Podkłady mineralne Lily Lolo dla jasnej karnacji.

O minerałach pisałam już nie raz – nic na to nie poradzę, że od pierwszego użycia pokochałam je miłością bezgraniczną. Od samego początku przygody z naturalną kolorówką towarzyszyły mi podkłady Lily Lolo – uwielbiam je za ich niezawodność i lecznicze właściwości: skóra jest odżywiona, pory niezapchane, a nawet gdy pojawią się niechciani goście, znikają o wiele szybciej.

Continue Reading

Ratunek dla wrażliwej: seria Kali Musli od Orientany.

O tym, że cera wrażliwa jest mega trudna w pielęgnacji, pisać chyba nie muszę. Bez względu na porę roku, posiadacze tego rodzaju skóry zmagają się z licznymi problemami: przesuszenie, zaczerwienia, pieczenie, swędzenie czy łuszczące się skórki są chlebem powszednim. Konieczne są więc intensywne nawilżanie, regeneracja i natłuszczanie, przy równoczesnym delikatnym oczyszczaniu i złuszczaniu bez dodatkowego podrażnienia.

Continue Reading

Maskary Lily Lolo: Natural Mascara i Big Lash Mascara.

Marka Lily Lolo jest ze mną od blisko 1,5 roku. W tym czasie produkty mineralne zdążyłam pokochać miłością pierwszą i bezgraniczną! Oprócz tego, że w 100% spełniają swoją kolorówkową rolę, dbają również o kondycję skóry – teraz nie wyobrażam sobie, by wrócić do drogeryjnych odpowiedników, pełnych chemii i syntetyków.

Już kiedyś opisywałam mój codzienny makijaż z użyciem kosmetyków Lily Lolo. Od tamtej pory także i maskarę zamieniłam na naturalną, a w ostatnich miesiącach oprócz klasycznej wersji, testowałam także opcję powiększającą.

Continue Reading