Daj włos! Jak wizytą u fryzjera pomóc innym?

Długie włosy są uosobieniem stereotypowej kobiecości. Lśniące, zdrowe i grube to spełnienie marzeń nie tylko żeńskiej części społeczeństwa. Przez wpojone standardy, o utracie kosmyków myślimy jak o końcu świata – wielu w ogóle nie dopuszcza do siebie tej myśli.

Niestety, zdecydowana większość kobiet, które przez nowotwór zostały pozbawione włosów, traci swoją pewność siebie i wewnętrzną moc, czują się nieatrakcyjne i brzydkie. Mimo wsparcia i zapewnień najbliższych, niejednokrotnie brakuje im siły do tak błahych rzeczy, jak wyjście z domu.

By ułatwić Paniom powrót do rzeczywistości, fundacja Rak’n’Roll już od kilku lat prowadzi akcję Daj włos!, dzięki której ochotnicy i ochotniczki mogą oddawać swoje własne włosy na peruki dla osób walczących z chorobą nowotworową. Jedną z takich wolontariuszek była ekopozytywna Magda, która w 2017 roku postanowiła pomóc w ten właśnie sposób 🙂

Na wstępie, dziękuję za gościnę, Kasiu! Niezmierni mi miło, że mogę tu się podzielić swoim doświadczeniem z oddawaniem włosów. 🙂 Mam nadzieję, że razem dotrzemy do większej liczby ludzi, którzy być może do tej pory nawet nie wiedzieli o akcji. <3

Myślę, że całe mnóstwo z Was, jeśli jeszcze nie ma postanowień noworocznych i planów na nowy rok, to wciąż się nad nimi głowi i chce coś zmienić. W moich postanowieniach, odkąd pamiętam, zawsze było zrobienie chociaż jednej dobrej rzeczy w ciągu roku. Oczywiście codzienna życzliwość nie wchodzi do rachunku – to musi być coś specjalnego. I tak, w 2016 roku postanowiłam oddać włosy. W maju wzięłam ślub jeszcze mając je długie (z misternym kokiem od genialnego fryzjera), a we wrześniu miałam już ich o 25 cm mniej. Połączyć zmianę w wyglądzie z pomocą drugiemu człowiekowi? Chyba nie ma nic lepszego!

Jak możesz pomóc… ścinając włosy?

A właściwie jak to możliwe, że można komuś pomóc oddając włosy? Ano dzięki Fundacji Rak’n’Roll, która organizuje akcję „Daj Włos!” dla kobiet, które są w trakcie chemioterapii, by mogły wyglądać i czuć się lepiej, a dzięki temu mieć więcej siły do walki z rakiem. NFZ finansuje peruki tylko w części, a dzięki Fundacji i perukarni Rokoko te kobiety mogą dostać perukę za darmo! No i oczywiście dzięki wszystkim włosom, które do nich spływają. 🙂 Naprawdę, nie mogę sobie wyobrazić bardziej niewymagającej pomocy drugiej osobie. Ja na przykład kiedyś chciałam zostać dawcą krwi, ale niestety często pobranie małej ilości krwi wiąże się u mnie nieomal z omdleniem, więc nici z tego. A każda pomoc jest dobra. W tym roku to moja dodatkowa motywacja do dbania o włosy! 🙂

Zatem, jak się za to zabrać?

Przede wszystkim należy wyhodować 25 cm włosów. Nie mierzcie sobie tych włosów od czaszki, no chyba że chcecie się zgolić na łyso. 😉 Nie jest to też długość warkocza, tylko rozpuszczonych włosów. U mnie włosy zostały mniej więcej do ramion. Mogą to być włosy zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Mogą być farbowane (moje były), ale nie mogą być rozjaśniane, ombre ani po hennie. Gdy już będziecie mieć minimum 25 cm, ścinacie włosy według instrukcji, ale najprościej jest jednak udać się do fryzjera, który współpracuje z Fundacją.

Przed wizytą u fryzjera należy po prostu umyć włosy i nie używać odżywki. Fryzjer już będzie wiedział, co robić dalej. Listę salonów fryzjerskich współpracujących z Fundacją znajdziecie tutaj. Po ścięciu włosów fryzjer już za opłatą zrobi coś fajnego z tymi włosami, które Wam zostaną.

A co, jeśli chcę obciąć włosy samodzielnie?

Myjesz włosy i nie nakładasz odżywki/maski/olejku, dokładnie suszysz. Jeśli Twoje włosy są kręcone, to prostujesz je dokładnie prostownicą. Dzielisz na kilka pasm i zaplatasz warkocze (u mnie fryzjerka podzieliła na 2) i związujesz gumką recepturką (po obu stronach albo nawet w kilku miejscach). Warkocze ucinasz 2 cm powyżej gumki (bliżej głowy), nic nie wyrównujesz. Dokładnie wysuszone warkocze zawijasz w papier lub ręcznik papierowy. Oznaczasz nasadę włosów, np. wkładając pod „górną” gumkę karteczkę z napisem „nasada”.

Do paczki dołączasz wypełnione i podpisane oświadczenie dostępne na stronie fundacji. Zaznaczasz też, czy chcesz otrzymać podziękowanie. Ja zaznaczyłam, bo chciałam wiedzieć, czy włosy dotarły i się przydały. Wysyłasz na adres: Fundacja Rak’n’Roll, ul. Wiśniowa 59/6, 02-520 Warszawa.

I już. 🙂

Na koniec przydatne linki, które wkleiłam także w tekście, ale na wypadek, gdybyście nie zauważyły/zauważyli:

Strona akcji: http://www.raknroll.pl/co-robimy/programy/daj-wlos/

Lista salonów fryzjerskich: http://www.raknroll.pl/wp-content/uploads/2018/01/Salony-03.01.2018.pdf

Instrukcja samodzielnego ścinania włosów na akcję: http://www.raknroll.pl/wp-content/uploads/2017/03/Instrukcja-%C5%9Bcinania-w%C5%82os%C3%B3w-230517.pdf

Oświadczenie do dołączenia do ściętych warkoczy: http://www.raknroll.pl/wp-content/uploads/2015/03/oswiadcznie_o_oddaniu_wlosow-211016.pdf

Wydarzenie na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1719409168305795/?active_tab=discussion

To co? Dasz włos?

Nie jest ważne, czy włosy zapuszczaliśmy z myślą o innych, czy w przypływie impulsu postanawiamy odmienić wizerunek drastycznym cięciem – ważne, że chcemy pomagać. Tym bardziej, że taka forma pomocy nic nie kosztuje – bo przecież czas poświęcony na wyhodowanie długich kosmyków i tak upłynie 🙂

54 komentarze

  1. Kiedyś, parę dobrych lat temu, trafiłam na podobną akcję, ale trzeba było obciąć minimum 40cm i to mnie ostatecznie bardzo zniechęciło – jak to wtedy tak przeanalizowałam, to musiałabym wówczas obciąć włosy dosłownie do brody. Fajnie, że w tej akcji wymaga się tylko 25cm – muszę trochę zadbać o włoski i z chęcią się przyłączę do tej akcji.

  2. szkoda, że zapomniałam o tej akcji, gdy ścinałam swoje włosy… za to wiem, że moja przyjaciółka, gdy skracała włosy, to oddała je na dobroczynne cele 🙂

    1. Ja teraz „zbieram” długość 😀 Fakt faktem – po drodze mam też zakład do wygrania 😉 Finalnie jednak chciałabym oddać, by pomóc 🙂

  3. Świetna akcja. Jeśli tylko ktoś ma możliwości, to jak najbardziej warto wziąć w niej udział. Ja zawsze marzyłam o długich włosach, ale mam dość słabe, rozdwajają się, kruszą, wypadają i nigdy nie udało mi się ich zapuścić. A jak już, to mam na głowie bardzo różne długości, jak teraz. Nakładam na nie cuda wianki, żeby jako tako wyglądały, ale daleko im do ideału. 😉

  4. To jest super akcja! Sama chętnie bym to zrobiła ale moje włosy były rozjaśniane a teraz mam ombre i wydaje mi się, że niestety sie nie nadają a moze jesy jakich fachowiec który by to ocenil?:-) Biore slub za rok i po nim tez chętnie bym je oddała :-).

  5. Fantastyczna akcja. Kiedyś o tym słyszałam, ale nigdy jakoś szczególnie nie myślałam o tym. Jest to dobry pomysł, aby zmienić fryzurę i pomóc innym,

  6. Ja może za pół roku, za rok bym te włosy oddała, bo ścinając je teraz miałabym raczej za krótkie, a takich nie chcę. Bardzo fajne jest to, że znajdują się ludzie, którzy w ten sposób pomagają chorym, to na pewno dużo znaczy dla chorych. 🙂

  7. To jest świetna akcja! Rok temu namówiłam na nią męża jak ścinał swoje długie włosy (R.I.P)! Świadomość, że poszły na coś pożytecznego przynosiły ulgę mojemu smutkowi z powodu zmiany jego fryzury…:) Ale teraz uważam, że w krótkich włosach wygląda lepiej:P

  8. Fantastyczna inicjatywa! Strasznie żałuję, że kilka lat temu kiedy postanowiłam znacznie skrócić swoje włosy, a pisząc znacznie mam namyśli dobre 50 centymetrów, nie miałam pojęcia o tej fundacji, ani nawet nie poszperałam w sieci o tym, co mogłabym z włosami zrobić. Wielki szacunek dla osób które pomagają i podają pomysł dalej!
    Ściskam 🙂

  9. Ta akcja jest niesamowita! Na pewno oddam swoje włosy, gdy tylko będą odpowiednio długie 😉

  10. Bardzo szlachetna i pomocna akcja. Tymbardziej, ze trzeba naprawde duzo czasu i samozaparcia by wyhodowac 25 cm wlosow (mi osobiscie nigdy nie udalo dociagnac sie moich wlosow do takiej dlugosci)….

  11. Wspaniała inicjatywa – i żałuję, że nie wiedziałam o takich akcjach wcześniej, kiedy ścinałam włosy. Teraz raczej bm się nie zdecydowała, bo sama mam problemy z włosami i przejścia chorobowe, po których bardzo wiele ich straciłam.

  12. Moja koleżanka oddała włosy na ich rzecz 🙂
    Jest to gest piękny aczkolwiek moich nikt nie przyjmie – mają wiele warstw i są hennowane 😉
    Mimo wszystko podziwiam każdą osobę, która w ten sposób wspiera tę fundację 🙂

  13. Słyszałam już o akcji! Piękna sprawa! Ja niestety mam wiecznie krótkie i mega zniszczone włosy przez problemy z tarczycą…ale podziwiam Cię za zaangażowanie!

  14. Akcję znam i znam też osoby, które w niej wzięły udział – jest to tez Magda 😀 U mnie odpada, bo mam farbowane włosy na jaśniejszy kolor, ale zawsze mogę zrezygnować z koloryzacji w przyszłości i tez pomóc 🙂

  15. Nigdy nie udało mi się zapuścić włosów na taką długość, która byłaby wystarczająca, żeby móc wziąć udział w takiej formie pomocy. A szkoda.

  16. Akcja niezwykle potrzebna i pouczająca. Jak tylko uda mi się wzmocnić włosy to na pewno wezmę w niej udział.

  17. Rewelacyjna akcja, którą obserwuję od dłuższego czasu. Moja mama miała właśnie tego typu problem i potrzebę, jednak wtedy kupiliśmy perukę podobną do jej naturalnych włosów.

  18. Świetna inicjatywa, jestem bardzo za. Moja koleżanka, ostatnio wzięła ślub,a później ścięła włosy i właśnie oddała je Fundacji. Jeśli uda mi się wyhodować tak długie też chce oddać.

  19. W głowie się nie mieści jak nowotwory są obrzydliwe. Współczuję wszystkim chorym. Akcja jest świetna i Rak’n’Roll też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *