O rudej pielęgnacji z Rudą p. Anną.

ruda

Według prastarego szkockiego bajania, ognisto rudy kolor włosów posiadała pewna „odmiana” wróżek, żyjąca pod ziemią. Tak więc rudowłosi ludzie, chodzący po ziemi są w prostej linii krewnymi tych wróżek. Obecnie rudy kolor włosów jest modny, bo tak naprawdę ogniste pukle są bardzo twarzowe i zawsze ponętne. Jednak, mimo całej listy plusów, wynikających z bycia rudzielcem, ludzie o tym kolorze włosów, lekkiego życia nie mają. Dlaczego? Na to pytanie odpowie dzisiaj Ruda p.Anna, która rudą jest nie od wczoraj! 😉

Niestety ani Bór Szumiący, ani Latający Potwór Spaghetti, ani inne pozaziemskie stwory nie uczyniły mnie naturalnie Rudą p.Anną. Tak, przyznaję się do tego bez bicia! Ale, jak to było w piosence Mikromusic – „rudy nie kolor, a charakter”, a ten zawsze na wierzch wyjść musi. Jednak farbowane rude włosy to naprawdę kawał ciężkiego chleba i trzeba mieć do nich nerwy. Oj, trzeba.

Mimo wszystko, warto. Przynajmniej w moim przypadku, bo próbowałam już różnych odcieni i kolorów na głowie i zawsze było to nie to. Albo byłam przygaszona, albo wyglądałam jak śmierć, albo jak Kleopatra (choć w mleku kozim się nie kąpałam, a szkoda). Ni chu chu – to jest moje przeznaczenie i koniec! Jeżeli masz podobne odczucia i myślisz o zmianie koloru właśnie na rudy, przygotuj się więc na to.
trudny_los_rudego_wlosa
Farbowanie w domu

W sumie to nie wiem od czego zacząć, bo to droga kręta i wyboista. Jeżeli postanowisz sama zafarbować włosy, będzie zabawa, będzie się działo. Pomijając, że nagle znajdziesz kropki rudej farby niemal wszędzie (a skąd? Tego nie wiedzą najstarsi fizjologowie. Przecież tak uważałaś!), to będzie ona dość trudno zmywalna z powierzchni, więc mocno uczulam na to.

Potem zmywanie tej farby z głowy. I zmywanie. I zmywanie. I zmywanie… Pocieszę cię – będziesz ją jeszcze spłukiwała z włosów przez 2 tygodnie. Nigdy, ale to nigdy nie wypłukałam włosów po rudej farbie, żeby woda ściekała z nich krystaliczna niczym z górskich potoków. Zawsze wyglądała, jakby coś w kanalizacji robili – od soczystego pomarańczu do słomkowej żółci. Tak ten proces mniej więcej przebiega. No i gdy skończysz już spłukiwać te włosy, znowu będziesz musiała je zafarbować – rudy bardzo szybko się spiera (choć! czerwienie jeszcze szybciej, przechodziłam ten etap 🙂 ).

Ach, zapomniałabym! Na rude farbowane włosy zostaw koniecznie ręcznik, którego ci nie szkoda. Zawsze będzie pomarańczowy (ale chociaż w praniu się spiera… przyzwoicie).


Farbowanie u fryzjera

Stwierdziłaś po powyższych akapitach, że to dla ciebie za dużo i postanawiasz pójść do profesjonalisty-fryzjera. Zaskoczę cię – tu też mogą czekać cię niespodzianki.

Poszukaj naprawdę dobrego, DOBREGO fryzjera z renomą. Niech nie zwiedzie cię piękny szyld, nowoczesne wnętrze i fancy nazwy kosmetyków, jakie oferują. Jak facet czy babka nie potrafi odróżnić brązu od rudego, to skończysz tak:

trudny_los_rudego_losa2

Pytanie też, z jakiego koloru startujesz? Jeśli masz na głowie ciemny brąz lub czerń, to będzie czekało cię ściąganie koloru. A no… jakby naszło cię za to, by nagle stać się blondynką z rudej, to nawet ściąganie nie skróci tej drogi. Rudy jest najtrudniejszym kolorem do pozbycia się. Chociaż tak szybko się spłukuje.

Pielęgnacja

Rudy włos to taki dość wymęczony przez życie, więc będziesz musiała zaopatrzyć się w różnorodne specyfiki poprawiające jego kondycję. Szczególnie, jeśli musiałaś ściągać kolor, bo włos wtedy marny jest i kruszy się bardzo! Wiadomo też, że każdy jest inny – jedne z nas mają pokręcone fryzury, inne proste jak druty, ale jeśli jesteś na tym blogu, to na pewno znajdziesz coś dla siebie. 🙂

Ok, ale co na mnie zadziałało? Od razu mówię, że moje są proste i raczej łatwe w utrzymaniu (dopóki nie pomyślę o ściągnięciu koloru…).

  • Maska – lniana z Sylveco. Raz w tygodniu nakładam ją na 2h przed myciem i łażę jak rasowy Hindus z ręcznikiem na głowie. Mimo to warto – włosy są gładziutkie i nie plączą się.
  • Balsam – z babuszki Agafii. Jak zapomnę o masce to używam tego. Po myciu nakładam gdzieś na 5 minut. Efekt jest podobny. 🙂
  • Płukanka – z octu jabłkowego. Wybawienie! Całkiem ładnie trzyma kolor, zamyka łuski włosa i dzięki temu mam połysk jak psu… ten tego.
  • Szampon – Barwa ziołowa – tatarakowo-chmielowa lub czarna rzepa. Na zmianę, żeby włosy za bardzo się nie przyzwyczaiły. Ostatnio próbuję też babuszkę Agafię z miodem i lipą (próbuję pozbyć się resztek brązu z powyższego zdjęcia) i muszę powiedzieć – rewelka! Mięciuchne i pachną cudnie!

Włosy rude są trudne, jak dziećmi w wieku nastoletnim – są z nimi problemy, ale też się je kocha. Mimo tych wszystkich kłopotów nie zamierzam z nich rezygnować, bo najlepiej odzwierciedlają mój charakter. A inni ludzie przynajmniej wiedzą, z kim mają do czynienia. 😉

Czy wśród nas znajdują się Rudzielce? Pochwalcie się swoją pielęgnacją! 🙂

21 komentarzy

  1. Uwielbiam rudy od zawsze. Przeszłam już chyba przez wszystkie kolory prócz czerni i zawsze wracałam do rudego. Farbowałam i u fryzjera, i ziołówkami, i henną, i farbą drogeryjną. Ale chyba się nie zdarzyło niestety, by zaraz po nałożeniu kolor był taki jak chciałam. Mimo to kocham rudy całą sobą (tak samo jak mój mąż go nie lubi 😉 ).

    Ps. Mam pytanie do Rudej p.Anny – co to za kolor na pierwszej focie? :>

    1. Karolina, nie zgadniesz – wypłukany brąz z następnego zdjęcia 😀 Na szczęście poprzednia farba mocno się nie trzymała i jestem już bardziej ruda niż byłam. Ale jeszcze będę! Teraz mam fryzjerkę cudotwórczyni i wierzę, że z jej pomocą jeszcze piękniej wydobędę ten kolor 🙂

  2. Zawsze podobał mi się rudy kolor włosów i kiedyś nawet się skusiłam. Bardzo mi się podobało niestety, po tygodniu było widać już odrost, który bardzo rzucał się w oczy, za farbowanie płaciłam prawie 2 stówy, a 4 stówy miesięcznie na fryzjera, to dla mnie zdecydowanie za dużo i faktycznie po kilku myciach nie był już tak intensywny. Farbowanie odrostów w takim przypadku odpada. I przyznaję Ci rację – ruda woda się lała litrami 🙂 Rudy oczywiście dalej mi się podoba, ale nie wiem czy kiedykolwiek się jeszcze zdecyduję, bo po takich rudościach, żeby wrócić do swojego koloru, musiałam włosy najzwyczajniej obciąć.

  3. Dobre porównanie – rude włosy są dosłownie jak nastolatki. Za to farbowanie – jak okres w wersji cała łazienka w farbie 🙂

  4. Kiedyś miałam rude, a nawet czerwone włosy – rzeczywiście po farbowaniu co mycie woda spływała kolorowa 😀 teraz wróciłam do naturalnego koloru włosów i na razie nie zamierzam go zmieniać 🙂

  5. Na włosach miałam już chyba wszystko – łącznie z hebanową czernią (słabo mi się robi na samą myśl) i 99% to farbowanie w domu (o dziwo – mega czyste farbowanie! 🙂 ) .Rudości jeszcze się jakoś trzymały, za to czerwienie – tydzień i po kolorze. Teraz poszłam w brązy i całkiem dobrze się czuję w tym kolorze.

  6. Wg mnie, rudy pasuje tylko osobom naturalnie rudym, wtedy kolor włosów łączy sie z piegami, kolorem oprawy oka i całość jest niesamowicie piękna. Zafarbowany włos na czerwień ciężko utrzymać, płowieje i wcale nie dodaje uroku. Co matka natura wymyśliła jest zawsze najidealniejsze.

  7. Ruda nie jestem, ale polecam olejowanie przed umyciem głowy, po umyciu nakładam maskę, a po spłukaniu jej …również płuczę płukanką z octu jabłkowego 🙂

  8. 6 lat eksponowałam swój rudy styl życia w kolorze włosów. I faktycznie to kawał ciężkiej pracy do momentu, w którym znajdziesz ten właściwy odcień. Potem zostaje tylko regularnie, najczęściej co dwa tygodnie odświeżać. Dla mnie takim okazała się „Płomienna iskra” Joanny, która w rzeczywistości wcale nie była taka płomienna 😉 Ale bardzo twarzowa dla mnie!

  9. Mi kiedyś bardzo podobał się kolor rudy, sama przefarbowałam się na czerwono, ale wiem że mi ten kolor zupełnie nie pasuje 🙂 najlepiej czuję się w moim naturalnym kolorze – mam wrażenie, że najbardziej mi pasuje 🙂

  10. Zajebista z Ciebie babeczka!
    Post napisany z humorem i na rzeczy 😀
    Od niedawna jestem rudzielcem i też kocham ten kolor, chociaż będę jeszcze dążyć do takiej uroczej marcheweczki (Jasnego rudego ), bo aktualnie moje rudości są troszkę mniej jasne niż typowy kolor marchew 🙂

    Do pielęgnacji używam paru cudnych rzeczy jak maseczki Babuszki Agafii, olej musztardowy, jedwab i miękka szczotka. Zwłaszcza, że moje włosy jeszcze pamiętają moją głupotę z czasów dzieciaka (16-18 lat) – czyli rozjaśniania i farbowania a nawet warkocze po tyłek, NIE POLECAM. A to było ładne parę lat temu.

    Rudy to zdecydowanie mój kolor i tak samo u mnie odzwierciedla nieco złośliwą, ironiczną naturę 😀

    Ruda pozdrawia rudą 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *