Jak pokonać włosowy kryzys?

kryzys

Też macie czasem wrażenie, że Wasze włosy są żyją swoim życiem, zupełnie niezależnie od Waszych intencji i starań? Zdarza się Wam, że bez względu na to, co robicie, kosmyki buntują się dla samej zasady?

Taki właśnie czas i ja teraz mam. Nie wiem, czy to przez wiosenne przesilenie, ale moje pukle przez ostatnie tygodnie zupełnie nie chcą współpracować: częściej się przetłuszczają, bardziej strączkują, są przesuszone i (jeszcze) bardziej delikatne, a do tego znacznie mocniej wypadają – ewidentnie przechodzą kryzys.

Włosy mogą źle wyglądać z różnych powodów, wiele przecież zależy od warunków atmosferycznych, pory roku, prawidłowej diety czy długości i kształtu fryzury. Jednak, najczęstszą przyczyną kryzysu jest nieodpowiednia pielęgnacja i źle dobrane kosmetyki, których używamy na co dzień.

  • Przeproteinowanie.

To ten stan, gdy nasze włosy odmawiają przyjęcia kolejnej porcji protein. Jeśli w pielęgnacji stosujemy za dużo proteinowych produktów, a za mało humektantów i emolientów, kosmyki w końcu stają się suche, łamliwe, szorstkie i matowe, są bardzo podatne na uszkodzenia – przypominają napuszone, niezdrowe siano.

beauty-tip-frizzy-hair1

  • Przenawilżenie.

Ni stąd, ni zowąd włosy stały się się klejące, zbyt miękkie i lekkie – czyli dostały za dużo humektantów. Przenawilżone pukle przeważnie są zbyt elastyczne, gumowate, ciągnące, a do tego schnąć niewiarygodnie długo.

  • Przeciążenie.

Gdy nawet chwilę po umyciu, włosy są oklapnięte, strączujące się, przetłuszczające u nasady – to zdecydowanie wina zbyt duże ilości emolientów, czyli natłuszczaczy. Przeciążone kosmyki stają się „przylizane”, zupełnie pozbawione objętości, zyskując niezdrowy połysk, będący efektem zbyt dużej ilości tłuszczy.

wlosy-tluste-pielegnacja-dlaczego-wlosy-sie-przetluszczaja_3375680
Wypadanie włosów, jako najcięższy z kryzysów.

O ile wszystkie z powyższych rodzajów włosowych problemów można rozwiązać w stosunkowo krótkim czasie, o tyle walka z wypadającymi kosmykami wymaga odpowiedniej wiedzy, doświadczenia i przede wszystkim – znajomości swoich pukli.

Najważniejszym, i zarazem najtrudniejszym zadaniem jest zdiagnozowanie źródła problemu: nadmierny stres, sezonowość, niewłaściwa dieta, ciąża, zaburzenia hormonalne czy stany chorobowe. Nie ze wszystkim jesteśmy w stanie poradzić sobie samodzielnie: jeśli wypadanie trwa już dłuższy czas, a nasze działania nie przynoszą rezultatów, należy wybrać się do lekarza.

Jakie mogą być inne przyczyny kryzysu?

  • pora roku / pogoda – szczególnie problematyczne są te okresy pomiędzy „właściwymi” porami roku. Włosy bowiem nie zawsze nadążają za zmianami atmosferycznymi, dlatego często kosmetyki, z których korzystamy, z dnia na dzień dają zupełnie inne efekty
  • nieodpowiednia fryzura – włosy zbyt długie niekoniecznie będą chciały układać się po naszej myśli. Podobnie sytuacja będzie wyglądać przy zniszczonych końcówkach czy zwyczajnie – nieodpowiednim kształcie fryzury
  • niewłaściwa dieta – czyli brak wartości odżywczych dostarczanych od środka. Wiele razy zwracałam już na to uwagę: na nic zdadzą się najdroższe kosmetyki świata, gdy w ciele brakować będzie odpowiednich minerałów i witamin, które odpowiadają za zdrowy wygląd nie tylko włosów, ale także skóry i paznokci
  • brak systematycznego oczyszczania – bez tego zabiegu na włosach nadbudowuje się mnóstwo substancji, które przyczyniają się do przeciążenia kosmyków, ich elektryzowania czy przesuszenia

katie-smith-104748

Jak poradzić sobie z kryzysem?

  1. Przede wszystkim trzeba określić przyczynę złej kondycji włosów, by uniknąć dalszego szkodzenia im.
  2. Oczyszczenie włosów, by pozbyć się nadbudowanych substancji – sprawdzi się to szczególnie w wypadku przetłuszczenia kosmyków. Kiedy pukle są przeproteinowane, warto najpierw je dogłębnie nawilżyć i natłuścić, a dopiero potem dokładnie oczyścić.
  3. W czasie kryzysu warto odpuścić sobie eksperymentowanie i w pielęgnacji stosować jedynie te kosmetyki, które zawsze się sprawdzają.
  4. Zmiana pielęgnacyjnej rutyny – kiedy włosy „znudzone” są dotychczasowymi produktami, warto zaserwować im pewne zmiany. Mam tu na myśli nie tylko zmiany kosmetyczne, ale także fryzjerskie: podcięcie końcówek naprawdę potrafi zdziałać cuda.
  5. Zminimalizowana pielęgnacja – lub w ogóle pozostawienia kosmyków bez pielęgnacji na jakiś czas. Czasami naprawdę „mniej, znaczy więcej” 😉

Jak to wygląda u Was? Zdarzają się Wam takie kryzysy? Jak sobie z nimi radzicie? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

30 komentarzy

  1. Moje niestety sa odwodnione 🙁 i juz na drugi dzien po myciu strasznie sa wysuszone i potrzebuja spraskania odzywka badz woda termalna 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Na szczęście nie mam problemów z wypadaniem włosów. Jedynie ostatnio zauważyłam, że zaczęły się ciut szybciej przetłuszczać, ale to wina gorszej pracy skóry głowy i wpływ wiosny. 😉 Mam zawsze włosy uniesione u nasady, ale ostatnio po dwóch dniach zaczynają opadać. Zwykle mogłam myć włosy co 4-5 dni. 😉
    Używałaś może odżywki Matrix Biolage SmoothProof, bo zastanawiam się, czy jej nie kupić teraz. 😉 Szukam jakiejś mocno nawilżającej i wygładzającej pasma. 😉 Może coś doradzisz?

  3. Mój kryzys spowodował fryzjer nieprawdłową koloryzacją 🙁 dzięki za rady, postaram się zastosować przynajmniej część z nich 🙂

  4. Ja właśnie mam kryzys 😛
    Ale dziś po spłukaniu maski nareszcie poczułam taką gładkość i mięsistość a na mokro ładnie się skręcają, zobaczymy co będzie jak wyschną 😉

    1. U mnie gładkość niby jest – ale za Chiny nie potrafię włosów dociążyć, cały czas się puszą i elektryzują…

  5. Mam burzę loków, która jest bardzo niesforna i właśnie w tzw. przesilenia pogodowe związane z porami roku włosy buntują się najbardziej.

    Byle do wiosny ! 🙂

  6. oj, niestety zdarzają. moje włosy dostają szczególnie w zimie. wiec okres wiosenny jest dla nich jak zbawienie- staram sie wtedy dopieścić je, zeby na okres wakacyjny były już lśniące 🙂
    u mnie szczegolnie widac ostatnio wypadanie włosów. musze coś temu zaradzić
    pozdrawiam

    1. Spróbuj może postawić na pielęgnację emolientową, która pomoże okiełznać spuszone kosmyki 🙂

  7. Zainwestowalam kiedys w odzwywke Kerastase i po jakims czasie moje wlosy przypominaly siano… Na szczescie doczytalam o przeproteinowaniu, odstawilam odzwyke i wszystko wrocilo do normy. Jak uzywam jej 1 w tygodniu to wlosy sa w dobrej formie. Dobrze wiedziec, jak naprawiac nasze wlosowe bledy 🙂

  8. W moim wieku wypadanie włosów związane jest z menopauza. Trzeba to trzeba zaznaczyć, nie wstydzić sie wieku i zmian. zaczyna się w organizmie brutalna walka hormonalna. Trzeba dostarczyć organizmowi to czego potrzebuję, sprawdzać co nas uczula, czego nasz organizm nie lubi, nie trawi i odstawiać to; po prostu lepiej poznać samą siebie

  9. Jakby to było takie proste.. 😀 Mój kryzys trwa już kilka miesięcy i zaczynają mi przychodzić do głowy już naprawdę głupie pomysły. Weź mi wymyśl coś na uniesienie u nasady i realne zwiększenie objętości włosów cholernie zdrowych, niskoporowatych i plaskatych niczym pajac. Proszę? 😀 <3

    1. Nad tym samym problemem i ja się głowię od kilku tygodni – jak tylko zrobiło się ciepło, włosy postanowiły oklapnąć, jakby na znak buntu, że przestałam chodzić w czapce 😀

  10. Ja mam właśnie teraz taki kryzys. Oczywiście z mojej winy 😉 Muszę ściąć końcówki i jakoś nie po drodze mi do fryzjera!

    1. Może warto w takim razie postawić na minimalizm? Napisz do mnie mail, z opisem stanu włosów i używanych produktów – postaram się pomóc. Razem możemy coś zdziałać 🙂

  11. Myślę, że najlepiej zapobiegać, w czym pomoże różnorodna pielęgnacja. Dla początkujących i niewtajemniczonych może to być trudne, bo wiele osób nie zna się na składach kosmetyków. W takiej sytuacji pomocne może okazać się sugerowanie etykietkami: np. producenci umieszczają informację, że maska jest nawilżająca, regenerująca, albo ma w składzie oleje. Na pewno nie jest to najlepsze rozwiązanie (bo etykiety mogą mylić), ale może się okazać lepsze niż stosowanie jednej i tej samej maski/odżywki po każdym myciu. Pokonanie kryzysu nie jest takie proste i nawet włosomaniaczkom sprawia trudności. Ja przez pierwsze lata prowadzenia bloga nie potrafiłam w 100 procentach odczytać potrzeb moich włosów. Teraz jest to dla mnie dużo prostsze, ale no właśnie, ja się tym interesuję na co dzień. Dobrze, że o tym piszesz!:)

  12. Ja jestem zwolenniczką częstych zmian kosmetyków, które stosuję w pielęgnacji włosów. Nie przywiązuję się do produktów i staram się obserwować reakcje na poszczególne preparaty. Z wypadaniem włosów też się spotkałam, czas jesienno zimowy to istny koszmar, ale jakoś samo na szczęście przechodzi… wydaje mi się, że dieta ma tu wiele do powiedzenia. Dużo ilość owoców i świeżych warzyw robi swoje:)

  13. jestem w trakcie walki o lepszą kondycję moich włosów, więc Twój post jest bardzo pomocny dla mnie 😉 dobrze, że zwróciłaś uwagę na to jak ważna jest dieta, a nie tylko pielęgnacja włosa od zewnątrz 🙂

  14. Ja wiem dlaczego mam kryzys… Sombre mi się zachciało. Włosy są w kiepskim stanie, nigdy wcześniej ich nie rozjaśniałam, do tego wybija mi zielony kolor bo kiedyś farbowałam henną…eh, nie wiem co robić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *