6 najczęstszych błędów przy olejowaniu włosów.

Olejowanie włosów to chyba najlepszy sposób na piękne, pełne blasku i życia włosy. Oleje poprawiają poziom nawilżenia włosów, ich elastyczność i miękkość, chronią przed działaniem czynników zewnętrznych, wspomagają regenerację i odbudowę zniszczonych kosmyków.

Co w sytuacji, gdy olejowanie pukli nie przebiega po naszej myśli, bo zamiast idealnie gładkiej tafli, na głowie zastajemy przesuszony puch lub smutnie wiszące strąki? To znak, że gdzieś popełniliśmy błąd – często na tyle błahy, że wyeliminowanie go pomoże osiągnąć sukces 😉

  1. Odpowiednio dobrany olej.

Nie dajmy się zwieść modzie czy reklamom: nie u każdego sprawdzi się konkretny olej. Nie warto kierować się wyłącznie popularnością danego oleju, czy faktem, że u innych sprawił cuda. Wybierając produkt do olejowania należy wziąć pod uwagę aktualną kondycję oraz porowatość kosmyków: włosy wysokoporowate polubią się na przykład z olejem lnianym, słonecznikowym czy tym z pestek z dyni; włosy o średniej porowatości – z olejem rzepakowym, ze słodkich migdałów czy sezamowym; olej kokosowy, masło shea czy olej palmowy sprawdzą się najlepiej u niskoporowców.

Źle dobrany olej może obciążać włosy lub powodować ich puszenie, tym samym skutecznie zniechęcając do tej metody pielęgnacji.

  1. Mniej znaczy więcej.

Tą zasadą warto kierować się w trakcie aplikacji oleju czy olejku. Wbrew pozorom włosy wcale nie muszą „ociekać” olejem, przeważnie wystarczy 1-2 łyżki, by pokryć całą długość. Nadmiar produktu ciężko jest domyć, przez co włosy mogą pozostać przeciążone i zbijać się w strąki, a w konsekwencji szybciej się przetłuszczać.

Istotna jest tutaj także kwestia sposobu olejowania: sama najczęściej nakładam olej na umyte, mokre włosy, spryskane mgiełką nawilżającą. W ten sposób nie tylko łatwiej rozprowadza mi się preparat, ale i łatwiej go zmywa.

  1. Czas ma znaczenie.

Olejowanie wymaga nie tylko regularności, ale przede wszystkim cierpliwości. By zadziałać, olej potrzebuje czasu – 10 czy 15 minut to zdecydowanie za krótko, by dostarczyć składniki odżywcze, nawilżyć i rozpocząć proces odbudowy pojedynczego kosmyka.

Nie popadajmy jednak w skrajności – oczywiście nie wszystkim włosom służyć będzie całonocne olejowanie. Bezpiecznie jest zacząć od 2-3 h i stopniowo zwiększać czas, by móc przekonać się, która opcja jest najbardziej korzystna.

  1. Myć, by domyć.

Teoretycznie do zmywania olei powinno się używać delikatnych szamponów bez silnych detergentów w składzie lub masek czy odżywek. Większość z nich pozwala na dostateczne oczyszczenie włosów, pozostawiając na nich substancje odżywczych i natłuszczających, które tworzą tzw. warstwę okluzyjną.

W praktyce nie każdy łagodny szampon domywa kosmyki (o maskach nie mówiąc!). Z własnego doświadczenia wiem, że szampony takie jak Biolaven czy Shea Moisture są niewystarczające dla moich kosmyków, za to Petal Fresh, Baby Dream czy Alterra sprawdzają się idealnie. Są też takie osoby, które na przekór ogólnie przyjętym zasadom stosują mocne detergenty – a efekty są olejowania i tak są całkiem zadowalające 😉 Pamiętajmy: każde włosy są wyjątkowe i mogą inaczej reagować.

  1. Olać całą resztę?

Pielęgnacja włosów nie powinna kończyć się na olejowaniu! Szczególnie w przypadku kosmyków zniszczonych i mocno przesuszonych, sam olej to za mało: potrzebne jest dogłębne odżywienie i nawilżenie. Regularne stosowanie masek i odżywek pozwoli zregenerować pukle – oleje z kolei ułatwią zatrzymanie wartości odżywczych i odpowiedniego poziomu nawilżenia wewnątrz pojedynczego włosa.

  1. Oczekiwania vs. rzeczywistość.

Zachęceni cudownymi efektami kolegów i koleżanek po fachu, oczekujemy efekty wow już po pierwszym zabiegu. Niestety, na spektakularne rezultaty niejednokrotnie trzeba poczekać nawet kilka miesięcy. Oleje nie działają tak, jak silikony, które „obklejają”, dając natychmiastowe wrażenie lśniących i gładkich włosów.

Tu konieczne są cierpliwość i wytrwałość – olej działa wewnątrz struktury włosa, odbudowując i odżywiając go od środka, a na to potrzebny jest czas.

Olejujecie włosy? Jakie efekty dał Wam ten zabieg? 😉

50 komentarzy

  1. Punkty 4 i 6 są dla mnie dość ważne 😀 Zawsze myję maską i zawsze mam czyste włosy! To jakby ktoś chciał wiedzieć xD
    Oczekiwania… tsaa 😀 Olejowanie u mnie nie przynosi efektu wow, chyba że pkt. 1 lub… ciągle coś robię źle?
    Podobno kiełki pszenicy lub krokosz nadaje się na fale, kiedyś obadam i dam znać!

  2. U mnie do tej pory najlepiej sprawdziło się olejowanie na 30 min. 😉 Na wodę z miodem. Ale jeszcze nie znalazłam idealnego oleju. Efekty są zadowalające, ale jeszcze nie idealne.
    Kiedyś próbowałam na całą noc, to masakra była. 😉

  3. Dokładnie przed wejściem tutaj zmyłam olej kokosowy po całonocnym noszeniu 😉 Mam włosy niskoporowate i funduję coś takiego moim włosom od dawna tak raz na 2 tygodnie 🙂

    1. Moje włosy, z natury dość suche i wysokporowate, uwielbiają olejowanie przed każdym myciem, czyli nawet 3-4 razy w tygodniu 😉

  4. idealny wpis dla mnie, kiedyś wykonywałam ten zabieg i chyba nie najlepiej się dla mnie skończył 🙂 teraz będę wiedzieć co i ja 🙂

  5. U mnie wyglądało tak – zaczęłam od oleju kokosowego, bo był najczęściej polecany, i zupełnie się u mnie nie sprawdził, ale już inne oleje działają całkiem fajnie.

    1. Olej kokosowy sprawdza się u naprawdę niewielu – u osób mających niskoporowate włosy. Chociaż, u mnie też fajnie się sprawdza, ale w mixach olejów – w wersji solowej mam klasyczne objawy przesuszu 😉

  6. U mnie na początku błędem okazał się brak emulgowania oleju. Od kiedy nakładam przed myciem na olej maskę/odżywkę myjącą i trzymam ją kilka minut, nie mam żadnych problemów ze zmyciem oleju, nawet najłagodniejszym szamponem 🙂 Olejowanie to dla początkujących dość trudna technika pielęgnacji włosów. Szkoda, że niektórzy zniechęcają się do niej już po pierwszym zabiegu. A czasem wystarczy nałożyć olej na odżywkę, zamiast na suche włosy, albo zwiększyć czas olejowania, lub też użyć innego oleju.

    1. Ja sama kiedyś odpuściłam olejowanie – nieświadoma nawet podstaw włosomaniactwa, olejowałam olejem rycynowym, na całą noc! Na długości – puch i szorstkość, stosowany na skórę głowy wspomagał wypadanie…;)

  7. Olejuje włosy ponad rok. Stosowałam różne oleje i najlepiej moim włosom służy olej z awokado. Nawet mój fryzjer niedawno, jak zobaczył moje włosy, nie mógł uwierzyć, że tak się poprawiła ich kondycja Zgadzam się, że najważniejsza jest regularność i cierpliwość

    1. I moja fryzjerka już kilka razy powiedziała, że włosów nie trzeba nawet podcinać! Ich kondycja jest tak dobra, że wystarczy 0,5 cm, by odświeżyć kształt fryzury 🙂

  8. A ja zawsze myślałam, że olejowanie nie służy moim włosom, a ja po prostu czyniłam tyle błędów…. Dzięki!

  9. Olejowanie wcale nie jest takie łatwe! Trzeba naprawdę uważać, żeby za bardzo nie przetłuścić włosów i skóry głowy. Za to, jak włosy zostaną poprawnie naolejowane (nie za bardzo i nie za mało, z doborem odpowiedniego olejku), można uzyskać naprawdę niesamowity efekt! Włosy stają się odżywione i nabierają zdrowego połysku. 🙂

  10. Dokładnie, efekty olejowania nie są widoczne od razu, chociaż niektóre oleje sprawiają ze nasze włosy szybko się z nimi polubią, ale na bardzo zniszczonych włosach nie można oczekiwać od razu cudu

  11. Niestety jestem zbyt leniwa na taką procedurę, ciągle też mi brakuje czasu. Podziwiam wszystkie osoby, które korzystają z tych dobroczynnych właściwości oleju. Może kiedyś sama wykorzystam pomysł?

    1. Polecam – sama pracuję po 70-80 h tygodniowo, a staram się znaleźć chwilę na olejowanie! 🙂

  12. Ja to mam taką gęstwinę kręconych włosów, że wręcz piją pomimo, że nie są suche więc 2 łyżeczki to zdecydowanie za mało. Ale fakt, nie chodzi oto by włosy ociekały olejem 🙂

  13. Mam chyba średnio porowate włosy, ale bardzo lubią się z olejem kokosowym 😉 także chyba znowu zacznę go używać

  14. Ostatnio mam bardzo suche włosy. DO tego mam wrażenie, że strasznie dużo ich gubię. Po przeczytaniu Twojego wpisu widzę, że mam słabą orientację jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji włosów. Większości marek jakie wymieniłaś nie znam. Wniosek, że się do tego nie przykładam i może zbieram teraz żniwo. Dzięki za podzielenie się wiedzą.

  15. Dziękuję Ci za ten post – ja z olejowaniem swoją przygodę dopiero zaczynam i z chęcią dowiem się najpierw jakiej porowatości mam włosy – bo tego nie wiem, więc pędzę czytać.

  16. Najważniejszy punkt z tych moim zdaniem jest punkt o cierpliwości – często potrzeba miesiąca, aby zauważyć, że olej działa 🙂 ja lubię olejować włosy i staram się to robić raz w tygodniu

    1. Upewnij się tylko, by w składzie nie było również silikonów! Często producenci mianem olejka nazywają właśnie silikonowo-olejowe serum 😉

    1. Zamiast odżywek, polecam oleje lub olejki 🙂 Ewentualnie balsamy w kremie – typu Oleo Kremy od L’Biotica 🙂

  17. Siostra namawia mnie od dawna, ale zawsze wydawało mi się, że za dużo z tym roboty. Chyba spróbuję, bo tu jest wszystko wytłumaczone krok po kroku 🙂 A naturalne metody na każdą bolączkę to coś dla mnie 🙂

  18. U mnie najlepiej się sprawdza olejek rycynowy. A napisałabyś coś więcej o tym jak długo olejować włosy i od czego to zależy?

  19. No to mam na koncie parę błędów 😛 Przede wszystkim nie żałuję olejków i czasem rzeczywiście można uznać, że przesadzam z ilością. Prawdą jest jednak to, że jak idę olej zmywać to część jego zdążyła się jakby „wchłonąć” i do zmywania mam mniej niż miałam zaraz po nałożeniu…xD
    Kind of magic 😀

    1. Czyli wcale nie przesadzasz – moje włosy też dużo oleju „piją”, dlatego mogę olejować przy każdym myciu 😀

    1. Olej kokosowy potrafi zrobić krzywdę, jeśli nie mamy włosów o niskiej porowatości (sama przez to przechodziłam :D)

  20. Olejuje, olejuje 🙂 Mniej więcej od trzech lat. Na szczęście nie mam problemów z doborem olei, jakimś cudem wszystkie pasują moim włosom. Najbardziej lubię jednak te wnikające 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *