Jaki wpływ na włosy ma pogoda?

Są takie rzeczy w życiu, na które nie mamy wpływu – za to one mają wpływ na nas. Jedną z takich kwestii jest… pogoda. Bo, czy zdarzyło się Wam kiedyś, by starannie ułożona fryzura  na wietrze traciła cały swój urok? By pomimo użycia dokładnie tych samych produktów pielęgnacyjnych, tym razem kosmyki zaliczały bad hair day?

Wygląd włosów w dużej mierze uzależniony jest od aktualnych warunków atmosferycznych. Dlatego tak ważne jest dopasowanie pielęgnacji do pory roku: kosmyki nie lubią ekstremalnych warunków – zimna i wiatru na dworze oraz ciepłego, suchego powietrza w pomieszczeniach. 

Warunki pogodowe, a pielęgnacja włosów.

  • Słońce i wysokie temperatury.

Latem, gdy słońce praży, a temperatury osiągają poziom piekielny, włosy szczególnie są szczególnie narażone na przesuszenie, dlatego w tym czasie musimy pamiętać o regularnym nawilżaniu. Humektantowe maski, odżywi czy mgiełki powinny zagościć w codziennej pielęgnacji .

To jednak nie wszystko: gdy włosom brakuje odpowiedniej ochrony, szybko tracą zgromadzoną wcześniej wilgoć. Regularne olejowanie (szczególnie olejami, które są naturalnymi filtrami UV), a także zabezpieczanie silikonami pozwolą uniknąć przesuszenia.

  • Niskie temperatury i opady śniegu.

Podobnie jak upalny klimat, tak i mroźne powietrze nie sprzyja zdrowiu włosów. Gdy słupki rtęci na termometrze spadają w okolicy zera, łatwo o przemrożenie mieszków włosowych, a to z kolei prowadzi do wzmożonego wypadania kosmyków.

Istotne w tym czasie jest noszenie nakrycia głowy (najlepiej z naturalnego materiału!) – nawet, jeśli włosy mocniej się przetłuszczają. Pomocna okaże się przemyślana pielęgnacja skóry głowy: odpowiedni szampon, regularne peelingowanie czy wcierki, które zadbają o poprawę krążenia i dostarczanie wartości do cebulek włosów.

  • Wiatr.

Szczególnie ten silny i porywisty jest szkodliwy dla włosów. W wietrzny dzień przeważnie wystarczy kilka minut na świeżym powietrzu, by kosmyki zaczęły się plątać i strączkować. Wysmagane wiatrem włosy nie tylko wyglądają nieestetycznie, ale przede wszystkim stają się kruche, delikatne i bardzo podatne na uszkodzenia.

Najlepszym wyjściem z wietrznej sytuacji jest upinanie włosów: warkocz czy koczek ślimaczek spiszą się tu lepiej, niż kucyk. Warto także zaopatrzyć się w lekkie silikonowe serum i kompaktową szczotkę lub grzebień, które w ciągu pomogą opanować nieład na głowie 😉

  • Duża wilgotność powietrza.

Wilgotne powietrze to dla wielu z nas koszmar. Włosy  pod jego wpływem wpływem puszą się, kręcą i wywijają na różne strony – w skrócie: żyją swoim życiem. Niestety żyjemy w takim klimacie, gdzie różnego rodzaju deszcze są częstym zjawiskiem atmosferycznym. Zamiast płakać nad tym, czego zmienić się nie da, warto znaleźć sposoby, by ułatwić sobie codzienne funkcjonowanie.

Tym, co zdecydowanie pomoże ogarnąć puszące się włosy, jest znajomość temperatury punktu rosy – to miara zawartości wilgoci w powietrzu. W sieci znajdziemy wiele stron i aplikacji, które pozwalają na obliczenie punktu rosy lub podają gotowy wynik, który porównujemy z danymi w tabli:

źródło: Anwen

Warto również mieć przy sobie serum, olejek czy nawet zwykły krem do rąk, które w kryzysowych momentach zadziałają kondycjonująco, ujarzmiając puch 😉

A jak jest u Was? Włosy reagują na zmiany pogody? Czy może niezależnie od warunków atmosferycznych są w idealnym stanie? 😉

18 komentarzy

  1. Nawet nie wiedziałam, że w zależności od pogody warto dobrać inny rodzaj dbania o włosy – zwykle ograniczam się do odżywki i mgiełki, więc bardzo inspirujący wpis. Jakie oleje do włosów polecasz? 🙂

  2. Reagują i to bardzo mimo, że mam.krótkie włosy, każdy deszcz, śnieg.powoduje, że mogę zapomnieć o fajnej.stylizacji

  3. U mnie wilgotność w ogóle nie wpływa, ale wiatr… strasznie mi się plączą 🙁 A sezon szalikowy = elektryzowanie + rozdwojone końcówki od tarcia :/ Mimo, że zabezpieczam…

  4. Szczerze powiem że nie zauważyłam drastycznych zmian w moich wlosach a mieszkałam 10 lat w Hiszpanii. Jedyne co podczas lata to to iz moje końcówki jasnialy.

    1. To dobrze! Ja po powrocie z UK zauważyłam różnice w suchości powietrza w ciągu dobry: nagle włosy zaczęły się elektryzować. I to do tego stopnia, że niczym nie byłam w stanie ich ogarnąć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *