Pielęgnacja twarzy: poranne rytuały i moi kosmetyczni ulubieńcy.

Sposób, w jaki zaczynamy poranek w dużej mierze wpływa na to, jaki będzie nasz dzień. Warto więc już od samego rana robić tylko te rzeczy, które sprawiają nam przyjemność; małe rytuały, które umilają często dramatyczne chwile zaraz po przebudzeniu 😉

Od kilku miesięcy taką małą przyjemnością stała się poranna pielęgnacja twarzy. Mimo, że jeszcze 1,5 roku temu dbanie o cerę ograniczało się wyłącznie do uniwersalnego kremu i co najwyżej płynu do demakijażu, teraz nie wyobrażam sobie rozpoczynać dnia bez myjącego żelu, tonika czy serum. Także i krem dedykowany tej porze dnia to punkt obowiązkowy – zanim jeszcze sięgnę po kosmetyki do makijażu.

Oczyszczanie.

Do niedawna nie widziałam sensu, by rano oczyszczać cerę. Bo po co, skoro wieczorem usunęłam makijaż i umyłam twarz? Wbrew pozorom skóra o poranku nie jest wcale taka czysta: zarazki znajdujące się w poszewkach, kurz, złuszczający się naskórek czy pot aktywnie działają, by w nocy zanieczyszczać cerę. A to przecież nie wszystko: skóra ludzka jest na tyle inteligentną tkanką, że ze wszystkich składników serów, kremów czy innych mazideł, „wybiera” tylko te, których aktualnie jej brakuje – cała reszta pozostaje na zewnątrz, tworząc pewnego rodzaju warstwę okluzyjną.

By pozbyć się nadmiaru sebum, zrogowaciałego naskórka czy resztek kosmetyków warto sięgnąć po specyfiki do mycia twarzy także i rano. Moim zdecydowanym ulubieńcem w tej kategorii jest micelarny żel Tołpa Green Oils z olejem lnianym. Nie tylko cudownie pachnie, przywołując na myśl wspomnienia dziecięcych wakacji, ale przede wszystkim dokładnie oczyszcza. Cera pozostaje po nim świeża i delikatna. Produkt jest łagodny, przez co nie podrażnia nawet wrażliwej skóry. Olbrzymim plusem jest fakt, że żel nie wysusza, nie ściąga i nie uczula.

Tonizowanie. 

Tonik jest dopełnieniem procesu oczyszczania oraz preludium do etapu nawilżania. Ma nie tylko domywać pozostałości zanieczyszczeń, z którymi nie poradził sobie żel, ale także przywracać skórze prawidłowy poziom pH, odświeżać, koić i nawilżać.

Serum tonizujące Dermo Eva jest ze mną od marcowej konferencji Meet Beauty. Przez ostatnie 4 miesiące stosowałam je praktycznie codziennie –  stało się moim hitem! Produkt jest dość gęsty jak na tego typu specyfik, ma wodnisto-żelową konsystencję, dzięki czemu nie wchłania się w płatek kosmetyczny. Zostawia na twarzy lepką powłoczkę, która po chwili ładnie się wchłania, a buzia jest wyraźnie nawilżona, bardziej miękka i wygładzona.

Dogłębne odżywianie.

Oczyszczona i stonizowana skóra gotowa jest na nawilżanie i odżywienie. Zanim tonik zdąży się wchłonąć, w ruch idzie serum. To ten rodzaj kosmetyku, który ma lekką konsystencję i zawiera wiele substancji czynnych – dlatego właśnie należy nakładać go w pierwszej kolejności. Aktywne składniki z serum będą miały szansę wniknąć w głąb skóry i zadziałać zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Produkty polskiej marki Liqpharm już od dawna podbijają blogosferę – i wcale się nie dziwię! Rozświetlające serum LIQ CC w wersji Rich sprawiało, że z każdym użyciem skóra stawała się coraz bardziej napięta, odżywiona i promienna. Serum zawiera bowiem piętnastoprocentowe stężenie witaminy C oraz niezjonizowaną formę kwasu L-askorbinowego, które zapewniają łatwość przenikania we wszystkie warstwy skóry, pobudzając przy tym syntezę kolagenu, wyrównując koloryt i rozświetlając cerę. Redukuje szkodliwy wpływ promieni UV, pomagając chronić DNA komórek skóry.

Z założenia serum ma działać bardziej intensywne niż krem do twarzy. Ma wzmacniać jego działanie, chociaż nie będzie w stanie kremu zastąpić.

Kremowanie.

Zadaniem kremu jest nawilżać, odżywiać skórę twarzy i chronić ją przed spalinami, słońcem czy wiatrem. Ten rodzaj kosmetyku dodatkowo zabezpiecza we wewnętrzu skóry substancje czynne zawarte w serum, dzięki czemu mają one szansę zadziałać jeszcze lepiej.

Aksamitna róża to regenerująco-nawilżający krem z acerolą, różą i algami od marki {iossi}. To polska firma, która zajmuje się produkcją kosmetyków składających się z naturalnych i organicznych olejów i maseł, olejków eterycznych i samodzielnie przygotowywanych ekstraktów roślinnych. Żaden z kosmetyków tej marki nie posiada sztucznych barwników i szkodliwych wypełniaczy. Składniki są starannie do siebie dobierane, by tworzyć najlepiej działające produkty pielęgnacyjne do twarzy, ciała i włosów.

Sam krem sprawia, że skóra staje się intensywnie nawilżona i gładka. Jest połączeniem pięknego zapachu który działa energetyzująco i relaksująco oraz przeciwzmarszczkowego działania. Chwilę po zastosowaniu skóra lekko napina się, jednak po kilku minutach staje się wyraźnie wypoczęta, odżywiona i rozświetlona. Krem Aksamitna róża bardzo szybko się wchłania, dzięki czemu stanowi rewelacyjną bazę pod codzienny makijaż.

Pielęgnacja okolic oczu.

Krem pod oczy ma do spełnienia wyjątkowe zadanie. Skóra okolic oczu jest bardzo cienka i delikatna – jest nawet pięciokrotnie cieńsza od cery w innych częściach twarzy. Charakteryzuje ją rzadkie rozmieszczenie włókien kolagenowych i elastynowych, brak komórek tłuszczowych, liczne i ruchliwe mięśnie. To wszystko decyduje o szybkim starzeniu się skóry w tej części twarzy: oznaki zmęczenia, stresu, radości, smutku zapisują się tu szybciej niż gdziekolwiek indziej.

Rozświetlający krem Mincer Pharma z witaminą C od niedawna pomaga mi w pielęgnacji strefy wokół oczu. Jest równocześnie delikatny i mocno nawilżający. Po jego użyciu skóra pod oczami staje się odżywiona, chociaż krem nie wpływa znacząco na redukcję cieni w tej okolicy. Produkt delikatnie wygładza zmarszczki,  koi skórę wokół oczu i pozostawia ją nawilżoną, niwelując oznaki zmęczenia. Vita C Infusion wchłania się bez problemu, nie roluje na skórze, a dzięki zawartości mikroskopijnych drobinek wykazuje subtelne działanie rozświetlające. Specyfik nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje szczypania w oczy – za to zdecydowanie przynosi komfort nawilżenia i wygładza na długie godziny.

A jak u Was wygląda pielęgnacja twarzy o poranku? Macie swoje codzienne rytuały? Koniecznie podzielcie się ulubionymi kosmetykami, które każdego dnia wpływają na poprawę stanu cery! 🙂

17 komentarzy

  1. U mnie o poranku najważniejsze to oczyszczanie, nawilżanie i pielęgnacja okolicy oczu. A dzień zaczynam od przyłożenia zimnych łyżeczek na oczy 🙂

    1. Nie martw się – jeszcze pół roku temu i ja pomijałam ten element pielęgnacji 😉

  2. U mnie jest jak zwykle dość krótko choć po części podobnie do Ciebie 😉
    Mycie twarzy glinką, woda termalna Uriage jako tonik, serum rozjaśniające z Biochemii Urody, filtr spf 50. Jak mam czas i pamiętam to nałożę jeszcze serum pod oczy 😉

  3. Oczyszczanie obowiązkowo + krem, a jak jest czas to olejek/serum – to oczywiście pod krem. A potem leci makijaż.

  4. Ja jestem na urlopie aktualnie- od trzech tygodni w trasie i pod namiotem i poczułam w końcu konieczność dbania o skórę na twarzy oraz błogosławieństwo niektórych kosmetyków. Tych polecanych przez Ciebie nie znam, ale po powrocie do cywilizacji wypróbuję:)

  5. Ja jestem na urlopie aktualnie- od trzech tygodni w trasie i pod namiotem i poczułam w końcu konieczność dbania o skórę na twarzy oraz błogosławieństwo niektórych kosmetyków. Tych polecanych przez Ciebie nie znam, ale po powrocie do cywilizacji wypróbuję:) Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *