Dlaczego warto dbać o włosy, czyli psychologia włosomaniactwa.

psychologia

Mimo, że włosomaniactwo jest w świecie coraz bardziej znane (i stosowane;)), wciąż wielu ludzi puka się po głowie, z niedowierzaniem pytając „ale, że olej na włosy?”. Przecięty człowiek, używając jedynie drogeryjnego szamponu, jest święcie przekonany, że pielęgnacja jego włosów jest wystarczająca, a te wszystkie włosowe szaleństwa to tylko… no właśnie: szaleństwa.

Regularna pielęgnacja jednak przynosi wiele korzyści. Mam tu na myśli nie tylko wizualne, zewnętrzne efekty. Dbanie o siebie przede wszystkim posiada wiele pozytywnych aspektów dla naszego zdrowia psychicznego – nie, nie zwariowałam! Bo widzieliście kiedyś nieszczęśliwą, tak życiowo, Włosomaniaczkę? 😉

photo-1441123100240-f9f3f77ed41b

Zdrowe włosy = lepsze samopoczucie.

Jak to możliwe? Już mówię: efekty wizualne. Ciężko smucić się, gdy włos tak cudownie lśni, ładnie się układa, a w dotyku jest bardziej miękki od futerka szczeniaczka. Możemy być ubrane w rozciągnięty, poplamiony dres, a na twarzy nie mieć grama makijażu (no, chyba, że jeszcze wczorajszy nie został do końca zmyty…;)), a i tak, dzięki zdrowym kosmykom, czujemy się jak gwiazdy Hollywood na czerwonym dywanie. Czujemy się zadbane, a to z reguły podnosi stężenie endorfin w naszym organizmie. Do tego dochodzi poczucie „dobrze wykonanej roboty”, szczególnie, gdy rezultaty są więcej niż zachwycające – poziom samozadowolenia i dumy z własnych umiejętności rośnie.

Kilka kosmetyków zamiast szkolenia rozwojowego?

Pielęgnacja włosów pozwala także na zdobywanie dodatkowych życiowych umiejętności – i nie chodzi mi tylko o naukę rozszyfrowywania składów kosmetyków. Włosomaniactwo daje możliwości samorozwojowe! Uczy systematyczności (bez niej nie uda się przecież osiągnąć wymarzonych efektów), cierpliwości (na wymarzone efekty trzeba poczekać, czasami i tygodniami), organizacji czasu (wcale nie jest tak łatwo wyhaczyć co kilka dni godzinkę czy dwie, by posiedzieć z maską na głowie), wspomaga silną wolę (by nie rzucać się jak szczerbaty na sucharki przy każdej promocji w drogerii czy aptece) i rozwija kreatywność (maski z dodatkiem kakao, skrobi ziemniaczanej czy majonezu? A może oko nietoperza, pazur smoka lub pył z rogu jednorożca? Proszę bardzo!). Wszystko uwieńczone jest oczywiście odwagą – bez niej przecież eksperymentowanie na włosach nie ma racji bytu!

photo-1478070531059-3db579c041d5

Specjalista ds. awarii włosowych.

Niektórzy lubią kleić modele, inni zbierać znaczki, jeszcze inni szaleją na punkcie sportów zimowych czy szybkich samochodów. A co, gdy nakładanie oleistych mazideł czy testowanie kuchennych produktów zaczyna sprawiać nieziemską radochę? Mimo, że powszechnie już samo słowo „włosomaniactwo” budzi wśród ludzi niemałe rozbawienie, dla wielu z nas – Włosomaniaczek – intensywna pielęgnacji kosmyków przerodziła się w pasję, hobby. Stale pogłębiany swoją widzę, uczymy się czytania składów, eksperymentujemy z kolejnymi nowościami – to wszystko sprawia, że coraz mocniej zatapiamy się w nasze włosowe szaleństwo, stając się pewnego rodzaju „ekspertami”. Robimy więc coś, co nie tylko nam pomaga, ale przede wszystkim – sprawia przyjemność. Bez tego przecież nawet spektakularne efekty nie byłyby w stanie zachęcić nas do działania 😉

Nic tak nie łączy, jak wspólny wróg.

A w szczególności, gdy tym wrogiem okazują się przeproteinowane lub przeciążone włosy, rozdwajające lub suche końcówki czy przetłuszczająca się skóra głowy. Na włosomaniaczych forach czy grupach wsparcia na Facebooku znajdziemy nie tylko porady jak dbać o pukle czy metody radzenia sobie z włosowymi kryzysami. Są to bowiem miejsca, w których na „tak małej przestrzeni” przebywają nie raz i całe setki osób zakręconych na punkcie kosmyków. Zawarcie nowych znajomości nie jest więc wcale tak trudne. I mimo, że nie zostało to jeszcze potwierdzone przez amerykańskich naukowców, jestem pewna, że wiele z nich przetrwa długie, długie włosomaniacze lata 😉

photo-1474658850099-527c4b3cf565

A jakie u Was z racjonalizowaniem szaleństwa?;) Macie jakieś sensowne „wyjaśnienia” dla swojego włosomaniactwa?;)

138 komentarzy

  1. Piękny tekst ❤ Wręcz wzruszający koncept ;D No i chyba jesteś pierwszą, która ujmuje tą sprawę w taki sposób – nie spotkałam się wcześniej z podobnym tekstem

    1. Ja z pielęgnacją ciała i twarzy również mam problem – jestem w tym bardzo, ale to bardzo nieregularna! Prawdopodobnie wynika to z fakt, że ten rodzaj pielęgnacji nie sprawia mi takiej radochy, jak dbanie o włosy…:)

  2. zgadzam się z Tobą całkowicie, a już na pewno co do systematyczności, chociaż u mnie ostatnio z tym kiepsko, ale wcześniej dzięki włosomaniactwu regularnie pobierałam witaminy i pokrzywę czy drożdze 😉

  3. Z przyjemnością mi się czytało Twój tekst:) Wiele radochy sprawia wypróbowywanie nowego oleju, wymyślenie fajnej maseczki DIY czy nawet maseczka na włosach:) Ale zauważyłam, że dbając o włosy, bardziej przykładam i zwracam uwagę do pielęgnacji cery, uczenie się wykonywania ładnego makijażu itd. Jakoś jedno pociąga drugie;)

    1. Zgadzam się! Dlatego właśnie i ja zaczęłam dbać o swoje włosy 🙂 z natury są cienkie i delikatne – i dlatego potrzebują dodatkowej troski 😉

  4. U mnie początkowo spotykało się to ze zdziwieniem potem sceptycyzmem potem ironią potem niedowierzaniem a w koncu zazdrością 🙂 tak reagują ludzie na weść o tym czym się zajmuje 🙂 i nie ukrywam że pomiędzy etapem ironią a zazdrością czuję niesamowitą satysfakcję 😀

  5. świetnie to ujęłaś 🙂 początkowo dbałam o włosy, żeby lepiej wyglądały – a teraz naprawdę polubiłam dbać o nie i z przyjemnością szukam nowych metod i kosmetyków – takie to włosomaniactwo wciągające 😀

  6. Oj tak… kiedyś nie dbałam o włosy, szczerze? teraz myślę, że chodziłam jak fleja… A teraz kiedy od jakiś 2 lat skupiam się trochę na włosach czuję się o niebo lepiej więc masz rację z tym samopoczuciem! <3 Warto pomóc naturze 🙂

    Wróciłam z nowym blogiem: http://xnevaeh.blogspot.com/

  7. Ciekawy tekst 😉 Jeszcze kilka lat temu miałem długi włosy. Szkoda tylko, że nie wykorzystałem wówczas dbania o nie w celach „rozwojowych” 😉

  8. Kiedyś usilnie starałam się sprawić, żeby moje włosy były inne niż są – i codziennie je prostowałam. Dzisiaj zastanawiam się JAK MOGŁAM im to robić?! Pomijam fakt, że moje kręcone włosy są po prostu piękne (ta skromność:p), ale zastanawiam się jak one przetrwały te lata zniszczeń… Teraz nie wyobrażam sobie życia bez dobrej maski i odżywki do włosów – do podstawa. I jestem na etapie przekonywania się do olejków – w końcu kręcone włosy, to suche włosy więc ciągle walczę o poprawę ich nawodnienia 🙂 Myślę, że do włosomaniactwa mi jeszcze daleko, ale staram się szanować swoje włosy i dobrze z nimi żyć 🙂

  9. Hahaha, chyba muszę zgłębić temat, bo włosy zawsze miałam piękne, a ostatnio coś im się jakby pogorszyło nieco… 😉

    1. Z kosmetyków przecież i tak korzystamy – a ja broń Boże nie zachęcam do kupowania tych najdroższych na sklepowej półce 😉

  10. Szczerze mówiąc jeszcze nigdy w życiu nie używałam oleju na włosy, ale z uwagi na to, że mam rok próbowania nowych rzeczy – chętnie dopiszę do listy i bardzo dziękuję za inspirację 🙂

    1. Polecam! Efekty są widoczne gołym okiem już po kilku użyciach 🙂 Dobierz tylko odpowiednio olej – źle dobrany może Cię tylko zniechęcić…

  11. świetny tekst! Moje włosy błagają o pomstę:D Tragedia przez wieeelkie T! Ostatnio szukam jakiegoś specyfiku to rozczesywania może coś polecisz? Bo używałam i olejków i odżywek, maseczke ale wszytsko utrzymywało się na tydzień czasem dwa a potem powrót do formy a raczej nie-formy:/ Włosy długie to jednak wielki problem:/

    1. Polecam zainwestować w dobrą szczotkę – sama korzystam z takiej z naturalnego włosia dzika 🙂 warto potestować rożne, by odnaleźć swój ideał 🙂

  12. Włosy to jeden z atrybutów każdej kobiety. Rzeczywiście więc warto o nie zadbać w szczególny sposób. Dzięki za fajny tekst 🙂

    1. Bratu na święta kupiłam zestaw do pielęgnacji brody – nie mam jednak pewności, czy z niego korzysta…:D

  13. Ja nie mam włosów, mam szczotę gęstych i twardych drutów, którym nic nie zaszkodzi. Gdy idę do fryzjera na zwykłe podcięcie, na podłodze robi się dywan. Od zawsze miałem problemy z ich ułożeniem, nie mówiąc o rozczesaniu. Pomógł dopiero szampon Dove, tylko po nim moje włosy są gładkie (a próbowałem wielu).

    Zaś co do włosomaniactwa: mam koleżankę, która jest włosomaniaczką. Przed każdą wizytą u fryzjera drży ze strachu, wydaje fortunę na kosmetyki i poświęca na pielęgnowanie włosów dużo czasu. Złośliwi mogliby uznać, że jest osobą próżną. Prawda jest jednak taka, że do któregoś (nie pamiętam) roku życia włosy nie rosły jej wcale. Podczas gdy inne dziewczynki miły długie warkocze, ona była łysa. Dopiero starania rodziców pozwoliły jej na to, by pojawiły się pierwsze pasemka włosów. Do dziś rosną słabe, rzadkie. Czasem na jakiś czas przestają rosnąć. Włosomaniactwo to jej jedyny sposób, by wyglądały pięknie 🙂

    1. I ja miałam podobnie – od zawsze miałam włosy cieniutkie, delikatne jak piórka. Dzięki włosomaniactwu mogą chociaż wyglądać jako tako – od czasu do zcasu mogę nawet zaszaleć i pokazać się w rozpuszczonych 😉

  14. Hej! 🙂

    Taki rodzaj szaleństwa bardzo nam się podoba! 🙂
    Bo jak robi się coś z pasją i taką fascynacją, to przynosi najbardziej soczyste owoce! 🙂 I nieważne, czy dotyczy to kwestii zawodowych, prawatnych, czy hobby! Podejście jest tu kluczowe!

  15. Włosomaniactwo to tak obszerny temat, że można by było rozwodzić się nad nim w nieskończoność. Z roku na rok coraz więcej słyszymy o olejach, naturalnych sposobach pielęgnacji i różnorakich kuracjach. Są książki, ebooki, webinary, filmiki, blogi i strony poświęcone tylko włosom 🙂 Ale to prawda, pielęgnacja włosów, ich „samopoczucie” wpływa na cały nasz organizm. Dlatego tym bardziej powinniśmy o nie dbać, zwłaszcza używając naturalnych składników.
    Pozdrawiamy

  16. Sama prawda, poczułam to na sobie. Gdy umyję włosy i poświęcę im odpowiednio wiele czasu i uwagi, od razu czuję się lepiej! To niesamowite, naprawdę 😉

  17. Pozytywne szaleństwo! Chyba czas, abym sama wypróbowała oleje. Gdzie dostanę pył jednorożca?

  18. Doskonale rozumiem włosomaniactwo 🙂 Sama mam na to fazy czyli czasem robię różne dziwne rzeczy swoim włosom i naprawdę się w to wkręcam, a potem odpuszczam na dłuższy czas. Moim marzeniem są takie gładkie, lśniące włosy i szczerze mówiąc, jeszcze nie odkryłam na to sposobu..

    1. Szczerze? Mimo dwóch lat regularnego włosomaniactwa i ja nie znalazłam sposobu na poskromienie moich kosmyków 😀

  19. A ja miałam obsesję na punkcie figury, na punkcie skóry, ale jakoś nigdy nie przejmowałam się swoimi włosami…Nie wiem czemu, bo w sumie nie są idealne i niestety wypadają…ale jakoś nigdy nie były one powodem mojego zbyt dużego zainteresowania…

  20. Dokładnie tak 🙂 Ale pamiętajmy, że każda obsesja nie jest dobra 😛 Ja osobiście dbam o swoje kudły i lubię kupować coraz to kolejne kosmetyki (jak to kobitki)… Najważniejsze, to czuć się dobrze we własnej skórze (z włosami 😉 ) 😛
    Pozdrawiam!

    1. U mnie na razie jest faza mocnego postanowienia redukcji zapasów – dlatego od dobrych 3 miesięcy nie kupuję nic (no, chyba, że naprawdę brakuje mi produktów z danej dziedziny pielęgnacji;))

  21. wydaje mi się, że generalnie ludzie, którzy o coś dbają, mają jakiś cel w życiu są szczęśliwsi. nawet jeżeli chodzi tutaj o dbanie o włosy i cel w postaci 2 cm przyrostu na miesiąc.

  22. Szczególnie uczy to systematyczności i cierpliwości. Wiem po sobie. Ile to razy obiecywałam sobie systematycznie stosować jakąś kurację i mi nie wychodziło (oczywiście efektów też nie widziałam na włosach). Dopiero od niedawna stałam się systematyczna i rzeczywiście widzę efekty swoich działań 🙂

  23. Nie myslalam o tym nigdy w ten sposob, ze dbanie o włosy moze sprawić ze bede szczęśliwsza Ale cos w tym jest! Zawsze sie ciesze i wzdycham jak włosy układają sie tak jak chce i lśnią!

  24. Swietnie to ujęłaś i choć zgadzam się z każdym zdaniem to ciezko jest mi czasami wygospodarować czas na pielęgnację z prawdziwego zdarzenia.

  25. Dbam o włosy, bo doceniam ich objętość i podatność na moje kaprysy 😉 Nie da się ukryć, że mają kluczowe znaczenie jeśli chodzi o nasz wygląd zewnętrzny. Zdrowe, zadbane, pełne blasku zawsze zrobią dobre wrażenie.

  26. Dbanie o włosy i patrzenie, jak rosną i lśnią to cudowne zajęcie 🙂 Daje poczucie spełnienia i dobrze wykonanego zadania 🙂 Świetny tekst.

  27. Nigdy nie podchodziłam w ten sposób do dbania o włosy. Samorozwój poprzez regularną pielęgnację włosów? Masz zupełną rację. A wcześniej nawet nie myślałam o tym jak o nauce regularności, organizacji czasu czy też wspomaganiu silnej woli.

  28. zdecydowanie się z Tobą zgadzam i popieram 🙂 Trzeba być konsekwentnym i cierpliwym, a nasze włosy w końcu nam to wynagrodzą 🙂

  29. Przywiązuję niesamowitę wagę do moich włosów. Są moja ozdobą – gęste, lecz nie zawsze w odpowiedniej kondycji. Walczę ciągle 😉

  30. Chyba jeszcze nie popadłam we włosomaniactwo 😉
    Rzadko używam odżywek. Jedyne co na głowie musi być perfekcyjne to – kolor 😉

  31. Dbam tyle ile muszę, nie lubię nic robić przy włosach, nawet fryzjera często omijam jak nie muszę skracać włosów. Ale odżywki i inne preparaty nakładam.

  32. Włosy nadają każdej kobiecie tego czegoś na plus do urody,ja odkąd pierwszy raz zaszłam w ciążę zapuszczałam włosy o nie dbałam(4 lata), aż do wczoraj. Odkąd urodził się mój syn (2,5 miesiąca) nie mam już czasu a ostatnie 3 dni to to już zupełna masakra. Syn cały dzień na rękach córa szaleje, w domu bałagan (3 szczotki rypło) i wczoraj musiałam iść do fryzjera bo po 3-dniowym czesaniu na szybko „ala kok” włosów już nie mogłam rozczesać. Tak więc z posiadaczki włosów do pasa stałam się posiadaczką włosów do ramion.

  33. Wow, ciekawie to ujęłaś. Nigdy tak o tym nie myślałam, może dlatego, że mam wyjątkowo mocne, zdrowe włosy 😉

    1. Nie pozostaje nic innego, jak tylko zazdrościć! Moje bez odpowiedniej pielęgnacji są cienkie, delikatne i bardzo łamliwe 😉

  34. Mieć olej w głowie nabiera nowego znaczenia ♥ Mnie włosy potrafią zepsuć wszystko. Źle ułożone, źle wyglądające powodują, że nawet najlepiej ubrana czuję się najgorzej.

  35. Uwielbiam dbać o włosy, nie ma u mnie mycia co najmniej bez odżywki. Szczególnie polubiłam olejowanie, działa na moje włosy super. Twój blog to skarbnica wiedzy!

    1. Dziękuję – to bardzo miłe! 🙂
      I u mnie każde mycie wiąże się z pielęgnacją: olejami, maskami czy odżywkami 🙂

  36. Fryzura czy nawet kolor włosów może dodać mnóstwo pewności siebie, ale też odebrać. Dlatego według mnie odpowiednia pielęgnacja włosów to połowa drogi do czucia się piękną w swojej skórze. Sama wiem doskonale jak ciężko było mi przetrwać koszmarny okres zapuszczania włosów, po kilkucentymetrowej fryzurze.

  37. Świetne określenie- Włosomaniactwo! Jestem ogólnie bodycare maniakiem z racji tego, że jestem eko maniakiem. Dbam też o włosy. Ostatnio odkryłam linię pielęgnacyjna na bazie odpadów z produkcji kawy. Jestem zachwycona!

  38. Suche, rozdwojone końcówki – mój odwieczny problem. Ostatnio podcięłam dość sporo. Było lepiej, lecz widzę znów problem się pojawia. Odstawiłam suszarkę, ograniczyłam prostownicę. Robię maski, byłam u fryzjera na zabiegu. No zobaczymy:)

  39. Zgadzam się z tym, że o włosy trzeba dbać, poświęcić im swój czas i zdobyć wiedzę jak to robić, by było skutecznie. Świetnie się czyta, gdy ktoś pisze z taką pasją 🙂

  40. Jak najbardziej popieram włosowe zmagania i sama w nich uczestniczę 🙂 Brakuje mi regularności, ale mimo wszystko nie ustaję w bojach i widzę pierwsze efekty:) A piękne włosy bardzo wpływają na nastrój 🙂 Przynajmniej mój:)

  41. Ja zaczęłam bardziej dbać o włosy kilka tygodni temu i nawet
    Widać efekty. Opracowałam także fajny sposób na szybkie ułożenie fryzurki i jestem bardzo z tego zadowolona. Jak mam fajne włosy, to czuję się świetnie i jestem pewna siebie. A o to przecież chodzi ❤️

  42. Masz rację, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś, chociaż włosomaniaczką nie jestem, ale widzę, jak pozytywne efekty może to, jak i inne urodowe „hobby” przynieść! 🙂 Mnie na przykład wystarczy wetrzeć w ciało pachnący balsam i zaraz czuję się jak bogini 🙂
    Swoją drogą, piszesz tak fanie i… prosto, że może w końcu u Ciebie nauczę się dbać o włosy 🙂

    1. Bardzo mi miło! Staram się jak mogę, by ułatwić Czytelnikom zrozumienie włosowych czarów 🙂

  43. No cóż, włosomaniaczką nie jestem, ale tak zwyczajnie o nie dbam. Szczerze pisząc, myślę że dorabianie ideologi do pielęgnacji włosów nie jest konieczne, każdy, a ja na pewno, chętnie pozna ciekawe sposoby na ułożenie, wzmocnienie, nawilżenie, itd, swoich włosów. Czepiam się, ale naprawdę to określenie jest takie sobie. Chyba że to dowcip:) Tak czy inaczej piszesz ciekawie, chce się czytać i poszukać tych oryginalnych sposobów:)

    1. Ten wpis zdecydowanie napisany był z przymrużeniem oka – tak trochę, by przed samą osobą zracjonalizować włosowe szaleństwo 😀

  44. Lekki tekst o lekkich włosach. Bardzo spodobało mi się porównanie dbania o włosy do szkolenia – w punkt! Ja przyznaję że włosy nie są moim nr 1, ale pamiętam o nich i dbam a nie, nie mniej niż o inne częsci mojego ciała 🙂

  45. Niby śmieszny, żartobliwy tekst, ale w sumie taka jest prawda 😀 Wiele cech można u siebie wypracować dzięki włosomaniactwu, nauczyć się wielu rzeczy, lepiej poznać siebie, a piękny wygląd zawsze sprawia, że czujemy się lepiej. 🙂

  46. Ciekawe podejście, nigdy wcześniej o tym nie pomyślałam w ten sposób ☺ zawsze wybór szamponu i innych kosmetyków do włosów, pozostawialam przypadkowi. Chyba od dziś to się zmieni ☺

  47. U mnie w tym miesiącu minie 7 lat wlosomniactwa 😀 Przyznam, że dopiero gdy mam piękne włosy, to czuję się szczęśliwa i dowartościowana 😀

  48. Muszę zacząć być włomaniaczką! Moje włosy są całkiem całkiem ale może być lepiej 😉

  49. Dobrze powiedziane! Dbanie o siebie jest potęgą. Sama po sobie widzę ile pewności potrafią mi dodać szpilki albo … ładna fryzura! ☺

  50. Interesujące podejście. Ale przypomina mi coś na kształt holizmu (w sensie uzależnienie od pielęgnacji włosów) a nie maniactwa. Akurat jestem zwolenniczką teorii less is more, również dla włosów :)Pozdrawiam

  51. Ciekawy wpis. Ja też bardzo lubię dbać o moje włosy i sprawia mi to niesamowitą frajdę. Jak widzę efekty tego to jestem w siódmym niebie. A jak już moje włosy dostają komplementy to fruwam nad ziemią

  52. Mam okropny problem z łamiącymi się, porozdwajanymi końcówkami 🙁 Jedyny sposób na nie jaki znam, to ich obcięcie! :/ I tak się to skończyło ostatnim razem…

    1. rozdwojonych końcówek nie da się niestety niczym skleić. Jednak, by ich uniknąć, polecam olejowanie i zabezpieczanie dobrym serum 🙂

  53. z tymi włosami odwieczny problem, jak nie wypadają to są suche, jak nie suche to przetłuszczające się…ciągle coś:)

    1. No właśnie niekoniecznie o to mi chodziło – wizerunek to to, jak postrzegają nas inni, to ta zewnętrzna warstwa nas. Wpis to raczej kwestia wewnętrznych korzyści, jakie przynosi dbanie o siebie 😉

  54. Ja osobiście zwracam dużą uwagę na włosy. Zanim zaczniemy z kimś rozmawiać, patrzymy na jego wygląd, a przecież włosy zauważamy w pierwszej kolejności. To taka nasza wizytówka. Czyż nie?

  55. Staram się dbać o swoje włosy, stosuję odżywki, olejki – po prostu lubię mieć ładne, błyszczące włosy. Fajnie, że na blogach znajdują się porady ze wskazówkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *