Mineralne kosmetyki Lily Lolo w jesiennym makijażu.

O licznych zaletach mineralnego makijażu pisałam już wiele razy. Te naturalne kosmetyki są dla mnie najlepszym rozwiązaniem przez cały rok, niezależnie od zmieniających się pór. Dlatego właśnie także i jesienią po nie sięgam – bo pielęgnują skórę mojej twarzy bez względu na temperaturę za oknem czy niesprzyjające warunki atmosferyczne.

Continue Reading

Małe domowe SPA z marką Mokosh: odżywczo-nawilżający żel do mycia twarzy, aktywny peeling i maska liftingująca.

Nastał ten czas w moim dorosłym życiu, gdy pielęgnacja twarzy stała się kwestią ważniejszą od makijażu. O ile za młodu zdarzało mi się iść spać w pełnym make-upie, a rana tylko go „poprawiałam”, o tyle teraz dokładny demakijaż i wieczorne rytuału pielęgnacyjne są sprawą obowiązkową.

Continue Reading

Lekkie perfumy nie tylko na lato? EXSENTI. N°3, N°4, N°5, N°22 i N°13.

Ci z Was, którzy znają mnie już trochę, wiedzą na pewno, że z perfumami zawsze było mi nie po drodze…;) Tak naprawdę przez długi czas używanie ich było ostatnim punktem na mojej kosmetycznej liście. Sytuacja zaczęła zmieniać się po przeprowadzce do nowego mieszkania, gdy jeden z flakoników ustawiłam w przedpokoju – przez te kilka miesięcy zdążyłam wyrobić w sobie nawyk psiknięcia przed wyjściem z domu.

Continue Reading

Odżywczy krem do rąk ARMED.

Krem do rąk jest jednym z tych kosmetyków, które zawsze muszę mieć… pod ręką 😉 Niezależnie od pory roku, skóra moich dłoni jest bardzo sucha, i nieprzyjemnie napięta –  taka ich natura 😉 Dlatego od kremu wymagam wiele: silnego nawilżenia, regeneracji, ukojenia. Ważne jest też dla mnie „wykończenie” – by krem tworzył na powierzchni naskórka ochronny film zapobiegający utracie wilgoci.

Continue Reading

Naturalny eliksir młodości – olej z opuncji figowej. | Pielęgnacja twarzy z marką Bio Agadir.

Ja wiem, że do takiej ostatecznej starości to mi jeszcze daleko, ale jednak już po 30stce dostrzegam różnicę w kondycji mojej skóry. Z wiekiem traci ona swoją elastyczność i gładkość, staje się bardziej wrażliwa i podatna na uszkodzenia mechaniczne. Tak, jak kiedyś mogłam zasypiać w  całodniowym makijażu, spać krócej i jeść raczej mało zdrowe jedzenie – tak teraz wszystkie, nawet najmniejsze błędy, od razu odzwierciedlane są w stanie cery 😉 

Chociaż sama nie uskuteczniam raczej „kultu młodości”, bo zmieniające się z upływem czasu ciało jest dla mnie czymś zupełnie naturalnym – lubię mieć świadomość, że zadbałam o siebie na tyle, na ile tylko mogłam, by mój organizm służył mi jak najdłużej. Dlatego dużo śpię, ruszam się każdego dnia, w miarę racjonalnie się odżywiam – a do tego stawiam na kosmetyki dobrej jakości, które „z zewnątrz” pomogą mi w pielęgnacji ciała. 

Continue Reading