Pielęgnacja włosów cienkich według Hair by Jul.

jul

Mimo, że dla każdej Włosomaniaczki jej pukle to skarb, wszyscy musimy się zgodzić, że to włosy cienkie i delikatne wymagają specjalnej opieki i troski. Odpowiednie upięcia, kosmetyki, fryzura  – nie na wszystko cienkowłose dziewczyny mogą sobie przecież pozwolić! Jednak, przy odpowiedniej pielęgnacji, i posiadaczki cienkich kosmyków mogą zapuścić je nawet do samego pasa. Jak to zrobić? Dzisiaj o 5 krokach do pięknych cienkich włosów opowie Hair by Jul.

Ile kobiet tyle włosowych historii. Każda z nas ma inne problemy z włosami, inne sposoby pielęgnacji i stylizacji. Często zanim znajdziemy to, co dla naszych włosów najlepsze, musimy zaliczyć kilka kosmetycznych wpadek i błędów. Moja droga poszukiwania pielęgnacji idealnej też była długa i tak naprawdę nie osiągnęłam jeszcze celu w pełni, ale po latach eksperymentów co nieco o moich włosach już wiem. Podzielę się z Wami dziś moimi 5 krokami pielęgnacji włosów, dzięki którym moje cienkie włosy nie straszą mimo swojej długości:)

Krok 1

Nie rozczesuję na mokro.

A właściwie rozczesuję, ale nie grzebieniem, a palcami. Do niedawna nie pomyślałabym nawet, że można nie rozczesać włosów po myciu i nie zostać z jednym wielkim kołtunem po wyschnięciu. Okazuje się, ze jest to możliwe i już od kilku miesięcy stosuję się do tego zalecenia. Efekt? Moje końcówki są już pełniejsze! Nie jest to jakaś spektakularna różnica, ale jest widoczna. Na pewno przyczynił się do tego też krok 2, czyli…

15050259_1267109353351595_24758592_n

Krok 2

Zabezpieczam końcówki.

Po każdym myciu wcieram w końcówki olejek. Rozsmarowuję kilka jego kropli w dłoniach i przeczesuję włosy palcami. Nie dość, że włosy rozczesują się dzięki temu idealnie, to jeszcze mam pewność, że końcówki są zabezpieczone przed mechanicznym uszkodzeniem. Regularne stosowanie dwóch pierwszych kroków pielęgnacji, po kilku miesiącach całkowicie odmieniło moje końcówki – z latających, puszących się na maksa strąków, stały się dociążone, miękkie i współpracujące. Wciąż cienkie co prawda, cudów nie ma, nie oszukam natury:)

15046307_1267110300018167_110751651_n

Krok 3

Używam szczotki z włosia

Szczotka z włosia dzika na dobre zagościła w mojej szufladzie. Jest o wiele delikatniejsza niż standardowe, plastikowe szczotki, a co a tym idzie nie uszkadza włosów. I, o dziwo, wcale nie sprawia, że włosy się elektryzują, czego się obawiałam.

15057944_1267109116684952_1587029718_n

Krok 4

Podcinam końcówki

Wbrew powszechnie panującej opinii, regularne podcinanie końcówek nie wpływa na szybszy wzrost włosów (dlaczego? Możecie o tym poczytać tu). Za to wpływa na ich zdrowy wygląd. Regularnie podcinane końcówki są mocne i pełniejsze. Ważne jest, żeby podcinać włosy wyłącznie profesjonalnymi nożyczkami, więc jeśli podcinacie końcówki samodzielnie, polecam Wam zaopatrzyć się w taki sprzęt. Dobre nożyczki można kupić już za ok 100zł, Wasze włosy będą Wam za to wdzięczne:)

15045792_1267109663351564_1046077960_n

Krok 5

Termoochrona!

To bardzo ważny krok w pielęgnacji włosów osób, które na co dzień, lub też od czasu do czasu stylizują włosy na ciepło. Nawet gorące powietrze suszarki jest tym, czego powinnyśmy unikać! Z racji swojego zawodu bardzo często stylizuję włosy i gdybym nie chroniła ich przed wpływem temperatury byłabym już w połowie łysa. Po rozmowach z klientkami widzę, ze kobiety często nie przykładają wagi do ochrony włosów przed temperaturą, a przecież to takie ważne!

15046277_1267109876684876_650797251_n

Ok, znacie już moje sposoby na pielęgnację. A stylizacja? O tym mogłabym pisać i pisać, więc zamiast tworzyć kolejny esej, podrzucę Wam po prostu przepis na jedną z moich ulubionych fryzur tej jesieni:

  1. Wydzielam cienkie pasmo włosów biegnące przez środek głowy.
  2. Plotę z niego warkocz francuski lub holenderski (tu holenderski)
  3. Plotę takie same dwa warkoczyki po obu stronach pierwszego
  4. Końcówki warkoczyków związuję razem w kucyka na czubku głowy
  5. Zwijam kucyka w luźnego ślimaka i gotowe!:)

15008078_1267011726694691_1892415756_o

Widzicie? Dla chcącego nic trudnego – i cienkie włosy można zapuścić zdrowe, pełne blasku i witalności. Wystarczy tylko odpowiednio się o nie zatroszczyć;)

10 komentarzy

  1. Fajna fryzurka :-). Moje włosy nie są bardzo cienkie, powiedziałabym że średniej grubości ale blizej im cienkich niz grubych. Świetne rady 🙂 wezmę je pod uwagę!

    1. Podobnie jest ze mną – widzę, że w ogóle wiele cienkowłosych ma gęste włosy 😉

  2. Ile osób, tyle opinii 🙂 Ja rozczesuję włosy tylko na mokro i potem już nie dotykam ich ani szczotką ani grzebieniem. Inaczej puszą się strasznie. Olejek z kolei stosuję przed mycie, bo za bardzo obciąża mi włosy. Ważne, żeby każdy znalazł pielęgnację pasującą jego włosom 🙂

    1. Moją staram się co jakiś czas dokładnie oczyścić. Najpierw „wygrzebuję” wszystkie ciciki, potem dokładnie myją ją szamponem do mycia włosów. Zdarza się, że i odżywkę na nią nakładam – podobnie, jak ludzkie włosy, włosie dzika potrzebują odżywienia 😉

  3. Jeszcze się nie skusiłam na szczotkę z włosia dzika, ale kusicie mnie bardzo na wszystkich blogach 🙂 Mało eksperymentowałam, oprócz typowo drogeryjnych tylko TT mam, ale po chwilowym wow stwierdzam, że szału nie ma…

    1. Zgadzam się co do TT – dlatego zamieniłam ją właśnie na dzika 🙂 Swoją kupiłam w Rossmannie, za ok. 20 zł 🙂

  4. Stosuje wszystkie te punkty prócz termoochronny, ale nie stylizuje włosów na gorąco, więc jakoś się bez tego obchodzę;) aha i nie mam szczotki z dzika, tylko TT.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *