Recenzja: Ajurwedyjska złota maska „Gęstość i wzrost włosów” Planeta Organica.

ajur2

Większość z nas, kobiet, lubi błyskotki. Dlatego tak dużą popularnością cieszą się wszystkie brokaty, świecidełka czy migotliwe ustrojstwa 😉 Jesteśmy jak te przysłowiowe sroczki. A gdyby tak nawet do odżywczej maski dodać trochę złotego pyłku? Hmmm?;)

Opakowanie.

Maska zamknięta jest w trzystumililitrowym, poręcznym słoiku, dopasowanym idealnie do jej gęstej konsystencji. Nie ma więc problemu, by wydobyć produkt z opakowania. Szata graficzna w brązowo-złotych kolorach od razu przywodzi na myśl hinduskie klimaty.

ajur3

Zapach i konsystencja.

Ajurwedyjska maska jest wyjątkowo zwarta i treściwa. Co dziwne, jej kremowa konsystencja nie powoduje żadnych trudności przy rozprowadzaniu na włosach czy późniejszym spłukiwaniu. Gęstość maski sprawia, że nie trzeba jej wiele, by pokryć wszystkie kosmyki – jest bardzo wydajna! Zapach jest typowy dla indyjskich kosmetyków: jest dość ciężki, kadzidłowy, chociaż ma w sobie coś łagodnego, przyjemnego – w odróżnieniu np. od olejku Sesa, który dla mnie jest zbyt intensywny. Hinduska woń długo utrzymuje się na włosach.

ajur1 copy

Działanie.

Nie wiem, jak to się dzieje, ale przy praktycznie każdej masce pierwsza próba spisywana jest na porażkę. Tak samo było i z ajurwedyjską wersję Planeta Organica. Być może za długo trzymałam ją na włosach, być może źle domyłam, a może po prostu okazała się tak dużym wstrząsem odżywczym dla włosów, że nie wiedziały co zrobić i zwyczajnie się przetłuściły 😉

O ile pierwsze użycie okazało się zupełną klęską, o tyle każde kolejne potwierdzało tylko słuszność zakupu. Maskę przetestowałam w różnych kombinacjach: solo, po olejowaniu, w połączeniu z kuchennymi półproduktami. Mam wrażenie, że dzięki bogatemu składowi najlepiej spisuje się stosowana bez jakiegokolwiek wsparcia: idealnie dociążą włosy, wygładza je i zmiękcza. Po użyciu maski pukle stają się bardziej sprężyste, elastyczne, mięsiste – jakby nagle zyskiwały na grubości! Trzeba jednak pilnować czasu i uważać, by produkt nie był na głowie zbyt długo: u mnie optymalny czas to 20-25 minut. W innym wypadku, gdy „prześpię” odpowiednią porę, włosy stają się przeciążone, oklapnięte, takie bez życia.

ajur4 copy

Podsumowanie.

Ajurwedyjska złota maska „Gęstość i wzrost włosów” okazała się dobrą inwestycją. O ile o stymulacji wzrostu włosów za wiele powiedzieć nie mogę, bo nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów, o tyle jej odżywcze działanie jest godne uwagi. Nie tylko rewelacyjnie wpłynęła na kondycję włosów – cudownie je ujarzmiła, równocześnie dodając objętości.

Stosowałyście tę maskę? Jak spisała się u Was? A może inne propozycje Planeta Organica bardziej do Was przemawiają?

30 komentarzy

  1. Ja tam za błyskotkami nie przepadam – stawiam na dobre naturalne kosmetyki. Tego typu maski nie miałam jeszcze okazji wypróbować, ale się przyjrzę temu wynalazkowi 🙂

    1. Polecam. Mnie skusiła obietnicą wzrostu i gęstości – z tego nici, ale odżywczo działa świetnie 🙂

  2. Zapowiada się ciekawie i jej kolor mnie zachwyca *.* Jak wspominałam na Twoim fanapage’u, z Planetą Organicą jeszcze nie miałam styczności. Jeśli chodzi o maski do włosów, uwielbiam produkty Organique – moja ulubiona maska to ta z serii Sensitive 🙂

    1. U mnie znowu olej kokosowy zupełnie się przy włosach nie sprawdza – puszy i przesusza. Co innego w pielęgnacji skóry – jest niezastąpiony 🙂

  3. kusi mnie ta maska, jak i pozostałe maski PO 🙂 na razie miałam tylko marokańską i bardzo ją polubiłam – świetnie dociążała i wygładzała 🙂

  4. „…może po prostu okazała się tak dużym wstrząsem odżywczym dla włosów, że nie wiedziały co zrobić i zwyczajnie się przetłuściły ” Hahahah padłam po przeczytaniu tego tekstu 😀 Jakie to życiowe! Maski nie znam, ale czuję się skuszona!

  5. Lubię wszelkie treściwe maski, szczególnie o fajnych składach, a z Planety 😉 miałam peeling do skóry głowy, którym byłam zachwycona. Kusisz tą maską, więc jeśli tylko będę miała możliwość, będę musiała kupić 😉 (tym bardziej, że uwielbiam wszelkie ajurwedyjskie rzeczy),ana Planecie się nie zawiodłam (i oby tak było nadal!). Pozdrawiam,
    Ada

    1. Moje przeżyły taki poważny wstrząs tylko za pierwszym razem. Potem już wiedziały, z czym to się je 😀

  6. ciekawie się prezentuje, nie miałam nigdy nic z tej serii, a chętnie bym przetestowała, bo zapowiada się świetnie – zwłaszcza efekt wygładzenia i ujarzmienia włosów 🙂

    1. To ja polecam zacząć od Kallosów – są tanie, a dobre 🙂 Tylko szukaj na początek opakować 275 ml – bez sensu jest kupować od razu litrowe 😉

  7. Ja przyznam, że używanie jakiejkolwiek maski w moim przypadku kończyło się zawsze przetłuszczaniem… nie stoję z zegarkiem w reku, ale wydaje mi się że odpowiednio długo ją trzymam, a zawsze są jakieś klapnięte na drugi dzień…

  8. Bardzo konkretna recenzja. To chyba pierwszy opis kosmetyku, który w ogóle czytam, bo nigdy do tej pory się nie interesowałam takimi blogami, ale mnie zainteresował Twój instagram i postanowiłam wpaść na chwilę do Ciebie.

    Zabrakło mi tylko linku do strony producenta i podanej ceny, żeby od razu kliknąć i móc zamówić, bo mam na to dzięki Tobie ogromną chętkę. 🙂

    Serdecznie pozdrawiam!

    1. Maska dostępna jest w wielu internetowych sklepach – dlatego nie dodawałam linka do żadnego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *