Podsumowanie majowej pielęgnacji i plan na czerwiec.

Maj to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc! Powietrze pachnie bzem i konwaliami; słońce, które wcześniej niechętnie, coraz śmielej raczy nas swoimi promykami; trawa z dnia na dzień nabiera zielonego koloru. W maju wieczory stają się przyjemnie ciepłe, zwiastując letnie plenerowe koncerty i imprezy na świeżym powietrzu.

Pewnie dlatego, że jest tak błogo i urokliwie, czas pędzi znacznie szybciej – dopiero co zaczynała się majówka, a ja szykowałam się na podbój Budapesztu!

Pielęgnacja.

W maju dużo się działo – to pewne! Mimo to starałam się nadążać, także w sferze dbania o włosy. Dzięki systematyczności udało mi się całkowicie pokonać bunt sprzed kilku tygodni (odpukać w niemalowane!). Bad Hair Day zdarzyło się jedynie kilka razy, a to i tak przeważnie z własnej winy: nie zawsze więcej znaczy lepiej 😉

W utrzymaniu kosmyków w dobrej formie na co dzień pomagały mi produkty Shea Moisture – są po prostu świetne! Bardzo żałuję, że ich polska cena jest tak wysoka, bo prawdopodobnie byłaby to jedna z nielicznych marek, które na stałe dostały miejsce w łazienkowej szafce.

By wspomóc kondycję włosów, w połowie miesiąca znowu sięgnęłam po Ultraplex – i tym razem moje oczekiwania zostały spełnione w 100% 🙂

Stymulacja porostu.

Tak, jak planowałam, codziennie w skórę głowy wcierałam łopianowy preparat ElfaPharm. Podobnie jak Jantar, wcierka wydłużała świeżość włosów u nasady, dzięki czemu zdarzały się dni gdy odpuszczałam sobie mycie pukli. Co jednak najważniejsze, wcierka „namacalnie” wzmocniła kosmyki, bo już w drugim tygodniu jej stosowania znacznie mniej pojedynczych włosów zostawało na szczotce.

Przed każdym myciem na skórę głowy nakładałam odżywkę z tatarakiem – pewnie i ona miała swój udział w stymulacji meszków, dzięki czemu miesiąc ponownie zakończyłam z lasem baby hair 🙂 Dzięki temu, że od kilku miesięcy nowe włoski systematycznie wyrastają, objętość kucyka jest już wyczuwalnie większa! Szkoda tylko, że na długości coś nie chcą przybierać, bo miesięczny przyrost to ledwo 1,5 cm. Ale, ale – wszystkiego mieć nie można 😉

Wizyta w salonie fryzjerskim.

Wisienką na pielęgnacyjnym torcie była oczywiście ostatnia wizyta u fryzjera, gdzie poddałam się zabiegowi regeneracji SmartBond. Dzięki delikatnemu podcięciu, końcówki zostały odświeżone, a fryzura zyskała ładną linię.

Nowości.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio pojawiło się u mnie tyle nowych skarbów! Większość tak naprawdę dzięki nowo-nawiązanym współpracom z markami, jednak i samodzielnie upolowałam kilka perełek, na które czaiłam się od dawna 😉

Plany na czerwiec.

Skoro pojawiło się tyle pielęgnacyjnych nowości, czerwiec bezapelacyjnie upłynie pod znakiem testowania!

  • suplementacja: dzięki marce Premium Collagen5000 cały miesiąc przyjmować będę ok. 2 łyżeczek dziennie kolagenu morskiego. Przede wszystkim liczę na zdecydowaną poprawę stanu mojej skóry, chociaż nie ukrywam – pozytywne opinie na temat tego specyfiku narobiły mi trochę nadziei na szybszy porost włosów 😉
  • skóra głowy: porzeczkowe serum oczyszczające Bionigree. Oprócz oczywistych właściwości, mam nadzieję, że zawarty w składzie mentol i ekstrakty roślinne, a także alkohol etylowy, zadziałają (chociaż w połowie!) tak dobrze, jak chłodząca wersja maści końskiej
  • włosy na całej długości: licząc, że słońce zostanie już z nami na stałe, zdecydowałam się testować w najbliższym czasie olej ze słodkich migdałów, który jest naturalnym filtrem UV. Olej udało mi się upolować podczas ostatniej promocji Nacomi w drogeriach Hebe. W tym miesiącu w ruch pójdzie też regeneracyjny pakiet Swiss Image – ze względu na to, że szampon ma w składzie mocny detergent, nie będę korzystać z tych kosmetyków na co dzień, a jedynie w formie odżywczej kuracji. Do codziennego użytku zaplanowałam testowanie najnowszej linii Biovax Opuntia Oil & Mango: już teraz mogę powiedzieć, że nawet przez opakowanie wszystkie trzy produkty pachną po prostu nieziemsko!

Poza nowościami, w czerwcu wracam też do klasyki: wcierka Jantar będzie towarzyszyć mi każdego dnia. Tym razem jednak nie będę aplikować jej wyłącznie na skórę głowy, ale także na długość włosów – to już trzeci rok, kiedy produkt ten staje się moim wsparciem w letniej pielęgnacji 🙂

A jak u Was z planami na najbliższy czas? Testujecie nowości? Czy zużywacie ulubione perełki? 😉

65 komentarzy

  1. U mnie czerwiec będzie najbardziej pracowitym miesiącem w tym roku sesja na jednych studiach i obrona na drugich, więc planów pielęgnacyjnych nawet nie robię, wszystko będzie na szybko. Podziwiam, że umiesz tak fajnie zaplanować pielęgnację na cały miesiąc 🙂

    1. Dla mnie to zdecydowanie za mało – do tej pory byłam w stanie „wyciągnąć” z włosów nawet 3 cm w miesiąc! 😀

  2. Przed chwilą widziałam efekty Twoich działań na instagramie. Powodzenia w realizacji kolejnych planów! Jestem bardzo ciekawa postępów 🙂

  3. Twój wpis przypomniał mi o produkcie nieco przez mnie zapomnianym – odżywka Jantar. Muszę wrócić, bo efekty były świetne. I dobrego, przyjemnego czerwca!

  4. Jak ja Ci zazdroszczę konsekwencji w używaniu tych wszystkich specyfików! U mnie jest tak, że jak raz na tydzień przypomnę sobie o odżywce – to już sukces 🙂 O innych kosmetycznych rytuałach już nawet nie wspomnę 😉
    Pozdrawiam ciepło

  5. U mnie w czerwcu na pewno pojawi się kilka kosmetycznych perełek, które mam zamiar kupić i przetestować 🙂 oraz wykończyć i opisać efekty kuracji wcierką Banfi 😉

  6. Ja też zaczęłam korzystać z wcierki Jantar i uratowała mi włosy – wiosenne i jesienne przesilenie zawsze u mnie wygląda tak, że gubię połowę tego, co mam na głowie. Tym razem wypadało mi mniej włosów i przypisuję jej to magiczne działanie. 🙂 Ja mam krótkie włosy i olejowanie włosów stosuję bardzo, bardzo rzadko, bo jest to dla mnie za ciężka forma pielęgnacji.

  7. Musze w końcu spróbować tego olejku migdałowego! Mnnie czerwiec powitał strasznym podrażnieniem twarzy, muszę wymyślić jakiś plan naprawczy 🙁

  8. Maj był dla mnie miesiącem olejowania i na tym się skupiałam najbardziej w pielęgnacji. Zaczęłam suplementację Vitapil mama i w czerwcu ją kontynuuje. Czerwiec to dla mnie też miesiąc wcierania Staram się by weszło mi to rutynę pielęgnacyjną bo ostatnio zaniedbałam oba aspekty.

  9. Nie miałam żadnego kosmetyku z prezentowanych przez Ciebie. Sama aktualnie wykorzystuję swoich ulubieńców, ale mam na oku kilka nowych produktów jak tylko skończą się aktualne myślę, że się skuszę na coś nowego 🙂

  10. Oj też by mi się przydało zrobić plan czerwcowy dla mojej skóry, ostatnio trochę ją zaniedbałam a przecież trzeba się przygotować na lato.

  11. Zapisałam sobie Twój wpis, bo potrzebuje regeneracji włosów i to bardzo Chciałabym wypróbować tę wcierkę Jantara oraz kolagen – kiedyś brałam podobny i bardzo byłam zadowolona z rezultatów

  12. Dużo ostatnio słyszę o tych produktach do włosów z Biovaxu, ciekawe, czy by się u mnie sprawdziły… W planach dalsze testowanie tego, co przybyło do mnie niedawno, ale głównie stali ulubieńcy 🙂

  13. Chciałabym być tak konsekwentna i zorganizowana w używaniu tylu kosmetyków. Zazwyczaj moja pielęgnacja kończy się po trzech dniach 😀

  14. Znam tylko Biowax. U mnie w ruch poszła maska do włosów, serum do rzęs, maski nawilżające do twarzy, balsamy nawilżające do ciała.

  15. Nieźle 🙂 U mnie ma zakończył się pięknie, bo fryzjerem, ale o tym niebawem 🙂
    Olej łopianowy świetnie się u mnie sprawdzał, chyba będę musiała do niego powrócić 🙂

  16. Ja to używam wszystkiego od przypadku, brak mi regularności. Do tego mam strasznie wrażliwą skórę głowy, nie lubię moich włosów raczej. Meh.

    1. Tak! Na wiosnę, dzięki słońcu, człowiek ma w sobie więcej energii i motywacji 🙂

  17. „już teraz mogę powiedzieć, że nawet przez opakowanie wszystkie trzy produkty pachną po prostu nieziemsko!” – TAAAAK! Mam je, ten zapach jest MEGA!!! 🙂

  18. W tak dużej ilości preparatów można poczuć się jak w raju! Z pewnością skuszę się na któryś z nich.

    1. Jak w raju to ja czuję się w sklepach, szczególnie wtedy, gdy mogę sobie poszaleć 😀

    1. Jak dla mnie – zdecydowanie. Tym bardziej, że cenowo bije na głowę Olaplex 😀

  19. Ja w pielęgnacji włosów największy problem mam z systematycznością. Mam mnóstwo kosmetyków, m.in. Jantar, oleje z Nacomi i inne specyfiki, jednak jakoś nie mogę się do tego zmotywować. Cały czas sobie obiecuję, że po podcięciu końcówek się za to wezmę – wychodzi jak zawsze 😀

    1. Ja tak mam z pielęgnacją ciała! By zmotywować się, kupuję kolejne balsamy i peelingi. Tydzień mija, moja fascynacja opada i wracam do punktu wyjścia 😀

  20. Moja narzeczona mocno dba o włosy, więc podrzucę jej Twój blog.. może nawet znajdzie jakąś inspirację dla Ciebie czy siebie 🙂

  21. Ja cały czas testuję nowości, ale też staram się ograniczyć ich otwieranie i raczej skupić się na zużyciach i porządkach 😛

  22. Brak mi cierpliwości we wcieraniu czegokolwiek we włosy – chociaż pewnie powinnam, bo za każdym razem kiedy czytam o pozytywnych efektach myślę, żeby kolejny raz spróbować :0

  23. Ja nie tworzę takich planów, bo niestety później i tak się ich nie trzymam 😛 na razie kończę suplementację Vitapilem, dorzuciłam do tego lotion (też z Vitapilu) i zauważyłam nagły przyrost ilości włosków – mam na głowie szał bayhair 🙂 Wróciłam też do regularnego olejowania i mam nadzieję, że już przy nim pozostanę 🙂

    1. Wszystkie elementy tego zestawu pachną obłędnie! Ale faktycznie – balsam i u mnie jest najczęściej w użyciu 😉

    1. Jestem po pierwszych testach 🙂 Pod koniec miesiąca pewnie na blogu pojawi się pełna recenzja 🙂

  24. Kiedyś stosowałam kosmetyki z Biovax i fajnie się spisywały, akurat tej prezentowanej przez Ciebie serii produktów nie miałam 🙂
    Firmę Nacomi znam i baardzo lubię szczególnie za kosmetyki do twarzy – są świetne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *