Podstawy pielęgnacji skóry głowy.

Podobnie, jak drzewo potrzebuje żyznej gleby, by już od korzeni rosnąć silne i majestatyczne, tak i włosom konieczna jest zadbana skóra głowy, aby od samych cebulek były zdrowe i piękne.

Niestety, pielęgnacja skóry głowy jest często pomijanym aspektem pielęgnacji – a to przecież od niej zależy nie tylko wygląd fryzury, ale przede wszystkim kondycja włosów: niewłaściwe postępowanie skutkować może wypadaniem włosów, łupieżem czy wzmożonym łojotokiem. Tak, jak przy dbaniu o kosmyki na długości, tak i pielęgnacja skalpu powinna być dostosowana do bieżących potrzeb: innych produktów wymagać będzie skóra wrażliwa i sucha, innych ta przetłuszczająca się, jeszcze innych ta ze skłonnością do łupieżu. Jednak, bez względu na to, jaki typ skóry głowy mamy, istnieje kilka podstawowych zasad pielęgnacji.

Wiele osób wciąż uważa, że wyłącznie oczyszczanie mocnym szamponem czy wcieranie alkoholowych wcierek jest wystarczającą formą dbania o skalp. Błąd. Tak jak ciało i twarz pielęgnujemy różnymi specyfikami, tak samo skóra głowy tego wymaga.

Peeling.

Peeling skóry głowy nie różni się zbytnio od peelingów wykonywanych w pielęgnacji innych części ciała. Chodzi głównie o usunięcie obumarłego, zrogowaciałego naskórka, dzięki czemu skóra będzie lepiej przyswajać składniki odżywcze zawarte w kosmetykach, stanie się czystsza i odświeżona. Peeling wspomoże regulację pracy gruczołów łojowych, dzięki czemu włosy dłużej pozostaną świeże i rzadziej będą się przetłuszczać. Regularne peelingowanie pomoże również w walce z łupieżem, poprawi krążenie krwi, dotleni i odżywi cebuli włosów, stymulując tym samym wzrost kosmyków oraz zapobiegając ich wypadaniu.

Szampon szamponowi nierówny. 

O tym, że dobór odpowiedniego szamponu jest bardzo ważny w pielęgnacji skóry głowy, już kiedyś pisałam. Cały czas podkreślam, że szampon ma myć. Ma oczyszczać skórę głowy, dlatego powinien odpowiadać jej potrzebom. Na co dzień zalecane jest stosowanie preparatów o łagodnym składzie. Silne detergenty używane zbyt często, mogą podrażnić i nadmiernie wysuszyć skórę głowy, przez co może pojawić się łupież i wzmożone przetłuszczanie – skóra głowy będzie bronić się, wytwarzając dodatkowy łój, czyli swoistą warstwę ochronną.

Nawilżanie i natłuszczanie, czyli równowaga wodno-tłuszczowa.
Aby skórę głowy utrzymać w dobrej kondycji, należy ją regularnie nawilżać i natłuszczać za pomocą produktów odpowiednio dobranych do jej rodzaju. Oczywistym faktem jest, że skórę suchą należy systematycznie nawilżać i natłuszczać. W przypadku skóry tłustej, paradoksalnie, także wskazane jest zachowanie odpowiedniej równowagi wodno-tłuszczowej. Dzięki temu łatwiej uregulować pracę gruczołów łojowych, zapanować nad problemem łupieżu i nadmiernym wypadaniem włosów.

Wcierki.

W mojej pielęgnacji wcieranie przeróżnych specyfików w skórę głowy jest codziennym rytuałem. Staram się, by w każdym miesiącu używać innej wcierki – skalp szybko przyzwyczaja się do dostarczanych substancji odżywczych, przez co z czasem wolniej na nie reaguje. Dlaczego warto stosować wcierki?

Oprócz oczywistych powodów takich jak odżywienie cebulek, poprawienie ukrwienia skóry głowy, przyspieszenie wzrostu i zagęszczenie włosów, systematyczne wcieranie przeznaczonych do tego produktów pomaga regulować poziom sebum, nawilża skórę, zapobiega swędzeniu i łuszczeniu oraz spowalnia przetłuszczanie. Większość wcierek to mieszanki ziół i ekstraktów roślinnych – łagodzą stany zapalne i podrażnienia, zapobiegają powstawaniu podskórnych krostek na skórze głowy, wspomagają leczenie łupieżu i zapobiegają jego nawrotom.

A jak u Was wygląda sprawa z pielęgnacją skóry głowy? Jest równie ważna, co dbanie o kosmyki na długości? Jak radzicie sobie z typowymi dla skalpu problemami typu łupież, łojotok czy wypadanie włosów? Nie zapomnijcie podzielić się swoimi sposobami w komentarzu! 🙂

44 komentarze

  1. Wiele osób niestety nie myśli o pielęgnacji skóry głowy, więc wpis przydatny 🙂 Dla mnie łagodne szampony, peelingi i wcierki co jakiś czas to podstawa 🙂

  2. Od wielu lat dbam o skórę głowy 🙂 Zarówno przy pomocy gotowych kosmetyków jak i tych naturalnych jak chociażby kozieradka, siemię lniane czy oleje 🙂

  3. Nie mam większych problemów ze skórą głowy. Kiedyś miałam łupież, ale udało mi się specyfikami z apteki szybko z nim rozprawić. Włosy, nawet po ciąży, mi nie wypadają. Choć może faktycznie warto się zastanowić nad dbaniem o skórę głowy i spróbować któregoś z kosmetyków, które proponujesz

  4. U mnie pielęgnacja skóry głowy w sumie nie istnieje z przykrością zauważam… Mam bardzo długie, gęste włosy, które szczęśliwie dla mnie mogę myć raz na kilka dni nawet, bo się nie przetłuszczają. Mam też niestety bardzo suchą skórę… i co prawda łupieżu jako tako nie mam, ale ostatnio stwierdziłam, że zacznę właśnie nawilżać skórę głowy by przypadkiem się nie nabawić 😀

    1. Polecam! Tak jak napisałam we wpisie, zdrowa skóra głowy do klucz do sukcesu 🙂

  5. Nigdy o nich nie słyszałam ale chyba zakupie, ja jeśli już coś kupuje do pielęgnacji skóry głowy to jest to straszny bubel cały czas szukam odpowiedniego ;(
    Pozdrawiam

  6. Muszę przyznać, że się parę ciekawych rzeczy dowiedziałam 🙂 a moje owłosienie głowy jest bardzo wybredne i wredne nawet, może ten piling je trochę ujarzmi 😀

  7. Ja o swoją głowę dbam regularnie (łzs to na mnie wymusza), ale przyznam, że dawno żadnej ziołowej wcierki ani peelingu nie stosowałam. Chyba pora o tym pomyśleć 🙂

  8. Moja pielęgnacja jest dość podstawowa – stosuję szampon, odżywkę, raz na tydzień staram się nakładać olej. Sporadycznie używam produktów do stylizacji oraz różnych narzędzi do stylizacji fryzury. Z wcierek zrezygnowałam tymczasowo, ponieważ nie jestem pewna, czy można je stosować będąc w ciąży?
    Peelingi do skóry głowy chodzą za mną od jakiegoś czasu, ale jeszcze nie zdecydowałam się na jakiś konkretny produkt.

  9. Przy regularnym stosowaniu peelingów zauważyłam poprawę w kondycji skóry głowy i włosów zarówno u siebie, ale szczególnie u męża (on ma bardziej problematyczną ). Miałam ten peeling ale jednak wolę te „enzymatyczne” jak np bandi z mocznikiem. bardzo ciekawi mnie ten z bionigree.

  10. Ja mam zawsze problem z dotarciem z peelingiem mechanicznym do skóry głowy, będę musiała pokombinować z enzymatycznymi 😉

  11. O peelingu na skore głowy nie miałam pojęcia, wiec już w poniedziałek pojadę do apteki po taki preparat. Ogólnie dbam o włosy, ale chyba peeling tez im sie przyda.

    1. Na początek wizyta w aptece wcale nie jest potrzebna – spróbuj może podziałać zwykłym cukrem! 🙂

  12. Ostatnio szukałam czegoś odpowiedniego 🙂 Mój poprzedni preparat, to jednym słowem: porażka. Więc kto wie 🙂

  13. Według mnie ważna jest dieta. Zauważyłam, że gdy jem dużo ziaren słonecznika to włosy są o wiele bardziej błyszczące i miękkie. Peelingu nie stosowałam, ale może polecisz jakiś ? Mam też problem z objętością przy skórze głowy. Co z tym zrobić ?

  14. U mnie temat na ocenę niedostateczną 🙁
    Prawda jest taka, że do tej pory kompletnie nie zwracałam uwagi na pielęgnację skóry głowy. Jako, że ciągle działam w biegu, ograniczałam się do szybkiej akcji z jakimś przypadkowo wybranym szamponem. Czas na zmiany!

  15. Kiedyś robiłam taki domowy peeling do skóry głowy, ale później jakoś z lenistwa przestałam, a jak widać trzeba do tego wrócić. U mnie z tą pielęgnacją aż tak kolorowo nie jest. Stosuję serum oczyszczające z bionigree przed myciem, raz w tygodniu olejek na całe włosy na noc, no i myję dwoma różnymi szamponami. Z odżywkami u mnie kiepsko, z lenistwa, ale poprawię się!;)

  16. Mam ten peeling Pharmaceris, ale przyznam, że wolę korzystać ze zwykłego cukru. Ten peeling kiepsko się wypłukuje. Jednak od kiedy odkryłam peelingowanie skóry głowy zauważyłam mega różnicę 🙂

    1. Jesteś kolejną osobą, która zwraca na to uwagę! Ja nie mam tego problemu – być może dlatego, że moje włosy wcale nie są tak gęste, jakbym tego chciała…;)

  17. Faktycznie mało kto zwraca uwagę na różnice w pielęgnacji włosów i skóry głowy, a to podstawowy błąd. Fajnie, że o tym piszesz.

  18. U mnie konieczny co jakiś czas jest jedynie peeling 😉 Akurat wcierki średnio mi się sprawdzały, ale obecnie jedną testuję, także nie mówię HOP 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *