Małe domowe SPA z marką Mokosh: odżywczo-nawilżający żel do mycia twarzy, aktywny peeling i maska liftingująca.

Nastał ten czas w moim dorosłym życiu, gdy pielęgnacja twarzy stała się kwestią ważniejszą od makijażu. O ile za młodu zdarzało mi się iść spać w pełnym make-upie, a rana tylko go „poprawiałam”, o tyle teraz dokładny demakijaż i wieczorne rytuału pielęgnacyjne są sprawą obowiązkową.

Continue Reading

Odżywczy krem do rąk ARMED.

Krem do rąk jest jednym z tych kosmetyków, które zawsze muszę mieć… pod ręką 😉 Niezależnie od pory roku, skóra moich dłoni jest bardzo sucha, i nieprzyjemnie napięta –  taka ich natura 😉 Dlatego od kremu wymagam wiele: silnego nawilżenia, regeneracji, ukojenia. Ważne jest też dla mnie „wykończenie” – by krem tworzył na powierzchni naskórka ochronny film zapobiegający utracie wilgoci.

Continue Reading

Coś dla ciała, coś dla ducha | SPAnwen: kule do kąpieli i świeca zapachowa.

Na co dzień żyję dość aktywnie, przez co ciągle jestem w biegu (i wiecznym niedoczasie;)). I chociaż przeważnie lubię taki tryb funkcjonowania, zdarzają się dni, gdy czuję się po prostu przemęczona – mój organizm wtedy głośno woła o odpoczynek 😉 W takich momentach staram się go słuchać – i odpuszczam wszystkie obowiązki na rzecz chwili relaksu.

Continue Reading

Szczotkowanie ciała na sucho. | Balsam ujędrniająco-wzmacniający ARMED.

Szczotkowanie ciała na sucho dłuuuugo było na mnie abstrakcyjnym wymysłem internetów – kolejnym „niezbędnym cudem, który ma zapewnić natychmiastowe efekty”. Do zabiegu przekonała mnie dopiero Kasia, która kilka miesięcy temu zorganizowała na Instagramie wyzwanie polegające na codziennym, kilkuminutowym masażu całego ciała. Efekty, które zresztą nie pojawiły się od razu (jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki;)), okazały się bardzo satysfakcjonujące – skóra stała się bardziej napięta, gładsza, bardziej odżywiona.

Continue Reading

Maska do dłoni i stóp ARMED.

Muszę Wam się przyznać do czegoś, co wcale nie jest powodem do dumy…;) Do tej pory dbanie o stopy było dla mnie jednym z ostatnich elementów pielęgnacyjnej piramidy mojego ciała. Bo tak, jak uwielbiam pielęgnować włosy i twarz, tak z całą resztą ciała miewam spore problemy. Wielokrotnie już próbowałam zmotywować się do systematycznych działań na rzecz moich dłoni i stóp. Słomiany zapał jednak szybko mijał, a ja wracałam do własnej rutyny – czyli ignorowania ich wszelkich potrzeb.

Continue Reading