Dlaczego warto stosować kosmetyki mineralne? Moje początki z marką Lily Lolo.

Promienna, zdrowa, o równomiernym kolorycie – o takiej cerze marzymy każdego dnia. Przez to, że żyjemy szybko, niedosypiamy i zapominamy o zdrowym odżywianiu, skóra twarzy staje się szara, zmęczona, problematyczna. Wygląda niezdrowo – a my, by ukryć wszelkie niedoskonałości, sięgamy po coraz to nowsze kolorowe kosmetyki.

W ostatnich miesiącach mineralne kosmetyki do makijażu stają się coraz bardziej popularne – nie ma się co dziwić, przecież moda na naturalność trwa w najlepsze 😉

Skład to podstawa.

Kosmetyki mineralne, jak sama nazwa wskazuje, są kombinacją leczniczych minerałów takich jak mika, cynk, potas, wapń, krzem, miedź czy glinki. Wykazują właściwości przyspieszające gojenie, nawilżające, antybakteryjne czy redukujące wydzielanie sebum. Kompozycje naturalnych kosmetyków są tak dobrane, aby nie podrażniać, nie wysuszać, nie uczulać naszej skóry- są na tyle delikatne, że mogą używać je osoby z alergiami oraz po zabiegach dermatologicznych i kosmetycznych.

W skład kosmetyków mineralnych wchodzą naturalne składniki, których używa się także przy produkcji tradycyjnych preparatów. Różnicę robi tu jednak to, czego brakuje: szkodliwe substancje chemiczne, które podrażniają nawet bezproblemową skórę. Mineralne pudry, podkłady czy korektory nie zawierają składników konserwujących, silikonów, parabenów, sztucznych barwników czy aromatów. Dzięki temu makijaż jest bezpieczny, lekki i dłużej utrzymuje się na skórze.

Pielęgnacja.

Dzięki temu, że składy kosmetyków mineralnych są naturalne, łatwiej o pielęgnację skóry podczas noszenia makijażu – takie produkty nie naruszają naturalnego pH skóry. Dobroczynne,często łagodzące i antybakteryjne właściwości minerałów sprawiają, że cera, nawet ta problematyczna, zyskuje zdrowy i równomierny koloryt, staje się wypoczęta i promienna. Minerały polecane są szczególnie osobom, które borykają się z alergią, atopią, nadmierną suchością czy trądzikiem. Naturalny, bezpieczny i pozbawiony chemii skład radzi sobie z pochłanianiem nadmiaru sebum i gojeniem drobnych krostek, dodatkowo odżywia i regeneruje skórę, a także chroni ją przed działaniem promieni UVA i UVB.

 Naturalność, trwałość, wydajność.

Mineralne kosmetyki zachwycają naturalnością nie tylko w kontekście składów, ale także (a może przede wszystkim!) efektem, jaki pozostawiają na skórze. Przepięknie stapiają się z cerą, dając wrażenie drugiej skóry. Po nałożeniu na twarz dają uczucie lekkości bez tworzenia grudek, plam i nieestetycznych smug.

Mimo, że sam makijaż mineralny jest bardzo lekki i naturalny, pozostaje na twarzy cały dzień. Jest bardzo trwały – chyba żaden z drogeryjnych kosmetyków nie dawał takich efektów. Ma wrażenie, że odkąd sięgnęłam po minerały, wieczorny demakijaż naprawdę ma sens – rzeczywiście pozbywam się makijażu 😉

Biorąc pod uwagę sypką formułę produktów, są one niezwykle wydajne. Wynika to przede wszystkim z faktu, że wystarczy naprawdę niewiele podkładu czy pudru, by pokryć całą twarz. Mimo, że na opakowaniach istnieje informacja z okresem ważności, tak naprawdę dobrej jakości kosmetyk mineralny jest bezterminowy, dzięki czemu możemy cieszyć się jego działanie nawet i kilka lat.

Przygotowanie do makijażu mineralnego z marką Lily Lolo.

Produkty mineralne ciekawiły mnie od dawna. Wydawały się jednak dość skomplikowane, a przy tym kosztowne w porównaniu z drogeryjnymi odpowiednikami.

Jak się okazało, diabeł wcale nie jest taki straszny! Dzięki sklepowi Costasy.pl mogłam przetestować aż 4 produkty mineralnej marki Lily Lolo: nawilżający krem na dzień, krem BB w odcieniu Fair, sypki podkład China Doll i pędzel Super Kabuki.

Kosmetyki wyglądają przepięknie – minimalistyczna szata graficzna daje poczucie prestiżu, równocześnie nawiązując do prostych składów produktów mineralnych.

Sukces stosowania mineralnych kosmetyków leży w pielęgnacji cery. Tak samo naturalny efekt, jak i wytrzymałość podkładów i pudrów zależą od odpowiedniego nawilżenia skóry – takie otrzymamy dzięki nawilżającemu kremowi na dzień oraz kremowi BB.  Biorąc pod uwagę fakt, że moja cera należy do tych bardzo suchych, pierwszy z produktów stosuję każdego ranka na oczyszczoną, ztonizowaną i odżywioną serum skórę. Drugi z kolei używam w formie bazy pod podkład – idealnie wyrównuje koloryt, lekko tuszuje co ma zatuszować 😉 , a do tego wygładza i odżywia cerę. Podkład mineralny jest ostatnim z elementów moich przygotowań. W zależności od potrzeb możemy aplikować kilka warstw, podbijając krycie produktu. Ze względu na to, że skóra mojej twarzy nie sprawia większych kolorystycznych problemów, przeważnie wystarcza jedna warstwa.

Nie powiem, by od samego początku było bajkowo. Zanim skóra przyzwyczaiła się do zmiany produktów do makijażu, minęło kilka dni. Myślę, że to też kwestia wprawy – a raczej jej początkowego braku 😉 Przy pierwszych podejściach, podkład mocno wchodził w zmarszczki, nawet te płytkie, uwydatniając je i podkreślając – a tym samym postarzał twarz.

Tym, co w tej chwili zdecydowanie najbardziej zachwyca mnie w testowanych produktach Lily Lolo, jest efekt nawilżenia, który utrzymuje się na twarzy do samego wieczora. Po raz pierwszy w życiu mój nos się nie złuszcza – tak, jak zdarzało się w przypadku drogeryjnych podkładów. Mam wrażenie, że także i bez makijażu cera jest w lepszej kondycji – jakby mineralne składniki rzeczywiście odżywiały i nawilżały skórę! 😉

Znacie markę Lily Lolo? Stosujecie mineralne produkty do makijażu? A może pozostajecie wierne typowo drogeryjnym kosmetykom? Podzielcie się nimi w komentarzach! 🙂

47 komentarzy

  1. Nie znam tej marki ale Twoja recenzja zachęca do wypróbowania. Wybierając jakiekolwiek kosmetyki zawsze sugeruję się składem i wybieram te najbardziej naturalne, więc na pewno zwrócę baczniejszą uwagę na te proponowane przez Cb.

    1. ja też odkryłam je stosunkowo niedawno! Marki niby znałam, ale dopiero od kilku tygodni sama cieszę się ich działaniem! 🙂

  2. Ja jestem w trakcie mojej przygody z minerałami Lily Lolo i… jest miłość, choć kompletnie się nie spodziewałam, że tak mi się spodobają! <3

  3. Już kilka razy chciałam spróbować kosmetyków mineralnych, jednak zawsze bałam się, że wdam dość dużo pieniędzy, a kosmetyk nie sprawdzi mi się, czy to ze względu na zły kolor czy po prostu p[rzez mój dość zaostrzony trądzik. Może kiedyś się przekonam i spróbuję, bo wiem, że skóra by mi za to podziękowała.

    1. Na stonie producentów przeważnie można zamówić mniejsze wersje lub próbki, by przekonać się, jaki wariant kolorystyczny najbardziej nam odpowiada 🙂

  4. Mam kilka kosmetyków mineralnych w swojej kosmetyczce – ale póki co jakoś nie umiem się do nich przełamać. Może potrzebuję więcej czasu – a wakacje będą świetną okazją, by to sprawdzić 🙂

  5. Po podkłady mineralne sięgam baaardzo rzadko, bo muszę mieć na nie dobry dzień, inaczej kompletnie się nie dogadujemy. Jednak jestem bardziej po drogeryjnej stronie mocy 😉

  6. Moja dziewczyna bardzo lubi czytać o kosmetykach. Także tych mineralnych. Brawa dla Ciebie za tworzenie bloga, który jest inspiracją dla innych.

  7. Nie znam tej marki, a uwielbiam mineralne kosmetyki. Zainteresowałaś mnie i chętnie coś od nich wypróbuję 🙂
    Pozdrawiam

    1. Bardziej od tego, że nie są oklepane, do mnie przemawia fakt, że są naturalne! 🙂

    1. Polecam! Mimo, że moja cera nie jest szczególnie problematyczna – i tak widzę poprawę jej stanu! 🙂

  8. No wlasnie kosmetyki mineralne dobrze mi sie kojarza. Szczegolnie takie z mineralnym filtrem przeciwslonecznym, kiedy ta ochrona nie jest chemiczna, ale bardziej naturalna. Pozdrawiam serdecznie Beata

  9. O widzisz, a ja jeszcze tej marki nie próbowałam. Dotychczas używałam tylko Annabelle Minerals. NIe wiem, czy jest między nimi jakaś różnica, ale zawsze warto chyba spróbować, prawda?

    1. Myślę, że warto przeanalizować składy poszczególnych produktów – sama póki co jeszcze nie wgłębiałam się w ewentualne różnice między kosmetykami tych dwóch marek 🙂

  10. Używam podkładu Lily Lolo od pół roku mam już 2 opakowanie ponieważ używam go bezpośrednio na krem nawilżający jestem zachwycona! Uczciwie polecam wydaje się że nie należy do najtańszych ale w 100% jest wart swojej ceny. Mam cerę suchą naczynkowa jedna warstwa świetnie wszytko kqmufluje. Wypryski używam korektor ale mam wrażenie ze cera jest w lepszej kondycji a „niespodzianki” szybciej się goją.

    1. Ja moj póki co używam od 2 miesięcy – powiem szczerze, że nawet nie doszłam do 1/5 opakowania! Myślę, że podkład zostanie ze mną na dłuuugie miesiące <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *