7 sposobów na elektryzujące się włosy.

elektryzuja%cc%a8ce-wlosy

Zima rozkręciła się już na całego. Temperatura spadła w okolice zera, za oknem zrobiło się biało. Nieodłącznym elementem każdego wyjścia stała się więc czapka, kapelusz lub po prostu kaptur. Niestety, zarówno zimowa aura, jak i zakładane nakrycia głowy nie wpływają zbyt dobrze na nasze włosy, które o tej porze roku szczególnie lubią się elektryzować.

Dlaczego włosy się elektryzują? To czysta fizyka!

Włosy naładowane są dodatnimi jonami, podobnie jak cząsteczki włókien tkanin czy pyłków kurzu. Drobinki te są niewidoczne gołym okiem i kiedy wnikną w strukturę włosa – pojawia się problem: jony o tym samym ładunku odpychają się. Dodatkowo zjawisko wspomagane jest przez tarcie, które polega na przemieszczaniu się elektronów z jednego ciała na drugie. Kosmyki więc zyskują „nadmiar” jednego rodzaju ładunków, co skutkuje wzajemnym „odpychaniem się” od siebie, i dalej – ich unoszeniem się.

Mówiąc jednak językiem zwykłych śmiertelników…;) Włosy najłatwiej elektryzują się zimą, ponieważ to właśnie wtedy powietrze jest najbardziej suche – dzieje się tak ze względu na ciągłe ogrzewanie pomieszczeń, w których przebywamy (no, chyba, że akurat ktoś jest zimnolubny;)). Do tego dochodzi kwestia zakładania cieplejszych ubrań, noszenia czapki i szalika, które za sprawą tarcia nadają efekt niechcianego push-upu. Prawdą jest też, że bardziej podatne na elektryzowanie są włosy z natury suche i zniszczone, a do tego wycieniowane – są lżejsze, więc łatwiej je „podnieść”.

Jak przeciwstawić się prawom fizyki?

  1. Czesanie. Warto pozbyć się wszelkich plastikowych szczotek i grzebieni na rzecz tych z materiałów naturalnych. Szczotka z włosia dzika czy drewniany grzebień powinny okazać się pomoce, ponieważ działają antystatycznie. Popularne są także szczotki jonizujące, które dzięki wbudowanym generatorom wytwarzają ujemne jony, wpływając na domknięcie łusek włosowych.hair-woman-my-beauty-wife-80700
  2. Suszenie i stylizacja. Nie jest tajemnicą, że regularne korzystanie z prostownicy czy lokówki nie działa korzystnie na włosy. Podobnie sprawa ma się z suszeniem gorącym nawiewem. Wszystkie te zabiegi niestety pozbawiają pukle wewnętrznego nawilżenia. By zniwelować zjawisko elektryzujących się włosów, warto, przynajmniej na okres zimy, odstawić stylizacje na gorąco.
    Oczywiście, nie można wychodzić z domu z mokrą głową. Wybierając mniejsze zło, sama w ostatnim miesiącu znacznie częściej suszę włosy, by się nie przeziębić. Istotny w tym miejscu jest sprzęt z którego korzystamy – dobra suszarka z funkcją jonizacji na pewno się sprawdzi. Sama korzystam z Philips Moisture Protect, która dodatkowo monitoruje poziom naturalnego nawilżenia pukli.
  3. Nawilżanie, odżywianie, dociążanie. Włosy zniszczone i przesuszone znacznie bardziej narażone są na elektryzowanie. Warto więc zatroszczyć się o ich kondycję, regularanie stosując maski i odżywki nawilżające, a także oleje i silikonowe serum. Zadbają one nie tylko o zatrzymanie wody wewnątrz pojedynczego włosa, ale także dociążą kosmyki, dzięki czemu nie będą się tak łatwo unosić.
  4. Czapka. Dobra, to znaczy z naturalnego materiału. Bawełna lub wełna pozwolą skórze głowy oddychać, zachowując równocześnie ciepło. Dodatkowo, w przeciwieństwie do tworzyw sztucznych, nie wytwarzają tak dużo jonów podczas zakładania i ściągania nakrycia – czyli podczas tarcia 😉czapka
  5. Płyn do płukania tkanin. Od zawsze moja mama płukała w Lenorze wszystkie swetry, czapki, szaliki i chusty. Mówiła, że zapobiega to właśnie elektryzowaniu się włosów. I faktycznie! Każdorazowo kąpiel ubrań w wodzie z płynem pomagała w walce z ich unoszeniem się. Podobnie działają płyny antyelektrostatyczne w sprayu – wystarczy spryskać nimi okrycia, by zniwelować efekt elektryzowania.
  6. Doraźnie metody, czyli w sytuacjach awaryjnych, gdy nie możemy pozwolić sobie na pełne zabiegi nawilżające. Zawsze warto mieć przy sobie krem do rąk lub popularne ostatnio kremy z olejkami (np. Olejek w kremie od Loreal czy Oleo-kremy Biovax), które chwilowo ujarzmią fruwające kosmyki przez ich nawilżenie i dociążenie.
  7. Woda. Ważne jest, by pamiętać o odpowiednim nawodnieniu organizmu od wewnątrz. Na nic zdadzą się maski, odżywki i oleje, jeśli nasze ciało będzie „zasuszone”.
    Znaną metodą chwilowego radzenia sobie z elektryzowaniem jest zwilżenie włosów wodą – wilgoć sprawi, że ładunki elektryczne zostaną unieszkodliwione. Jest to rozwiązanie krótkotrwałe, działające jedynie do momentu odparowania wody.

jiejftgdu3w-jez-timms

A jak u Was z problemem elektryzowania się włosów? Borykacie się z nim? Czy raczej włosy z natury są nawilżone na tyle, że zimowy klimat im nie straszny? 😉

10 komentarzy

  1. Ja mam ten kłopot przy czesaniu. Mam teraz tak leciutkie i miękkie włosy, że po kontakcie ze szczotką elektryzują się do tego stopnia, że przylepiają mi się do twarzy -.- Ale odzywka b/s załatwia sprawę. Na szczęście 😀

    1. Moje w ostatnim czasie niestety też! Jednak, gdy dzika umyłam, naodżywkowałam i końce zrobiłam serum – jest lepiej!:D

  2. Miałam kiedyś spory problem z elektryzowaniem, ale już nie mam – pisałam o tym notkę na blogu 🙂 Myślę, że jak się doba o włosy regularnie, maskuje i olejuje, to ten problem z czasem znika 🙂

    1. Niekoniecznie! Moje włosy pi powrocie na ojczyste łono zaczęły się okropnie elektryzować. Wcześniej, w UK, przez to, że powietrze jest tam do granic wilgotne, i włosy się nie unosiły 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *