Podstawy olejowania, czyli od czego zacząć? | Olejowanie cz.1

olejowanie

Pierwszym przykazaniem chyba każdej włosomaniaczki jest „będę olejowała włosa swego…”;) Nie bez przyczyny jednak stosowanie oleju jest podstawą w pielęgnacji kosmyków: nic innego przecież tak dobrze nie poprawi stanu włosów, jak odpowiednio dobrany naturalny olej.

Po co olejować?

Oleje są jedną z podgrup emolientów, czyli tych substacji, które odpowiedzialne są za zatrzymanie wody wewnątrz pojedynczego włosa przez wytworzenie naturalnej otoczki tłuszczowej. Tworząc ochronny film, emolienty pomagają chronić kosmyki przed mechanicznymi uszkodzeniami.

Dzięki NNKT, witaminom i minerałom, które znajdują się w naturalnych olejach roślinnych, włosy stają się lepiej odżywione, natłuszczone, bardziej sprężyste i elastyczne. Wartościowe składniki wnikają już na poziomie skóry głowy i cebulek włosowych, przyczyniając się do regulacji poziomu wydzielanego sebum, stymulacji porostu oraz wzmocnienia pukli.

Od czego zacząć?

Kluczową kwestią jest oczywiście określenie porowatości włosów. Wiele z nas popełnia typowy błąd początkującego i decyduje się na olej nie do końca adekwatny dla naszych kosmyków, przez co zamiast błyszczącej, dociążonej tafli na głowie pojawia się puch, przeciążenie czy oklapnięcie.

oliwa-w-butelkach-298126-article

Jak olejować włosy?

Metod tak naprawdę jest wiele. Sama przetestowałam ich kilka – i właśnie o nich dzisiaj napiszę, zaczynając od tych, które na moich włosach sprawdziły się najlepiej.

  • na mokro – po oczyszczeniu włosów mocnym szamponem i dokładnym odsączeniu ich z wody, nakładam wybrany olej. Metoda sprawdza się u mnie o tyle, że łatwiej olejuje mi się wilgotne kosmyki. Mam również wrażenie, że sam olej wchłania się o wiele lepiej, niż we włosy suchy. Dodatkowym atutem tej techniki jest łatwość zmywania, tym bardziej, że po każdym olejowaniu na 30 minut nakładam maskę, która domywa pozostałości oleju.
  • na mgiełkę – przeważnie podkładem stają się półprodukty nawilżające: sok aloesowy czy gliceryna. Każdy z nich łączę z wodą, a następnie spryskuję całe włosy, aż będą zupełnie mokre. Z tej metody korzystam zazwyczaj wtedy, gdy mam pewność, że moje kosmyki nie potrzebują silnego oczyszczania z silikonów czy suchego szamponu.
  • w połączeniu z maską lub odżywką – to wersja dla leniwych lub zabieganych. By dostarczyć puklom wszystkich składników PEHowej równowagi, olej łączę z nawilżaczem (lub wcześniej spryskuję je nawilżającą mgiełką) i dodaję proteinową odżywkę. W tej wersji często dodatkowo korzystam również z kuchennych produktów – ulubieńcem zdecydowanie jest skrobia ziemniaczana, która rewelacyjnie wygładza i dociąża kosmyki. Taką miksturę na włosach trzymam 30-40 minut, po czym zmywam ją delikatnym szamponem bez SLS. Na sam koniec, by doszlifować całość, nakładam odżywkę do szybkiego spłukiwania.
  • na sucho – mimo, że była to pierwsza ze stosowanych przeze mnie metod, jakoś sentyment do niej wcale mi nie pozostał 😉 O wiele więcej oleju zużywałam, by naolejować suche kosmyki. Również, pomimo zachowywanej ostrożności, ilość wyszarpywanych włosów była znacznie większa, niż przy pozostałych technikach. Zdarzało się też tak, że pukle jakoś tak niespecjalnie chciały chłonąć nałożony olej – przez to nie tylko nie było widać efektów, ale także zmywanie tłustej cieczy było okropnie uporczywe.

photo-olive-oil-12547

Jak często i jak długo?

Te kwestie są sprawą indywidualną. Warto poeksperymentować, by najtrafniej zdiangnozować potrzeby włosów. Jednym służy pozostawienie oleju na całą noc, innym wystarczy jedynie godzina. Są tacy, którzy olejują przed każdym myciem, inni z kolei – raz w tygodniu, a efekty i tak są więcej niż zadowalające. Znajomość swoich kosmyków oraz dobrze dobrany olej są kluczem do osiągnięcia wymarzonych efektów.

Dla kogo jest olejowanie?

Dla każdego! Faktycznie, posiadaczki włosów suchych, łamliwych, matowych czy zniszczonych chemicznymi zabiegami potrzebują olejowania znacznie bardziej, by odzyskać życie i witalność. Najważniejsze jednak jest odpowiednie dobranie oleju do stanu, kondycji i porowatości – nie każdy olej będzie służył jednakowo każdemu rodzajowi włosów.

2015-06-16-1434480402-7319895-essential_oils_blog2000x1086

Olejowanie jest chyba moim ulubionym zabiegiem, którego efekty cieszą najbardziej. A jak u Was z nakładaniem olejków? Stosujecie? Jaki olej jest waszym ulubionym? W moim wypadku na prowadzenie zdecydowanie wysuwają się SESA i olej lniany (który swoją drogą świetnie nadaje się do picia!), a ostatnio też olej arganowy od EcoLab!

17 komentarzy

    1. Kochana, już jutro prawdopodobnie pojawi się wpis o tym, jak dobrać olej do porowatości włosów! 🙂

  1. „Jestem Zołzą.
    I uwielbiam nosić kitkę.” – super to jest :):)

    Bardzo lubię olejować włosy, chociaż teraz robię to już rzadziej – tak 1 raz w tygodniu wystarczy absolutnie. Ale kilka lat temu, kiedy zaczynałam pielęgnację, olejowałam nawet co mycie, oleje uratowały mi włosy, obok mycia ich odżywką 🙂 Również bardzo lubię olej lniany, ostatnio to mój ulubiony, tak samo olejek ecolab, ale nie arganowy, a jedwabny, bardzo polecam, zwłaszcza jeśli lubisz lniany 😉

    Pozdrawiam :*

  2. Ale cudny wpis <3 Kilka lat temu namiętnie olejowałam włosy i efekty były. Nawet do tego stopnia, że był problem z farbowaniem. Olejowałam na noc, regularnie. Sąsiadki, czy była wychowawczyni aż zagadywały, co ja robię z włosami, że takie gęste i błyszczące. I zachciało mi się je dekoloryzować. Od tego momentu nastąpiła walka, naprawdę walka, o jakośc włosa. I jakoś się poddałam 🙁 Przestałam olejować regularnie, jak mi się przypomniało. Teraz mam w planie powrót. W końcu wiosna idzie (tak sobie tłumaczę, przy -18 st) i trzeba pięknie się prezentować 😉

  3. Właśnie nigdy nie olejowałam włosów a widzę, że na prawdę warto i chyba w końcu będę musiała zacząć 🙂 Bardzo pomocny post 😉

  4. Ja nie stosuję olejowania, ale powinnam zacząć, ponieważ rozjaśniam końcówki. Zabieram się do tego jak pies do jeża, ciągle odkładam ten ‚zabieg’ w czasie. Dodatkowo nie do końca wiem, jakie oleje byłyby najlepsze dla moich włosów.

  5. Na początku też olejowałam włosy na sucho przed ich umyciem, potem w ogóle przestałam je olejować. Teraz koniecznie muszę do tego powrócić 🙂

    1. Szczerze polecam – przy regularnym stosowaniu rzeczywiście poprawia stan włosów!:)

  6. Czy mogę prosić o instrukcję olejowania na mokro? 🙂 po dokładnym umyciu nakładamy olej (na jak długo?), spłukujemy (samą wodą, czy również szamponem, czy myjemy odżywką?). Będę wdzięczna 🙂

    1. Po dokładnym umyciu nakładam olej na godzinę – jest to jednak kwestia indywidualna, u mnie dłuższe trzymanie oleju na włosach jest zwyczajnie bez sensu, bo efekty są dokładnie takie same.
      Następnie zmywam go delikatnym szamponem bez SLS i nakładam maskę/odżywkę na 30-40 minut. Po tym czasie dokładnie spłukuję wodą 🙂

      1. Dziękuję 🙂 póki co olejuje na sucho, widzę efekty, ale chce więcej 🙂 mam strasznie porowate włosy, przez co puch i fale 🙁 😉 póki co używałam prawie rok lniany, teraz testuje migdałowy. Trzymajcie kciuki, aby olejowanie na mokro sprawdziło się i u mnie 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *