Maska do włosów aktywacja wzrostu | Ecolab z drogerii eZebra.pl

Dzięki temu, że świadomie dbam o włosy, stosunkowo rzadka zdarza mi się zaliczyć kosmetyczną wtopę. Wybieram wyłącznie te produkty, które dobrze rokują. Jasne – czasami coś okaże się niewypałem, jednak zdecydowana większość masek i odżywek robi robotę, a ja jestem wręcz zachwycona ich działaniem.

Tak było w przypadku emolientowej róży od Anwen i delikatnej odżywki do włosów wrażliwych Clochee – obie znalazły się wśród ubiegłorocznych ulubieńców, chociaż każdy z nich zaspokajała inne potrzeby włosów. A jak sprawdziła się maska Ecolab – czy dorównała swoim poprzedniczkom?;)

Maska – aktywator wzrostu dedykowana jest pielęgnacji włosów zniszczonych: regeneruje je, zmiękcza, wygładza. Stosowana na skórę głowy ma wzmacniać cebulki, nasycając je mikroelementami i witaminami.

Opakowanie.

Produkt zamknięty jest w szerokim, niskim słoju, dzięki czemu wydobycie maski z jego wnętrza jest proste i bezproblemowe. Opakowanie zostało wykonane z zielonego, dosyć twardego plastiku, przez co nawet upadki nie są mu straszne – po wykończeniu mazidła pudełku można nadać drugie życie.  Wieczko jest zakręcane, a sama maska nie traci dzięki temu świeżości i fajnie spisuje się również w podróży 😉

Zapach i konsystencja.

Pierwsze, co czujemy po otworzeniu wieczka, to zapach… żelków owocowych. Serio, aż ślinka cieknie! Woń jest przyjemna, słodka, ale nie mdła czy przytłaczająca. Ma w sobie coś świeżego, orzeźwiającego, lekko kwaskowatego. Zapach utrzymuje się na włosach długo, nawet do następnego mycia.

Konsystencja maski jest gęsta, treściwa i kremowa. Mimo to łatwo aplikuje się ja włosy – nie spływa, nie wycieka przez place, dzielnie trzyma się włosia 😉

Skład.

Jak możemy przeczytać na opakowaniu, maska zawiera ponad 97,2 % składników pochodzenia roślinnego – organiczne ekstrakty i oleje, w jej składzie nie znajdziemy parabenów i silikonów, a wyłącznie naturalne konserwanty i barwniki.

INCI: Zingiber Officinale Root Floral Water, Organic Butyrospermum Parkii, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Sesamum Indicum Oil, Borageseed Oil Refined, Organic Theobroma Cacao Seed ButterSapindus Mukurossi Peel Extract, Cananga Extract, Glycerin, Behenamidopropyl Dimethylamine, Glyceryl Monostearate, Glyceryl Stearate SE, Perfume, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol. 

  • woda imbirowa – poprawia krążenie krwi, rozgrzewa, działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przeciwzapalnie, przeciwłojotokowo, zapobiega wypadaniu włosów, wspomaga walkę z  łupieżem i łuszczycą
  • organiczne masło shea – zapewnia nawilżenie włosom suchym, wspomaga regenerację i ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Nawilża skórę, nie blokując przy tym porów i cebulek; kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
  • olej z orzechów makadamia – oprócz właściwości natłuszczających, ma również silne i głębokie działanie nawilżające. Tworząc okluzyjną (film), zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni, dodatkowo wygładza i zmiękcza
  • olej sezamowy – wykazuje działanie rozgrzewające, a także poprawia elastyczność i gładkość skóry i włosów, łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia i przyspiesza regenerację
  • olej z nasion ogórecznika lekarskiego – ma właściwości ujędrniające, napina i poprawia sprężystość skóry, zwęża pory, dodaje skórze blasku, wygładza zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu, zawiera antyoksydanty, likwiduje łupież, wzmacnia cebulki włosów
  • masło z nasion kakaowca – działa ochronnie, zmiękczająco i regenerująco,  posiada właściwości ochronne przed promieniowaniem UVB, poprawia koloryt skóry, działa przeciwzapalnie, znacznym stopniu promuje produkcję kolagenu oraz zapobiega jego rozkładowi, co zapewnia wzrost jędrności i elastyczności skóry
  • wyciąg z łupin orzechów piorących – składnik myjący, oczyszcza skórę i włosy, wspomaga gojenie stanów zapalnych, reguluje pracę gruczołów łojowych, oczyszcza pory, ściąga i odświeża; likwiduje łupież, wzmacnia cebulki włosów, nabłyszcza włosy na długości, wspomaga leczenie łuszczycy, nużycy i egzem; działa owadobójczo i przeciwpasożytniczo (np. na pchły i wszy)
  • ekstrakt z kwiatów ylang ylang – poprawia krążenie skóry, zapobiega wypadaniu włosów

Działanie.

Producent zaleca, by zostawiać maskę na włosach jedynie kilka minut – dla mnie to zdecydowanie za krótko 😉 Sama przetestowałam ją w różnych opcjach czasowych i kombinacjach z innymi produktami. Początkowo byłam trochę zawiedziona jej działaniem – przez pierwsze użycia sprawdzała się raczej jako odżywka, przez co kosmyki były niedociążone i lekko się puszyły. Po kilku tygodniach przerwy dałam jej jednak drugą szansę – i tym razem efekty całkowicie mnie zachwyciły! Bez względu na to, czy stosowałam ją solo, czy jako dodatek, czy podkład pod olejowanie, czy emulgator – każdorazowo kosmyki były miękkie, gładkie, sypkie. Były idealnie dociążone, ale nie przeciążone. Włosy stawały się odżywione i zregenerowane, nawet końcówki mniej się plątały.

Jedynym aspektem, w którym maska zupełnie nie spełniła moich oczekiwań była stymulacja porostu. Przez cały listopad nakładałam ją na skórę głowy przy każdym myciu i zostawiałam na 30-40 minut. Po upływie miesiąca nie zauważyłam jednak żadnych efektów – przyrost kosmyków był w granicach normy 1 cm, a i baby hair się nie pojawiły. Maska działała za to na kondycję skóry głowy: nawilżała skalp, wspomagając pracę gruczołów łojowych – mam wrażenie, że przy regularnym stosowaniu włosy u nasady mniej się przetłuszczały i dłużej pozostawały świeże.

Podsumowanie.

Jak się okazało maska aktywująca wzrost Ecolab niewiele ma wspólnego z procesem aktywacji – mimo to jest warta polecenia! Jako produkt do pielęgnacji włosów na długości działa cuda: regeneruje, nawilża, odżywia, nadaje blask, gładkość i delikatność. Świetnie dyscyplinuje kosmyki i ułatwia rozczesywanie. Nawet zimą, gdy warunki nie sprzyjają, pukle nie puszą się i nie elektryzują.

Stosowaliście może tę maskę – jak się u Was sprawdziła? A może macie innych ulubieńców pośród kosmetyków Ecolab? 😉

 

Wpisy, które mogą zaciekawić:

26 komentarzy

  1. Pierwszy raz ją widzę, jestem ciekawa tego zapachu 🙂 Z Ecolab chyba jeszcze nic nie miałam hmm 🙂

  2. Żelki owocowe? Chyba takiego zapachu nie spodziewałabym sie po tej masce.
    Mimo braku spełnienia zasadniczej obietnicy ( aktywacji wzrostu ) to jednak skusiłabym sie na wypróbowanie: nawilżenie, regeneracja i odżywienie w zupełności by mi wystarczyły. No i ten zapach..

  3. Zainspirowałaś mnie właśnie i od następnego mycia nakładam odżywkę z Ecolabu na pół godziny na skórę! Mega się ostatnio przesuszyłam.

  4. Nigdy nie kojarzyłam marki Ecolab z kosmetykami. Raczej kojarzę ich z chemią profesjonalną, a tu proszę jaka fajna niespodzianka. Muszę się przyjrzeć ich produktom.

  5. Ja od kiedy poddałam się zabiegowi keratynowego prostowania nie szukam już nowych kosmetyków i nic nie kupuje… A kiedyś tak lubiłam:) jednak z efektów jestem bardziej niż zadowolona

  6. Nie stosowałam, ja mam takie włosy, że nałożenie zbyt dużej ilość kosmetyków powoduje przeciążenie i efekt tłustych włosów od razu po myciu.

  7. Ja w sumie w roli maski aktywującej porost stosowałam drożdżową Agafii i też nic nie zauważyłam 😉 Już chyba lepiej sprawdza mi się po prostu olejowanie skalpu odpowiednim olejem 🙂

Pozostaw odpowiedź Karolina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *