O silikonach w kosmetykach do włosów z Hair World.

irworld

Silikony w kosmetykach, nie tylko tych do pielęgnacji włosów, są tematem spornym. Wiele dziewczyn decyduje się na bezsilikonowe dbanie o siebie – naturalne produkty oczywiście mają wiele zalet. Jednak, czy silikony same w sobie mogą nam zaszkodzić? Po co w ogóle włączać ten typ składników do codziennej pielęgnacji? Na te (i jeszcze inne) pytania odpowie dzisiaj Hair World, posiadaczka jednych z najpiękniejszych włosów w polskiej blogosferze 🙂

Silikony to tak powszechny składnik jak SLS/SLeS. To grupa polimerów opartych na organicznym krzemie. Występują  w kremach, odżywkach, balsamach, podkładach. Silikony ułatwiają rozprowadzanie produktu, rozczesywanie włosów, wygładzają, wizualnie polepszają wygląd włosów, chronią je przed uszkodzeniami mechanicznymi, ale mogą także je obciążać, powodować ich szybsze przetłuszczanie, a także zapychać cerę.

Jeżeli chodzi o makijaż, moja cera ma tendencje do zapychania. Nie maluję się codziennie, bo nie czuję takie potrzeby. Nie mniej jednak, lubię testować organiczne kosmetyki, nie tylko do włosów, a i do makijażu. Moim faworytem jest tu podkład Lavera, który jest bez silikonów, z fantastycznym składem. W kremach do twarzy także staram się omijać silikonów.

untitled1

Jeżeli chodzi o pielęgnację dłoni i ciała, to tutaj mi one kompletnie nie przeszkadzają. Dłonie mam praktycznie przez cały rok suche, więc dodatkowe wygładzenie jest jak najbardziej wskazane.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:

Silikony dają złudny efekt pięknych włosów. Z tym się zgodzę, ale akurat na tym mi nie zależy, bo dzięki regularnemu olejowaniu moich włosów nie mogę narzekać na ich kondycję i blask. Nakładam je naprawdę w znikomych ilościach. Moje włosy  mają tendencję do szybkiego przetłuszczania się, więc szamponów z silikonami nie używam. Końcówki są także skłonne do szybkiego rozdwajania się, zwłaszcza jesienią i zimą, poprzez uszkodzenia mechaniczne. Wtedy silikonowe serum na końcówki musi u mnie być.

Przybliżę Wam też powszechnie znany podział silikonów. Te najpopularniejsze mają końcówki one/ane.

tabelka

Nie mam w swojej kolekcji zbyt dużej ilości kosmetyków z silikonami, ale coś tam się znajdzie. Do moich ulubieńców zwłaszcza na okres zimowy należy odżywka Timotei drogocenne olejki. Nic tak nie wygładza i nie chroni moich włosów jak ona. To jedyny produkt dzięki któremu nie mam problemu z elektryzowaniem się włosów. Do jego zmywania wystarczy łagodny szampon 😉

untitled2

Na okres wakacyjny moim faworytem jest dwufazowa odżywka Kallos Lab 35. Ciężko było znaleźć idealną odżywkę w sprayu i chyba w końcu mi się udało.

Do zabezpieczania końcówek używam różnych produktów. Do tych, które się u mnie sprawdziły zaliczam Mythic Oil, eliksir Toni&Guy, Revlon Uniq One. Jedną pompkę produktu wcieram w wilgotne lub suche włosy.

Nie zapominam o oczyszczaniu włosów szamponem z SLS (zazwyczaj raz w tygodniu), aby dokładnie oczyścić skórę głowy i włosy z brudu i resztek po kosmetykach. Na co dzień staram się używać łagodne szampony.

untitled4

Nie mówię NIE jeżeli chodzi o silikony w pielęgnacji włosów. Stosowane w umiarze, czyli z głową mogą naprawdę wpłynąć korzystnie na poprawę stanu naszych włosów. Nie będzie często potrzebny fryzjer, a i rozczesać i doprowadzić je do ładu będzie łatwiej 😉 Ich zdrowszą alternatywą są oleje, ale na okres zimowy żaden olej nie ujarzmi ich tak jak odżywka z silikonami.

Jak widzicie, każdy medal ma dwie strony. Silikony niekoniecznie muszą być złe – szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy czapki, szaliki i ciężkie płaszcze mogą niekorzystnie wpływać na kondycje włosów. Warto zainwestować w silikonowe odżywki czy serum, by nie tylko ochronić pukle przed mechanicznymi zniszczeniami i otarciami, ale także ułatwić sobie ich okiełzanie.

A jak u Was z silikonami: jesteście za czy raczej przeciw?;)

27 komentarzy

  1. Ja nie przepadam za silikonami, aczkolwiek rzeczywiście włosy wygładzają. Tyle tylko, że mi dodatkowo dociążają. Niestety nie udało mi się dotychczas trafić na zestaw idealny kosmetyków bez (ciągle eksperymentuję zwłaszcza z olejkami i kosmetykami do układania włosów – mam mocno falowane).

    Jesteś w stanie polecić coś do przetestowania?

  2. Wow, wow, wow! Jakie cudne włosy <3 Długie, lśniące, zadbane <3
    Ja jestem za, ale w nie w nadmiarze. Troszkę na końcówki albo mała ilość w odżywce – nie zaszkodzi tak bardzo, a włosy będą się o wiele lepiej prezentowały 🙂

  3. Cały czas szukam najskuteczniejszej pielęgnacji. Zauważyłam, że bez odżywek z silikonami, moje włosy to istny koszmarek 🙁 I nie ważne, czy to lato,czy zima.
    Przepiękne włosy Autorki teksu 😉

  4. Jakie cudowne włosy na zdjęciu! Coś pięknego. 🙂 Ja obecnie stosuję olej kokosowy kilka razy w tygodniu i włosy przestały wypadać, są nawilżone i przestały się puszyć. Póki co widzę same zalety jego stosowania. 🙂

    1. Zazdroszczę! U mnie olej kokosowy nie sprawdził się w ogóle. Fakt, stosowałam go kilka miesięcy temu. Być może teraz włosy by go pokochały? 😉

      1. Olej kokosowy jest w ogóle dość kontrowersyjny, bo sporo włosów go nie toleruje. U mnie do tej pory najlepiej sprawdza się rossmannowski olejek go masażu (Alterra bodajże)

  5. Ja jestem zdania, że, w kwestii włosów, silikony to naprawdę fajna sprawa. O ile unikam ich jak ognia w szamponach, bo nie chcę obciążać moich skłonnych do przetłuszczania włosów, to w odżywkach czy maskach nie patrzę już na nie tak krytycznym wzrokiem, chociaż też nie są mile widziane. Najbardziej lubię je w serach do zabezpieczania końców – moje końcówki nigdy nie były w tak dobrym stanie, odkąd zaczęłam stosować sera 🙂

  6. Jestem za. Ale bardziej jestem za keratynowym prostowaniem włosów. Robi się to raz na pół roku i nie trzeba się bawić w odżywki. Swoją drogą, bardzo wartościowy wpis. Obserwuję i pozdrawiam! ^^

    1. Ja silikonów na skórę głowy nie daję. Bo czy odżywki, czy maski, nakładam zawsze centymetr powyżej. A serum tylko i wyłącznie na końcówki 😉

  7. W przypadku produktów do włosów nie widzę powodów aby ich nie używać, jednak umiar jest jak najbardziej wskazany. Zdecydowanie staram się ich unikać w pielęgnacji, za to w przypadku kosmetyków do makijażu jest to trochę utrudnione. Nie do końca sprawdzają się u mnie podkłady mineralne, a większość kremów BB czy podkładów zawiera w składzie silikony. O podkładzie Lavera nie słyszałam i chętnie mu się przyjrzę 🙂

  8. Wreszcie ktoś napisał o silikonach w kosmetykach w przystępny sposób 🙂 Zazwyczaj szukając informacji spotykałam się ze zdecydowanym sprzeciwem lub uwielbieniem silikonów bez wyjaśnienia co i jak, więc jako osoba zupełnie zielona w temacie po przeczytaniu posta wciąż nie wiedziałam jak to działa 🙂 Dzięki!

  9. Ja od jakiegoś czasu nie demonizuję silikonów, kiedyś w okresie silnego naturomaniactwa ich unikałam, ale mi przeszło:). A widzisz u mnie Mythic Oilsię zupełnie nie sprawdził, za to uwielbiam na końcówki eliksir z GK Hair. Niestety mi się już kończy, a że cena przyprawia o lekki zawał szukam czegoś nowego przyjrzę się więc reszcie polecanych przez ciebie specyfików :). No i na koniec muszę to powiedzieć bo nie wytrzymam 🙂 Jakie ty masz piękne włosy:) Jestem nimi po prostu zachwycona 🙂

  10. Ja szamponem z Timotei 0% jestem strasznie zawiedziona – mam wrazenie, jakby w ogole nie myl wlosow, zostawia je okropnie ciężkie. Nosze bardzo dlugie wlosy, wiec mam porownanie 😉 Na pewno rzucę okiem na te odzywke z KALLOS, bo jeszcze jej nie widzialam 🙂

    1. Silikony są w większości kosmetyków, jakie używamy – nawet nie zdając sobie z tego sprawy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *