Peeling kawitacyjny: pytania i odpowiedzi. | SkinLovers Cavi.

Nie jest tajemnicą, że z pielęgnacją twarzy długo było mi nie po drodze. Przez wiele, wiele lat stosowałam wyłącznie płyn micelarny (i to wcale nie z najlepszym składem…) i jeden krem (często używając go raz na 2-3 dni!). Moje podejście zmieniło się, gdy zaczęłam zbliżać się do magicznej granicy trzeciej dekady żywota. Przez te ostatnie kilka lat (na szczęście!) poszłam po rozum do głowy – a do sklepu po specyfiki i urządzenia mające poprawić kondycję mojej cery.

Mimo, że moja przygoda z twarzingiem trwa już kilka lat, cały czas się uczę, jak dbać o skórę twarzy, szyi i dekoltu – na szczęście postęp technologiczny sporo w tym zakresie ułatwia.

Peeling kawitacyjny, to jeden z tych zabiegów, które do niedawna były zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalnych salonów kosmetycznych. Teraz możemy wykonywać go samodzielnie w domu: jest łatwy, bardzo przyjemny i bezpieczny – naprawdę ciężko zrobić sobie nim krzywdę 😉

Kawitacja – co to takiego?

Jak możemy przeczytać w Wikipedii, kawitacja to zjawisko fizyczne polegające na gwałtownej przemianie fazowej z fazy ciekłej w fazę gazową pod wpływem zmniejszenia ciśnienia.

W kosmetyce, peeling kawitacyjny wykorzystuje ultradźwięki, które prowadzą do rozbicia i usunięcia martwych komórek naskórka. Przy pomocy cząsteczek wody rozpylonych na powierzchni skóry, fale dogłębnie oczyszczają skórę, dzięki czemu zwiększa się przyswajalność przez nią składników odżywczych. Wibracje spowodowane ultradźwiękami także przyspieszają metabolizm komórek, poprawiają mikrokrążenie, dotleniając i wzmacniają tkankę skórną.

Peeling kawitacyjny – dla kogo?

Peeling kawitacyjny, choć stanowi metodę głębokiego oczyszczania skóry, jest zabiegiem bardzo łagodnym. Dlatego może być wykonywany praktycznie w każdym wieku, na wszystkich rodzajach cery, niezależnie od pory roku. Szczególnie polecany jest posiadaczom skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej, a także zmagającą się z zaskórnikami czy płytkimi zmarszczkami. Może być też z powodzeniem stosowany przy cerze suchej, pozbawionej blasku czy zmęczonej. Nawet posiadacze skóry wrażliwej, naczynkowej czy skłonnej do podrażnień mogą po niego sięgnąć po wcześniejszej konsultacji z lekarzem specjalistą.

Seria zabiegów może pomóc uporać się z niewielkimi, powierzchniowymi plamkami i przebarwieniami posłonecznymi.  Może też wpłynąć na wyrównanie kolorytu skóry, poprawiać mikrokrążenie, nadając cerze zdrowy, świeży wygląd. Ultradźwięki działają w pewnym stopniu również na tkanki, dlatego peeling kawitacyjny pobudza komórki do regeneracji i przyspiesza wymianę tlenową, pobudza też fibroblasty produkujące kolagen i elastynę – dzięki temu cera dłużej pozostanie młoda i świeża. Kawitacja może być również wsparciem w leczeniu i poprawie wyglądu blizn, zwłaszcza potrądzikowych. W teorii z pomocą peelingu kawitacyjnego można również zadbać o wygląd innych części ciała: dłoni, dekoltu, pleców, czy nawet ud, pośladków i brzucha (tak samo w kontekście walki z zapchanymi porami, trądzikiem czy wągrami, jak i z cellulitem czy skórą pozbawioną elastyczności).

Peeling kawitacyjny – a dla kogo nie?

Niestety nie u każdej osoby można wykonać peeling kawitacyjny. Z pewnych względów, głównie związanych z naszym zdrowiem, lepiej zrezygnować z zamiaru wypróbowania kawitacji i poszukać innego sposobu na oczyszczenie skóry. Główne przeciwskazania to: ciąża, laktacja, osteoporoza, niewydolność krążenia, zakrzepowe zapalenie żył, ciała obce aktywne w organizmie (zastawki lub rozrusznik serca, metalowe implanty, stały aparat na zęby), padaczka, choroby tarczycy, zakażenia skóry, stany zapalne skóry, nowotwór. Domowy zabieg ultradźwiękami może okazać się też niebezpieczny dla osób przechodzących infekcję gorączkową, zapalenie zatok czy nerwicę wegetatywną.

Peeling kawitacyjny w domu.

Wykonywanie takiego zabiegu samodzielnie w domu to na pewno wygodne rozwiązanie. Zdaję sobie sprawę, że cena urządzenia może przyprawić człowieka o lekki zawał serca – warto jednak pamiętać, że jest to koszt jednorazowy, a sprzęt zostanie z nami na długo (dla porównania, koszt zabiegu wykonywanego w salonie waha się między 50, a nawet 100 zł).

Jak samodzielnie wykonać kawitację?

Już pisałam, że wykonanie peelingu kawitacyjnego w domowym zaciszu jest bardzo proste – proces składa się tak naprawdę tylko z 5 kroków:

  1. Przygotowanie twarzy do zabiegu: dokładny demakijaż i umycie skóry ulubionymi kosmetykami.
  2. Nałożenie toniku/ preparatu na bazie wody: istotne jest, by przez cały czas trwania zabiegu skóra była wilgotna (możemy do tego celu wykorzystać tonik bezalkoholowy, sól fizjologiczną czy wodę różaną lub inny nawilżający hydrolat)
  3. Użycie urządzenia do kawitacji – przesuwanie „szpatułki” po twarzy: głowica powinna być przykładana do powierzchni twarzy pod kątem 45°, a wykonywane ruchy delikatne – zaczynając od środka twarzy ku jej zewnętrznej krawędzi. Taki domowy zabieg trwa przeważnie koło 5-7 minut (zaleca się, by maksymalny czas peelingowania nie przekraczał 10 minut).
  4. Ponownie umycie twarzy – wystarczy nawet opłukanie samą wodą – by pozbyć się resztek usuniętych podczas zabiegu zanieczyszczeń.
  5. Nałożenie na twarz maseczki, serum lub kremu.

SkinLover Cavi. 

SkinLover Cavi to urządzenie, które w ramach współpracy testowałam przez ostatnie tygodnie. W zestawie, oprócz samego sprzętu, otrzymujemy również ładowarkę, wraz z kablem USB.

Jak widać, urządzenie prezentuje się bardzo elegancko – jego wizualny urok tkwi chyba właśnie w prostocie i minimalizmie 😉 Oprócz tego, że ładnie wygląda, SkinLovers Cavi jest cudownie prosty w użyciu – by go uruchomić, wystarczy przez kilka sekund przytrzymać przycisk Start. Urządzenie jest wyposażone w trzy różne tryby działania, które można dobierać według indywidualnych potrzeb i chęci: oczyszczający, nawilżający, liftingujący. Tryb oczyszczania wykorzystuje technologię ultradźwięków. To właśnie dzięki niej SkinLovers Cavi pomaga w dogłębnym i efektywnym pozbyciu się zanieczyszczeń z porów skóry. W ustawieniu liftingującym urządzenie działa przy użyciu mikroprądów EMS – na skutek delikatnych, ale szybkich impulsów przeprowadzany zabieg liftingu twarzy, który poprawia ujędrnienie skóry, a co za tym idzie – odmładza ją i odświeża. W trybie nawilżania SkinLovers Cavi pozwala na nawilżenie i ujędrnienie skóry – w tej konfiguracji wszelkie kremy, serum oraz substancje lecznicze wchłaniane są głębiej, a co za tym idzie – działają lepiej. To, o czym należy pamiętać, to fakt, że aby wykonać zabiegi nawilżania i liftingu musimy „odwrócić” głowice urządzenia do góry nogami.

 

SkinLovers Cavi – efekty.

Tym, co w pierwszej kolejności da się poczuć to to, że zabiegi przy użyciu SkinLovers Cavi są bardzo przyjemne i relaksujące – każdorazowo miałam wrażenie, że napięcie mięśni twarzy znacząco się obniżało, co przynosiło (dosłownie!) fizyczną ulgę!

Sam peeling kawitacyjny sprawia, że skóra staje się cudownie wygładzona i miękka – ten efekt widoczny jest już po pierwszym użyciu. Zabieg stosowany co najmniej raz w tygodniu (zalecane są nawet 2-3 zabiegi w tygodniu) widocznie oczyszcza pory (co znacząco niweluje powstawanie wągrów i niedoskonałości), usuwa przesuszone skórki i szorstkości, i przyczynia się do zdrowego zmatowienia skóry (szczególnie tej przetłuszczającej się).

Na efekty zabiegu nawilżającego również nie musiałam długo czekać. Największe wrażenie robił na mnie czas, przez jaki poziom nawilżenia się utrzymywał w mojej skórze. W zależności od tego, jakich kosmetyków używałam, za każdym razem przez co najmniej dobę moja cera pozostała ukojona, odświeżona, jakby dostała dodatkową dawkę energii i młodzieńczego wigoru 😉

Jeśli chodzi z kolei o lifting – tu na efekty będę musiała pewnie trochę poczekać. Zabieg stosowałam głównie na skórze dekoltu, którą kilka lat temu za sprawą własnej nierozsądności (żeby nie powiedzieć „głupoty” ;)) całkowicie pozbawiłam elastyczności, nadmiernie wystawiając ją na działanie promieni słonecznych (rzecz jasna, bez użycia jakichkolwiek filtrów ;)). To, co mogę powiedzieć teraz, po tych paru razach, to to, że wyraźnie poprawiał się stopień nawilżenia skóry. Mam wrażenie, że zachowując regularność i systematyczność, zabiegi będą w stanie w rzeczywisty sposób poprawić stopień ujędrnienia i wygładzenia, niwelując wrażenie wiotkości.

Słyszeliście wcześniej o peelingu kawitacyjnym? Mieliście do czynienia z tego typu zabiegiem – profesjonalnie w salonie lub w domowym zaciszu? Czy uzyskane efekty spełniły Wasze oczekiwania? A może znacie inne, równie skuteczne metody zadbania o cerę? 😉

16 komentarzy

  1. Mam podobne urządzenie, ale innej marki i jestem zachwycona działaniem. SkinLovers znam od strony depilacji IPL i to fajna znajomość 🙂

  2. Super tekst! Ja miałam podobnie jeśli chodzi o częstotliwość nakładania kremów, a latem to już w ogóle lepiej nie mówić i właśnie też się ostatnio zastanawiałam nad takim zabiegiem!

  3. Ciekawy artykuł, nigdy nie brałam pod uwagę stosowania tego typu zabiegu, ale w sumie kto wie!

  4. Nie miałam pojęcia, że osoby z metalowym aparatem na zęby nie powinny robić peelingu kawitacyjnego. Przyznam, że miałam go w planach, ale widzę, że nie jest to metoda dla mnie, ponieważ mam dwa implanty zębów. Na szczęście istnieje wiele sposobów na dogłębne oczyszczenie skóry. Długo borykałam się z niedoskonałościami – miałam wrażenie, że przetestowałam już wszystko, a mimo to moja twarz nie wyglądała najlepiej. Właśnie dlatego polecam każdemu wykonanie badań. U mnie winna okazała się tarczyca. Po uregulowaniu hormonów nie mam żadnych problemów z pielęgnacją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *