Najczęściej zadawane pytania o farbowanie ziołami. Efekty po Sattva Ciemny Blond.

Do niedawna farbowanie włosów ziołami było dla mnie czarną magią. Miałam wrażenie, że to temat, którego nie jestem w stanie pojąć – te wszystkie zakwaszacze, proporcje, dodatki. Tyle zakazów i nakazów, tyle reguł, które trzeba ogarnąć.

Przed pierwszym użyciem mieszanki Sattva Ciemny Blond przeczytałam chyba cały internet – a im więcej czytałam, tym większy chaos panował w mojej głowie. Tak naprawdę dopiero Agnieszka pomogła mi usystematyzować zdobytą wiedzę – cierpliwie odpowiadała na pytania i doradzała w razie wątpliwości (a tych było całkiem sporo;)).

Farbowanie ziołami to sposób koloryzacji, który  na dłuższą metę przynosi same korzyści. Przeważnie już po pierwszym zabiegu kosmyki stają się grubsze, lśniące i zdecydowanie bardziej odżywione.

Naturalna koloryzacja to dla wielu temat legenda – tyle mitów wciąż o niej krąży! Co gorsza, wiele wiodących marek i specjalistów- fryzjerów tylko utwierdza nas w błędnych przekonaniach… A jak to jest naprawdę?

 Najczęściej zadawane pytania o farbowanie ziołami.

  • Czy istnieje bezbarwna henna?

Pod potoczną nazwą henna przeważnie znajdują się trzy zioła: henna, cassia i indigo. Każda z nich barwi na inny kolor – to znaczy, że nie ma bezbarwnej ziołowej farby.

Cassia to najłagodniejsze (kolorystycznie) zioło – widoczna jest bowiem tylko na włosach bardzo jasny lub siwych, chociaż nawet ciemne kosmyki ociepla, nadając im złocistą/ miodową tonację.

W zależności od tego skąd pochodzi oraz od zawartości barwnika,  czysta henna właściwa 😉 barwi na odcienie rudości, czerwieni czy pomarańczu, które po kilku użyciach nadbudowują się do brązów czy burgundu.

Indigo z kolei to barwnik ziołowy, który farbuje włosy na czarno/niebiesko, jako dodatek przyczynia się do ochłodzenia koloru (np. w połączeniu z henną daje chłodny brąz).

  • Czy farbowanie ziołami niszczy włosy?

Bez względu na to, czy zdecydujemy się na czystą hennę, cassię czy indigo, a może na gotową mieszankę tych ziół – pewne jest, że włosy na tym nie ucierpią. W odróżnieniu od chemicznych farb, ziółkami włosy można farbować nawet co tydzień, a każdy kolejny zabieg tylko poprawia ich kondycję. Jak już pisałam, cząsteczki barwnika zawartego w ziołach łączą się z keratyną we włosie. Jeżeli dana roślina (henna, cassia, senes) jest w stanie zabarwić pukle, to znaczy, że pigment osiadł na włosach. W efekcie kosmyki stają się fizycznie cięższe, grubsze, wzmocnione. Do kilku dni po samym farbowaniu włosy mogą być lekko przesuszone, co jest naturalnym efektem działania ziół. Przesusz jednak mija po następnym myciu i użyciu odżywki czy maski. 

  • Czy na rozjaśnionych chemicznie włosach henna/ cassia/ indigo zostawią zielone refleksy?

Henna i cassia nie mają potencjału na zielone włosy. Znaczy to, że nieważne, co myśmy z nimi nie robili, nigdy nie dadzą zielonego odcienia. Jedynie indigo może przyczynić się do powstania tzw. glona. Jest to jednak dość logiczne: kolor żółty (rozjaśniony włos) i kolor niebieski (indigo) w przyrodzie dają przecież kolor zielony 😉 Zielone włosy mogą wyjść, jeśli zafarbujemy mocno rozjaśniane kosmyki czystym indygo, mieszanką henny z indygo albo mieszanką chemicznych barwników z indygo. Glon wyjdzie też wtedy, gdy zafarbowane indygo włosy będziemy rozjaśniać chemicznie lub nakładać na nie jaśniejsze chemiczne farby.

  • Czy można hennować farbowane włosy? I farbować hennowane?

O ile używamy czystych ziół, włosy hannowane lub cassiowane możemy rozjaśniać czy farbować chemicznie. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy rozjaśniamy włosy indygowane – pojawi się glon (patrz punkt 3;)). Dla kosmyków jest to szkodliwe o tyle, o ile zaszkodzi im chemiczna farba.

  • Jak przygotować włosy do farbowania ziołami?

Ważne jest, by włosy były odkładnie oczyszczone. Konieczne jest więc umycie ich szamponem z mocnym detergentem, warto sięgnąć również po maskę chelatującą – dzięki temu kolor farby równomiernie chwyci na całej powierzchni włosów. Więcej o przygotowaniu znajduje się w tym wpisie.

  • Czy hennę naprawdę tak długo trzeba trzymać na włosach?

Wiele zależy od samych włosów: od ich stanu, kondycji, struktury, koloru. Większość producentów zaleca czas farbowania na ok. 1-2 godziny. Im dłużej zioła trzymane na włosach, tym lepiej – najbardziej optymalny czas to min. 2-3 godziny. Trzeba pamiętać, że kolor utlenia się w ciągu 48 h, więc efekt końcowy widoczny jest dopiero po upływie tego czasu.

 Sattva Ciemny Blond – podejście drugie.

Dzięki temu, że mieszanka ziół miała aż 150 g, swobodnie mogłam podzielić ją na dwa farbowania (jakbym się uparła, to i na trzy by wystarczyło 😉 ). Drugą koloryzację przeprowadziłam równo tydzień po pierwszej – przygotowanie mikstury i włosów wyglądało dokładnie tak samo. Jedynie czas trzymania mazi na włosach był krótszy – tym razem wytrzymałam niespełna dwie godziny 😉

Kwestie kolorystyczne niby nie były dla mnie priorytetem. Przede wszystkim nastawiałam się na poprawę kondycji kosmyków. Mimo to przy pierwszym farbowaniu byłam trochę rozczarowana – odcień ciemnego blondu praktycznie wcale nie wpłynął na kolor moich włosów. Kosmyki zyskały jedynie ciepłą tonację i w słońcu cudownie lśniły miodowym złotem.

Drugie ziołowanie również nie zmieniło drastycznie koloru. Tym razem jednak różnica była zauważalna, szczególnie na rozjaśnionej partii. Oczywiście i część naturalnych kosmyków nabrała delikatnie ciemniejszej barwy.

(zdjęcie przed farbowaniem / po pierwszym farbowaniu / po drugim farbowaniu)

Kondycja włosów również uległa poprawie – już po pierwszym farbowaniu pukle stały się bardziej mięsiste, lśniące i sypkie. Po drugim kosmyki były namacalnie grubsze i bardziej elastyczne – no po prostu magia (mimo, że nie widać tego na ostatnim zdjęciu, na którym włosy postanowiły pozować wedle własnego uznania…:D).

Tak bardzo polubiłam się z farbowaniem ziołami, że teraz w planach mam kolejną koloryzację – tym razem zaszaleję z kolorem, stawiąc na karmelowy brąz Orientany 😉

48 komentarzy

  1. Kusi mnie hennowanie, ale podobnie do Ciebie – boje się, że nie ogarnę 🙂 Póki co katuje włosy raz na rok zwykłą farbą…

    1. Ja moje potraktowałam rozjaśniaczem przeszło rok temu, robiąc ombre. Teraz dopiero włosy zaczęły się buntować, kruszyć i łamać. Czekam tylko do września i ścinam co najmniej połowę jasnej partii 😉

    1. Ja rudości się obawiam – mam wrażenie, że niekoniecznie pasują do mojej cery 😀

    1. Zapraszam częściej na blog – wpisy na ten temat będą się pojawiać regularnie! 🙂

  2. Niesamowite! Ja właśnie jestem na etapie wzmacniania wypadających włosów. Szukam zamienników farb (a farbuję na popielaty blond) i schodzę z tonacji 10 do 8. Włosy jak wypadały tak wypadają, ale po stosowaniu maski Babuszka Agafia i szamponu Alpecin rośnie dużo nowych (na szczęście!). Problem z koloryzacją mam jednak ogromny, zwłaszcza, że muszę tez pokryć pierwsze siwe włosy…

    1. Na stymulację porostu polecam wcierki – chociażby Banfi, Jantar czy ajurwedyjski tonik Orientany! 🙂

  3. Przeczytałam od A do Z i to naprawdę przydatny wpis, rozwiał niektóre moje wątpliwości 🙂 Faktycznie na ostatnim zdjęciu włosy odmówiły posłuszeństwa i nie wyglądają najlepiej 😀

  4. Dziękuję za rozjasnienie tematu. Mi byłoby niestety ciężko, bo mam za ciemne włosy, a ten kolor wyszedł super 🙂

  5. Obawiam się właśnie, że moje włosy będą po hennie zbyt ciepłe, ja wole chłodne odcienie i nie wiem czy kiedykolwiek się odważę 😉

    1. Już nie do końca naturalny, jeśli bierzemy pod uwagę sama barwę – cassia delikatnie go zmieniła 🙂 Jest naturalny – bo farbowany naturalnie 😀

  6. Nie wiedziałam wcześniej, że można farbować włosy ziołami. Sama farbuję włosy chemicznie, ciekawe co by wyszło jakbym zdecydowała się na naturę 🙂

  7. Przeczytałam i ostrzegam !! przez prawie 1,5 roku stosowałam Henne Khadi Brown około co 2 miesiące i kiedy zdecydowałam się na powrót do blondu (mój naturalny kolor) to przy rozjaśnianiu wyszły rudo-zielone!! Z przewagą zieleni ! Aktualnie od roku z tym walczę i końca nie widać, jestem po 5 dekoloryzacjach i mam tak dość zakrywania zieleni brązem że od 2 miesięcy chodzę z zielonym który gaszę różową płukanką i czekam na odrost…NIGDY więcej nie wezmę nawet do ręki ŻADNEJ henny..ostrzegam bo zmiana koloru na jaśniejszy jest niewykonalna

    1. Ja się wcale nie dziwię, że wyszły zielone – te mieszanki przeważnie zawierają w składzie indigo, które tak samo położone na rozjaśniony blond, jak i rozjaśniane daje glona 😉

  8. Mam pytanie dotyczące trwałości takiej farby? Jak długo trzyma się kolor. Nigdy w życiu nie farbowałam, bo mam bardzo słabe wypadające włosy. Ale skoro farba miałaby je pielęgnować, to może warto spróbować?

    1. Ciężko mi to powiedzieć – farbowałam dopiero 3 razy, z czego dwa pierwsze były wyłącznie pielęgnacyjne, kolor nie za bardzo się zmienił. Za trzecim razem „zaszalałam” i kolor mocno ściemniał. Teraz mijają 2 tygodnie od tego zabiegu i kolor stał się delikatnie bledszy. Czytałam jednak, że im więcej farbowań, tym kolor bardziej się „wgryza”, nadbudowuje – staje się bardziej intensywny i zostaje na dłużej 🙂

  9. Muszę powiedzieć, że jestem zaintrygowana. Być może takie farbowanie jest właśnie dla mnie. Lubię mieć ciemne włosy, ale wciąż mam z nimi problemy. Może przekonam się, czy pofarbowanie ich henną polepszy ich kondycję. Na kolorze mi nie zależy jakoś specjalnie.

    1. Że polepszy kondycję – to mogę obiecać! Sama farbowałam dopiero 3 razy, a już różnica w grubości włosa jest widoczna! 🙂

  10. Mam włosy rozjaśnione do żółtawego średniego, miejscami jasnego blondu, ale chciałabym wrócić do mojego naturalnego chłodnego, ciemnego blondu – można uzyskać taki efekt ziołami? Mogłabyś mi coś proszę polecić?

    1. Jeśli Twoje włosy są rozjaśnione – zastosuj farbowanie dwuetapowe. W pierwszej kolejności czysta henna (lub cassia), dopiero potem mieszanki z indigo. W innym wypadku możesz na włosach zastać soczystego glona…;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *