Prawy do lewego, czyli pierwsze tygodnie w Anglii.

anglia3

Anglia jest narodem specyficznym – wiemy to nie od dziś. Lewostronny ruch uliczny, herbata o 17 i wiecznie żywa Królowa stały się symbolami tego państwa.

Nikogo więc pewnie nie zaskoczy cała lista różnic, nie tylko kulturowych, jakie mogą nas spotkać w Wielkiej Brytanii.

Na pierwszy rzut oka rzuca się oczywiście tutejsza architektura. Wąskie, piętrowe domki, składające się na całą ścianę budynków. Wykonane przeważnie z cegły lub kamienia, nadają angielskim uliczkom wdzięku i wyjątkowości. Charakterystyczne dla brytyjskiego krajobrazu są również footpathy, czyli wąskie ścieżki przeznaczone wyłącznie do użytku dla pieszych.

Tym, co na tle pozostałych narodów wyróżnia Anglików, jest naprawdę wysoki poziom kultury osobistej. Tak, jak w Norwegii ludzie byli sympatyczni i życzliwi, tak tutaj są uprzejmi, wytworni, dystyngowani. Ten naród ma w sobie coś szlacheckiego. Wszyscy się do siebie uśmiechają, przepuszczają w drzwiach, a na każdym kroku można usłyszeć przepraszam, dziękuję, proszę. Tutaj naprawdę można poczuć się jak lady lub gentelman.

anglia4

Wcale nie dziwi mnie fakt, że ludzie tak tłumnie emigrują na Wyspy. W odróżnieniu od Norwegii, w Anglii koszty życia są zaskakująco niskie, względem miesięcznych zarobków. Zarabiając nawet najniższą krajową, bez problemu można pozwolić sobie na codzienne przyjemności, bez obsesyjnego zaciskania pasa i ciągłych wyliczeń czy wystarczy mi do pierwszego?. Co więcej, są spore szanse, że nawet uda się coś odłożyć na czarną godzinę. Tak naprawdę, za tygodniówkę można pozwolić sobie na kupno firmowych butów, za miesięczną wypłatę – na najnowszy smartfon.

Prawdopodobnie z tego powodu w UK jest spore przeludnienie. Nie mówię tu nawet o dużych, popularnych miastach – w małym mieścinach czy tych trochę większych wioskach, również odczuwalny jest nadmiar istot ludzkich 😉 Miejsca parkingowe są tutaj na wagę złota – chyba, że w zwyczaju ma się 15 minutowy spacer do domu.

anglia9

Znaczącym utrudnieniem jest również to brytyjski akcent. Mimo, że w filmach brzmi po prostu bajecznie, na żywo jest (przynajmniej dla mnie) olbrzymią barierą komunikacyjną. O ile z językiem amerykańskim nie mam żadnego problemu, o tyle zrozumienie brytyjskiej wersji angielskiego jest sporym wyzwaniem. Być może to kwestia melodyjności i akcentowania, przez które wypowiadane słowa brzmią inaczej. Może też być oczywiście tak, że ja jestem skrajnie oporna na przyswajanie brytyjskiej wymowy 😉

Najpopularniejszym stereotypem dotyczącym Anglii jest pogoda. Mówi się bowiem o jej kapryśności, zmienności i nieprzewidywalności. Po norweskim pogodowym szaleństwie chyba nic mnie już nie zaskoczy – dlatego tutejsze zmiany meteorologiczne wcale nie wydają się tak dynamiczne i gwałtowne. Mam raczej wrażenie, że tutejsza aura nie różni się jakoś specjalnie od polskiej pogody.

anglia6
Anglia jest miejscem, które przyciąga. Człowiek ma tutaj szansę poczuć się wyjątkowo, jak nigdzie indzie. Równocześnie, dzięki nastawieniu ludzi w koło, można poczuć się zupełnie jak w domu.

85 komentarzy

  1. Marzy mi się odwiedzić Anglię, niby nie tak daleko a zbieram się już do tego kawał czasu. Zauroczyły mnie te domki, ale musi być bajecznie mieszkać w takim klimatycznym miejscu 🙂

  2. Bardzo estetyczny, delikatny wygląd bloga.
    Powodzenia w Anglii – byłam raz i bardzo mi się podobało(to zróżnicowanie kulturowe 🙂 )
    Będę zaglądać 🙂

    Zapraszam do siebie na bloga – dziękuję za każdy komentarz, kocham na nie odpisywać! 🙂

  3. Bardzo miło mi się czytało ten post 🙂 odkąd skończyłam 12 lat marzę o tym aby chociaż przez parę miesięcy tam pomieszkać 🙂 mam nadzieję, że napiszesz coś jeszcze takiego „rozkminowego” o tym miejscu 🙂 pozdrawiam 🙂

  4. Anglia jest niezwykła, od zawsze mi się marzyło ją odwiedzić. Tylko ja mam straszną barierę językową (przecież mąż nie będzie się wypowiadał za mnie w każdej kwestii), a akcent – jest bajeczny i właśnie trudny. I już wiesz, że kocham ich architekturę.
    Więcej domów proszę wklejać! 😉

  5. Życzę przede wszystkich dobrych tych Twoich dni w Anglii i pogody też dobrej 😉 Mam nadzieję, że przyniesie ta zmiana wiele dobrego. Pozdrwaiwam

  6. Inwestujący post 🙂 Mam wielu znajomych, którzy tam wyjechali i zostali już na zawsze. Nie kilku 😀 wielu bo ponad 10 osób i są bardzo zadowolone – nie chcą wracać

  7. od roku tu mieszkam, a od kilku lat odwiedzam ten kraj. jestem zachwycona całym angielskim klimatem. ludzie są na prawdę przesympatyczni, a pogoda o która sie martwiłam to mit. myślę, że przeprowadzka tutaj to była jedna z lepszych decyzji 🙂

    1. a co do akcentu. mieszkam w górniczych okolicach, gdzie ludzie mianują się „geordas-ami” . Ci to dopiero zasuwają z angielskim. i o ile z młodymi dogadac się można bez problemu, to ze starszym, rodowity geordasem trzeba się namęczyć 😉 angielski szkolny na nic się nie zdaje 😛

  8. W Anglii jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić ten piękny kraj 🙂

    Też przeraża mnie brytyjski akcent – jestem na naprawdę fajnym poziomie języka „biernego”, ale w przypadku jego brytyjskiej odmiany mam nieraz spore problemy ze zrozumieniem tego, co ktoś do mnie mówi – mam nadzieję, że uda mi się to kiedyś obejść 😛

  9. Urzekająca architektura <3 Nie miałabym nic przeciwko krótkiej wizycie w Anglii i filiżance herbaty o 17. Być może już wkrótce;) Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

    1. Ale tu wcale deszcz nie pada tak często! Póki co, wydaje mi się nawet, że rzadziej niż w Polsce!;)

  10. Mi też warunki pogodowe mocno przypominają Polskę. Wiele słyszałam o okropnej wilgoci i ciągłych opadach, ale wcale tego nie odczuwam 🙂
    Mieszkasz w jednym z tych uroczych domków z kamienia?

    1. W bardzo podobnym – te właściwie są na mojej ulicy, z okien na nie patrzę 🙂

  11. Mieszkałam w UK przez pół roku – co ciekawe, zima nie była taka zła, jak u nas, powiedziałabym, że to bardziej jesień. Ale za to lato – jak był choć jeden dzień słoneczny w tygodniu to był cud 😀

    1. To ja mam chyba wyjątkowe szczęście! Bo jak tu jestem od miesiąca, to może 3, no góra 4 razy padało!

  12. W Anglii byłam dosłownie chwilkę, bo tydzień. Ale zaskoczyła mnie ich kultura, o czym piszesz. Szczególnie byłam mocno zszokowana, jak zobaczyłam przystanek i kolejkę osób czekających na autobus. I to „dziękuję” po wyjściu z pojazdu. Zauroczyła mnie też pogoda, która była lepsza, niż w tym samym momencie w Pl. Słońce, piękna jesień, ciepło. Klimat jest świetny, szczególnie w tych mniejszych miejscowościach.

  13. Za każdym razem kiedy jestem w Londynie, lubie brytyjska architekturę, ale nie tą muzealną, sakralną ( choc tez jest ciekawa), ale własnie tą najbardziej dostępną, w postaci niskiej zabudowy domostw. Choc niskie, maja w sobie coś pzyciągającego. A co do akcentu, to chyba jedna z największych początkowo barier. Później będzie coraz łatwiej 🙂

  14. Sama mieszkam w Szwecji i koszty są wysokie.
    Ale znowu porównując do Polski… Koszty życia niższe ale jakie zarobki. 🙁
    Coś za coś…

    1. Tak naprawdę wychodzi „na równo”… Bo i w Polsce, i w Skandynawii niewiele da się miesięcznie zaoszczędzić 😉

  15. Powodzenia w nowym etapie w życiu 🙂 Ja 2 lata temu przeprowadziłam się do Azji i też miałam lekki szok kulturowy na początek 😉 Potem było już z górki 🙂

    1. To nie nowy etap – a jedynie przygoda 😉 W połowie grudnia wracamy do Polski! 🙂

  16. uwielbiam Anglię choc fakt jest specyficzna i nie każdemu się podoba 🙂 a jakie szaleństwo jest w Anglii jak termometry mają pokazać powyżej 25 stopni ciepła 😀

  17. Niesamowite – miałam dokładnie takie same przemyślenia po przeprowadzce do UK jakiś czas temu – zaskakujące były sprawy finansowe, bo tak jak piszesz, nawet z minimalną krajową można żyć na fajnym poziomie. Inna sprawa to oczywiście pogoda – na to chyba nie da się przygotować 😉 Trzymam kciuki za dalsze fajne wrażenia!

  18. Angielskim posługuję się na codzień i bez skrępowania nim władam, ale z Brytyjczykami mam ten sam problem co Ty – mam duże trudności by ich zrozumieć.
    Gdy biorę udział w służbowych telekonferencjach doskonale rozumiem i dogaduje się ze wszystkimi oprócz Brytyjczyków 🙂

  19. Sama mieszkam w Irlandii, a Anglię odwiedzam i widzę, jak to wszystko różni się od Polski. I nie mówię tutaj tylko o ruchu lewostronnym czy dwóch kurkach z wodą 😉
    Anglia, tak jak Irlandia ma dużo zalet i wad, mam nadzieję, że uda Ci się ją poznać od jak.najlepszej strony.
    Pozdrawiam
    Eff 🙂

  20. Anglia ma ciekawą arhitekture 🙂 te domki pokryte dachowkami i porosniete mchem. Wąskie uliczki. Nowe zabudowania wyglądające jak by miały już kilkanaście lat. Niezwykle jest to że wszędzie buduje się podobnie 🙂 warto pojechac, zwiedzic i samemu zobaczyc 😉

  21. Muszę ją kiedyś odwiedzić. Chcę się poczuć lady. Zobaczyć to, co zwykle widuje się tylko w filmach. I zarobki zachęcają 😀

  22. Od jakiegoś czasu marzy mi się krótka podróż do Anglii, celem zobaczenia tego ciekawego kawałka świata. Ale po przeczytaniu tego artykułu pierwszy raz przemknęło mi przez głowę: „Kurde, a może to faktycznie byłoby fajne miejsce do życia?!”. A musisz wiedzieć, że na słowo „emigracja” dostaję gęsiej skórki, bo jakoś tak mi, mimo wszystko, w tej naszej Polsce dobrze.

    1. Mi również! Podróż do Anglii to tak naprawdę TYLKO przygoda, która skończy się w połowie grudnia 😉

  23. Jeśli chodzi o akcent to wydaje mi się, że dużo trudniej jest zrozumieć Szkotów i Irlandczyków. Kiedy zdarzyło mi się rozmawiać z jednymi i drugimi, to czułam się, jakbym była przygłucha albo właśnie zdurniała, bo rozumiałam jedno słowo na dwadzieścia. No ale wszystko jest kwestią osłuchania się i przyzwyczajenia.

    1. Ja znowu lepiej czułam się w rozmowie z kimś, kto właśnie miał bardziej szkocki akcent – wydawał mi się zdecydowanie bardziej zrozumiały 🙂

  24. W zeszłym roku odwiedzałam Brighton, był październik więc pogoda pół okej/pół angielska 🙂 Bardzo podobało mi się budownictwo i ta swoboda w ubieraniu się Anglików:)

  25. Mieszkałem w Anglii kilkanaście lat temu i im więcej mija czasu tym bardziej za nią tęsknię, mimo iż niektóre dziwactwa dnia codziennego wymęczyły mnie totalnie. Mam w głowie ciągle powrót choćby na kilkanaście dni do środkowej części wyspy, może uda się też pojechać nieco na północ. Piękny kraj i spokojny, chyba zaczynam CI zazdrościć 🙂

    1. Nie ma czego – ja w Anglii mieszkałam jedynie kilka miesięcy. Od końca ubiegłego roku żyję w Polsce 🙂 Chociaż nie powiem, za Anglią zdarza mi się bardzo tęsknić 🙂

  26. Anglia ma to coś….te budynki, kultura, mili ludzie. Dużo osób ma negatywną opinię o Anglii, nie rozumiem dlaczego, uwielbiam ich akcent 😀 pozdrawiam

  27. Anglia ma to coś….ten klimat, budynki, kultura, kuchnia, ludzie, komunikacja. Nie rozumiem, dlaczego większość ludzi tego piękna nie dostrzega. Pozdrawiam 😀

    1. Gdy ja w Anglii byłam – nie mgłam narzekać na pogodę! Było słonecznie, ciepło, bardzo przyjemnie! W połowie grudnia, gdy wyjeżdżaliśmy do Polski, temperatura sięgała ok 15 stopni 🙂

  28. Bardzo podobał mi się Londyn, w którym de facto byłam zaledwie 2 dni, ale odrobinkę klimatu udało mi się piczuć. Latem przyjedziemy na nieco dłużej i tym razem mam nadzieję nazwiedzać się na maksa! 🙂

    A Tobie życzę powodzenia na Wyspach!

  29. Bardzo lubię Anglię. Regularnie jeżdżę do Londynu, ale zawsze celowo wybieram loty na Luton, żeby móc potem samochodem jechać właśnie przez te mniejsze wioseczki, gdzie domki są urokliwe jak z bajki. I bardzo mi się podoba życie w Anglii 🙂

    1. Dokładnie! Ja na szczęście przez te 4 miesiące żyłam właśnie w takim małym miasteczku, gdzie życie toczyło się własnym tempem…:)

  30. Uwielbiam oglądać zdjęcia, filmy, przedstawiającą angielskie domy. Te szeregowe zabudowania maja wyjątkowy klimat i są wręcz symbolem tamtego kraju. Jednym z moich marzeń jest odwiedzanie Anglii. Mam nadzieję, ze kiedyś mi sie to uda.

    1. Polecam! Ale nie angielskie duże miasta – raczej te mniejsze, wsie, gdzie życie płynie swoim własnym tempem…:)

    1. Bo rzeczywiście jest świetny! ALe innego właśnie – że ciężki do zrozumienia dla kogoś, kto jeszcze się z nim nie osłuchał 🙂

  31. Jakoś Anglia mnie szczególnie nie pociąga… Nie jest to miejsce, w którym chciałabym zamieszkać na dłuższy okres… Ale za to pozwiedzać jak najbardziej 🙂 Pozdrawiam

  32. Kiedy napisałaś o królowej, od razu przypomniała mi się anegdota o Vivienne Westwood, która na uroczyste spotkanie z królową poszła… bez majtek. Wszyscy dowiedzieli się o tym, kiedy wiatr obnażył niespodziewanie wdzięki projektantki 🙂

  33. Sporo cech które wymieniłaś przypisałabym Nowej Zelandii w której mieszkam, w końcu łączy nas Królowa Elżbieta II 😉 Jak po roku pobytu oceniasz życie na Wyspach? Cieszycie się ze swojej decyzji? Pozdrawiam serdecznie.

    1. Ja już na wyspach nie mieszkam…;) Żyłam tam tylko 4 miesiące, pod koniec 2016 roku wróciłam do Polski 🙂

      1. To była tylko przygoda – wcześniej przez 1,5 miesiąca żyłam w Norwegii pod namiotem 😀

    1. To fakt – o wiele ciężej jest przestawić się z powrotem na polskie funkcjonowanie 😀

  34. Mając do wyboru mieszkanie w Anglii i Norwegii – zdecydowanie wybrałabym Norwegię. Co prawda, tak jak piszesz, ceny są dużo niższe, jednak nie ma tej cudownej norweskiej natury.

  35. Pamietam, że kiedy pierwszy raz przyjechałam do Anglii, miałam ogromny problem z lewostronnym ruchem. Masz. tez racje z językiem, dla mnie tez był niezrozumiały. Ale lubię Wielka Brytanie i myśle, że spokojnie mogłabym tam mieszkać.

  36. Ojj tak zgadzam się szczególnie w kwestii wysokiej kultury osobistej, która niestety w Polsce czasami powala mnie na kolana….w UK każdym sklepie powitają Cie z uśmiechem zapytają czy wszystko w porządku a w Pl…nie raz powitano mnie ze skwaszoną miną nawet nie odpowiadając dzień dobry, a o do widzenia zapomnij. Oczywiście teraz delikatnie generalizuję, ale i w każdym z przypadków zdarzają się wyjątki, no ale… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *