Odżywcza maska z awokado i aloesem DIY.

awokado1

Włosowe eksperymenty wciąż są moją ulubioną częścią włosomaniactwa. Tym bardziej, że ostatnio moje włosy przechodzą mały bunt, przez co ciężko jest mi je czymkolwiek ogarnąć – metodą prób i błędów staram się odnaleźć złoty środek między puchem, a oklapniętymi strąkami.

O tym, że awokado dobrze działa na kosmyki, czytałam już wiele razy. Nigdy wcześniej jednak nie miałam okazji, by przetestować jego działanie na sobie. Ze względu na to, że staramy się w ostatnim czasie wprowadzać do diety więcej warzyw i owoców, więc i awokado znalazło się w naszej kuchni.

Skład.

  • ½ dojrzałego awokado
  • 1 duży liść aloesu
  • 1 łyżka treściwej maski
  • 2 łyżeczki oleju

Do zrobienia mikstury wykorzystałam trochę ponad połowę owocu, żel z jednego dużego liścia aloesu, łyżkę treściwej maski i 2 łyżeczki ulubionego oleju. By ułatwić sobie późniejsze zmywanie mieszanki z włosów, wszystko dokładnie zblendowałam na jednolitą masę.

Konsystencja i zapach.

Wymieszane składniki utworzyły dość wodnistą, zielonkawą maź, o lekkim, wiosennym zapachu. Szczerze powiem, że trochę obawiałam się, że kolor maski wpłynie na zmianę koloru moich rozjaśnionych kosmyków.

awokado2

Działanie.

Maskę nałożyłam na oczyszczone mocnym szamponem, wciąż wilgotne włosy i zostawiłam pod foliowym workiem i ręcznikiem na niecałe 40 minut. Po tym czasie zmyłam wszystko delikatnym szamponem.

Co bardzo mnie zaskoczyło, już podczas mycia włosy były… tępe i mocno się plątały. Konieczne więc było użycie odżywki, która zdecydowanie ułatwiła sprawę. Dopiero zupełnie suche włosy stały się sypkie, miękkie i cudownie odbite u nasady.

Myślę, że maska z awokado i aloesem o wiele lepiej sprawdzi się na włosach średnioporowatych: rozjaśniona, wysokoporowata część włosów lekko spuszyła się bowiem pod jej wpływem, z kolei naturalne kosmyki były idealnie lśniące i wyraźnie odżywione.

Mimo, że mieszanka nie do końca spełniła moje oczekiwania, pewnie dam jej jeszcze w przyszłości szansę. Przede mną póki co testowanie oleju z pestek awokado – ciekawa jestem, jak on spisze się w pielęgnacji moich włosów.

awokado3

Stosowaliście awokado na włosy? Jak u Was zadziałało? Przygotowaliście domowej roboty maski, czy raczej skorzystaliście z gotowych, drogeryjnych produktów, zawierających w składzie awokado? 😉

74 komentarze

  1. Tak, stosowałam domową maskę z awokado 3 lata temu i byłam zadowolona z efektów 🙂 podobnie jak z odżywki Awokado i Karite Garniera 🙂 Ostatnio nawet testowałam olej awokado i też dawał zadowalający efekt 🙂

  2. Ja cały czas mam w planach ukręcenie własnej maski z awokado, ale na pewno byłaby ona bez udziału aloesu – moje włosy zdecydowanie za nim nie przepadają 😉
    Jednak jestem trochę leniem a moje kudły ubóstwiają maską z awokado z Organic Shop, więc wczoraj zakupiłam kolejne opakowanie 😛

  3. Oj szkoda, że nie znalazłam wcześniej, jak miałam 4 owoce awokado i nie wiedziałam co z nimi zrobić 🙁 Uwielbiam domowe maski, lubię wiedzieć, że nie pcham we włosy zbyt dużo chemii.

  4. Ja nie dość, że nigdy nie stosowałam awokado na włosy, to i sama nie robię żadnych maseczek. Jedyne co używam, to odżywkę i na włosy nie narzekam, natomiast nie farbuję ich i nie suszę 😉

  5. Po prostu cudo. Koniecznie muszę wypróbować. Wydaje się być łatwa w wykonaniu

  6. Też muszę się bardziej jeszcze zainteresować tematem pielęgnacji włosów. Zawsze narzekałam na nadmiar, a ostatnio tak mi się łamią, że totalna masakra… Właściwości kosmetyczne aloesu znam i cenie

  7. Kiedyś do moich wysoko porowatych włosów okazjonalnie używałam maseczki z awokado, żółtka i kefiru. Zapach niezbyt przyjemny, ale efekt wart tego smrodku. Muszę wypróbować Twoją mieszankę, jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie 🙂

    1. I u mnie w smaku awokado się nie spisało, dlatego nie miałam wyrzutów sumienia, by dać je na włosy 😀

  8. Takiej maski jeszcze nie robiłam, ale z samego awokado już tak. Moje włosy polubiły ten owoc.

  9. Chyba by mnie zestresowało plątanie już podczas mycia 🙂 Ale efekt końcowy się liczy…a sypkość to bym poczuć na głowie chciala 🙂

    1. U mnie ani żółtko, ani oliwa nie spisywały się za dobrze 😉 Metodą prób i błędów dochodzę do tego, co działa najlepiej 🙂

  10. Korzystałaś z takiego aloesu jak na zdjęciach?
    Zastanawiałam się właśnie, czy takie domowe też można wykorzystać.
    Domowych maseczek na włosy jeszcze nie robiłam. Co polecasz na przetłuszczające się włosy?

    1. Tak, miąższ z takiego aloesu łączę z maską i daję na włosy 🙂
      Jeśli chodzi o przetłuszczające się włos – polecam przede wszystkim odpowiednio dobrać szampon. Dokładniejsze oczyszczanie (np. peelingiem cukrowym) też może pomóc 😉

        1. Zdecydowanie skóry głowy – podczas mycia myjemy właśnie „skalp”, nie włosy. Sama preferuję domowej roboty peeling – na 1 łyżkę mocnego szamponu, daję 1 łyżkę cukru 🙂

    1. Skoro trzeba wymieszać tylko cukier z szamponem to w sumie nie ma co kombinować z kupnym peelingiem. 🙂 „Skalp” źle mi się kojarzy… Z Indianami jedynie.

      1. No właśnie mi też się tak kojarzy, dlatego zrobiłam w cudzysłowiu 😀
        Pamiętaj tylko, by szampon miał jak najkrótszy skład, możliwie bez silikonów i innych „upiększaczy” 😉

  11. Musiałabym wypróbować, bo włosy lubię pielęgnować najbardziej. A nie korzystałam jeszcze z żadnych masek diy. Wszystko tylko kupne, a może warto s końcu wypróbować. Uwielbiam efekt miękkich włosów. Może i u mnie maska się sprawdzi. 🙂

  12. Ja nie testowałam, bo jakoś zawsze brak mi czasu na takie eksperymenty :)Ale może kiedyś, przy odrobinie wolnego, wypróbuję np taką maskę 🙂

  13. Ja też lubię sama co nieco podziałać w sferze kosmetyków, ale za maseczki na włosy jeszcze się nie zabierałam. Ciekawa jestem jak ta maseczka z awokado podziałałaby na moje włosy.

  14. Muszę spróbować użyć aloesu (samego żelu), podobno działa cuda. Hoduję kwiatek od tylu lat, w końcu sprawdzę, co potrafi 😉

  15. Kiedyś często nakładałam typu maski – tylko z mniej egzotycznych składników. Przypomniałaś mi że już dawno miałam zaopatrzyć się w aloes. Teraz będzie jak znalazł 🙂

    1. Ja mam aloes w doniczce, który sobie rośnie – do tego stopnia, że musiałam go przesadzić 😉

    1. Oczywiście, że tak! 🙂 Z naturalnych produktów polecam również skrobię ziemniaczaną, miód czy oleje! 🙂

  16. Lubię takie domowe kosmetyki – jest ekologicznie, często również ekonomicznie i mogę znów działać w uwielbianym przeze mnie DIY 🙂 Koniecznie muszę spróbować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *