Ciemna strona mocy, czyli dlaczego nie mogłabym żyć w Norwegii.

nie2

Im więcej czasu się gdzieś spędza, tym więcej wad zaczyna się dostrzegać. Nieważne, jak cudownie by nie było – każde miejsce na ziemi w końcu ukazuje swoją ciemną stronę. Tak samo było z Norwegią. Mimo swego piękna i naprawdę licznych zalet, z czasem pokazała różki. Szczerze powiem, że niewiele jest wad tego skandynawskiego kraju. Minusy mogę wyliczyć na palcach jednej ręki. Dosłownie.


pris

Jest (prze)okropnie drogo.
Początkowo oczywiście mnie to zaskoczyło. W głębi duszy dziękowałam Bogu, że wzięliśmy ze sobą wałówkę na całe 2 miesiące – dzięki temu naszym jedynym kosztem podróży były opłaty za paliwo (no, potem też doszła opłata za nocleg na Nordkapp i pomniejsze wydatki). By zobrazować ten cenowy szok, posłużę się przykładem: 200 g truskawek kosztowało 12-15 zł, a 150 g mięsa mielonego (czyli tak akurat na jedną porcję porządnego burgera) – plus minus 25 zł. Największą furorę jednak robił arbuz (1 kg= ok.16 zł) i Coca-cola: puszkowane 0.33 l kosztowało jakieś 8 zł, z kolei 2 l w butelce – 20 zł.

Mężczyźni są całkowicie bierni w domach!
Pracując w kilku norweskich rodzinach nie dało się nie zauważyć pewnego powtarzającego się schematu: to właśnie kobieta była odpowiedzialna za ogarnięcie całego domu i ogrodu, mężczyzna – co najwyżej fotela lub kanapy. Większość Panów Domu przeważnie nie zaszczycała swoją obecnością podczas posiłków. Jest to dla mnie o tyle szokujące, że w moim rodzinnym domu nie tylko wspólne posiłku są istotną częścią dnia – zarówno mój tata, jak i Ukochany aktywnie uczestniczą w domowym życiu, pomagając Swoim Drugim Połówkom (a żaden z nich nie klasyfikuje się do gatunku Pantofla Domowego!;))

nie4

Szybkie i gwałtowne zmiany pogody.
W odróżnieniu od norweskiego trybu życia, pogoda jest raczej dynamiczna i szybko przechodzi ze skrajności w skrajność. W ciągu ledwie 15 minut doświadczyć można fali upału, ostrej wichury z gradobiciem, ulewy w postaci ściany deszczu, lekkiego deszczyku i na koniec cudownej (nie raz podwójnej) tęczy. I tak w kółko. Być może jest to kwestia przyzwyczajenia – w Polsce przeważnie jak pada, to już cały tydzień, a gdy świeci słońce i z nieba leje się żar – to bez ustanku przez kilka kolejnych dni.
Mimo, że to wszystko ma olbrzymi urok dla turysty, na co dzień takie szybkie zmiany pogody są bardzo męczące: ciężko jest cokolwiek zaplanować na dane popołudnie, nie mówiąc już o długoterminowych zamiarach. 

Jeśli masz gorący temperament – możesz umrzeć z nudów.
To, co dla jednych jet zbawiennym strzałem w dziesiątkę, innych – tak na dłuższą metę – może po prostu zabić. Są przecież ludzie, który najlepiej odpoczywają właśnie wtedy, kiedy zajęci są sześcioma sprawami na raz. Spokój, rutyna, takie życie w slow-motion są w tym skandynawskim kraju na porządku dziennym, jeśli więc wolisz funkcjonowanie na wysokich obrotach, ten skandynawski kraj może stać się gwoździem do trumny – Norwegowie mają na wszystko czas, a czekanie w kolejce do kasy najwyraźniej jest dla nich formą przyjemnego spędzania dnia.

nie3

Lukrecja.
Jest wszędzie i pod każdą postacią: w formie żelków, batoników, gumy do żucia, lodów, czekolady czy herbaty. Jest słodka, słona, owocowa. Jest klasyczna czarna, i jest kolorowa.
Cała Skandynawia jest istnym rajem dla pożeraczy lukrecjowych słodyczy. Jednak ktoś taki jak ja, kogo odrzuca już sam zapach tych anyżkowych specjałów (o smaku nie mówiąc!), czuje się w Norwegii jak diabeł pośród niebiańskich chmurek 😉 Tym gorsza jest moja sytuacja, że Ukochany jest wielkim fanem „lukrecjowego szczęścia” (cytat dosłowny) i kupuje je na potęgę, gdzie tylko się da…;)

nie1

Norwegia jest miejscem zdecydowanie wartym zobaczenia. Wszystkie wymienione wyżej wadyniedogodności zostają zrekompensowane przez zapierające dech w piersiach widoki, panującą wszędzie życzliwość i niezapomniane wrażenia, jakich na pewno dostarczy kraj fiordów, Wikingów i reniferów.

86 komentarzy

  1. FUJ Lukrecja 😛 nie znoszę… takich zmian pogody też bym jednak nie strawiła… :/ Zresztą pod wszystkim podpisałabym się na nie ;p Czyli to jednak nie kraj dla mnie… 😀

  2. Ja przez wiele, wiele lat myślałam o tym, żeby uciec z Polski. A jak tylko dorosłam, to się zastanawiam, czy mieszkanie 35km od mamusi to nie za daleko :p
    W Norwegii mieszka mój brat przyrodni i jest bardzo zadowolony, ale to melancholik 😀

    1. Powiem Ci, że i ja marzyłam o ucieczce, zawsze chciałam osiąść w Hiszpanii. Teraz jednak, gdy już się wyprowadziłam, nie wyobrażam sobie, bym miała mieszkać tak daleko. Tym bardziej teraz, gdy przez pół roku będę poza domem – minęło dopiero 2,5 miesiąca, a ja czasami już tak tęsknię, że odechciewa mi się wychodzenia z łóżka 😀

  3. Norwegia – moje marzenie! Skandynawia jest moim celem w przyszłości. Może nie do mieszkania, ale na pewno do zwiedzenia. Fajnie, że prezentujesz też minusy tego miejsca (chociaż dla niektórych pewnie mogą być plusem, np. lukrecja :D). To pokazuje, że nigdzie nie jest idealnie i raj na ziemi tak naprawdę nie istnieje 🙂

    1. Jakkolwiek górnolotnie by to nie brzmiało, tak naprawdę raj na ziemi jest tam, gdzie sami go sobie stworzymy 😉

    1. Ja też miałam z tym okropny problem – kilka razy aż chciałam się odezwać 😉

  4. Ale bym chciała zobaczyć Norwegię 🙂 Norweski styl życia chyba by mi przypadł do gustu 😀 (poza tymi facetami, chyba bym się niepowstrzymała od awantur :P) ale ta lukrecja… ble 😛

    1. Dla mnie Norwegia była świetną przygodą. Jednak – na dłuższą metę – żyć bym tam nie chciała 🙂

  5. ja dodałabym jeszcze tabuny imigrantów, których osobiście nie trawię i nic i nikt nie sprawi że bedzie inaczej. fujj lukrecja 😀

    1. W UK trafiliśmy w Birmingham do arabskiej dzielnicy. Byliśmy jedynymi białymi! Po takim „doznaniu” norwescy imigranci to pikuś!

  6. zwiedzić bym chciała bardzo bardzo:D mieszkać na troszkę w sumie też:) ale już za dużo pić % tam bym nie mogła bo koleżanka tam była i mówiła że wódka kosztuje 300 zł xd to tego;p

    1. To fakt, ceny są zabójcze. W Norwegii też nie można kupić alkoholu wysokoprocentowego w normalnym sklepie czy supermarkecie- mają Vinmonopolet- państwą sieć sklepów monopolowych. W sklepach można co najwyżej dostać cydr i piwo do 4%. Ale dlatego Norwegowie są podobno mistrzami w pędzenia własnego, domowego alkoholu 😀

  7. Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do Norwegii na stałe..turystycznie tak..ale nawet Polska jest dla mnie za zimna, a co dopiero Norwegia..Kiedyś zaczytywałam się w Sadze o Ludziach Lodu i bardzo bym chciała zobaczyć tereny, gdzie toczyła się akcja książki:)

    1. To jest coś naprawdę niesamowitego! Tym bardziej, że z zamiłowania jestem małym maniakiem tęczy…;)

    1. Podobno, są tam tak wysokie podatki, że przedsiębiorcom nie opłaca się zakładać firm – rozmawialiśmy z jednym gościem, mówił, że ok 40-50% dochodów jest oddawanych państwu.
      Inny, „zwykły” człowiek, mówił, że razem z żoną zarabiają 50 tys NOK, czyli ok 22-24 tys. zł, a ledwo wiążą koniec z końcem – opłaty za prąd to miesięcznie stawka 1000-1500 zł! Co tygodniowe zakupy kosztują tam jakieś 600-700 zł (kupując jedynie podstawowe, potrzebne na co dzień produkty).
      Norwegia jest pięknym krajem. Ale dla turysty. Sama nie wyobrażam sobie tam żyć na stałe (nie mówiąc już o polarnych nocach! I naprawdę zimnych zimach!)

  8. Fajnie napisany post. Często jest tak, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Im dłużej jesteś w danym miejscu, potrafisz dostrzec nie tylko zalety, ale i wady. O Norwegii słyszałam, że drogo. Dlaczego tak jest trudno powiedzieć. Chciałabym tam pojechać zobaczyć fiordy i te inne naturalne cuda natury, ale mieszkać raczej nie. 🙂

    1. Do Norwegii jeszcze na pewno wrócę – by zobaczyć fiordy zachodnie. Ale na stałe – to na pewno wybiorę Polskę! 🙂

    2. Jak kojarzę circa 40% dochodów to i w PL się oddaje jak się jest zatrudnionym na umowę o pracę ;). A kwestia mediów czy drogiego jedzenia jest logiczna – większość tych dóbr trzeba sprowadzić a transport nie jest za darmo. Ich szczęściem jest to że tyle zarabiają.

  9. Też nie mogłabym tam mieszkać na stałe. 4 miesiące w wakacje (praca) mi wystarczą. Szczególnie irytowała mnie pogoda (w lipcu 10 st, deszcz i wiatr – brr). Norwegowie niby są mili, ale jacyś tacy zamknięci w sobie. Wolę jednak Latynosów i słoneczną Hiszpanię czy Włochy 😉

    1. Ja też byłam w Norwegii w lipcu – u nas jednak pogoda była rewelacyjna! Codziennie koło 25 stopni, pełne słońce!

    1. Głównie sprzątanie. Za niecałe 4 godziny pracy zgarnialiśmy ok 500 zł 😀 W innym wypadku – za 10 h z przerwami i posiłkami (robionymi przez pracodawcę!) – ponad 1000 zł. Opłacalny biznes – a wcale nie tak ciężki 😉

        1. Niestety, na Disqusa nie ma co liczyć;) Nie przemawia do mnie ta forma – wczoraj 20 minut próbowałam dodać jeden komentarz, bo Disqus postanowić się wieszać 😉

          Co do pracy – mieliśmy wydrukowane 1500 ulotek, które wieszaliśmy w sklepach, supermarketach, na stacjach – gdzie się dało. Zdarzało się też, że wrzucaliśmy po prostu do skrzynek na listy – i ludzie dzwonili 😉

    1. Nam słońca nie brakowało! Kilka razy musiałam nawet użyć kremu z wysokim filtrem! 😉

    2. No to klops-bo muszę zapamiętywać gdzie coś u Ciebie przeczytam i skomentuję a na disqssie wszystko masz u siebie i o innych i jest wygodnie, ale nie to nie :P.
      Hehe, strategia masowa 😀
      ps. A teraz gdzie jesteście? Nadal w Norwegii?

    1. Ale ja nie mówiłam nic o nicnierobieniu 😉 Norweskie domki same się przecież nie malują 😀

          1. A! No chyba, że tak 😉
            Plusem pracy u Norwega jest to, że średnio co 2 h zarządza dla Ciebie przerwę – a to kawka, a to lunch, a to pora na obiad 😉

  10. Wydawało mi się, że Norwegia to taki raj na ziemi. Jednak nie?
    Trochę jestem zawiedziona, cóż, trzeba będzie osobiście zweryfikować;)

  11. To prawda, im dluzej zostajemy w jakims miejscu, tym bardziej poznajemy je, nie tylko od strony turystycznej. Mysle tez, ze nie ma miejsca idealego, i zawsze cos bedzie dla nas gorsze lub dziwne, ale jesli juz znajdziemy swoje miejsce na ziemi, to bedzie nam t latwo zaakceptowac 🙂
    Pozdrawiam,

  12. Jeśli bym dobrze zarabiała to mogłabym mieszkać w Norwegii – głownie dla natury i zdjęć, ale lukrecję bym omijała szerokim łukiem ;D

  13. Tylko nie lukrecja! 🙂 To jest jakiś horror! 🙂
    Jeśli chodzi zaś o norweski spokój to chyba byłby to kraj idealny dla mnie 😀

  14. Wymieniłaś chyba wszystkie minusy Norwegii. Pomimo, że to jest piękny kraj pełen przyjaznych ludzi to chyba nie mogłabym tam mieszkać.

  15. Widoki przepiękne, jednak potwierdza się stara dobra maksyma „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” 🙂 Osobiście spędziłam 2 miesiące w Anglii i to co zauważyłam podobnego to zmieniająca się pogoda i to życie slow motion 🙂

    1. Ja z kolei, żyjąc teraz w UK, mam wrażenie, że tutaj wszystko jest szybsze – porównując do Norwegii 😉

  16. I niech mi nikt nie opowiada bajek, że zagraniczne wakacje są tańsze od tych krajowych.
    Nie powiem – chciałbym kiedyś odwiedzić Norwegię i ogólnie Skandynawię, ale póki co jest to poza moich zasięgniem, głównie finansowym.

    1. Sama podróż nie wyszła nas drogo – mieliśmy ze sobą namiot i bagażnik combi wypakowany jedzeniem, więc naszym jedynym kosztem było tankowanie 😉 Wszystko zależy od organizacji i formy, w jakiej chcesz wakacje spędzić 🙂

  17. Rzeczywiście te ceny to coś co nas poraża. Dla niektórych również polityka alkoholowa jest ogromną wadą, państwo niemalże zagląda do kieliszka każdego obywatela. Ale dla nie to chyba największa zaleta 🙂

  18. Lukrecję uwielbiam, więc to byłoby dla mnie zaletą w Norwegii 😀 Zaskoczyłaś mnie tymi facetami w norweskich domach! To, że nic nie robią w domu, bo zakorzenił się u nich patriarchalny styl rodziny to jeszcze jakoś tam troszeczkę rozumiem i do mnie dociera, ale żeby na posiłek nie przyjść? To już przesada! Kobieta się namęczy, zrobi, a ten potem nie chce z nią konsumować przy jednym stole. Tragedia.
    Cenami też jestem zaskoczona. Wiedziałam, że w Norwegii jest drożyzna, ale nie że aż tak. Taki średnio zarabiający Polak to po tygodniu byłby bankrutem 🙂

  19. Ceny są koszmarne, to fakt. Zwłaszcza jeśli się jest turystą i pracuje w innym kraju. Aż się odechciewa wychodzić na zakupy. Dla mnie dużym problemem jest również brak słońca w zimie. Po dłuższym pobycie depresja murowana. Ciemności już o 14 to dla mnie za wiele 😉

  20. o nie.. tylko nie Lukrecja…
    Do Norwegii chętnie udałabym się ale na krótki urlop 🙂 Chociaż tamtejszy kraj ma naprawdę specyficzny i ciekawy klimat, ale na dłuższą metę chyba bym nie chciała tam mieszkać 🙂

  21. To mnie zaskoczyłaś, że norwescy mężczyźni praktycznie niczym się nie odróżniają w domu od Białorusinów, jakich to ja z kolei miałam okazję obserwować…

  22. W Norwegii byłem jako turysta. Rzeczywiście jest tak, że człowiek najpierw jedzie gdzie jest przepięknie, zachwyca się wszystkim, ale w miarę czasu – szczególnie gdy to jest dłuższy wyjazd – zaczyna zauważać drobne mankamenty 🙂
    Niemiej jednak to piękny kraj, który warto odwiedzić.

  23. Nie miałam pojęcia, że w Norwegi jest tak droga spożywka! Dla blogera kulinarnego to strzał w kolano…
    Jeszcze pogodę można przeżyć, ale flegmatyzm i melancholie nie koniecznie. No i z lukrecją też jestem na bakier.

  24. Fajnie, podobałoby mi się w Norwegii, może faktycznie nie żeby tam żyć. Na stałe to pogoda by mnie zabiła, wolę 9 miesięcy ciepła które mam u siebie. Muszę pomyśleć o tym kraju turystycznie – powalające widoki i ceny są przystępne (mieszkam w Nowej Zelandii).

  25. Norwegia kojarzy mi się jeszcze ze strasznie krótkimi dniami zimą a latem tak długimi, że trudno zasnąć Pod reszta z Twojej listy też się podpisuje

  26. Ciekawe informacje, bardzo podoba mi się Norwegia, ale tego nie słyszałem. Jednak kiedyś na pewno się tam wybiorę 🙂

  27. Ceny w Norwegii horrendalne, najdroższy cheesburger życia! Ale i zarobki wyższe ;)Jestem w szoku, że zaobserwowałaś bierność panów domu, bo wydawało mi się (i nadal wydaje), że to bardzo partnerskie społeczeństwo. Trzeba przetestować! Trochę też może przerzucam na Norwegię obraz Szwecji, w której spędziłam sporo czasu i mam te kraje za, niemalże, siostry…
    A lukrecja – mamo… pierwszy raz próbowałam w czasie pierwszego lotu samolotem w życiu. Wyobraź sobie 😀 Ohyda!

    1. Mnie tak (wtedy jeszcze nie) Mąż oszukał. Powiedział, że kupił mi super żelki (ja na słowo żelki przestaję reagować na cokolwiek innego:D). Z entuzjazmem pakuję w paszczę pół opakowania… A tu lukrecja… 😀

  28. Nie miałam okazji być w Norwegii jak dotychczas, ale faktycznie słyszałam juz odblokuj osób ze straszna tam drożyzna.
    I klimat nie rozpieszcza. Aczkolwiek warto tam choć na chwile zajechać. Fiordy kuszą.

  29. Z chęcią odwiedziłabym Norwegię 🙂 Tylko, właśnie… ceny mnie odstraszają. Już dawno słyszałam o tym, że w Norwegii jest mega drogo, ale dopiero Ty w swoim wpisie uświadomiłaś mi jak bardzo. Podejrzewam, że zarobki Norwegowie mają adekwatne do cen produktów. Bierność mężczyzn mnie przeraża 😉 Lukrecji też nie lubię. Zmiany pogody i w PL ostatnio są gwałtowne 🙂 Pomimo tych (tylko 5) wad, to i tak wpisuję Norwegię jako kolejny kraj do odwiedzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *