Mój pierwszy Joy Box.

56e842b1 (1)

W środę po południu Pan Kurier dostarczył mój pierwszy Joy Box!

Reklama pudełka zaatakowała mnie na jednym z plotkarskich portali w sobotni wieczór. Nie bez namysłu, po ciężkiej nocy układania w głowie za i przeciw, skusiłam się i kliknęłam „Zamów„.  Joy Box, w odróżnieniu od innych tego typu pudełek prezentuje swoją zawartość, więc nie kupujemy tzw. kota w worku.

Continue Reading

Plan pielęgnacji w kwietniu.

plannakwiecien

Nastał kwiecień. Pierwszy z tych prawdziwie wiosennych miesięcy. Póki co pogoda rozpieszcza nas temperaturą, a słoneczne promienie uzupełniają braki witaminy D3, powstałe podczas zimy.

O tym, że na wiosnę zmienia się pielęgnacja włosów, wie chyba każda włosomaniaczka. Tak, jak w życiu codziennym, zaczynamy stawiać na lekkość i minimalizm. Od zimowego przesytu przeważnie mamy ochotę odpocząć. Podobnie jest z naszymi włosami: po zmaksymalizowanej pielęgnacji zimą, warto dać im trochę luzu i swobody.

Jak w kwietniu będę pielęgnowała swoje włosy? Czy wprowadzę jakieś drastyczne zmiany?

Continue Reading

Podsumowanie marca.

podsumowaniemarca

Jako początkująca włosomaniaczka, wciąż jeszcze poznaję potrzeby swoich włosów i nie mam dużego doświadczenia w dziedzinie wyboru odpowiednich produktów pielęgnacyjnych. Dlatego właśnie od kilku miesięcy moje kosmyki nieustannie poddawane są przeróżnym testom. Zanim jednak sięgnę po jakikolwiek olejek, maseczkę czy serum, wyszukuję w internecie ich recenzji i opinii innych użytkowników. Rzadko kiedy zdarzają mi się zakupy spontaniczne, nieprzemyślane.

Dzięki temu od pewnego czasu dbanie o moje włosy stało się spójne i ułożone, nawet wtedy, gdy testuję nowy (dla mnie) kosmetyk czy produkt. Z miesięcznym wyprzedzeniem układam plan pielęgnacyjny, tak, by dostarczyć włosom różnorodności, z uwzględnieniem PEHowej równowagi.

Jak wyglądała moja pielęgnacja w marcu? Czy jej efekty mnie zachwyciły, czy raczej rozczarowały?

Continue Reading

Początki są najtrudniejsze.

Hello-April-Pictures-1

Kiedy zaczynałam tworzyć tego bloga, myślałam, że graficzna strona przedsięwzięcia to najtrudniejsza część. Pisanie kodu html, wyszukiwanie odpowiednich komend czy dopasowywanie do siebie poszczególnych elementów przez kilka kolejnych dni doprowadzały mnie do szału. Z natury, niestety, jestem perfekcjonistką, więc wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, by mogło ujrzeć światło dzienne. Miałam w głowie, że teraz będzie z górki, bo przecież gorzej już być nie może.

Continue Reading