Pierwsze warsztatowe spotkanie blogerskie Beauty by Bloggers.

autor: Mazgoo

Eventy blogerskie są świetnym sposobem, by spotkać na żywo podobnych sobie wariatów; by poznać tych, których na co dzień czytamy w sieci. Wspólne chwile dają dużego kopa do działania, napełniają głowę inspiracjami, a serce wspomnieniami spędzonego razem czasu.

Ten rok jest dla mnie wyjątkowy pod względem blogerskich spotkań. Od początku marca biorę udział w jednym takim wydarzeniu miesięcznie: przebudzenie wiosny w Pałacu w Brzeźnie, konferencja Meet Beauty, Beauty by Bloggers. A rok się przecież jeszcze nie kończy!

Póki co chcę się z Wami podzielić wrażeniami z ostatniego tego typu eventu: pierwszego typowo warsztatowego spotkania blogerów urodowych Beauty by Bloggers, zorganizowanego przez markę Paul Mitchel i Anię z bloga Kolorowy Kraj.

Paul Mitchell to marka produkującą produkty do pielęgnacji włosów, która jako pierwsza publicznie sprzeciwiła się testowaniu kosmetyków na zwierzętach.* W ofercie firmy znajdziemy produkty do pielęgnacji i stylizacji kosmyków – niezbędne składniki botaniczne, użyte w produktach są zbierane bez szkody dla środowiska.* 

Zajęcia warsztatowe.

Po krótkim powitaniu przez organizatorów, zaczęły się zajęcia. Warsztaty zostały podzielone na trzy bloki tematyczne. Pierwszy z nich dotyczył zdobień paznokci, drugi makijażu w trochę innym ujęciu, ostatni z kolei stylizacji fryzur. Jak przystało na formę warsztatową, wszystkie zajęcia bazowały nie tylko na wiedzy teoretycznej, ale także na umiejętnościach praktycznych.

Pierwszy blok został poprowadzony przez specjalistów reprezentujących Chiodo Pro. Były to już moje drugie warsztaty  z tą marką – pierwszy raz brałam w nich udział podczas zeszłorocznej edycji See Bloggers. Dlatego właśnie początek zajęć był jedynie powtórką z rozrywki – wykonywania ombre i rysowania palmy uczyłam się rok temu. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – skoro nie mam artystycznych talentów, każdy trening malunku jest na wagę złota (po raz kolejny moja palma wyglądała raczej jak dzika paproć…;)). Druga część tego bloku okazała się nowością – i to całkiem trudną! Tym razem  naszym zadaniem było wykonanie kwiatu metodą akwarelową – sami widzicie, że poprzeczkę podniesiono wysoko. Mimo, że to nie do końca moja bajka, bawiłam się rewelacyjnie – chociaż to chyba głównie dzięki Pokręconej Magdalenie 😉

autor: Mazgoo

Po krótkiej przerwie, którą spędziłyśmy na wielkich poduchach na tarasie, przyszła pora na makijażowe tricki z Paese. Joanna Dąbek – makijażystka marki – zapoznała nas z kilkoma szybkimi sztuczkami, jak wykonać makijaż przy użyciu ograniczonej ilości kolorowych kosmetyków. Dowiedzieliśmy się, jak na kilka sposób wykorzystać np. pomadkę, bronzer, róż czy cień do powiek, by szybko – w biegu – poprawić codzienny make up. Druga część makijażowego bloku polegała na wykorzystaniu zdobytej wiedzy w praktyce. Na przygotowanych wcześniej facechartach każde z nas miało stworzyć swoje własne dzieło. Po raz kolejny brak zdolności manualnych musiałam nadrabiać wrodzonym urokiem osobistym 😉 i dobrych humorem, a kroku cały czas dotrzymywała mi Magda – wymarzona koleżanka z ławki 😉 :*

Trzeci blok był tym, na co czekałam najbardziej. Nie jest tajemnicą, że dobrze odnajduję się w stylizacjach fryzur – szczególnie tych bazujących na przeróżnych warkoczach i plecionkach. Zajęcia praktyczne oczywiście wspierane były przez głównego organizatora eventu – markę Paul MitchelGwiazdą wieczoru 😉 był Łukasz Urbański – stylista polskich gwiazd i ekspert w programie „Druga Twarz”, który na warsztatach pojawił się w towarzystwie Mikołaja Kiełbusa – specjalisty od zaplatanych fryzur (zupełnie jak ja! ;). Panowie zaprezentowali kilka stylizacji z wykorzystaniem wsuwek czy pasmanteryjnych sznurówek, dzięki którym fryzury zyskiwały zadziorny pazur, pozostając przy tym seksowne i kobiece.

autor: Mazgoo

Stylista gwiazd sprzedał nam też kilka porad dotyczących przygotowania włosów do stylizacji, które dla mnie zaskoczeniem nie były. Być może dlatego, że sama kiedyś interesowałam się sposobami na „utrwalenie” fryzur, które zaczyna się już na etapie przygotowań – sama pisałam kiedyś gościnny wpis dla Wesellerki o tym, jak zatroszczyć się o kosmyki przed ślubem 😉

Na koniec.

Całe wydarzenie minęło w takim tempie, że ze zdziwieniem patrzyłam na zegarek, że pora już wracać. Na szczęście, podczas podróży w obie strony miałam doborowe towarzystwo: Karolinę i Asię, które równie prężnie działają w internetowym świecie beauty 😉

Fryzura Biszkopcika w moim wydaniu ♡

Oczywiście każda z marek prowadzących warsztaty przygotowała dla uczestników podarunki. Od Chiodo Pro otrzymaliśmy zestaw lakierów i kilka gadżetów potrzebnych do wykonania hybrydowego manicure; Paese wyposażyła uczestników w puder SPF 30, pomadkę w kredce oraz 4 wkłady do magnetycznych palet: 2 pomadki z dodatkiem olejku arganowego i 2 cienie z serii Kashmir. Paul Mitchel uraczył nas zestawem z serii Extra-Body oraz dwiema miniaturkami: suchego szamponu Express Dry i sprayu wykończającego z dodatkiem imbiru hawajskiego (awapuhi).

Jednak to nie upominki są w tym wszystkim najważniejsze – a spotkanie z ludźmi, którzy mają podobną pasję. W tym miejscu szczególnie dziękuję Curly Madeleine, Mazgoo, Pudernicy, Czerwonoustej, BiszkopcikowiPrawie Idealnej – bo to z nimi przede wszystkim spędziłam te kilka godzin w warszawskim Sound Garden ♡

Mazgoo | Biszkopcik | Curly Madeleine

Co myślicie o takich blogerskich spotkaniach? Bierzecie w nich udział? Czy omijacie szerokim łukiem? 😉

4 komentarze

  1. Mam podobne zdanie. Najważniejsi są ludzie których tam spotykamy. To właśnie oni tworzą fajną atmosferę i sprawiają, że z utęsknieniem czekamy na kolejne takie zjazdy 🙂

    1. To zawsze można zmienić – spotkań jest dużo! A fajnie byłoby się spotkać też w realnym świecie! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *