Recenzja: Oczyszczające serum do skóry głowy Bionigree.

Oczyszczanie skóry głowy to przez wielu z nas temat wciąż bagatelizowany. Nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie odpowiednia pielęgnacja skalpu jest podstawą dla zdrowych i pięknych włosów aż po same końce 😉

Wbrew pozorom, sam szampon nie wystarczy, by porządnie oczyścić skórę głowy. Tym bardziej, że często jest nieadekwatnie dobrany do potrzeb, przez co pojawiają się problemy z łupieżem, przetłuszczaniem czy nawet wypadaniem kosmyków.

Podobnie, jak przy pielęgnacji całego ciała, tak i dbając o skórę głowy systematycznie musimy pozbywać się zrogowaciałego naskórka, zanieczyszczeń czy codziennego kurzu. Wydzielające się i gromadzone w nadmiarze sebum tworzy „pancerz”, który nie pozwala składnikom odżywczym przeniknąć do skóry. Metod dokładniejszego oczyszczania skalpu jest wiele: peelingi mechaniczne i enzymatyczne, ziołowe płukanki, mikstury z użyciem sody czy gotowe produkty oczyszczające. Tak naprawdę wystarczy odnaleźć ulubiony sposób, by skutecznie pozbyć się problemów skóry głowy.

Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree.

Jak pisze sam producent, serum to wyjątkowy produkt w swojej kategorii – pierwszy na polskim rynku kosmetycznym naturalny kosmetyk trychologiczny, o działaniu oczyszczająco-ochronnym, złuszczającym, przeciwłupieżowym, antybakteryjnym i przeciwwirusowym. Łagodzi podrażnienia, reguluje pracę gruczołów łojowych, ułatwia wchłanianie substancji odżywczych.

Opakowanie.

Specyfik zamknięty jest w szklanej, eleganckiej buteleczce z pipetką, dzięki której aplikacja powinna być łatwiejsza – powinna, bo niestety nie zdążyłam jej przetestować: już przy drugim użyciu nieszczęśliwie upuściłam ją i rozbiła się w drobny mak.

Sama buteleczka daje poczucie luksusu i wyjątkowości – coraz rzadziej możemy przecież spotkać szklane opakowania kosmetyków. A ja je tak bardzo lubię!

Zapach i konsystencja.

Kiedyś w sprzedaży były porzeczkowe cukierki Halls – takie niby na gardło, ale jednak jadło się je „bez okazji” 😉 Równocześnie dało się wyczuć w ich zapachu słodką woń owoców i orzeźwiający mentol – dokładnie tak pachnie to serum! Mimo, że za mentolowymi aromatami nie przepadam, w tym wypadku zapach jest przyjemny, bo od razu przywołuje miłe wspomnienia z dzieciństwa 🙂

Konsystencja serum jest dość rzadka – przy aplikowaniu pipetą wprost idealna. Trochę gorzej, gdy specyfik trzeba wylać bezpośrednio na dłoń, bo może go uciec bokami 😉 Co dla mnie okazało się zaskakujące, przy rozprowadzaniu na skórze, serum delikatnie się pieni.

Działanie.

Serum Bionigree stosowałam na 30-40 minut przed każdym myciem włosów. Zaraz po zaaplikowaniu specyfiku na skórze, dało się wyczuć efekt chłodzenia – szczególnie w upalne dni było to przyjemnym doznaniem.

Mimo, że wcześniej nie miałam problemów ze skalpem, bo nawet z łupieżem poradziłam sobie już dawno temu, produkt Bionigree i u mnie spisał się świetnie przy oczyszczaniu. Ku mojemu zaskoczeniu już po dwóch czy trzech użyciach skóra głowy stała się wyraźnie bardziej odświeżona, dzięki czemu kosmyki mniej się przetłuszczały – to wszystko dzięki działaniu mydła kastylijskiego, które jest naturalnym, łagodnym środkiem myjącym. Już od nasady włosy były bardziej odbite i puszyste, a ja mogłam cieszyć się świeżą fryzurą nawet o cały dzień dłużej.

Jak się okazało, serum najlepiej sprawdziło się jako stymulator porostu. Dzięki niemu w czerwcu moje włosy urosły aż o 2 centymetry, do tego pojawił się znowu cały lasek baby hair. Mam wrażenie, że dzięki systematycznemu oczyszczaniu, również cebulki włosów się wzmocniły, dzięki czemu ilość wypadających włosów zdecydowanie się zmniejszyła.

Podsumowanie.

Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree to innowacyjny produkt kosmetyczny, który ułatwia pielęgnację skalpu. Oczyszczona skóra, która intensywnie wchłania substancje odżywcze, dłużej pozostaje świeża, a włosy już od nasady stają się mocniejsze i mniej wypadają. Mogłoby się wydawać, że jedyną wadą produktu jest jego cena – 96 zł to przecież nie mało. Producent często wychodzi naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom konsumentów, organizując promocje i wyprzedaże, dzięki czemu serum możemy kupić nawet o 40% taniej 🙂

A jak Wy dbacie o skórę swojej głowy? Stosujecie gotowe specyfiki typu serum Bionigree? Czy wolicie w domowe metody pielęgnacji skalpu? 😉

55 komentarzy

    1. Oooo! U mnie szykuje się powoli kolejna, tym razem odżywki 😀 W lipcu będzie znowu wielkie testowanie 😀

  1. Przyklaskuję już pierwszemu akapitowi! 😀 O zapachu już słyszałam, że aż piecze w oczy, ale że serum się pieni to dla mnie ciekawostka 😉 Świetnie słyszeć, że Bionigree sprawdziło się u Ciebie tak dobrze 🙂

  2. Ta cena jest powalająca za jedno małe serum, ale dobrze, że chociaż robią promocje 🙂

  3. Jestem bardzo ciekawa tego serum, zwłaszcza ze względu na Twój porost ^^ Muszę przyznać, że rzeczywiście nie używałam żadnego kosmetyku do oczyszczania skóry głowy, więc na pewno jest on wart wypróbowania. Mam pytanie – gdzie można zakupić serum? 🙂

  4. Nigdy jakoś specjalnie nie dbałam o samą skórę głowy. Do pewnego czasu używałam tylko szamponu, a otem odżywki bez spłukiwania, żeby lepiej było rozczesać włosy. Ostatnio do swojej pielęgnacji dołączyłam jeszcze olejek arganowy na końcówki, żeby się nie rozdwajały. Może teraz dołączę i takie serum? W sumie nigdy nie miałam potrzeby, żeby mocniej dbać o włosy, bo zawsze były gęsto, szybko rosły, ładnie przyjmowały kolor (chociaż mało farbowałam) i były podatne na kręcenie 🙂

  5. Zdecydowanie tak! Szampon to tylko połowa sukcesu bo tak na prawdę nie myjemy włosów a skórę głowy. Bez jej oczyszczenia nie ma mowy o zdrowej i pięknej fryzurze.

  6. Ja jestem dziwna, bo nawet w największe upały, gdy poza domem po prostu szło paść z gorąca, nie lubię niczego z efektem schładzającym, zwłaszcza szamponów mentolowych. Nie wiem czemu, czuję, jakbym miała sztuczny kask na głowie i koniecznie chcę to zmyć. Nie lubię mięty i najwyraźniej mięto-podobnych specyfików też 🙂

  7. Zołza ile ja się od Ciebie dowiem o pielęgnacji włosów!!! 🙂
    Jakoś do tej pory aż tak nie przywiązywałam do ich pielęgnacji takiej wagi, ale Ty zmuszasz mnie do zmiany nawyków! 🙂

    1. Bardzo mnie to cieszy – zapraszam do polajkowania facebookowego fanpage, by być ze wszystkim na bieżąco 🙂

  8. A jak wygląda to serum cenowo? W zasadzie myślałam, że wystarczy sam szampon, żeby skóra głowy była oczyszczoną, ale tyle lat byłam w błędzie. Mam ochotę go spróbować – jeszcze ten obłędny zapach 🙂

    1. Cena regularna jest dość wysoka – jednak, tak jak napisałam w recenzji, produkt często jest w promocji 🙂 Polecam śledzić stronę/ fb marki 🙂

  9. To pierwsza recenzja kosmetyku, którą przeczytałam od A do Z. Szukam czegos takiego do włosów. Mentol mnie uwiódł!!! Mam nadzieje, że u mnie też się sprawdzi.

  10. Serum wydaje się idealnym rozwiązaniem dla mojej głowy! Przeraża mnie nieco jego cena, ale jeśli miały sprawić, że moje włosy będą silniejsze i mniej skłonne do wypadania… Rozejrzę się za nim.

  11. Mój skalp ostatnimi czasy przeżywa mocny kryzys i tak naprawdę nie wiem czym jest to spowodowane. Podejrzewam, że w jednym czasie zaczęłam używać zbyt dużej ilości kosmetyków. Kupiłam wcierkę Seboradin na wypadanie włosów, a tym samym używałam również olejku z Orientany na skalp. Zaczęłam również masaże i wydaje mi się, że mój skalp po prostu zwariował od tego nadmiaru, Tymczasowo zaprzestałam wszelkich zabiegów i teraz staram się doprowadzić moją skórę do normalności :).

  12. Sporo recenzji tego serum widzę, miałam odlewkę nawet, ale ciągle jednak mam wątpliwości, czy to jest produkt dla mnie 😛

  13. Nigdy nie miałam peelingu do skóry głowy. Te Bionigree mnie ciekawi i zbiera same dobre opinie. Pomyślę przy jakimś przypływie gotówki:D Mam też małe obawy bo szampon u się nie spisał.

    1. To serum nie ma w sobie drobinek – jest więc delikatniejsze dla skóry od peelingu mechanicznego, a działa równie dobrze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *