Jak zapuścić długie włosy, czyli o przyspieszaniu i stymulacji porostu.

jak zapuscic

Moja przygoda z włosomaniactwem rozpoczęła się, jak pewnie większości z Was, od chęci zapuszczenia włosów. I to na już! Od zawsze marzyły mi się pukle długie, gęste i lśniące, niczym pań z reklam kosmetyków pielęgnacyjnych. Niestety, Bóg nie obdarzył mnie bujną czupryną. Przez lata byłam systematycznie obcinana na chłopczycę, „by wzmocnić te moje mysie ogonki”. Ogonki wtedy się nie wzmocniły, a prawdziwa chęć posiadania długich włosów wzięła górę nad pradawnymi stereotypami. Wbrew publicznej opinii, że cienkich włosów nie wolno zapuszczać, zaparłam się i walczę.

Sposobów stymulacji porostu włosów jest wiele. Gdy tylko wpiszemy w wyszukiwarce odpowiednią frazę, wyświetli nam się cała lista poradników i produktów wspomagających przyrost. Co najlepiej sprawdziło się u mnie? Po czym włosy rosły jak szalone, a co, wbrew obietnicom producentów, nie dodało nawet jednego milimetra?

Na początek metody przyspieszania porostu włosów podzielę na dwie grupy. Każda z nich jest dla mnie tak samo ważna. Myślę, że najlepsze efekty przyniesie nam zachowanie równowagi między stymulacją zewnętrzną, a działanie od środka.

Stymulacja zewnętrzne. Produktów wspomagających walkę o dodatkowe centymetry włosów jest naprawdę wiele. Mam wrażenie nawet , że z miesiąca na miesiąc ich przybywa 😉 W poście jednak umieszczę jedynie te z nich, które sama przetestowałam. Ich kolejność nie jest przypadkowa, uporządkowałam je od najlepszego, do najgorszego działania.

IMG_2622 copy

Wcierki: Jantar, Radical, maść końska, Aktywne serum Babuni Agafii.

Tak naprawdę od kilku lat wcierki są chyba jedynym stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji. Każda jedna działa nie tylko na przyspieszenie wzrostu i ”produkcję” baby hair, ale także rewelacyjnie zatrzymują wypadanie włosów. Dzięki temu, przy odrobienie cierpliwości, możemy „dorobić” się również kilku dodatkowych centymetrów w obwodzie kucyka.

Oleje i maski stymulujące porost: olejek łopianowy z chilli, olejek SESA, maska olejowa Nacomi, olej musztardowy, olej rzepakowy z chilli, maska drożdżowa Agafii, olejek stymulujący wzrost Agafii.

Wszystkie z tych produktów zadziałały na moją skórę głowy. Nie wszystkie jednak tak samo dobrze przyspieszyły wzrost. Zdecydowanym faworytem okazała się olejowa maska Natural Mask Hair Growth 4 Ectracts 4 Oils, po której na głowie zastałam wysyp baby hair. Jest droga, ale warta swojej ceny.

IMG_2014 copy

Masaż skóry głowy. Oprócz tego, że jest to najtańszy, najprostszy i najbardziej skuteczny sposób stymulujący nasze włosy do szybszego rośnięcia, jest również chyba najprzyjemniejszy! Nie potrzebujemy żadnych specyfików czy urządzeń, wystarczą nasze ręce i 5 minut dziennie. Oczywiście, masaż możemy wykonywać np. przy aplikowaniu olejów czy wcierek. Musimy jednak uważać, by nie podrażnić skóry głowy – delikatność to podstawa!

Działania wewnętrzne. Nie tylko włosowi specjaliści, ale także wszyscy dietetycy zaznaczają, że najważniejszym elementem w walce o zdrowe włosy, skórę i paznokcie jest zrównoważona dieta. Gdy w naszym organizmie brakuje kluczowych witamin i minerałów, żadne wcierki czy oleje nie pomogą: włosy będą wypadać, będą matowe i łamliwe.

Na własnej skórze się o tym przekonałam. Dopiero, gdy zadbałam o dostarczanie niezbędnych substancji odżywczych, włosy się wzmocniły. Nawet w miesiącach, kiedy nie miałam szczególnie czasu na walkę o centymetry, włosy rosły bardzo szybko.

Nawodnienie organizmu. O zbawiennym wpływie wody na nasz organizm możemy przeczytać praktycznie wszędzie. Zalecane jest spożycie 1,5-2 l wody. I tu pojawia się mój problem. Nigdy nie byłam nauczona dużo pić. Pamiętam, jak jeszcze na studiach nieraz zdarzało mi się dopiero w okolicy południa wypijać pierwszą szklankę napoju.

Od kilku miesięcy walczę sama ze sobą, zmuszając się do picia. Rano wypijam dużą szklankę wody z olejem (400 ml), do pracy noszę ze sobą 0,5 l wody. Do tego kawa, herbata, soki. Nie powiem, bo przeważnie muszę przypominać sobie o tym, by się napić. Niemniej jednak staram się, by to niezbędne minimum 1,5 l znalazło się każdego dnia w moim organizmie.

piramida

Odpowiednia dieta. Witaminy, minerały, tłuszcze i białka to podstawowe elementy istotne w pielęgnacji włosów. Ich niedobory wpływają nie tylko na pogorszenie stanu i kondycji długości pukli, ale także mogą opóźniać ich porost. Ważne jest więc, by nasza dieta była różnorodna i zbilansowana, bogata w owoce, warzywa, orzechy, nabiał i mięso.

Suplementacja. Aby włosy rosły mocne, zdrowe i jednocześnie w szybkim tempie, wspomagamy je przyjmowaniem suplementów zawierających substancje wzmacniające strukturę pojedynczego włosa. Specyfiki takie jak Merz Special, Skrzypowita czy Hairvity zawierają w swoich składach całe zestawy witamin i minerałów, dlatego tak dobrze działają na nasze włosy. Suplementować możemy się również w sposób naturalny, bez łykania tabletek. Na początku roku do mojej diety wprowadziłam codzienne spożywanie ziarenek lnu. Oprócz naprawdę świetnego wpływu na przyspieszenie wzrostu włosów, siemię w cudowny sposób poprawiło moją odporność. Tak, jak kiedyś chorowałam średnio raz w miesiącu, teraz co najwyżej łapie mnie lekkie przeziębienie.

Myślę, że akurat w tej kwestii pomogło także picie każdego dnia oleju. Niestety, nie potrafię przełknąć go „żywcem”, dlatego łyżkę oleju dodaję do szklanki przegotowanej, jeszcze ciepłej wody, i mieszam z łyżką syropu owocowego.

W ubiegłym miesiącu, kiedy to nie miałam za wiele czasu na zewnętrzną pielęgnację włosów, wewnętrzne działania utrzymały moje pukle w dobrym stanie. Przyjmowanie suplementów stało się codziennym rytuałem. Dzięki nim włosy urosły aż 3 cm! (tutaj możecie przeczytać podsumowanie kwietniowej pielęgnacji).

zaplatani

Co u Was sprawdza się najlepiej w walce o długie, piękne i gęste włosy? Znacie jakieś metody, które dają rewelacyjne efekty? A może dodatkowe centymetry nie mają dla Was znaczenie, bo stawiacie na cierpliwość i pielęgnację długości? 😉

21 komentarzy

  1. Właśnie czasem się zastanawiam ile z dodatkowych centymetrów zawdzięczam faktycznemu działaniu wcierki, a ile masażowi, który przy okazji wykonuję 🙂

    Fajny wpis, taka bomba wiedzy w walce o przyrost włosów. 😀

    1. A to jeszcze nie wszystko! Przede mną testowanie kolejnych produktów o rzekomych super-mocach! 😀

  2. Dla mnie każdy centymetr ma znaczenie, dlatego przed wakacjami zabieram się za wcierki i suplementy:) Do tej pory najlepiej sprawdził się skrzyp polny w tabletkach z Rossmana 🙂

    1. Właśnie przed chwilą kupiłam nową odżywkę, niby na porost włosów- o’Herbal wzrost i witalność. Będę testować! 😉

  3. Fajnie zestawione produkty i kosmetyki do pobudzenia naszych włosów;) U mnie na porost fajnie zadziałał olej Sesa i z papryczkami, ale ciągle testuję nowe wspomagacze;) I mój patent na picie oleju to zatkanie nosa;) wtedy nie czuję zapachu ani konsystencji oleju i szybko wypijam łyżkę, idzie sprawnie, wiec może i Ty spróbujesz?;)

    1. Ja dzisiaj kupiłam kolejna odżywkę, więc mam co testować w tej kwestii przez najbliższe 2-3 miesiące 😉
      Co do techniki picia oleju- chyba zostanę przy swojej 🙂 Dzięki temu mam szansę wypić dodatkowe 400 ml wody, z czym mam olbrzymi problem w ciągu dnia 😉

    1. Nie wiem, czy jest się czego bać. Ja zaczęłam od maści chłodzącej. Wcześniej wykonałam próbę alergiczną. Spisała się, miałam wysyp baby hair. Miałam 2 miesiące przerwy i teraz testuję maść rozgrzewająca. O efektach przekonam się z końcem maja 🙂

    1. Przymierzam się do zakupu zestawu od jakiegoś czasu. Jest na obowiązkowej wish-liście 🙂 Muszę tylko wykończyć zalegające w szafie zapasy…;)

    1. W moim wypadku Jantar świetnie spisał się i pod względem stymulacji wzrostu, jak u przy zatrzymaniu wypadania. W tej drugiej kwestii, myślę, że dopomógł rownież bursztynowy szampon;)

  4. Ja różnych wspomagaczy wzrostu używam raczej z ciekawości, niż z potrzeby zapuszczenia włosów, bo same rosną szybko, a poza tym od dziecka mam długie. Tobie życzę jak najlepszych rezultatów w zapuszczaniu 🙂

    1. Dziękuję bardzo! Póki co marzą mi się włosy przynajmniej do połowy pleców. Liczę, że przy odrobinie cierpliwości i wytrwałości uda mi się to marzenie spełnić 🙂

  5. Kiedyś sprawdzał się u mnie Jantar, ale ze względu na pracę jakoś nie jest mi za pan brat z wcierkami (pracuję głównie na nocki) – brzmi to jak wymówka, jak to teraz czytam… Muszę wziąć się w garść. Dziękuję! 🙂

    1. W moim wypadku Jantar świetnie odświeża włosy. Stosuję go więc każdego dnia rano 😉 Gorzej w tym kontekście spisał się Radical. Ten z kolie znacząco przyspieszył porost…;)

    2. no właśnie, ja długo nie sięgałam po wicerke jantar bo ubzdurałam sobie że jak duzo wyjezdzam to sie będę kleić to będzie widoczne na włosach i wogole będę smierdziec a byłam tak bardzo w błędzie!!!!! jej nic nie czuć. ona szybko znika z włosów i wogole są świeższe dłużej. do tego mgiełka z jantara i pięknie błyszczą. a nałożenie wcierki to parę sekund-strzykawką czy jak sie przeleje do butelki po jakimś sprayu…
      znajomemu jantar poleciłam a sama dopiero teraz po niego sięgnełam, gdybym wiedziała że to takie proste… 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *