Pielęgnacja cery suchej i wrażliwej. | Perełki z Cosibella.pl

Im jestem starsza, tym do pielęgnacji twarzy podchodzę coraz bardziej świadomie. Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu wystarczył (a przynajmniej tak mi się wydawało;)) płyn micelarny i uniwersalny krem niby-nawilżający. To były czasy, gdy np. o ochronie UV nie pamiętałam nawet latem, o pozostałych porach roku nie mówiąc; gdy płyn do demakijażu pozostawiałam na powierzchni skóry bez zmywania; a tonik czy serum stanowiły zbytek łaski.

Teraz nie wyobrażam sobie popełniać tamtych błędów – a nawet od kilku lat staram się naprawić konsekwencje ówczesnych wyborów „pielęgnacyjnych”. Kosmetyki, które aktualnie używam są dopasowane do kondycji i wieku mojej cery – mają dobre składy, a do tego marki w żaden sposób nie wspierają testów na zwierzętach.

Na szczęście coraz więcej firm stawia na jakość – dzięki ostatniemu zamówieniu ze sklepu Cosibella.pl poznałam kilka naprawdę wartościowych brandów.

Pielęgnacja cery suchej i wrażliwej.

Skóra sucha i wrażliwa ma skłonność do przesuszania się i podrażnień, wymaga więc wyjątkowego traktowania przez cały rok. Na każdym etapie codziennych rytuałów pielęgnacyjnych powinniśmy zatroszczyć się o delikatność i odpowiednie nawilżenie.

Mycie: delikatna pianka Bandi.

Mycie jest najbardziej podstawowym zabiegiem higienicznym. Niezależnie od tego, czy mamy cerę suchą, mieszaną czy ze skłonnością do przetłuszczania i trądziku – każdy twarz myje 😉 Istotne jest jednak to, po jakie produkty sięgamy – każdy typ skóry rządzi się swoimi prawami – ma inne potrzeby, a niewłaściwie dobrane myjadła mogą wyrządzić sporą krzywdę.

Delikatna pianka od marki Bandi to bardzo łagodny produkt, który w nieagresywny sposób dokładnie oczyszcza skórę. W swoim składzie zawiera trehelozę (disacharyd z alg morskich, przeciwutleniacz, który działa nawilżająco), łagodzący wyciąg z wąkroty azjatyckiej czy złożony z pre i probiotyków kompleks mikrobiomowy, którego zadaniem jest ochrona i zadbanie o równowagę mikrobiomu skórnego.

INCI: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Olive Oil PEG-7 Esters, Pentylene Glycol, Glyceryl Laurate, Sodium Chloride, Glycerin, Trehalose, Alpha- Glucan Oligosaccharide, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Lactobacillus, Centella Asiatica Extract, Maltodextrin, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Parfum/Fragrance, Hydroxyacetophenone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate. 

Tonizacja: antyoksydacyjna mgiełka tonizująca Polemika.

Tonizacja jest dla mnie elementem pośrednim: jest czymś, co równocześnie domyka etap oczyszczania, jednak, ze względu na właściwości nawilżające, stanowi też pewnego rodzaju preludium do fazy odżywiającej.

Matcha Toner, czyli tonizująca mgiełka jest propozycją od marki Polemika. Powiem Wam szczerze, że chyba jeszcze nigdy nie stosowałam tak rewelacyjnie nawilżającego toniku. Zawarte w niej  hydrolaty z lawendy i z zielonej herbaty działają odświeżająco i łagodząco, a niacynamid dodatkowo wzmacnia płaszcz hydrolipidowy skóry, otulając jej powierzchnię i poprawiając procesy regeneracyjne, dodatkowo wspomaga regulację pracę gruczołów łojowych. Produkt został wzbogacony o fermentowany przez bakterie Lactobacillus ekstrakt z owsa, który wycisza zaczerwienienia skóry, przywracając równowagę naturalnemu mikrobiomowi.

INCI: Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water, Camellia Sinesis Leaf Water, Propanediol, Niacinamide, Avena Sativa Kernel Extract, Lactobacillus Ferment, Hydrolyzed Sodium Hyaluronate, Calcium Gluconate, Gluconolactone, Sodium Salicylate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Citric Acid, Parfum, Linalool.

Serum: olejek The Intuition of Nature i serum Geek & Gorgeous.

Obydwa produkty różnią się między sobą dosłownie wszystkim: konsystencją, zapachem, działaniem. Mimo to i olejek, i serum okazały się produktami hitowymi!

Olejek The Intuition od Nature to dla mnie upłynnione złoto 😉 Jego skład jest prosty i nieskomplikowany, a dzięki temu bardzo przejrzysty. Produkt zawiera w sobie dwa kluczowe składniki: oliwę z oliwek, która nawilża i regeneruje oraz olej cacay, który działa  antyoksydacyjnie, regenerująco i przeciwstarzeniowo, uelastyczniając skórę. Jego dodatkową zaletą jest przepiękny, miękki, otulający zapach – uważam, że ktoś powinie wynaleźć perfumy o takiej woni!

INCI: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Caryodendron Orinocense Seed Oil, Aroma, Linalool, Coumarin, Citronellol, Limonene

Serum Less Stress to lekka propozycja od marki Geek&Gorgeous. Produkt ma konsystencję żelową, która szybko wchłania się w powierzchnię skóry, pozostawiając ją nawilżoną i miękką. Dzięki zawartości beta-glukanemu i madekasozydemu jest idealnym produktem do odbudowy bariery hydrolipidowej skóry; pierwszy ze składników działa silnie odżywczo i regenerująco, dogłębnie nawilża i tworzy na powierzchni skóry warstwę ochronną, zapobiegającą odwodnieniu; drugi z kolei ma właściwości silnie regenerujące, łagodzące i przeciwzapalne, a dodatkowo reguluje również produkcję melaniny oraz działa przeciwutleniająco.

INCI: Aqua, Methyl Gluceth-20, Saccharide Isomerate, Glycerin, Madecassoside, Beta-Glucan, 1,2-Hexanediol, Citric Acid, Sodium Citrate, Caprylyl Glycol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol

Nawilżające kremy: The Intuition of Nature i COSRX

Kremy są dla mnie równocześnie pewnego rodzaju wykończeniem pielęgnacji: wymagam więc od nich, by dobrze nawilżały i odżywiały cerę, pozostawiając ją miękką i otuloną do samego wieczora.

Krem nawilżający od The Intuition of Nature to bogata w składniki odżywcze propozycja, która natychmiastowo nawilża skórę, dając uczucie przyjemnego ukojenia. Zawiera w swoim składzie olejek z górskich oliwek Arbequina (który nawilża, łagodzi podrażnienia, działa odżywczo i wzmacniająco, dodając skórze zdrowego blasku), masło shea (które głęboko odżywia, natłuszcza skórę i wygładza ją), ekstrakt z listownicy japońskiej (który wzmacnia barierę hydrolipidową skóry) oraz kwas hialuronowy (którego zadaniem jest wiązanie wodę w naskórku, dzięki czemu działa silnie nawilżająco).

INCI: Olea Europaea (Olive) Fruit Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Pentylene Glycol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glycerin, Aqua, Tetradecane, Potassium Cetyl Phospha- Te, Glyceryl Undecylenate, Tocopherol, Xanthan Gum, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, 1,2-hexanediol, Laminaria Japonica Extract, Beta-glucan, Levulinic Acid, Hyaluronic Acid, Hordeum Vulgare Extract, Sorbitan Caprylate.

INCI: Betula Platyphylla Japonica Juice, Butylene Glycol, Glycerin, Dimethicone, Betaine, Cetearyl Alcohol, 1,2-Hexanediol, Cetearyl Olivate, Ethyl Hexanediol, Sorbitan Olivate, Ethylhexylglycerin, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexylglicerin, Citrus Medica (lemon) Peel Oil,  Allantoin, Panthenol, Xanthan Gum, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Ethyl Hexanediol, Melaleuca Alternifolia (tea Tree) Leaf Oil.

SPF przez cały rok: Senelle SPF50+.

O tym, dlaczego stosowanie kremów z filtrem SPF jest ważne przez cały rok, pisałam w ostatnim tekście. Wspominałam wówczas również o kremie Senelle. Dziś, po kilku tygodniach testowania kosmetyku mogę powiedzieć, że większość obietnic producenta pokryła się z prawdą. Produkt Senelle rzeczywiście okazał się lekki i dość szybko się wchłaniał, nie pozostawiał ciężkiej, tłustej, lepkiej warstwy – raczej otulał, dzięki czemu po jego użyciu cera długo pozostawała mocno nawilżona. Stosowany na dłuższą metę sprawił, że skóra stała się bardziej elastyczna i mocno odżywiona (co w moim wypadku szczególnie widoczne było na dekolcie, którego naskórek kilka lat temu uszkodziłam zbyt intensywnymi kąpielami słonecznymi). Jedynym, do czego mogłabym się przyczepić, jest fakt, że krem delikatnie bieli. W wypadku kolorytu mojej cery nie było to mocno uciążliwe, bo bez większego problemu kolor wyrównywałam codziennym, lekkim makijażem – mam jednak wrażenie, że przy delikatnie ciemniejszym odcieniu mogłyby pojawił się trudności.

A jak tam u Was ostatnio z pielęgnacją? Przytrafiły się Wam perełki? Dajcie znać w komentarzu, co u Was ostatnio się sprawdza! 🙂

11 komentarzy

  1. Krem nawilżający od The Intuition of Nature widzę w swojej pielegnacji, zaciekawił mnie i chciałabym go koniecznie poznać.

  2. Też kiedyś popełniałam błędy w pielęgnacji skóry, teraz staram się to naprawić. Mam suchą skórę, więc polecane kosmetyki są jak znalazł dla mnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *