Noworoczny plan pielęgnacji.

plan

Ostatni rok był dla moich włosów szczególny – przede wszystkim dlatego, że ich pielęgnacja nareszcie stała się regularna. We włosomaniactwo wkręciłam się na tyle, że teraz nakładanie olejków, masek i odżywek rzeczywiście sprawia mi frajdę. Plany działania przeważnie mam rozpisana na dwa miesiące do przodu – a przed samym wdrożeniem ich w życie zostają jedynie uaktualnione pod względem bieżących potrzeb pukli.

Na najbliższe 12 miesięcy mam jedynie 3 włosowe postanowienia. Głównym celem jest zagęszczenie kosmyków – w roku ubiegłym przekonałam się, że wiele meszków było uśpionych, a przy odpowiedniej stymulacji potrafiłam wychodować całkiem pokaźną łączkę baby hair. O te, które już zdążyły wyrosnąć, chciałabym odpowiednio zadbać – by dalej rosły zdrowe i silne.

wszystko

Walcząc o dodatkowe centymetry w obwodzie kucyka, nie mam zamiaru zapomnieć o długości włosów (na szczęście obie kwestie są ze sobą powiązane;)). Mając na uwagę to, że miesięczny przyrost w moim wypadku sięga ok. 2 cm, wyznaczony cel 12-15 cm w przeciągu roku wcale nie wydaje się bym wielkim wyczynem. No, o ile w okolicy wakacji coś nie strzeli mi do głowy…;)

W związku z tym, że w ostatnim czasie moje włosy przeszły diametralną przemianę, ostatnim z celów na 2017 rok jest poznanie ich aktualnych potrzeb oraz dostosowanie do nich pielęgnacji. Póki co działam trochę po omacku – na chybił trafił próbuję ocenić, co włosy mogą polubić, a co nie. Wiem, że rozjaśnione włosy są delikatniejsze, dlatego łatwiej o ich uszkodzenie. Stawiam więc zdecydowanie na emolienty i silikony, które jedynie wspierane będą przez nawilżające maski i proteinowe kuracje.

hairvity

By pomóc sobie w realizacji noworocznych postanowień, stawiam w tym roku na suplementację: zaczynam bowiem 3-miesięczną kurację kapsułkami Hairvity, które dosłownie wczoraj odebrałam w ramach współpracy z marką. Farmakologia to jednak nie wszystko – postanowiłam również przywrócić rytuał codziennego picia oleju, by zadbać nie tylko o włosy, ale także o skórę, paznokcie i odporność całego organizmu.

Jak pisała kiedyś Marta z bloga maratusiowykuferek.pl, kuracja łączona jest najlepszym sposobem na wypadające włosy. Ja posunę się o krok dalej i powiem, że ów sposób jest świetny w ogólnej stymulacji porostu włosów. Działąjąc od zewnątrz, postawię więc na wcierki, olejki i odżywki: mam zamiar stosować zarówno sprawdzone klasyki, jak i przetestować trochę nowości.
stymulacja
Podobnie, jak i przez większą część ubiegłego roku, chciałabym zużywać zapasy. Wiecie jednak, jak to się przeważnie kończy: ile zużyje, tyle zyskam nowych: a to super promocja się trafi, a to pamiątki z wakacji przywiozę, a to wygram w konkursie – tak jak udało mi się upolować kawiorowy zestaw u BlondHairCare!…;)

caviar

A jak u Was z planem pielęgnacyjnym na ten rok? Ambitnie zorganizowany harmonogram, czy raczej spontaniczne wybieranie produktów w zależności od humoru? 😉

5 komentarzy

  1. Mi na 2017 zachciało się oprócz azjatyckiego planu oczyszczania cery zainwestować w ich rytułały dot. włosów – dopiero się za to zabieram i kompletuje zamówienia oraz doczytuje co i jak, może to pomoże na moje kłaki 😀

  2. Hm… o planie pielęgnacji nie pomyślałam, muszę pomyśleć 😉 W zasadzie nigdy nie zagęszczałam włosów, bo mam ich raczej sporo, ale zawsze zastanawiałam się czy jakieś wcierki mogą coś u mnie zdziałać. Nie mam też nawyku mierzenia obwodu kucyka, ale już ostatnio obiecałam sobie, że muszę to zmienić.
    A reszta kosmetyków (krem, pokład) wybieram na zasadzie, że nie wyglądam w nich koszmarnie 😉 Mam bardzo wrażliwą, ale skłonną do przetłuszczania się oraz różnych niespodzianek cerę, więc niestety większość kremów źle na mnie działa, a podkłady spływają/uwypuklają skórki/cokolwiek innego. Ale już prawie umiem to kontrolować 😉

  3. Powodzenia w realizacji planów;) Ja też chcę zawalczyć o zagęszczenie i mam nadzieję, że mi się to uda;) Ciekawa też jestem, jak się spisze ten suplement i czy pojawią się po nim baby hairs;)

  4. Nie pozostaje więc nic innego niż życzyć powodzenia! ;D
    W kwestii porostu to Ty jesteś specem, ale jeśli chodzi o pielęgnację rozjaśnionych włosów mogę potwierdzić (po swoich przejściach), że potraktowane chemicznie kudełki uwielbiają równie chemiczną pielęgnację 😀 Wszelie silikony, polimery i sztuczne emolinety (choć oleje również chłoną jak głupie) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *