Jak zacząć dbać o włosy? 5 kroków do pięknej czupryny.

Kiedy zaczynałam włosomaniaczą przygodę, czułam się trochę jak rozbitek – morze informacji, a ja pośrodku, tonąca pod ich naporem. Miałam wtedy wrażenie, że na którą stronę nie wchodzę – wszystkie produkty są super-cudowne i rewelacyjne; którego bloga nie otwieram – każda metoda pielęgnacyjna staje się tą najlepszą, a cała reszta to co najwyżej sieje chaos i zniszczenie. Do tego dochodziła kwestia nazewnictwa, przy którym nawet słownik języka polskiego okazywał się zbyt słabym orężem: olejowanie, emulgowanie, chelatowanie, syrenkowanie, hennowanie – nie mówiąc już o tej całej równowadze PEH. Słowem: szaleństwo

W krótkim czasie moja łazienkowa półka zapełniła się więc do granic możliwości – spora część kosmetyków zwyczajnie okazała się niedopasowana do potrzeb czy kondycji moich włosów. Z każdym kolejny bublem narastała we mnie frustracja – a przecież zabawa w to całe włosomaniactwo miała być przyjemna i rozluźniająca, a efekty powalające!  

Gdybym wtedy miała aktualną wiedzę i doświadczenie, prawdopodobnie nie tylko zaoszczędziłabym fortunę, ale przede wszystkim czas i energię – a rezultaty zachwycałyby od samego początku.

Od czego zacząć?

Do świadomej pielęgnacji warto podejść na chłodno – przemyśleć  każdy z kroków. To tylko 5 etapów, które zdecydowanie ułatwią początki:

I. Określenie problemu. To chyba jeden z najtrudniejszych momentów – gdy przed samym sobą trzeba przyznać, że coś jest nie tak 😉 Tylko co? Opcji jest oczywiście sporo: wypadanie, rozdwajanie, łamanie, kruszenie, suchość, przetłuszczanie, sztywność, spuszenie. 

II. Poznanie swoich włosów. W pewnym stopniu ten punkt łączy się z poprzednim – ale przecież nasze kosmyki to nie tylko problemy i trudności. Ile czupryn, tyle rodzajów włosia – zaczynając od porowatości, przez grubość i gęstość, na skręcie kończąc. By dokładniej poznać swoje włosy, warto zajrzeć do wpisu jakie mogą być nasze włosy?.

W tym miejscu koniecznie musimy pomyśleć również o kosmetykach, które do tej pory sprawdzały się w pielęgnacji. Co sprawiało, że efekty po włosingu raczej nie były zadowalające? Czy świadomie wybieramy produkty? Czy czytamy składy? A może wyłącznie opisy – obietnice producentów? 

III. Określenie stanu skóry głowy. To krok, który jest pomijany przez wielu – jest jednak obowiązkowy! Tak, jak już kiedyś pisałampodobnie, jak drzewo potrzebuje żyznej gleby, by już od korzeni rosnąć silne i majestatyczne, tak i włosom konieczna jest zadbana skóra głowy, aby od samych cebulek były zdrowe i piękne. Skalp bowiem także zmaga się z wieloma problemami: łupież, zapchane mieszki włosowe, przeciążona skóra głowy, stany zapalne, nadwrażliwość. Nie mówiąc już o negatywnym działaniu kosmetyków, które mogą przyczyniać się do wzmożonego wypadania, swędzenia czy łojotoku. 

IV. Eliminowanie błędów. I nie mam tu na myśli tylko tych olbrzymich, takich jak codzienne prostosowanie, regularne rozjaśnianie czy chodzenie zimą bez czapki. Diabeł tkwi w szczegółach. To codzienne drobiazgi najbardziej wpływają na kondycję włosów i skóry głowy: delikatne czesanie, spanie w luźno upiętych, suchych włosach, zmiana frotowego ręcznika na bawełnianą koszulkę, systematyczne podcinanie końcówek. Detale, które pozornie są błahe i nieistotne, mają olbrzymią moc sprawczą -bez nich nawet najbardziej intensywne działania pielęgnacyjne nie przyniosą tak spektakularnych efektów. 

V. Wyznaczenie celu działania – plan pielęgnacji. Wyznaczenie celu jest – również życiowo – rzeczą, od której powinno się zacząć praktycznie każdą czynność. Określenie hierarchii priorytetów bardzo ułatwi ustalenie planu pielęgnacji. Wszystkie punkty warto zapisać – również termin ich realizacji.  By nie zdemotywować się na starcie, zaplanujmy co najwyżej 3-4 realne cele: jeśli włosy są z natury cieniutkie, nigdy nie będą grube jak z reklamy; jeśli są kręcone – nie uda się ich naturalnie wyprostować. 

O tym, co robić, gdy wymienione tutaj punkty mamy już za sobą, aGwer pisała już prawie 3 lata temu – a wpis cały czas jest aktualny! 

A jak to było u Was? A może wciąż pielęgnacja stanowi dla Was problem? Jeśli tak – dajcie znać w komentarzach, z czym sobie nie radzicie! 😉

28 komentarzy

  1. Na szczęście zawsze miałam dobre włosy i nie miałam problemu, ale dobre rady chętnie przeczytam. Gorzej z Julkiem, bo kocie szampony nie mają składu na opakowaniach wrrrr…

  2. Jakoś nigdy nie pomyślałam, żeby przyglądnąć się również skórze głowy. Być może to jest właśnie mój [roblem, bo od jakiegoś czasu totalnie nie mogę sobie poradzić z moimi włosami.

  3. Otoz to! Ludzie przyglądają się włosom ignorując skore głowy. Co do farbowania mam pokusę, żeby przestać i zdać się na naturę. Tyle tylko, że mam milion siwych pasemek i jak tu żyć? Zdrowo, czy kolorowo?

    1. To może naturalne farbowanie okaże się rozwiązaniem? Zioła nie tylko barwią kosmyki, ale także je pielęgnują 🙂

  4. Z Sattvy mam olejek do włosów. Jeśli chodzi o czesanie, to używam drewnianego grzebienia. Mam problem niestety z przesuszoną skórą głowy. A książkę chętnie bym przeczytała 🙂

  5. Ja nie mam czasu, żeby kilka godzin poświęcić na włosy, więc po rozmowie z fryzjerem dobralam dla siebie profesjonalne kosmetyki, i sprawdzają się świetnie 🙂 mam farbowane włosy i jest ich mnóstwo, są ciężkie i kiedy jest na ich zbyt dużo kosmetyków, które je obciążają to zwyczajnie mnie głowa boli

  6. Masz racje! Produktów jest cała masa, a opinii o kilkadziesiąt razy więcej. Człowiek się gubi i nie wie na co się ma zdecydować. Ja od dawien dawna męczę się z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów. Mam ogólnie cerę mieszaną ze skłonnością do wydzielania większej ilości sebum, więc straciłam już nadzieję, że kiedykolwiek będzie lepiej.

  7. u mnie po ciążach nie moge sobie poradzić z włosami, musze albo zmienić to co stosuje albo wybrac sie do lekarza

  8. Te punkty są mi doskonale znane, zaczynając od szkoły, a kończąc na praktyce i pracy zawodowej. Zresztą cały czas, z tej wiedzy korzystam i w praktyce używam.

  9. Mam na prawdę długie włosy ale nigdy wcześniej nie miałam z nimi problemów,niestety jeden z synów uwielbia grzebać mi we włosach i zaczęły mi wychodzić, trudno się rozczesują, szukam czegoś ekstra.

  10. Zdecydowanie za mało dbam o włosy. Nigdy nie sprawiały mi kłopotu i wychodziłam z założenia, że mają sobie po prostu być. Ale struktura włosa z biegiem lat się zmienia i z tego co pamiętam, to już kiedyś chyba tutaj napisałam, że czas zabrać się za jakieś regularne zabiegi pielęgnacyjne.

  11. nie jestem włosomaniaczką. piluję tylko podcinania końcówek, bo przez częste prostowanie strasznie mi się niszczą .. :O
    szampon i odżywka mi od zawsze wystarczały…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *