Jak zabezpieczać końcówki?

serbin-1

Jak tylko sięgam pamięcią, od zawsze miałam olbrzymi problem z rozdwajającymi, a nawet kruszącymi się końcówkami. Początkowo winą obarczałam farbowanie, a potem prostowanie moich włosów. Jednak, gdy definitywnie skończyłam z tego typu zabiegami, a włosy zdążyły już odrosnąć na tyle, że przestały pamiętać moje grzechy, końce wciąż wydawały się przesuszone, bez życia, często się łamały i rozdwajały. Fakt, nie miałam wtedy pojęcia o świadomej pielęgnacji pukli, ani tym bardziej o zabezpieczaniu końcówek. Co więc zmieniło się, gdy do stałego planu pielęgnacyjnego dodałam ten element? Czy olejki i sera zabezpieczające naprawdę mają taką moc?

Zacznę od tego, że zabezpieczanie końcówek posłuży każdemu. Nieważne, czy masz włosy na długość uszu, ramion, czy do talii; czy są one cienkie, delikatne i wysokooporowe, czy raczej jesteś właścicielką grubych i ciężkich niskoporowców. Każde włosy potrzebują, by chronić je przed mechanicznymi uszkodzeniami – a taka jest właśnie główna rola serum. Drugą podstawową funkcją tego typu produktów jest zabezpieczenie przed utratą wody dzięki szczelnemu otoczeniu pojedynczego włosa.

Woman inspecting split-ends

Czym najlepiej zabezpieczać końce?

Tak naprawdę jest to kwestia indywidualna. Do wyboru mamy olbrzymią gamę serów (serumów?) i olejków. Ostatnio na rynku coraz częściej pojawiają się również kremy czy fluidy, które mają spełniać tę rolę. Oczywiście najważniejsze jest, by zwracać uwagę na składy wybranych produktów i wykluczać te, które zawierają w sobie alkohol.

Sama raczej wolę korzystać z silikonów, moje końce jakoś lepiej się z nimi dogadują. Stosując oleje, nieważne, jak mało bym ich dała, finalnie końcówki i tak stają się posklejane i przetłuszczone, przez co muszę chodzić w „bobku” 😉

koncowki3

Wśród moich ulubieńców znajdują się Chi Silk, BioElixir Argan Oil, Mythic Oil Loreal Paris oraz kremowe serum regenerujące Elseve Total Repair. Ostatnio zdarza mi się także zabezpieczać końce Olejkiem w kremie Magiczna Moc Olejków, które również fajnie je nawilża. Przeważnie ochronę stosuję przynajmniej 2 razy dziennie: każdego ranka oraz przed spaniem. Mam wrażenie, że właśnie taka intensywność najlepiej służy moim włosom: są zabezpieczone, ale nie przeciążone.

Co dało mi regularne zabezpieczanie końcówek?

Codzienna ochrona końców stała się dopełnieniem mojej pielęgnacji. Końcówki są teraz bardziej elastyczne, nawilżone, o wiele rzadziej się rozdwajają i łamią. Dzięki temu fryzjera odwiedzać MOGĘ, a nie MUSZĘ 😉 Podczas ostatniej wizyty sama fryzjerka powiedziała mi, że spokojnie włosy wytrzymałyby jeszcze kilka tygodni bez podcinania.

koncowki2

Jak u Was wygląda kwestia rozdwajających lub łamiących się końcówek? Zabezpieczacie je? Jakich produktów najczęściej do tego używacie?

PS Na blogu Emmadeline możecie przeczytać mój gościnny wpis: kilka słów o pielęgnacji. Zapraszam! 😉

4 komentarze

  1. Hmm.. ja swego czasu kupowałam serum firmy AVON (wiem, że to nie arcydzieło dermatologii, ale na próbę) i prawdę mówiąc mimo długiego i regularnego stosowania nie zauważyłam naprawy końcówek… Zrezygnowałam więc.

    Zmieniłam taktykę i poszłam w całościowe szamponu do naprawy włosów. Na triny.pl kupiłam szampon produkcji rosyjskiej zdaje się, apteczka agafii i bardzo mi pomógł. Włosy nie tylko nie rozdwajają się, ale także nie wypadają, do czego był skłonne przez duże ilości zażywanych leków.

    Teraz szukam tylko sposobu na zwiększenie objętości 🙂

    1. Jeśli chodzi o serum, polecam Chi Silk lub Bioelixir Argan Oil. Są tanie, bardzo wydajne i dostępne w wielu sklepach (Rossmanny czy nawet Biedronki;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *