Pielęgnacyjne buble, czyli co zrobić z nietrafionymi kosmetykami do włosów?

buble

Jak często zdarza nam się, że pomimo barwnych obietnic producenta, dany kosmetyk nie zdziałał na włosach cudów? Co więcej, zamiast gładkiej tafli lśniących kosmyków, na głowie zastajemy puch, szorstkość czy efekt niedomycia i przyklap?

No właśnie. Szczególnie w początkowych fazach włosomaniactwa gromadzimy całkiem pokaźne zapasy wszelakich produktów, zwabione nadzieją na poprawę obecnego stanu. Co jednak zrobić z tymi wszystkimi szamponami, odżywkami, maskami, które zamiast pomóc – zaszkodziły?

Podziel się z innymi.
Już od najmłodszych lat uczeni jesteśmy, że trzeba się dzielić. Mimo, że nie zawsze jestem zwolenniczką bezgranicznego altruizmu (bo pozytywny egoizm to przecież nie grzech!), w tym przypadku często okazuje się rozwiązaniem naszego kłopotu z przepełnionymi łazienkowymi szafkami.
Każdy z nas na bowiem inne włosy, dlatego różne kosmetyki działają w różny sposób: to, co u jednych wywołuje istną katastrofę, u innych okaże się odkryciem na miarę trzeciej Ameryki 😉

(mimo wielu pozytywnych opinie, właśnie ta maska wciąż pozostaje jednym z moich największych bubli!)

Gdy altruizm to za mało, czas na kreatywność!
Kiedy jednak wszyscy nasi najbliżsi zostali już obdarowani, a mimo to szafki wciąż uginają się pod ciężarem nietrafionych kosmetyków, trzeba wreszcie ruszyć głową i odnaleźć nowe zastosowanie dla każdego z nich.

  • Szampon, który się nie sprawdził, posłużyć może jako żel do kąpieli, płyn do prania, płyn do mycia podłóg (lub jakiejkolwiek innej powierzchni;)) lub środek do mycia pędzli czy gąbeczek do makijażu.
  • Dzięki substancjom zmiękczającym nietrafione maski lub odżywki świetnie spiszą się zarówno podczas depilacji, pedicure czy zwykłej kąpieli – pozostawione na skórze na kilka minut dadzą efekt wygładzenia i nawilżenia.
  • Oleje, szczególnie te naturalne, niekosmetyczne (np.oliwa z oliwek, olej kokosowy, lniany czy ten z pestek winogron) wykorzystać możemy w kuchni, przy przygotowywaniu potraw. Kiedy jednak dany olej nie nadaje się do spożycia, można zastosować do w pielęgnacji ciała: nakładać bezpośrednio na skórę lub dodawać do gotowych już kremów i balsamów.
  • Peeling, który podrażnił skórę głowy, zupełnie inaczej zadziałać może przy złuszczaniu naskórka, pielęgnacji dłoni i stóp. Dodatkowo, nie widzę przeciwskazań, by czyścić nim przypalone garnki i patelnie – dzięki drobinkom złuszczającym pomoże usunąć najgorsze pozostałości po gotowaniu 😉

A co Wy robicie z kosmetykami, które nie służą pielęgnacji Waszych włosów? 😉 Szukacie kreatywnych rozwiązań, dzielicie się z bliskimi, czy bez zbędnych ceregieli buble lądują w koszu? 😉

39 komentarzy

  1. Zdarzyło mi się wyrzucić nietrafiony spray/mgiełkę odżywiającą do włosów (Jantar i Aussie – z alk.denat. w składzie :/), które zamiast odżywiać spuszyły i wysuszyły moje włosy. Zupełnie nie wiedziałam jak je wykorzystać w inny sposób…

  2. Bardzo przydatny post! Dużo takich błędów już kupiłam, które kompletnie nie sprawdziły się na moich włosach, które zdecydowanie wolą pielęgnację: im mniej tym lepiej. Balsamy robią z nich strąki, płukanki wysuszają, oleje kudlą i nie chcą się zmywać po trzykrotnym umyciu szamponem, szampony z SLS powodują, że włosy są szare, a nie blond. Tak dobrze wiedzieć co zrobić z tym wszystkim, żeby się nie zmarnowało i nie zanieczyszczało środowiska poprzez wyrzucanie opakowań z zawartością. Bardzo bliska jest mi ideologia Zero Waste. Dziekuję!

  3. He he szorowanie garnka pilingiem mnie rozbawiło 🙂 Bardzo inspirujący post. Ja zazwyczaj nie ulegam i nie kupuję dużo kosmetyków, ale dostaję czasem nie do końca trafione prezenty. Trochę głupio mi potem oddawać napoczęte rzeczy, jeszcze nie daj boże oddam tej samej osobie. Może jednak faktycznie czas się przełamać bo półki mam wypchane po brzegi 🙂

    1. Myślę, że z uprzejmą uwagą i szczerością nikt nie obrazi się na Ciebie, jeśli oddasz nietrafiony kosmetyk 🙂 Po co gromadzić, skoro może przydać się komuś innemu? 🙂

  4. oo tak 🙂 u mnie często szampony lądują w wiadrze z mopem, a odzywki i maski pomagają mi w depilacji <3 co do peelingów, to w ostateczności traktuję nimi stopy 😛

  5. Lubię takie wpisy, bo nie należę do osób, które wyrzucają niezużyte kosmetyki do śmietnika. Zazwyczaj dzielę się tym, co nie do końca mi się sprawdza, a szampony zużywam do mycia pędzli 😀

  6. Bardzo fajne rady. Przyznam szczerze, że ja po prostu wyrzucam to co nie trafione albo oddaję siostrom, jeśli na nie kosmetyki nie działają tak negatywnie jak na mnie.

  7. Dodałabym jeszcze eksperymentowanie z nietrafionymi maskami – czyli tzw.tuning 🙂
    Czasem dodanie siemienia lnianego czy hydrolizowanej kreatyny diametralnie odmienia produkt!

  8. Rzadko trafiają mi się buble – zwykle są to prezenty. Ponieważ staram się używać kosmetyków bez opakowań, to takie nietrafione oddaję, bez otwierania 🙂

  9. Dzięki za kilka pomysłów – ja walczę z wypadającymi włosami i już naprawdę przetestowałam wiele odżywek i szamponów które się nie sprawdziły.

    1. Na wypadające włosy polecam wpisy na ten temat na moim blogu! 🙂 Może znajdziesz tam coś, co cię „uratuje”? 😉

  10. Zawarła tutaj bardzo przydatne rady wykorzystania kosmetyków . A swoją drogą moje włosy są bardzo wymagające i wiele razy zdarzyło mi się kupić nietrafiony kosmetyk do włosów.

  11. Boże, ja jestem wobec tego jakaś dziwna. Jak mi szampon nie pasował, to do śmieci. Bałabym się, jak zareaguje skóra :> a żeby peelingiem myć patelnię? Toć to prawie jak druciakiem! Teflonu szkoda 😉
    Mam chyba jakieś uprzedzenia.

    1. ALe to jak Ci się patelnia czy garnek przypali, to jak je domywasz? To i tak trzeba trochę potrzeć 😀 Pamiętam, że ja kiedyś to nawet soli do płynu dodawałam, bo nic innego nie dawało rady 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *