Gdzie kupować kosmetyki, czyli o zakupach z WWWŁOSY.PL

wwwlosy

Są w naszym życiu osoby, które uznajemy za idoli. Podziwiamy ich pracę, zazdrościmy sławy. Idole jednak są poza naszym zasięgiem. Są też takie osoby, które stają się naszymi mentorami. To autorytety, które chcemy naśladować. Możemy prosić o radę, gdy nasza „mądrość” jest niewystarczająca.
Agnieszka, która dzisiaj gościnnie występuje, jest właśnie taką włosową guru. Większość z nas od jej bloga czy kanału na Youtubie zaczęła włosomaniaczą przygodę. Oprócz rozległej wiedzy o pielęgnacji, przyciąga tłumy swoją normalnością, pozytywną energią i autentycznością. Dlatego teraz, bez zbędnych wstępów, oddaję w jej ręce swój blog…;)

Cześć, tutaj Agnieszka z WWWLOSY.PL, przejmuję tego bloga! No dobra, tylko na chwilę…

Czy produkty fryzjerskie są lepsze od tych z drogerii? Czy szampony ziołowe są zdrowsze od tych bez ziół? Czy lepiej kupować kosmetyki w aptece, czy w drogerii?

Takie pytania często spotykam w internecie, lub wręcz pod moimi filmami lub wpisami. Myślę, że nigdy za wiele tłumaczeń, dlatego właśnie ten temat obrałam na wpis gościnny.

Ale zanim, chciałabym podziękować przesympatycznej Zołzie z Kitką za tak fajną propozycję współpracy i serdecznie pozdrowić wszystkich Czytelników. Temat jest kontrowersyjny, więc zapraszam do dyskusji!

moroccanoil

Gdzie te kosmetyki?

Zacznijmy od tego, gdzie najczęściej możemy spotkać się z kosmetykami do włosów: u fryzjera, w drogerii, w sklepie zielarskim, w aptece, w supermarkecie.

Niektóre marki, takie jak MOROCCANOIL, można kupić wyłącznie w salonie fryzjerskim. Jest to polityka firmy, a każdy dystrybutor sprzedający produkty poza salonem, robi to niezgodnie z umową.

Marki te chcą być kojarzone z fryzjerstwem, a im bardziej luksusowa marka, z tym bardziej luksusowymi salonami. Wpływa to na postrzeganie tych produktów i na sprawianie, że fryzjerzy chcą na nich pracować.

A jeżeli danej klientce spodoba się działanie lub zapach produktów, z chęcią wróci do takiego salonu.

pharmacy-1693004_1280

Ale czy kosmetyki do włosów z supermarketu lub sklepu zielarskiego, mogłyby się znaleźć na przykład w aptece? Oczywiście, ba, jest wiele takich przykładów. Jest to chociażby Fitomed lub Seboradin, lub produkty z serii Radical z Farmony.

Przyczyną dostępności niektórych marek kosmetyków tylko w aptekach, jest wyłącznie taka wola producenta. Możliwość kupienia szampon w aptece ma sprawić wrażenie, że kupujemy coś „bliżej leku”, no i faktycznie, fizycznie stoją te produkty zdecydowanie bliżej leków na półce.

Które lepsze?

Czy jednak zdanie „kosmetyki apteczne są lepsze” jest prawdziwe? Nie! To też kosmetyki, nie leki, więc ich proces produkcyjny nie różni się wcale, lub różni się niewiele nas poziomie badań nad produktem, od kosmetyków z drogerii.

Dodatkowo, w różnych krajach regulacje prawne dotyczące sprzedaży kosmetyków w aptekach się różnią. Skąd wzięły się takie giganty, jak SuperPharm? Ano właśnie stąd, że firma ubezpiecza się od możliwości wycofania sprzedaży kosmetyków z aptek – przenoszą je wtedy na drugą część sklepu i sprawa załatwiona.

Niektóre produkty importowane, sprzedawane są za granicą w aptekach lub sklepach zielarskich, bo tak życzy sobie tego producent, ale w naszym kraju nie.

banfi

Pierwszym przykładem jest węgierska wcierka ziołowa HERBARIA Banfi, dostępna w moim sklepie. Na Węgrzech jest ona sprzedawana zarówno w sklepach zielarskich, w firmowych sklepach marki HERBARIA, ale też w supermarketach i drogeriach.

Drugim przykładem jest linia węgierskich wcierek Herba Vita, również dostępnych w moim sklepie. Te wcierki sprzedawanie są na Węgrzech już tylko w aptekach, choć kilka lat temu można było je jeszcze spotkać w Rossmannie.

Niektóre wielkie marki, takie jak Vichy, Lierac, La Roche Posay, stać jest na to, by sprzedawać jedynie przez apteki. Jest to też ich strategią marketingową i znakiem rozpoznawczym. Obiektywnie mówiąc, nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić bez spojrzenia w skład, że takie produkty są lepsze.

Czasem mogą okazać się lepsze, oczywiście! Producenci nie kierowaliby słabych produktów do aptek, wiedząc, z jakim nastawieniem kupują w aptekach klienci. Ich rozczarowanie bardzo mogłoby zaszkodzić marce.

Jak żyć, jak kupować?

Moim zdaniem, jeżeli jesteście już wkręceni w świadomą pielęgnację włosów i zwracacie uwagę na składy, nie ma znaczenia, gdzie kupujecie swoje kosmetyki.

Najważniejszy jest skład, bo to po nim można na pierwszy rzut oka stwierdzić, czy produkt spełni aktualne potrzeby włosów – czy są w nim proteiny, bo Wasze włosy potrzebują akurat dodania objętości i życia, czy może coś złuszczającego, bo szukacie produktu do pielęgnacji skóry głowy.

Jeżeli macie poważniejsze problemy ze skórą głowy i/lub włosami, to zwróćcie uwagę na rozróżnienie pomiędzy lekiem, a kosmetykiem. Od lekarza dermatologa możecie uzyskać receptę lub zalecenia dotyczące leków bez recepty. Przy kosmetykach pielęgnacyjnych, miejsce zakupu to sprawa drugorzędna.

hairdressing-952009_1280

Czas na reklamę!

A gdzie Wy najbardziej lubicie kupować kosmetyki do włosów? Jeżeli lubicie kupować przez internet, czyli wszystko w jednym z dostawą do domu, to zapraszam Was serdecznie do mojego sklepu www.napieknewlosy.pl

Specjalnie dla Was, Czytelników Zołzy z Kitką (to brzmi dumnie!) mam dla Was zniżkę -10% na węgierskie wcierki do końca października. A warto zadbać o skórę głowy jesienią!

Na porost włosów najlepsza będzie wcierka BANFI z ekstraktem z chrzanu i gorczycy (podobno przesadzam z ostrzeżeniami przed zapachem i wcale nie jest źle, ale i tak Wam mówię – pachnie tak, jak te właśnie składniki) oraz wersja na porost z HERBA VITA z arniką górską.

Jeżeli czapka przysparza Wam problemów ze skórą głowy, która zaczyna swędzieć i/lub szybciej się przetłuszczać, to wersja przeciwłupieżowa z piroktonem olaminy i olejkiem z drzewa herbacianego, lub ta z ekstraktem z drożdży powinny pomóc, nie tylko dzięki swojemu działaniu, ale też odświeżającym zapachom.

Kod rabatowy: zolza10

znizka

A jak u Was z wyborem kosmetyków? Wolicie drogeryjne, czy raczej naturalne produkty? A może pielęgnacja Waszych włosów miksuje obydwa nurty? 😉

26 komentarzy

    1. Też są super, to też ciekawy temat, jak niektórym służą właśnie te olejowe wcierki, a niektórzy wolą te w płynie. A ja przy swojej głowie nie mogę się zdecydować, co wolę 😉 chyba za dużo testuję 😀

  1. Ja kupuję kosmetyki do włosów nie tylko w aptekach,drogeriach. Zdarza mi się kupować je nawet w zwykłych sklepach, gdzie również mogę znaleźć te odpowiadające moim potrzebom. Głównie staram się patrzeć na skład produktu, nie zwracając czasem uwagi na markę, która potrafi dużo kosztować, a w składzie ma samą chęmię :-/ Jestem wielbicielką natury więc kupuję zazwyczaj organiczne kosmetyki do włosów, i chodź są drogie to akurat tutaj w parze z wysoką ceną w składzie ma za to naturę zamknięta w ładnym opakowaniu.

  2. O rany, to kreślenie zawsze mnie przeraża i kojarzy się z szamanem wioski 😀 Bardzo dziękuję za fantastyczną okazję dotarcia do Twoich Czytelników i Czytelniczek. Serdecznie wszystkich Was jeszcze raz pozdrawiam 🙂

    1. Prawda jest taka, że pewnie każdy z moich czytelników i Ciebie bardzo dobrze zna 😉

  3. A to miła niespodzianka 🙂 Pochłonęłam post z ciekawością. Niestety co do dermatologów: zdarza się, że poradzą zbywająco. A i zalecone cuda apteczne potrafią być zawodne. Dlatego rękami i nogami podpisuję się pod czytaniem składów. Swoją drogą można z nich wyciułać wiele miłych „smaczków”, a i marketingowych zagrywek.

    1. Bardzo się cieszę 🙂

      Oczywiście, trzeba drążyć a jak coś nam nie pasuje, to zmieniać lekarza. Czasem potrzebny jest lek na receptę albo wcierka apteczna na zamówienie – wtedy wiadomo, lekarz to wszystko może dobrać i przepisać.

      Zawsze wspominam o lekarzu, jeżeli problemy ze skórą głowy i włosami wymykają się spod kontroli. Na blogi trafiają czasem ludzie z problemami zdrowotnymi i myślą, że zmiana pielęgnacji wystarczy. No i nigdy nie za wiele przypominania, że trycholog to nie lekarz, o ile nie jest lekarzem dermatologiem. Nawet wpadł ostatnio taki wpis u Anwen, co ogromnie mnie cieszy!

      1. Ajurwedyjską i ja polecam z całego serca. Póki co jest to jedyna, którą z tej firmy przetestowałam, ale u mnie była strzalem w dziesiątkę 😉

  4. Ciekawy post 🙂 Ja sięgam i po kosmetyki naturalne, jak i drogeryjne. Dopiero uczę się czytać składy, ale wiem już na co zwracać największą uwagę 🙂

  5. Zazwyczaj kupuję w drogeriach (jeśli jestem w trasie) lub przez internet (jeśli planuję zatrzymać się gdzieś przez jakiś czas). Ale najbardziej lubię te naturalne produkty nieznanych dla mnie marek kupione gdzieś w drodze 🙂

  6. Jeśli chodzi o kosmetyki do włosów to kupuje je zarówno w drogeriach, jak i aptekach – interesuje mnie skład i działanie. Z chęcią sprawdzę ofertę polecanego sklepu online, bo akurat poszukuję czegoś co wzmocni moje włosy.

  7. To prawda, nie jest ważne gdzie kupujemy kosmetyki, lecz najbardziej istotną kwestią jest ich skład. Zwracajmy uwagę na składniki, bo nie zawsze to co w nazwie jest eco, faktycznie takie jest. 🙂

  8. Ja używam tylko kosmetyków naturalnych do włosów, w sumie to aż 1 szampon 😀 testowałam różne balsamy i maski ale nie zdały egzaminu bo włosy się za szybko przetluszczaly. W każdym bądź razie naturalne skradły moje serce 🙂

  9. Oj, z przyjemnością spróbowałabym coś nowego na włosy, koniecznie naturalnego. Za dużo ostatnio używam produktów z silikonem. Dają efekt na chwilę, ale jak przerwiesz używanie to strach na siebie w lustrze spojrzeć.. 😀

    1. Iza, od siebie polece Ci produkty do wlosow insight z organicznewlosy.pl. Ja mam linie kosmetykow do wlosow zniszczonych i widze efekty! Nie maja zadnych sztucznych skladnikow, sa na bazie ekstraktu z rooibosa, sa mega wydajne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *