Natury nie oszukamy: włosy cienkie, cienkimi pozostaną. Bez względu na to, co mówią producenci kosmetyków pielęgnacyjnych, nie pogrubimy pojedynczego włosa 2, 3 czy 5 razy. Grubość kosmyków jest uwarunkowana genetycznie.
W ciągu swojego życia włosy mogą jednak stać się cieńsze: przez zmiany hormonalne, niedobory, zbyt intensywną stylizację czy szkodliwe zabiegi. Tak naprawdę nie trzeba kosmyków katować rozjaśniaczem czy prostownicą, by pojawiały się mikrouszkodzenia. Każdego dnia włosy (szczególnie końce, które już „swoje przeżyły”) narażone są na urazy mechaniczne – zwłaszcza, gdy pielęgnacja jest ograniczona do minimum i spełnia ich podstawowych potrzeb.
Pogrubienie, a zagęszczenie.
Mimo, że obydwa procesy prowadzą do tego samego efektu (większego obwodu kucyka), każdy z nich polega na czymś innym. Zagęszczanie włosów to nic innego, jak stymulacja porostu nowych kosmyków. Aby nowe włosy mogły się pojawić i wyrosnąć, potrzebna jest odpowiednia pielęgnacja skóry głowy, a także dieta. Bez tego wszystkie nasze starania prawdopodobnie pójdą na marne – nieodżywione i niedotlenione cebulki przyczyniają się do zwiększonego wypadania włosów.
Pogrubianie kosmyków to wypełnianie mikrouszkodzeń na ich powierzchni lub wytwarzanie „otoczki” w okół pojedynczego włosa. Także i tutaj dieta i suplementacja mają istotną rolę – dzięki nim włosy stają się mocniejsze „od środka”, przez co trudniej uszkodzić je zewnętrznie 😉
Jak pogrubić włosy?
Proteiny i aminokwasy pozwalają na tymczasowe wypełnienie ubytków. Małocząsteczkowe, hydrolizowane białka są bardzo podobne do naturalnej budowy włosa – dzięki temu łatwiej maskują uszkodzenia i wypełniają braki. Jest to sposób nietrwały, regularnie stosowane proteiny mogą jedynie delikatnie pogrubić zniszczony włos.
- przykładowe proteiny: keratyna, kolagen, elastyna, proteiny jedwabiu, proteiny soi, proteiny mleczne
- przykładowe aminokwasy: l-cysteina, seryna, alanina, arginina, glicyna
Olejowanie może pogrubić włosy i dodawać im masy. Szczególnie, gdy do czynienia mamy z olejami nasyconymi (olej kokosowy, masło shea, kakaowe, mango), które nie tylko dobrze wnikają wgłąb włosa, ale także najmniej się z niego wypłukują.
Inne oleje także znacząco poprawiają kondycję pukli, nie ma jednak jednoznacznych dowodów na to, by wypełniały ubytki (jak chociażby olej kokosowy, którego działanie wnikające w strukturę potwierdzają badania naukowe).
Henna i inne zioła to najbardziej skuteczny sposób na trwałe pogrubienie włosów. Cząsteczki barwnika zawartego w ziołach łączą się z keratyną we włosie. Jeżeli dana roślina (henna, cassia, senes) jest w stanie zabarwić pukle, to znaczy, że pigment osiadł na włosach. W efekcie kosmyki stają się fizycznie cięższe, grubsze, wzmocnione.
Bez względu na to, którą z powyższych metod postanowimy wcielić w życie, potrzebne nam będą cierpliwość i zdrowy rozsądek – wszystko można przedobrzyć, przez co otrzymany efekt będzie odwrotny od zamierzonego;) Ważna jest systematyczność i odpowiednie stosowanie składników odżywczych, dopasowane do aktualnych potrzeb włosów.
Stosujecie kuracje pogrubiające włosy? Czy stawiacie raczej na ich zagęszczenie? 😉
52 komentarze
No więc z chęcią przeczytałam gdyż jestem posiadaczką cienkich włosów i czasami już nie wiem co z nimi czynić 🙂
To musze podsunąc siostrze, bo ja włosów na głowie to mam nadmiar 🙂
Ależ Ci zazdroszczę! 😉
Jeśli farbuję przez wiele lat farbami ziołowymi khadi, to mogę
zmienić bezpiecznie na orientanę. Kusi mnie karmelowy…
No pewnie, że możesz – tylko ciężko jest mi określić, jaki dokładnie kolor Ci wyjdzie 🙂
Taki urok ziołowego farbowania 😉
Ja akurat mam dośc grube wlosy, chociaż teraz z wiekiem nic nie wiadomo, może sie twój wpis przydać.
Ja mam ochotę użyc na włosy henny, ale trochę się boję ciepłych odcieni na włosach 🙂
Są metody, by „stworzyć” chłodne odcienie 😉 Chociażby katam czy indigo 😉
Myślę, że może spróbuję z Henną, bo olejowanie to już mój nawyk, choć ostatnio trochę tą kwestię zaniedbuję 🙂
W poniedziałek będzie mój trzeci raz z ziółkami! Tym razem stawiam na mocniejsze barwy 😉
Właśnie sobie przypomniałam, że miałam kupić ziółka do farbowania, bo odrost zaczyna być widoczny… XD Bardzo lubię wpływ henny na moje włosy, dzięki nim mam piękny kolor, a pasma nie są zniszczone, wręcz przeciwnie – odzyskały gładkość z dawnych lat.
U mnie póki co odrostów nie widać – dopiero w planach mam mocniejsze odcienie 😀
ja mam wystarczająco grube włosy;)
Nic tylko pozazdrościć! 😉
Ja zawsze z fryzurą niemal na „0” głównie z wygody, ale dla pań wpis jak najbardziej. 😉
Jakoś nie umiem przekonać się do henny – chyba za dużo naczytałam się historii, że komuś wyszedł po niej jakiś kosmiczny kolor (w sensie zielony albo niebieski). Znasz takie przypadki? Może podpowiesz, jak tego uniknąć?
W najnowszym wpisie rozwiewam część z takich wątpliwości – zapraszam do niego! 🙂
Jestem niestety posiadaczką cienkich włosów, więc post wyjątkowo mnie zainteresował. Dzięki
U mnie henna nie sprawdza się za dobrze. Używałam kilku i póki co, po każdej miałam siano zamiast włosów:/
Muszę sprawdzić swoje oleje do włosów, co to mam, a co muszę kupić żeby mieć piękne pukle:D!
A jakich ziół dokładnie używałaś? Czystych czy może gotowych mieszanek? 😉
Post idealny dla mnie 🙂 Niestety mam bardzo cienkie włosy i niestety przez to wygląda jakby było ich mało. Namówiłaś mnie do powrotu do regularnego olejowania 🙂
Mam problem z tym, że moje włosy są cienkie. Mam nadzieję, że produkty, które polecasz mi pomogą
Nie stosuję a powinnam 🙂
Mnie każdy fryzjer mówi, że mam włosy jak małe dziecko także ten… napisałaś to chyba dla mnie 🙂
Mam dokładnie ten sam problem! 😀
o takiej kuracji szczerze mówiąc jeszcze nie myślałam 😀 na razie walczę z wypadaniem i walczę o wzrost włosa 😀 Ale może w przyszłości… 😀
ciekawa jestem jaki bym uzyskała efekt, musze wypróbować
Ops! Problem Grafom nie znany, w zasadzie możemy się ścigać na grubość i gęstość, młody powoli też bierze udział w tej konkurencji.
Na moją ultrakrótką fryzurę chyba już nic nie pomoże. 😉
hmm henna to nie dla mnie ale pozostałych kosmetyków powinnam spróbować, jak u mnie zadziałają to i córce zrobie 🙂
Nie traktuje takich kosmetyków poważnie, jestem fryzjerem i wiem, że cudów nie zdziałają. Jednak próbować zawsze można. Pozdrawiam
To nie kwestia kosmetyków, a właśnie naturalnych składników – henna, oleje, proteiny to „dary” natury. Dlatego tak dobrze działają na włosy 🙂
Widzę to po sobie – żaden fryzjerski produkt nie zadziałał tak dobrze, jak regularne olejowanie 😉
Po roku przerwy dobrze by było wreszcie pogodzić się z indygo xD
To Ty nie miałaś teraz farbowanych włosów? Dałabym sobie rękę uciąć, że tak – tak idealny kolor miałaś!
Coś dla mnie! 😀
Mam cienkie wlosy – ale kiedys po produkcie noszacym nazwe henna – wlosy zaczely mocniej mi wypadac i jakos tak boje sie tego typu nazwy, a moze to tylko zbieg okolicznosci. Moje wlosy nabieraja wiekszej objetosci czy zyskuja wrazenie objetosci po maseczce z glinki marokanskiej ghassoul.
Glinka rzeczywiście działa na skórę głowy i włosy przy nasadzie! 🙂
Ciekawy wpis. Ja jednak staram się zagęszczać włosy od wewnątrz czyli wartościowym jedzonkiem.
Wartościowe jedzenie to podstawa – jasne. Jednak nie zawsze da takie efekty, jakie byśmy chcieli. Moje włosy z natury są bardzo cienkie – żadne jedzenie nie jest w stanie tego zmienić. Najlepsze efekt daje łącznie kuracji zewnętrznej, z wewnętrzną! 😉
Ja już straciłam nadzieję na pogrubienie włosów.. pocieszam się tym, ze dzięki tym wszystkim zabiegom, które im funduję, przez moje dziesiątki lat przetrwały bez zmian;))
Jednym słowem trzeba dbać o włosy tak czy tak,
muszę zainteresować się ziołami , bo z twojego wpisu wynika ,że one są najlepsze 🙂
Teraz trochę z męskiego punktu widzenia. Mam genetycznie cienkie włosy, próbowałem już Cassi z Khadi, olejku arganowego, maseczek z jajka, amerykańskich szamponów z najwyższej pułki, oleju kokosowego, zdrowej diety, różnych sposobów mycia włosów OM, OMO, odżywki z gliceryny, piłem duże ilości wody. W praktyce jednak raz wypada więcej włosów, raz są suche i zniszczone raz nawet ok ale tylko przez jeden dzień. Olejek arganowy nadaje połysku i wigoru ale bez dobrej odżywki nawilżające przesuszysz włosy. Pomagam sobie jeszcze glinką (z ang. Cały), która tak jakby odbycia włosy przez co uzyskuje efekt większej objętości. Musicie patrzeć na wszystko z przymróżeniem oka bo tak naprawdę nie ma naukowych badań, które potwierdzają skuteczność danego specyfiku u każdego.
Najwyraźniej pielęgnacja wcale włosom nie odpowiada – widzę po sobie, że odpowiednimi kosmetykami jestem w stanie wiele z nich „wyciągnąć” 🙂
skoro włosy wypadają, to może to wrażliwość cebulek na testosteron. Mój małżonek tak miał i dermatolog zapisał mu alopexy 5%. Ja widziałam u niego poprawę po miesiącu, po 2 mies. miał wysyp tzw. baby hair, ale włosy te wyglądały zdrowiej i nie były takie wypłowiałe. Później trochę zaniedbał kurację i widać gołym okiem, że testosteron działa źle na te nowe włosy też, bo po powrocie do systematycznego wcierania preparatu znów jest poprawa (przerzedzony placek zagęszcza się ).
Właśnie po regularnym olejowaniu zauważyłam, że moje cienkie włosy nabierają :ciałka”. Ale nie do końca wiem jakie oleje będą do moich włosów odpowiednie.
Jestem brunetką farbującą się na zimny blond. Czy istnieje henna, która ciemny odrosty zafarbuje na blond? raczej nie, prawda?
Zioła nie barwią na blond – są takie pozornie bezbarwne, które jasnych włosów nie farbują, a nadają im tylko złocistych odcieni
Niestety i mnie natura nie obdarzyła zbyt obficie jeśli chodzi o włosy. Klasyczne, cieniutkie piórka sprawiają, że trudno o jakąś fajną fryzurę. Od pewnego czasu walczę o piękne włosy i widzę sporą poprawę.
U mnie dużą rolę odgrywają suplementy z biotyną, wcierka z kozieradki i przede wszystkim odpowiednia profilaktyka w postaci niewykorzystywania silnych detergentów (całkowicie zrezygnowałam z SLS i SLES). Do tej pory nie olejowałam włosów, ale po lekturze tego wpisu – na pewno zacznę, dzięki!
Ja mam sporo włosów ale bardzo cienka struktura włosa, przez to puszy sie i mierzwi, dawno ich nie farbowałam mam do ramion swoje niżej po sombre. Jest tragedia, jak je wygładzić źeby się nie puszyly i była grubsza struktura włosa, mam problem z rozczesywaniem. Nawet i h nie prostuje, rzadko susze a i tak są zmierzwione
Na pewno podziałaj olejami – olejowanie na nawilżający podkład powinno znacząco pomóc 🙂
Na samą strukturę włosa niewiele da się pomóc – to przeważnie kwestia genetyki. U mnie najwięcej podziałało farbowanie ziołami – w którymś poście tutaj na blogu pokazałam nawet różnicę po roku farbowania (a teraz mija trzeci rok, jak korzystam z ziołowania;))
Bzdura. Wiem po sobie. Od dziesiątek lat genetyką można manipulować. Biologia genetyczna się kłania. Tyle w temacie, dołączam do tego logikę i chęć zagłębiania tematu.
No tak, na poziomie domowych zabiegów na pewno możemy ingerować w genetykę 😉