Prasówka #9: jak ogarnąć życie, internetowe mądrości i trochę przyjemności.

Ostatnie tygodnie upływają mi pod znakiem ciągłej gonitwy. Niby mam więcej wolnego czasu, bo pracuję przecież na rano,  jednak w praktyce ilość spraw, które muszę załatwić wzrasta z każdym tygodniem – a przez to i popołudnia tracą swoją wolność 😉 Czas zasuwa jak najęty – grudzień już w kalendarzu. Wy też macie takie wrażenie, że to najkrótszy miesiąc roku – mimo tego, że trwa całe 31 dni? 😉

Continue Reading

Maska intensywnie regenerująca z maliną i różą | L’biotica Biovax Botanic.

Ci z Was, którzy czytają mnie od dawna wiedzą, że dokładnie muszę przetestować dany kosmetyk, zanim o nim napiszę. Produkt sprawdzam w różnych opcjach i kombinacjach, także w połączeniu z innymi specyfikami; biorę pod uwagę warunki pogodowe i aktualne humorki włosów. Dlatego właśnie testowanie zajmuje mi tak długo – teraz, po kilku tygodniach licznych eksperymentów nareszcie jestem gotowa, by podzielić się z Wami moją opinią o intensywnie regenerującej masce do włosów Biovax Botanic od marki L’biotica. Ciekawi?

Continue Reading

Jesienne paczki od marsylskie.pl | wrzesień i październik.

Mam wrażenie, że ostatnio czas dosłownie przepływa mi przez palce. Niedawno był przecież początek września – a tu już listopad chyli się ku końcowi. Lada moment nastanie grudzień, ze swoją świąteczną atmosferą i noworocznymi postanowieniami. Tyle się dzieje wokół mnie, że tak zwyczajnie i po ludzku nie wyrabiam się z tworzeniem treści, a przez to powstają (coraz to większe!) blogowe zaległości.

Continue Reading

II Zlot Lubelskich Straszydełek.

Ten rok miał być przełomowy, jeśli chodzi o moje blogowe działania. Postanowiłam nie tylko rozwinąć warsztat piśmienniczy ;), ale przede wszystkim otworzyć się na nowych ludzi, od których najlepiej przecież czerpać wiedzę i inspirację. Tworząc noworoczne plany nie zakładałam jednak, że pod koniec roku wyląduję… na Lubelszczyźnie. I to w gronie tak znamienitych gwiazd 😉

Continue Reading

Delikatna odżywka do włosów wrażliwych Clochee.

Pisałam kiedyś na Instagramie, że do marki Clochee jestem nastawiona sceptycznie. Wiele miesięcy temu wymyśliłam sobie, że to jedna z tych firm, które wspierają testowanie na zwierzętach – i uparcie trwałam w swoim (błędnym!) przekonaniu. Dopiero we wrześniu podczas Targów Beauty Days, Mazgoo zasiała we mnie ziarenko zwątpienia – poszperałam więc, poczytałam i okazało się, żę Clochee ma czyste sumienie!

Continue Reading