Pielęgnacja włosów wiosną.

wiosna

Gdy na dobre pożegnaliśmy już zimowe mrozy i śniegi, czas przestawić się na wiosenną pogodę. Słoneczko coraz chętniej grzeje, zachęcając świat do nabierania kolorów. Gdy wszystko budzi się do życia po zimowej drzemce, czas więc i na zmiany w pielęgnacyjnej rutynie.

Zminimalizowana pielęgnacja.

Wiosna to najbardziej łaskawa pora roku dla naszych włosów: temperatury nie są ani za wysokie, ani za niskie; nie musimy już zmagać się z domowym ogrzewaniem, a do letnich upałów też pozostało jeszcze trochę czasu. Dlatego właśnie pielęgnacja może stać się trochę bardziej… skromna. Tym bardziej, jeśli udało nam się zregenerować kosmyki po zimie, wiosną możemy sobie trochę odpuścić przesiadywanie w turbanie czy olejowe rytuały. Na co dzień o wiele lepiej sprawdzą się lekkie, nawilżające odżywki i maski, a jedynie raz na jakiś czas „coś mocniejszego”.

Mycie.

Teraz, gdy nie tłamsimy już włosów pod czapkami i kapturami, skóra głowy przetłuszcza się zdecydowanie wolniej. Dlatego warto jest myć ją możliwie jak najrzadziej, pamiętając o doborze odpowiedniego szamponu. Najlepiej wybrać oczywiście delikatny środek, chociaż wszystko jest kwestią indywidualną, bo zdarzają się i tacy, którzy nie wyobrażają sobie codziennej pielęgnacji bez mocno oczyszczającego szamponu.

wiosna3

Masaż skóry głowy.

Bez względu na to, czym decydujemy się myć kosmyki, musimy pamiętać o masażu skóry głowy, który poprawia ukrwienie i dotlenia cebulki. Warto także zaopatrzyć się w ulubioną wcierkę, która dodatkowo wzmocni włosy już od nasady, a także przyczyni się do szybszego wzrostu i zagęszczenia pukli.

Suszenie i stylizacja.

W związku z tym, że wiosną warunki atmosferyczne nie są tak wymagające, a powietrze jest łagodne i przyjemne, na co dzień możemy odpuścić sobie korzystanie z suszarki – dla kosmyków o wiele zdrowiej jest schnąć naturalnie. Jeśli jednak decydujemy się na użycie suszarki, warto pamiętać o chłodnym/letnim nawiewie i zabezpieczeniu końcówek silikonym serum, by jak najmniej ucierpiały.

Wzmacnianie od środka.

Nie jest żadną tajemnicą, że i wiosną nasze kosmyki ulegają sezonowemu wypadaniu.

Na początku tej pory roku organizm przeważnie jest zmęczony po zimowych przeziębieniach, braku witamin i słońca czy regularnych aktywności na świeżym powietrzu, przez co zaczyna się buntować. By ograniczyć przykre skutki wiosennego przesilenia, warto zadbać o odpowiednią dietę, a także suplementację – czy to naturalna, czy farmakologiczną. Ważny jest także odpoczynek i spokojny sen, dzięki którym organizm znacznie szybciej zregeneruje się po zimie.

wiosna2

Warto pamiętać także o tym, że wiosna to nie tylko naprawianie szkód po zimie, ale także czas, by przygotować się na lato. Gdy tylko zacznie robić się ciepło, a słońce coraz bardziej prażyć – pamiętajmy o nawilżaniu włosów i ochronie przed promieniami UV!

20 komentarzy

  1. Mi po zimie strasznie wyschła skóra głowy. Muszę teraz stosować preparaty silnie nawilżające. Starałam się zimą nie suszyć włosów, albo robić to jak najrzadziej, ale i tak się puszyły. Mam wysokopoorowate kosmyki, które czasem trudno ujarzmić. A porady bardzo przydatne. 😉

    1. Spróbuj podziałać może aloesem, miodem, gliceryną lub glutkiem lnianym – to takie najpopularniejsze nawilżacze. Pamiętaj tylko o emolientach, które ochraniają przed utratą wilgoci! 🙂

  2. Ostatnio mam wrażenie, że moje włosy są bardziej suche teraz niż w czasie zimy. Suszarki używam bardzo rzadko, ale cały czas mam problem z puszeniem się włosów. Olej kokosowy pozwala mi trochę poskromić czuprynę, ale to wciąż nie jest to czego bym chciała. 😛

    1. Wiosenne przesilenie – moje włosy też buntują się ostatnio znacznie bardziej, niż w trakcie całej zimy!

  3. Mi niestety włosy lecą strasznie. Noe wiem czy to tylko wina sezonu.
    Mam nadzieję, że uda mi się poprawić ich kondycję.:)

  4. Wiosenne przesilenie dopadło i mnie, choć myślę, że mało kto dostarcza włosom wewnętrznie i zewnętrznie takiego kurczę paliwa jak ja 😛
    Dziady jednak i tak się zbuntowały, więc aktualnie jesteśmy na ścieżce wojennej 😉

    1. Podobnie jest i u mnie 😀 Same nie wiedzą, czego chcą. Więc buntują się praktycznie bez przerwy 😀

  5. A co to za szampony na zdjęciu? Jakieś naturalne? Szukam jakiś zamienników dla popularnych drogeryjnych szamponów do włosów farbowanych i przetłuszczających się u nasady.

    1. Petal Fresh – też drogeryjne, bo znalezione w Rossmannie 😉
      Faktycznie są jednak łagodniejsze, bez mocnych detergentów. DLa mnie olbrzymim plusem jest to, że są nietestowane na zwierzętach 🙂

  6. Wprowadziłam u siebie suplementacje witamin i minerałów oraz dodatkowo więcej ruchu ( bieganie, spacery ). Efekty po 2 tygodniach są już zauważalne – mniej włosów wypada, albo wyleciały te które chciały ;).

    Pozdrawiam

  7. Bardzo fajny post i piękny aloes 😀 Przez zimę starałam się jak najlepiej dbać o włosy i teraz widzę, że mają się bardzo dobrze. Nawet jeśli zafunduję im ostatnio bardziej treściwą maskę, to potrafią się na mnie obrazić 😀 Lekkie maski ostatnio służą im o wiele lepiej 🙂 Również używam łagodniejszych szamponów i nie wyobrażam sobie powrotu do SLSów.

    1. U mnie jest podobnie – za mocniejsze maski obrażają się przyklapem i przetłuszczaniem 😀

  8. Dla mnie nie istnieje suszarka. Nigdy jej nie używam.
    Włosy myję wieczorem i zasypiam w mokrych – schną same do rana.
    Wiem, że lepiej byłoby umyć głowę rano, ale ja nie zdążyłyby mi wyschnąć do wyjścia, no a suszyć nie chcę… :/

    1. Kochana, z dwojga złego lepiej włosy wysuszyć, niż iść spać w mokrych! Tym bardziej, że dzisiejsze suszarki mają funkcję chłodnego/letniego nawiewu, który wcale nie jest taki szkodliwy

  9. Właśnie! Masaż głowy – od początku zimy się tym zainteresowałam, ale wspomniałaś tu o wcierce – coś więcej o wcierkach? 🙂

    1. Polecam zajrzeć do wpisu o moich topowych kuracjach przyspieszających porost – tam właśnie opisane są moje ulubione wcierki. Do tego – klasycznie – Jantar i olej rycynowy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *