Naked Hair Challenge edycja 2018 | aktualizacja włosowa.

Tegoroczna edycja wyzwania trwa już od dobrych kilku miesięcy. Bardzo lubię tego typu sprawdziany, jednak, mimo szczerych chęci, wcześniej nie dałam rady – zawsze pojawiało się jakieś wydarzenie lub okazja, gdy włosy musiały wyglądać świetnie. Dodatkowym utrudnieniem okazało się farbowanie ziołami: niby oczyszczałam kosmyki przed każdym zabiegiem koloryzującym, jednak stan tuż po nie był w stanie odzwierciedlić rzeczywistej kondycji włosów.

Naked Hair Challenge to prosta zabawa zorganizowana przez Gosię, która polega na dokładnym oczyszczeniu włosów mocnym szamponem z prostym składem. I tyle: nie używamy żadnych olei, masek, odżywek, silikonów. Dzięki temu, że stosujemy wspomagaczy czy kondycjonerów, możemy zobaczyć, w jakim stanie kosmyki są naprawdę.

Zdaję sobie sprawę, że nie u każdego wyzwanie się sprawdzi. Osoby posiadające włosy kręcone prawdopodobnie nie będą zachwycone tym, co zobaczą wyłącznie po myciu silnym detergentem: spuszone, sztywne siano. Podobnie sytuacja będzie wyglądać u tych, których kosmyki są wysokoporowate, suche i zniszczone. Mam wrażenie, że osoby zaczynające przygodę ze świadomą pielęgnacją mogą się nie tylko mocno zniechęcić „efektami”, ale także zaszkodzić swoim kosmykom, które są wrażliwe i wymagają specjalnego, delikatnego traktowania. Nie dajmy się więc zwariować – sama do zabawy podchodzę raczej z dystansem,  w dość luźny sposób – robię to de facto dla samej siebie, dla własnej świadomości, nie po to, by porównywać się z innymi.

Ale do rzeczy…;)

Podobnie, jak w ubiegłym roku, tak i teraz sięgnęłam po bursztynowy szampon Jantar, by dokładnie oczyścić włosy. Umyłam je 2 razy, na koniec jedynie opłukałam kosmyki chłodną wodą. W tym roku również wysuszyłam je suszarką. Jak widać na zdjęciu, nie jest źle – co więcej, jest całkiem dobrze. Włosy są w zdecydowanie lepszej kondycji, niż w ubiegłym roku – w dużej mierze sukces ten przypisuję farbowaniu ziołami, które w widoczny sposób pogrubiły kosmyki.

Porównując z zeszłoroczną edycją różnica jest olbrzymia – nawet nie zdawałam sobie nawet z tego sprawy! Pamiętam, gdy w kwietniu 2017 roku byłam dumna z ówczesnego stanu włosów. Teraz zastanawiam się, co tę dumę powodowało – jak widać punkt widzenia zmienia się z biegiem czasu 😉

Aktualny stan rzeczy.

Obecnie włosy mierzą 63 cm i coraz mniej brakuje im do zakładowej długości do talii 😉 Mam wrażenie, że również w obwodzie kucyka przybyło kilka milimetrów – kondycyjnie ich stan zdecydowanie się poprawił dzięki regularnemu farbowaniu ziołami. Cały czas walczę również o zagęszczenie włosów – dzięki systematycznemu stosowaniu wcierek na całej głowie pojawił się las baby hair, które teraz śmiesznie sterczą na różne (a ja wyglądam jak rażona piorunem;))

Na długości włosy wciąż nie zachwycają. Mam wrażenie, że cały czas brakuje im blasku – szczególnie w dolnej partii, która do niedawna była przecież rozjaśniona. Rzeczywiście, stosowanie ziołowych mieszanek poprawiło ich stan, dzięki czemu końcówki rzadziej się rozdwajają i kruszą. Mimo to należy im się podcięcie – to jednak dopiero we wrześniu, teraz każdy centymetr jest na wagę złota 😉

A jak u Was ostatnio z kondycją włosia? Braliście udział w wyzwaniu Naked Hair? 😉

21 komentarzy

  1. Bardzo ładny kolor masz teraz 🙂 Na moich włosach nie byłoby tragedii, musiałabym tylko pilnować, żeby schły rozczesane i puszczone luzem. W sumie czasem mi się to zdarza 😀

  2. Nigdy czegoś takiego nie próbowałam. Muszę tylko kupić ten szampon i zobaczyć jak to jest z moimi włosami 😀

    1. To nie musi być ten konkretny szampon! 🙂 Wystarczy szampon z silnym detergentem, z jak najprostszym składem! 🙂

  3. O, wygląda na to, że ja ten czelendż mam cały rok, bo nie używam do włosów niczego poza mocnym dość szamponem.

    Super wyglądają te Twoje włosy!

  4. Ja mam bardzo długie włosy sięgają za pośladki ostatnio ścięłam 20 cm bo trochę zaniedbałam końcówki. Szamponu firmy jantar jeszcze nie mialam. Chyba też muszę spróbować podjąć wyzwanie i sprawdzić jak to u mnie będzie wyglądać. Twoje włosy są super.

  5. wow, długie masz włosy. kolor mi się podoba. ja nie jestem fanką długich włosów, nie umiem o takie dbać , do tego mam kręcone i wiecznie spięte, bo nie znoszę chodzić w rozpuszczonych, bo mi na oczy ciągle lecą, a ja wiecznie w ruchu jestem . mnie przeraża to jak szybko mi one rosną i nie podoba mi się to.

  6. Moimi włosami wszyscy się zachwycają z racji naturalnych fal, ale tak naprawdę trudno mi znaleźć odpowiednią odżywkę, a widzę dużą potrzebę – są silnie przesuszone

    1. Całe dzieciństwo i spory czas okresu dorastania miałam krótkie włosy – teraz, gdy są długie, ich układanie idzie mi zdecydowanie szybciej 😉

  7. ależ urosły Ci te włoski przez rok, u mnie byłoby widać pogorszenie, ale to moja wina bo odkąd poszłam do pracy stale używam suszarki ;(

    1. Suszarka nie jest złem – ja też korzystam z niej praktycznie przez cały rok. Bez suszarki włosy bardzo się elektryzują i wywijają na wszystkie boki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *