Jak ułożyć plan pielęgnacji?

Decydując się na świadomą pielęgnację, często czujemy się zagubieni – porad pielęgnacyjnych jest mnóstwo, a każda pozornie wydaje się rewelacyjna. W gąszczu informacji czasami ciężko jest wyłuskać to, co realnie może nam się przydać w osiągnięciu celu – uzyskaniu zdrowych włosów.

Dając się porwać włosomaniaczemu szaleństwu, zapominamy o najważniejszym: każde włosy są inne, więc różne produkty na nie zadziałają. Wiemy już, jak zacząć świadomie dbać o włosy – ostatnim z punktów tamtego wpisu było ułożenie planu działaniu. Dzisiaj spróbuję pomóc taki plan ułożyć – wbrew pozorom zindywidualizowane podejście do swojej czupryny nie jest tak skomplikowane i trudne, jak się wydaje.

Plan pielęgnacji – od czego zacząć?

Wyznaczenie celu. To chyba pierwszy krok większości naszych działań – bez niego przeważnie ciężko jest wytrwać w postanowieniu. Przy dbaniu o kosmyki warto zastanowić się czego oczekujemy, stwierdzenie chcę mieć piękne włosy to za mało – piękno samo w sobie jest pojęciem względym i dla każdego znaczy co innego. Musimy bardziej szczegółowo określić, o co będziemy walczyć:

Kiedy wyznaczymy cele, łatwiej będzie nam dopasować metodę pielęgnacji – inaczej zadbamy o włosy suche, inaczej o zniszczone, jeszcze inaczej o kręcone czy przetłuszczające się. Po inne produkty sięgniemy, jeśli chcemy przyspieszyć porost, po inne produkty – gdy zależy nam na wzmocnieniu włosia na długości (indyjskie zioła? olejowanie?)

Analiza stanu bieżącego włosia. W tym miejscu warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  1. jaka jest porowatość włosów?
  2. jakie włosy są: grube czy cienkie? gęste czy rzadkie? jaki mają skręt? jakie problemy najbardziej doskwierają: rozdwojone, łamiące się końcówki? brak objętości? nadmierne puszczenie? szorstkość i sztywność?
  3. z jakimi problemami zmaga się skóra głowy: łupieżem, przetłuszczaniem, przesuszeniem, nadwrażliwością, skłonnością do uczuleń, nadmiernym wypadaniem?

By ułatwić sobie sprawę, odpowiedzi możemy spisać na kartce – w ten sposób uzyskamy pewnego rodzaju przejrzystość w aktualnej kondycji kosmyków. Im dokładniej przeanalizujemy stan włosów, tym łatwiej będzie nam ułożyć trafny plan pielęgnacji.

Kiedy mniej więcej określiliśmy już bieżące potrzeby pukli, możemy spróbować odnaleźć włosową bratnią duszę – kogoś, kogo włosy wydają nam się podobne do naszych. W ten sposób ułatwimy sobie życie i zaoszczędzimy sporo pieniędzy – ucząc się na błędach innych ominie nas wiele błędów i rozczarowań.

Analiza zapasów kosmetycznych. Kto nie miał nigdy w szafie małej drogerii, niech pierwszy rzuci kamień – chyba każdy z nas przeszedł kiedyś etap magazynowania 😉 Teraz naszym zadaniem będzie zrobienie porządku w tym, co mamy – kosmetyki musimy podzielić na kilka podstawowych kategorii:

  1. szampony (oczyszczające i delikatne)
  2. maski i odżywki (proteinowe, emolientowe i humektantowe)
  3. oleje i olejki
  4. zabezpieczanie końcówek
  5. produkty do pielęgnacji skóry głowy (wcierki, peelingi)
  6. stylizatory (jeśli mamy kręcone włosy)

→ wyprawka dla Włosomaniaczki do 50 zł

Gdy ogarniemy już zapasy, każdy z kosmetyków warto podpisać – który szampon jest na co dzień, a który do stosowania raz w tygodniu? Która maska jest nawilżająca, która bogata w oleje lub silikony, a która w białka? Które z produktów do skóry głowy możemy używać codziennie, a które tylko przed myciem?

Robiąc porządki w kosmetykach musimy pamiętać o czytaniu i analizowaniu składów – na przykład maski i odżywki, które zawierają w sobie złe alkohole, będą przesuszać włosy, wcierki z silikonami – zapychać mieszki. W szamponach do częstego stosowania nie powinny znajdować się silne detergenty – mogą podrażniać skórę głowy. Pod hasłem „olejki” często skrywają się silikonowe sera, które wbrew pozorom nie nadają się do olejowania – tu pomogą czyste oleje czy mieszanki olejowe bazujące na naturalnych składnikach.

Dziennik pielęgnacji. Zdaję sobie sprawę, jak zabawnie to brzmi – czyste szaleństwo, by każdorazowo zapisywać pielęgnację! W tym szaleństwie jest jednak metoda – przynajmniej na początku przygody ze świadomą pielęgnacją, gdy wszystko wydaje się być czarną magią. Systematyczne zapisywanie pozwoli określić, co naszym włosom służy, a co sprawia, że zaliczają BHD: jakie kosmetyki sprawdzają się najlepiej? czy pogoda ma w tej kwestii jakieś znaczenie? czy konieczne są wielogodzinne włosingi, czy jednak krótkie dają podobne efekty?

W dzienniku warto notować daty zabiegów pielęgnacyjnych, użyte kosmetyki, czas, jaki pozostały na włosach oraz uzyskane efekty  – może się okazać, że konkretny produkt solowo zrobił małe kuku, ale w połączeniu z innymi zdziałał cuda. 

Z czasem, gdy lepiej poznamy swoje włosy, tak częste zapiski nie będą już potrzebne. Wtedy warto jedynie notować, jak nowo testowane produkty spisały się w pielęgnacji – by w przyszłości po raz kolejny nie „zainwestować” w buble 😉

Forma graficzna. Kolorowe tabelki, planery czy schematy będą na wagę złota – miesięczny plan możemy rozpisać chociażby przy pomocy piramidy. Wystarczy wypisać wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, które następnie dzielimy na kilka kategorii według częstotliwości ich wykonywania.

Wraz ze zmianą kondycji włosia, także i pielęgnacja będzie ulegać ewolucji – plany trzeba będzie więc aktualizować. Powyższe piramidki są przykładowymi schematami pielęgnacji – chociaż wszystkie są dość podobne, różnią się detalami. To, że ja podzieliłam piramidy na 5 części, nie świadczy, że tak musi być zawsze – podjęte działania kategoryzujemy według swojego uznania 🙂

Aktualnie moja piramida pielęgnacyjna przedstawia się następująco (chociaż tym razem ominęłam jej graficzną formę;))

  • codziennie: szczotkowanie włosiem dzika, wcierki, picie oleju, suplementacja kolagenem, zabezpieczanie końcówek, upinanie do snu
  • przy każdym myciu: delikatny szampon, maski lub odżywki na 30-40 minut, bawełniany t-shirt
  • raz w tygodniu: olejowanie, peeling skóry głowy, bogatsza maska (przeważnie mix lub diy)
  • raz w miesiącu: farbowanie ziołami, chelatowanie, laminowanie żelatyną
  • okazjonalnie: podcinanie końcówek maszynką, detoks „naked hair”, stylizacje na gorąco

Korzystacie z takich planów pielęgnacyjnych? Czy raczej idziecie na żywioł, obserwując aktualny stan włosów? Jeśli wciąż coś jest niejasne – piszcie! Chętnie pomogę rozwiać wszelkie wątpliwości! 🙂 

49 komentarzy

  1. Przyznam szczerze, że nie przywiązuje aż takiej wagi do pielęgnacji włosów. Używam szamponu, skrzypu polnego w sprayu i sprayu termoochronnego. Włosy mam w porządku, choć na pewno nie przypominają tych z reklam.

  2. Moje włosy robią to, na co mają ochotę, a żaden plan pielęgnacji nie ma racji bytu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy fryzurę pogryzą kozym, wyliżą koty albo przez przypadek zapomnę rano schować włosy pod czapkę i w casie dojenia poocieram się o miękką kozią sierść (ale potem trzeba włosy myć, bo mają kozi zapach 😉 )

  3. Świetny wpis. Nigdy nie prowadziłam takiego dziennika. Na razie wiem tylko tyle, że moje włosy są wysokoporowate i nie cierpią oleju kokosowego i keratyny, ale za to silikony i olej arganowy to coś dla nich. Chyba wgłębię się w to bardziej 🙂

  4. Moje włosy są chyba niezniszczalne. Nieważne, co bym z nimi robiła – najwyżej są lekko przesuszone. Więc standardowo szampon+odżywka, a raz w tygodniu jakaś maska.

  5. Bardzo przydatny artykuł. Powiem szczerze, że nie robiłam nigdy planu pielęgnacji, ale po Twoim wpisie przyjrzę się temu, jak dbam o włosy

  6. Kurcze, nigdy nie robiłam sobie takiego planu. Jest to jakiś pomysł. W przypadku moich włosów, zmagam się z ich wypadaniem (skutek choroby Hashimoto) i przetłuszczaniem się, zimą zawsze pojawia się też u mnie problem z rozdwojonymi końcówkami. A czym dokładnie jest laminowanie włosów żelatyną? Pierwsze słyszę (czy raczej – czytam 😉 ).

  7. Od jakiegoś czasu staram się ogarnąć co zrobić by lepiej zadbać o włosy, więć ułożenie takiego planu bardzo może mi się przydać 🙂

  8. Kilka miesięcy temu zaczęłam świadomą pielęgnację włosów i okazało się, że mam loki. Wciąz jednak się uczę systematyczności.

  9. Przydatny post, gdy ktoś zaczyna swoją powazniejszą przygode w pilegnacji z włosami. Ja już mam wprawiony nawyk dbania o nie. Olej kłade raz w tygodniu, dbam o nie bardzo. Mimo tego, że rozjaśniam to sąa w dobrej kondycji i kazdy się dziwi , jak to możliwe 😉

  10. Ja z moją zerową organizacją nie układam planów, bo i tak się ich nie trzymam, używam raczej tego, na co mam aktualnie ochotę lub też tego co mam pod ręką.

  11. Forma piramidy podoba mi się. Wprowadza porządek w głowie, oczyszcza myśli. Pomaga uporządkować zabiegi. Zdarzało mi się, że któryś wykonywałam zbyt rzadko, po prostu zapominałam, że czas tak szybko przeminął.
    PS. Zakochałam się w laminacji włosów.

  12. Ja zapisuje sobie w dzienniku, jakich kosmetyków używam przy danym myciu oraz kiedy zaczynam/kończę jakąś suplementację, herbatki ziołowe itp. ;)Na początku mojego włosomaniactwo było to niezbędne, ponieważ myliło mi się, która maska jest jaka, w tym momencie robię to już z przyzwyczajenia.

  13. Ciekawe! Osobiście nie stosuje się do żadnych planów, po prostu raz w tygodniu używam tego, w innym dniu czegoś innego 😉 ale może kiedyś się zastosuje do Twoich rad 😉

  14. O rety, nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, by ułożyć taki plan… Pielęgnacja nie jest moją mocną stroną. xD Ale wpis rewelacyjny, jest tu tyle cennych porad, że chyba sobie coś zaplanuję, czuję wenę normalnie!

  15. W końcu trafiłam na post, który daje pożyteczne wskazówki opisane w jakimś porządku a nie opisywanie wszystkiego ogólnikowo. Mam dobrze zadbane włosy (przynajmniej tak myślę), ale chce je trochę „zapuścić” i dziennik to fajna sprawa. Muszę przeczytać więcej o porowatości włosów, bo nie ukrywam, że słyszę o tym pierwszy raz

    blog youtube

  16. O rany! Chyba jestem włosową ignorantką, ale połowa zabiegów, o jakich piszesz jest mi obca (nie stosowałam, choć o części słyszałam). Czy to nie jest jednak tak, że takiej super extra dopasowanej i zaplanowanej pielęgnacji wymagają włosy zniszczone lub problematyczne, a jak jest z nimi ok, to można sobie trochę odpuścić? Poza tym wygląda, jakby zabierało to strasznie dużo czasu. Ile zajmuje Ci, mniej więcej, dbanie o włosy tygodniowo?

  17. Oj tak. Powinnam wreszcie jakiś plan pielęgnacji stworzyć, bo narzekam na wiele rzeczy, próbuję wdrożyć wiele rzeczy i po paru dniach zazwyczaj odpuszczam, bo zapominam, albo mi się nie chce. A plany działają na mnie mocno motywująco.

  18. Ponoć dobry plan to już połowa sukcesu 🙂 Dobre zdjęcia! A te piramidy przypominają mi znane wszystkim piramidy Maslowa 😀 Super wpis! Pozdrawiam 🙂

  19. Przyznam szczerze, że nigdy nie rozpatrywałam pielęgnacji w takich kategoriach. Ale może faktycznie warto tak zacząć działać… Post dał mi do myślenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *