Czym myć włosy? O typach środków myjących.

Mycie włosów jest podstawową czynnością pielęgnacyjną. W zależności od potrzeb kosmyków, różnie dobieramy częstotliwość zabiegu, podobnie jak i sam środek myjący. Każdy typ pukli jest inny, przez co oczekuje innego traktowania – stąd właśnie tyle metod, szamponów i myjadeł. Nietrudno się w tym pogubić, tym bardziej, gdy dopiero zaczynamy przygodę ze świadomą pielęgnacją.

Czym myć włosy?

Wszystko zależy od kondycji i stanu naszych włosów. Innym środkiem potraktujemy kosmyki zniszczone i suche, innym kręcone, jeszcze innym – te o niskiej porowatości.

Silne środki myjące to owiane złą sławą SLS, SLeS, SMS, ALS czy ALeS – najpopularniejsze z tej grupy detergentów. Ze względu na ich moc nie powinno się stosować takich szamponów za często. Zalecane jest użycie ich raz na 2-3 tygodnie (lub według potrzeb, gdy zauważymy, że włosy bardziej się przetłuszczają), by dokładnie oczyścić skórę głowy.

  • Łagodny szampon.

To produkty do użytku codziennego. W swoim składzie zawierają przeważnie Cocamidopropyl Betaine, Coco Betaine, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium Cocoamphodipropionate, Coco Glucoside, Decyl Glucoside czy Lauryl Glucosid. Są delikatne, dzięki czemu rzadziej uczulają. Rewelacyjnie sprawdzają się w pielęgnacji włosów zdrowych, nawet tych cienkich i wrażliwych.

  • Odżywka.

To inaczej myjadła – są zbawieniem dla posiadaczy włosów suchych, zniszczonych i wysokoporowatych. Bez katowania ich mocniejszymi detergentami pozwalają delikatnie oczyścić kosmyki z nadbudowanych substancji bez przesuszania ich (a nawet nawilżyć i odżywić pukle!). Nie zapominajmy, że nie każda odżywka nada się do mycia włosów – myjadło powinno mieć prosty i dość krótki skład, który zawiera chociaż jedną z następujących substancji: Behentrimonium chloride, Benzalkonium chloride, Cetrimonium chloride, Tallowtrimonium chloride, Tricetyldimonium chloride.

Mycie włosów odżywką jest idealnym rozwiązaniem dla włosów kręconych i falowanych, które z natury mają wysoką porowatość – dzięki delikatności i nawilżeniu łatwiej nam będzie wydobyć i podkreślić skręt kręciołków.

  • Płyn do higieny intymnej

Mimo, że dla wielu ten rodzaj środków myjących wciąż jest mocno kontrowersyjny, płyny do higieny intymnej zyskują coraz większe grono fanów. Dzięki swojemu pH działają zakwaszająco, czyli domykają łuski włosowe. Kosmyki stają się wygładzone i lśniące. Tego typu produkty w składzie często zawierają substancje łagodząco-kojące, na czym i skóra głowy może skorzystać.

Jednak i ten sposób mycia ma swoje wady: wzmaga plątanie się pukli, szczególnie zniszczonych i suchych. Dodatkowo, zdecydowana większość drogeryjnych płynów i żeli do pielęgnacji intymnej zawiera w składzie SLS, czyli silny detergent, w związku z czym nie nadają się do codziennego użytkowania.

  • Mydło.

Do mycia włosów można używać również mydła – musi być jednak ono specjalne. Większość drogeryjnych mydeł zawiera w sobie silikony, konserwanty, sztuczne barwniki i substancje zapachowe. Mydła pochodzenia naturalnego, w których składzie znaleźć możemy glicerynę, oleje, zioła czy nawet kawałki owoców i przyprawy, mogą łagodzić podrażnienia oraz pomagać w walce z łuszczycą, łojotokiem czy atopiami. Im krótszy skład, tym lepiej: wystarczy jedynie 5-6 pozycji, by mydło spełniało swoją rolę. Jedyne, o czym należy pamiętać to zabieg zakwaszający po myciu: mydło ma bowiem pH zasadowe, przez co łuski włosowe się rozchylają. Takie środowisko daje również większe szanse na utrzymanie się bakterii i grzybów, co prowadzić może do zakażeń. Po mydle warto więc zakwasić skórę głowy i włosy, stosując płukanki ziołową, cytrynową lub octową.

  • Soda oczyszczona.

Soda ma wysoki odczyn zasadowy, dlatego łuska włosa pod jej wpływem unosi się. Daje to możliwość dogłębnego oczyszczenia włosa. Im włos jest lepiej oczyszczony, tym skuteczniej mogą działać odżywcze składniki masek czy olejów. Taki sposób mycia fenomenalnie oczyszcza skórę głowy z łupieżu, sebum, martwych komórek naskórka, wchłania nadmiar sebum, i działa antybakteryjnie. Ze względu na wysoko zasadowe pH sody, konieczne jest, by zneutralizować je czymś kwaśnym – najlepiej octem jabłkowym, który jest najmniej drażniący.

Jest to zdecydowanie najbardziej ekologiczna i ekonomiczna metoda – za wyjątkiem wody nie zużywamy bowiem żadnych innych środków myjących. Woda sama w sobie oczywiście nie ma właściwości myjących, obmywa jedynie kosmyki z kurzu, ułatwiając równomierne rozprowadzenie naturalnego sebum na całej długości pukli. Sposób jest o tyle trudny, że w pierwszych tygodniach, gdy skóra głowy reorganizuje proces łoju przez gruczoły, możemy odczuwać spory dyskomfort, bo włosy zwyczajnie nie będą zbyt wyjściowe 😉 Podobno, potem jest już tylko lepiej: odzwyczajające się od szamponów, masek i odżywek, kosmyki rzadziej się przetłuszczają i lepiej reagują na mycie wyłącznie wodą.

A czym Wy myjecie swoje włosy? Macie może jakieś tajne składniki, które działają cuda? 😉

23 komentarze

  1. Fajny pomysł na post, ja korzystam z delikatnych szamponów i masek dedykowanych wysokoporowatym włosom.

  2. Jako posiadaczka włosów wysokoporowatych zawsze mam dwa szampony do mycia: jeden z SLS i jeden łagodny do każdorazowego mycia. Po ten mocniejszy sięgam podczas co 5 mycia lub po użyciu śródków do zstylizacji włosów 🙂

  3. Bardzo lubię ten szampon Biolaven. Do regularnego mycia używam delikatnych, naturalnych szamponów. Szamponu z SLS używam raz na dwa tygodnie, czasem nawet rzadziej.

  4. Wow, nie wiedziałam o praktykowaniu połowy tych środków do mycia włosów – ale ze mnie laiczka 🙂 Ja również korzystam z dwóch szamponów – łagodnego, niechemicznego i silnie oczyszczającego. Po wielu próbach i błędach taka opcja się sprawdza 🙂

  5. Moje włosy niestety nie lubią mycia odżywką, więc myję je delikatnymi i nieco mocniej oczyszczającymi szamponami. Szukam właśnie jakiś fajnych, bardziej naturalnych kosmetyków do pielęgnacji włosów i nie wiem co wybrać 😛

  6. Ja w większości odżywką, ewentualnie delikatnym szamponem/płynem do higieny intymnej 🙂 Od dawna nie potrzebuję nic z silnymi detergentami i jest w sumie dobrze 🙂

  7. Od 1,5 roku używam mydła Aleppo i jesteśmy razem szczęśliwi 😀 idealne na podróż, zastępuje mi połowę kosmetyczki!

  8. Używam szamponów w kostce. Mam krótkie i cienkie, ale gęste włosy, łatwo się przetłuszczają, ale po wieczornym myciu rano wyglądają idealnie 🙂

  9. Z wymienionych przez Ciebie środków nie używałam jedynie sody oczyszczonej 🙂 Może kiedyś spróbuję z ciekawości, choć nie ukrywam trochę mnie ta soda na głowie przeraża, bo kojarzy mi się z myciem uszczelek do pralki 😉

    Aktualnie na co dzień myję włosy niebieskim Viankiem, raz na 2 tygodnie Joanna z zieloną herbatą, a po olejowaniu odżywką z Organic Shopu, Jasmin i Jojoba 🙂

  10. Moje włosy myte szamponami naturalnymi strasznie się plączą więc muszę używać tych z SLS itp wtedy są gładkie i łatwo je rozczesać. Ogólnie to są strasznie grube (jak dobra mocna żyłka wędkarska) i gęste przez co są moją największą udręką. Myję je raz na 5-6 dni bo nie należą do przetłuszczających się i wyglądają dobrze – jak myję je częściej od razu mam łupież. Nie znalazłam jeszcze szamponu idealnego – ciągle go szukam. O myciu płynem do higieny słyszałam, ale nigdy się nie skusiłam na ten krok.

  11. Ja najczęściej myję włosy delikatnym szamponem bez SLSów i innych SLESów, ale staram się przestawić na mycie odżywką. Raz na jakiś czas próbuję też zakwasić włosy płynem do higieny intymnej.

  12. Fajny post 🙂 Ja lubię szampony o odżywki z Garniera, używam ich od dłuższego czasu i moje włosy wyglądają na zadowolone 🙂

    1. U mnie Garnier odpada ze względów… ideologicznych 😉 Jest jedną z tych marek, które wciąż testują kosmetyki na zwierzętach 😉

  13. Tak jak napiałaś, używając szamponu, dobrze jest znać jego pH. Kiedy szampon ma naturalne lub wysokie pH, łuski włosa otwierają się, dlatego po myciu zalecane jest nałożenie maski lub odżywki na włosy. Kosmetyki będą mogły dokładniej wsiąknąć w strukturę włosów. Na sam koniec polecam obmyć włosy zimną wodą lub zakwasić je płukanką. Dzięki temu łuski włosa zostaną domknięte.

  14. Świetny wpis! Ja korzystam z szamponów mocnych (przed odżywkami proteinowymi), delikatnych (Tołpa, Biolaven) oraz odżywek do mycia. Odżywką czasami nawet myję po olejowaniu, wszystko schodzi przepięknie. Kiedyś stosowałam również cudnie pachnące czarne mydło Babci Agafii 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *