Pielęgnacja cery suchej z marką {iossi}.

Cera sucha jest bardzo wymagająca, szczególnie zimą, gdy jej płaszcz lipidowy znacznie się osłabia. Przez mrozy, silne wiatry i duże zanieczyszczenie powietrza, delikatna warstwa naskórka wysycha, ściąga się i łuszczy. Gwałtowne zmiany temperatury i suche, ogrzewane kaloryferami powietrze prowadzą do podrażnienia i pękania naczynek krwionośnych, a co za tym idzie – do zaczerwienienia i pieczenia.

Zimowa pielęgnacja tego typu skóry nie jest łatwa – wszystkie etapy zabiegów pielęgnacyjnych powinny być dopasowane do jej aktualnych potrzeb.

Firma Iossi wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mojej cery w zimie – w tym roku produkty tej marki stanowią bazę moich pielęgnacyjnych wieczornych rytuałów. Gdy inne kosmetyki zawodzą – Iossi zawsze ratuje sytuację 😉

Demakijaż: olejek śliwka i morela.

W wypadku cery suchej, demakijaż olejkiem jest po prostu zbawienny. Nie tylko usuwa resztki makijażu, ale także odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. W odróżnieniu od chemicznych odpowiedników, olej nie pozbawia skóry naturalnego płaszcza ochronnego.

Olejek {iossi} w wersji śliwka-morela dedykowany jest pielęgnacji skóry suchej, dojrzałej i wrażliwej. W pierwszej kolejności uwodzi swoim delikatnym, jakby lekko marcepanowym zapachem. Jest to lekki olejek, o 100% naturalnym składzie:

  • olej z pestek śliwki, który działa antyoksydacyjnie, przeciwzmarszczkowo, a także wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, przyspiesza regenerację naskórka i pobudza krążenie krwi
  • olej z pestek moreli dostarcza skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych, dbając o jej dogłębne nawilżenie i wygładzając naskórek
  • olej krokoszowy, który łagodzi podrażnienia, ułatwia gojenie, odmładza skórę i dogłębnie ją nawilża
  • olej z lnianki siewnej posiada właściwości odżywcze, pomaga przy schorzeniach skórnych takich jak egzema i łuszczyca, regeneruje uszkodzone komórek, poprawiając elastyczność skóry
  • olej jojoba reguluje poziom sebum, przyspiesza proces regeneracji, zapobiega utracie wody z komórek, utrzymując jędrność i elastyczność
  • naturalna witamina E wykazuje silne działanie antyoksydacyjne i odżywcze, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi
  • olej z owoców rokitnika regeneruje, działa przeciwzmarszczkowo oraz antyoksydacyjnie, poprawiają koloryt skóry i chronią ją przed promieniowaniem słonecznym

INCI: Carthamus Tinctorius Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Prunus Domestica Seed Oil, Camelina Sativa Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Natural Mixed Tocopherols & Helianthus Annuus Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil.

Skóra po demakijażu jest dokładnie oczyszczona, a także cudownie nawilżona i odżywiona, wyczuwalny jest delikatny, tłusty film – sam w sobie mi nie przeszkadza, daje poczucie miękkości i ulgi dla skóry.

Oczyszczanie: delikatna pasta ryż i kokos.

Skóra sucha wymaga ciągłego nawilżania – nawet przy oczyszczaniu. Delikatna pasta RYŻ I KOKOS idealnie nadaje się do tego typu cery – działa oczyszczająco (dzięki glince i proteinom ryżowym) i lekko złuszczająco, równocześnie intensywnie nawilża i natłuszcza skórę. Peelingujące drobinki  (puder z kokosa ryżu) są na tyle delikatne i bezpieczne dla skóry, że w tym przypadku pastę można stosować do mycia twarzy nawet codziennie. Składnikami nawilżający są gliceryna oraz ekstrakt z kokosa i fermenty rzodkiewki. Bisabolol wspomaga regenerację naskórka i łagodzi podrażnienia, a skwalanolej babassu zmiękczają skórę, nadając jej niewiarygodną gładkość.

INCI: Oryza Sativa (Rice) Powder (puder ryżowy), Glycerin (gliceryna), Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (puder z płatków owsianych), Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters (olej babassu), Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Powder (puder kokosowy), Sodium Cocoyl Hydrolyzed Rice Protein (hydrolizowane proteiny ryżowe), Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract (ekstrakt kokosowy), Leuconostoc/Radish Root ferment Filtrate (ferment z rzodkiewki), Hydrogenated Farnesene (skwalan z trzciny cukrowej), Kaolin (biała glinka) , Oryza Sativa (Rice) Bran Oil (olej ryżowy), Copaifera Officinalis (Copaiba) Resin (olejek capaiba), Lactic Acid (kwas mlekowy), Bisabolol, Cymbopogon Flexuosus (Lemongrass) Oil (olejek z trawy cytrynowej), Cymbopogon Martini (Palmarosa) Oil (olejek palmarozowy), Citronellol, Farnesol, Geraniol, Limonene.

Po zmyciu pasty z twarzy odczuwałam na skórze delikatny film – cera jest niewyobrażalnie miękka i gładka, jakby wyraźnie odnowiona i zrelaksowana.  Stosowana codziennie (lub co drugi dzień;)) wyraźnie poprawia elastyczność i koloryt naskórka. Mimo właściwości peelingujących, pasta nie podrażnia cery – co zaskakujące, nawet łagodzi stany zapalne, a zaczerwienia po jej użyciu stają się jakby mniej widoczne.

Nawilżanie: serum nawilżające z awokado, drzewem sandałowym i kwasem hialuronowym.

Pisałam już kiedyś, jak ważne jest codzienne stosowanie serum – to ten rodzaj kosmetyku, który ma lekką konsystencję i zawiera wiele substancji czynnych. W przypadku cery suchej serum jest punktem obowiązkowym – dzięki składnikom aktywnym dogłębnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę.

Produkt {iossi} to suchy olejek, bazujący na oleju z awokado i oleju jojoba,  połączony z kwasem hialuronowym – eliksirem młodości, który  nawilża, ujędrnia i poprawia elastyczność skóry – i olejkami eterycznymi. Jego zapach jest bardzo kojący, przeważają w nim nuty lawendy i drzewa sandałowego. Serum działa jak kojący plaster na przesuszoną, podrażnioną skórę – szczególnie w ostatnich tygodniach, gdy mrozy przycisnęły, a powietrze było tak zanieczyszczone, że dało się je kroić nożem.

INCI: Persea Gratissima Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Hydrogenated Farnesene, Squalane, Triticum Vulgare Germ Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Sodium Hyaluronate & Ricinus Communis Seed Oil & Hydrogenated Castor Oil, Natural Mixed Tocopherols & Helianthus Annuus Seed Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Cymbopogon Martini Oil, Citrus Aurantium Begamia Fruit Oil, Santalum Album Oil, Boswellia Carterii Oil, Calendula Officinalis Flower Extract, Geraniol, Limonene, Linalool. 

Tak naprawdę wystarczą 3 krople serum, by zapewnić skórze zastrzyk nawilżenia. Przy regularnym stosowaniu cera staje się bardziej jędrna, a zmarszczki delikatnie się spłycają. Obecność skwalanu z trzciny cukrowej pomaga zmiękczyć i wygładzić skórę oraz zabezpiecza ją przed wolnymi rodnikami. Oleje dbają o natłuszczenie naskórka, jego regenerację i odżywienie:

  • olej z pestek winogron winogron działa ściągająco, gojąco i poprawia napięcie skóry
  • olej różany posiada naturalne właściwości antyoksydacyjne i lekko ściągające, spowalnia procesy starzenia skóry i zmniejsza ilość powstających zmarszczek
  • olej z kiełków pszenicy wzmacnia barierę lipidową skóry, łagodzi objawy łuszczenia się skóry, koi podrażnienia
  • olej z nasion ogórecznika ma właściwości ujędrniające, napina i poprawia sprężystość skóry, zwęża pory, dodaje skórze blasku, wygładza zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu, zawiera antyoksydanty
  • olej rokitnikowy działa stymulująco na naturalne procesy regeneracji i ziarnowania, dzięki czemu przyspiesza gojenie się ran i stanów zapalnych skóry

Odżywianie: krem nawilżający NAFFI awokado i jojoba.

Produkt dedykowany jest pielęgnacji m.in. skóry trądzikowej i przetłuszczającej się – w moim wypadku jednak sprawdził się rewelacyjnie, chociaż cera należy raczej do suchych czy nawet odwodnionych, stosowałam go przeważnie na noc, czasami dodając kroplę wybranego serum. Krem dogłębnie nawilża, pielęgnuje i odżywia skórę twarzy. Wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, uelastycznia dodatkowo wyrównując koloryt skóry. Łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację naskórka. Jego delikatna, lekka, kremowa konsystencja, wchłania się bardzo szybko, nie pozostawia tłustego filtru na skórze, dzięki czemu świetnie nadaje się pod makijaż.

INCI: Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Carthamus Tinctorius Seed Oil (olej z nasion krokosza barwierskiego), Cetearyl Olivate, Persea Gratissima Oil (olej z awokado),  Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba) Glycerine, Cetyl Alcohol, Sorbitan Olivate, Triticum Vulgare Germ Oil, Squalane (olej z kiełków pszenicy), Perilla Oacymoides Seed Oil (olej z pachnotki), Borago Officinalis Seed Oil (olej z ogórecznika), Natural Mixed Tocopherols & Helianthus Annuus Seed Oil, Benzyl Alcohol, Hippophae Rhamnoides Oil (olej rokitnikowy), Xanthan Gum, Ascorbyl Palmitate, Lavandula Angustifolia Oil, Cymbopogon Martini Oil, Citrus Limon Peel Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Styrax Benzoin Resin Oil, Santalum Album Wood Oil, Dehydroacetic Acid, Thymus Vulgaris Oil, Boswellia Carterii Oil, Limonene, Eugenol, Citronellol, Linalool, Geraniol, Farnesol, Citral.

Już na początku składu NAFFI znajdujemy wodę różaną, która nawilża, działa łagodząco, antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wzmacnia naczynia krwionośne oraz zapobiega zmarszczkom i utracie jędrności, wygładza i odżywia skórę. Zawarte w nim oleje tworzą delikatną tarczę ochronną przed wiatrem, chłodem i smogiem. Po jego nałożeniu, skóra w kilka sekund staje się lekko napięta, bardziej elastyczna, miękka i odżywiona.

Zapach kremu jest ziołowy, charakterystyczny dla kosmetyków naturalnych. Mamy tu olejek lawendowypalmarozowy, geraniowy, ze skórki cytrynowej, z drzewa sandałowego, kadziłowy i tymiankowy, które oprócz wrażeń aromatycznych, wpływają na regulację poziomu sebum, łagodzą stany zapalne, tonizują, łagodzą swędzenie i pieczenie skóry będące efektem stanów zapalnych i podrażnień.

Znacie markę {iossi}? Stosowaliście któryś z ich produktów? jak sprawdziły się u Was? 🙂

45 komentarzy

  1. Z tej marki mam tylko pastę węglową do oczyszczania twarzy. Uwielbiam ją, ale jest mocna. Najlepiej stosować sporadycznie 🙂

  2. Nie używałam niczego tej marki, ale chyba mnie zachęciłaś, aby czegoś spróbować, szczególnie, że też zmagam się z suchą skórą, szczególnie zimą.

  3. Artykuł jak znalazł dla mnie! Cera sucha to mój problem. Używam obecnie naturalnego kremu śliwkowo-różanego z La Le – sprawuje się świetnie, choć zostawia lekko tłusty film.

    1. Spróbuj zmywać go gąbeczkami do demakijażu typu Calypso – u mnie spisują się świetnie 🙂

    1. Moje też się kończy – mam przeczycie, że zostało na dosłownie ostatnią aplikację!

  4. Produktów marki jeszcze nie miałam, ale słyszałam o niej bardzo wiele dobrego. Najbardziej zaciekawiła mnie chyba pasta, aczkolwiek wszystkie składy wyglądają bardzo obiecująco 🙂

  5. Pięknie się prezentują, a jeśli do tego są jeszcze skuteczne, to na pewno warto je wypróbować.

  6. Z marką spotykam się po raz pierwszy – moja cera jest mieszana, ale często dostaje świra i robi się mega sucha – możliwe że skuszę się na te produkty w przyszłości.

  7. Nie znam tej firmy, ale z tego co piszesz powinnam jej się bliżej przyjrzeć, zwłaszcza, że moja sucha skóra jest trudna do nawilżenia. Zainteresował mnie ten olejek śliwka i morela, musi przyjemnie pachnieć

  8. Pierwszy raz spotykam się z produktami zaprezentowanej marki! 🙂
    Nie będę ukrywać delikatna pasta do mycia twarzy podbiła moje serce.
    Pozdrawiam serdecznie!

  9. Uwielbiam olejowe formy kosmetyków. Sprawiają, że skóra jest taka nawilżona i milutka w dotyku. Obojętnie czy to po demakijażu, czy po użyciu olejki jako finalnego kosmetyku do twarzy, czy do ciała.

    1. Jest naprawdę super! I mega wydajna – mi wciąż zostało grubo ponad połowę słoiczka!

  10. Czy ten krem nawilżający NAFFI awokado i jojoba może być stosowany do cery z trądzikiem rózowatym? Niby jest do cery trądzikowej, ale jednak trądzik rózowaty to trochę inna odmiana i kosmetyki na tradycyjny trądzik niestety nie pomagają 🙁

Pozostaw odpowiedź Rozmyślania Yasminelli Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *