Recenzja: Olejek do demakijażu RESIBO

O marce Resibo zrobiło się głośno już jakiś czas temu. Polska firma, produkująca wyłącznie kosmetyki naturalnego pochodzenia? Świetnie! Cała fala pozytywnych komentarzy dotyczących przeróżnych kosmetyków marki spowodowała, że i mnie zamarzyło się, by coś przetestować. Na szczęście okazja pojawiła się dość szybko – dzięki nawiązanej w maju współpracy z firmą Resibo trafił do mnie olejek do demakijażu.

Jak można przeczytać na stronie, to właśnie olejek do demakijażu był punktem wyjścia dla całej serii, w skład której wchodzą: krem pod oczy, krem odżywczy, krem ultranawilżający, tonik – mgiełka nawilżająca oraz płyn micelarny, a także serum naturalnie wygładzające.

Opakowanie.

Stylistyka nie tylko tego, ale w ogóle wszystkich produktów Resibo utrzymana jest w klimacie eko. Łącząc to z ideologią marki, która cały czas nawiązuje do troski o środowisko i wykorzystywania naturalnych składników – jak dla mnie to strzał w dziesiątkę!

Sam olejek do demakijażu przyszedł do mnie w tekturowej tubie, w kolorze szarego papieru, ozdobionej uroczymi, florystycznymi wzorami. Oprócz buteleczki z mazidłem, w opakowaniu znalazła się także biała ściereczka z mikrowłókna, która według zaleceń producenta ma pomóc w usunięciu zanieczyszczeń i pozostałości po makijażu.

Zapach i konsystencja.

Typowa dla tego rodzaju produktów, oleista konsystencja nikogo nie zdziwi. Olejek nie jest ani zbyt wodny, ani za gęsty – jest po prostu idealny podczas demakijażu.

Zapach z kolei rozkłada na łopatki! Jest równocześnie subtelny, delikatny, świeży i nieprzytłaczający. Na pierwszy „węch” przypomina Ajurwedyjską terapię do włosów Orientany, która zauroczyła mnie zapachem na początku tego roku.

Działanie.

Olejek stosuję regularnie od początku czerwca. Używałam go na różne sposoby: wmasowywałam bezpośrednio w skórę twarzy, aplikowałam na wacik, zmywałam ściereczką lub zwykłym płynem micelarnym. Szczerze? W każdej z tych opcji produkt Resibo spisał się na medal: dokładnie oczyszczał skórę, nie zatykał porów, cudownie odżywiał i natłuszczał cerę – przeważnie po jego użyciu krem nawilżający był nawet zbędny!

Poddając analizie skład olejku – 4 oleje i witamina E – uznałam, że i na włosach warto tę mieszankę przetestować. Po kilku próbach w kombinacjach z różnymi maskami i odżywkami, już teraz mogę stwierdzić, że jest to moje pielęgnacyjne odkrycie roku. Nie pamiętam, kiedy ostatnio włosy tak dobrze wyglądały po olejowaniu: gładkie, miękkie, sypkie, lśniące. Co ważniejsze, nie jest to „efekt do kolejnego mycia” – mam wrażenie, ze olejek Resibo rzeczywiście wpłynął na kondycję moich kosmyków.

Podsumowanie.

Pod względem estetycznym olejek do demakijażu Resibo daje poczucie ekskluzywności i eko-luksusu. Wygląd to jednak przysłowiowy pikuś, w porównaniu z działaniem – tu dopiero dzieje się magia! 😉

Olejek odżywia skórę suchą, nawadnia i dostarcza jej brakujących składników odżywczych. Twarz staje się gładka, miękka, zmarszczki i zaczerwienienia są mniej widoczne, a uczucie ściągnięcia zlikwidowane. Dodatkowo, olejek reguluje pracę gruczołów łojowych, dobrze ją oczyszcza i działa antybakteryjnie. Jak obiecuje producent, największą różnicę możemy zobaczyć rano – przy regularnym stosowaniu twarz staje się wypoczęta, świeża i naturalnie promienna.

Stosowaliście ten olejek? A może inne produkty marki Resibo znalazły się u Was? Koniecznie podzielcie się wrażeniami! 🙂

74 komentarze

  1. Jeszcze nie stosowałam żadnych produktów z firmy Resibo ale gdy tylko będę miała taką okazję na pewno coś kupię 🙂 Słyszałam mnóstwo dobrego na temat tej firmy i jestem jej strasznie ciekawa 😉

  2. Sceptycznie podchodze do tego typu nowosci, wiekszosc nie zawsze ma racje… jednak ujelas mnie tym zapachem, kocham wszelkiego rodzaju egzotyczne klimaty… przetestuje jak tylko bede miala taka mozliwosc

  3. Miałam ten olejek do demakijażu – a właściwie dalej go mam, bo nie mogę go skończyć. U mnie niestety się nie spisał. Po prostu zmywanie makijażu olejem kompletnie mi nie leży. Przyzwyczajona do płynów micelarnych, czułam się brudna używając oleju. Wydawało mi się, że cały ten makijaż wcieram w skórę razem z olejem i wszystko tylko się rozmazuje. Na szczęście znalazłam inne zastosowanie tego olejku. W połączeniu z balsamem do ciała daje niezłe nawilżenie na skórze 🙂

  4. U mnie również ten olejek bardzo dobrze się sprawdzał, jako pierwszy etap demakijażu. Pokazał mi, że olejki dobrze oczyszczają moje pory i nawilżają skórę, przez co z dnia na dzień wygląda ona coraz lepiej 😀 Mam ochotę na wypróbowanie azjatyckich produktów tego typu, bo one pod wpływem wody zamieniają się w emulsję 😀

  5. Chcę go kiedyś wypróbować, ale na razie mam w zapasach inne olejki i muszę w pierwszej kolejności je zużyć. Chociaż Resibo kusi, a po tej recenzji jeszcze bardziej.

  6. Pięknie słyszeć, że rozwija się u Ciebie temat współprac 🙂
    Sam olejek jakoś mnie nie ciągnie, chyba już za dużo o nim słychać 😀 Ale trzeba przyznać, że prezentuje się ładnie 😉

    1. Ja o nim dowiedziałam się dopiero, gdy dostałam go w paczce 😀 Chyba jednak bardzo jestem poza systemem 😀

  7. O jak super trafiłam bo właśnie miałam na niego ochotę. Na pewno kupię i wypróbuję 🙂

  8. Nigdy się z tą marką nie spotkałam a wygląda ciekawie. W ogóle po raz pierwszy widzę olejek do demakijażu. To całkiem fajne rozwiązanie.

  9. Nigdy jeszcze nie zmywałam makijażu olejkiem, ale do nawilżania twarzy czy włosów chętnie wykorzystuje olejki. Bardzo lubię naturalne kosmetyki, a jak jeszcze ładnie pachnę to nie trzeba mnie długo namawiać. P.S. masz bardzo ciekawego bloga i z przyjemnością bede tutaj czesciej zaglądać.

    1. Bardzo mi miło! Cieszę się, że blog CIę zaciekawił 🙂

      Co do zmywania makijażu olejami – sama już kiedyś stosowałam olej lniany w tej roli. Też się dobrze spisywał: twarz była odświeżona, wygładzona, jakby młodsza 😉

  10. U mnie jako środek do demakijażu rządzi olej kokosowy, w nagłych porywach zastępowany olejem ze słodkich migdałów. A produktu o którym piszesz nie znam, może wynika to z braku mojego zainteresowania gotowymi produktami do demakijażu.

    1. Dla mnie bardzo – wiele mleczek czy olejków do demakijażu i u mnie powobuje, że oczy robią się ciężkie, jakby zamglone 😀

  11. Uwielbiam olejki do demakijażu. Płyny micelarne mogą się przy nich schować, jednak ostatnio absolutnym hitem u mnie jest olej kokosowy. Polecam spróbować 😀

  12. Czy olejek ten nie zostawia zbyt dużo tłustej warstwy na skórze. Bo część olejków, choć świetnie nawilża, to powoduje, że na skórze zostaje taka mocno tłusta warstwa, która powoduje uczucie ciężkości.

    1. Nie! 🙂 Szczególnie, gdy korzystamy ze ściereczki – skóra jest nawilżona, natłuszczona, ale nie przetłuszczona 🙂

  13. Ja uwielbiam ich balsam <3 po olejek jeszcze nie sięgnęłam ale to tylko kwestia czasu, uważam że ta firma robi świetną robotę na naszym rynku pielęgnacyjnym 🙂

  14. Nie znam tej marki, chociaż chętnie stosuję polskie kosmetyki (moje ulubione to seria z czarną różą Tołpy i kokosowa od Zaja). Skoro tak zachwalasz, to poszukam tego olejku. Dzięki.

  15. czyli warto kupić:) ja mieszkając w Azji używałam od wieków japońskich olejków do demakijażu, ale czemu nie użyć polskiego produktu:D

  16. Nie znam ani firmy, ani tego olejku. Jak mi wpadnie w ręce, to wypróbuję, choć i tak obawiam się, że będzie zostawiać tłustą warstwę na skórze. Ale moja skóra to w ogóle dziwna jest i z mało jakim kosmetykiem się lubi. 😀

  17. jakiś czas temu przerzuciłam się na olejek do demakijażu i jestem pod ogromnym wrażeniem. Bałam się, że moja tłusta skóra go nie polubi, ale jest wręcz odwrotnie. Olejku z Resibo nie miałam okazji stosować, ale skład naprawdę zachęca;)

  18. Już od dłuższego czasu przymierzam się na zakup. Markę Resibo znam tylko z recenzji. Bardzo podoba mi się ich pomysłowość, naturalne składy i idea!

  19. Miałam ten olejek i byłam nim pozytywnie zaskoczona. Oczy po demakijażu nie stawały się przesuszone i podrażnione, wręcz przeciwnie! 🙂

  20. Planuje kupić ten olejek już od dłuższego czasu, ale za każdym razem trafiam na coś innego. Teraz mam olejek z Orientany.

  21. Szczerze mówiąc nie słyszałam o tej marce, ale widzę, że nie tylko ja 😉 Fajnie wygląda i super, że się u Ciebie sprawdza, ale u mnie chyba nie da rady. Olej i tłusta cera chyba nie idą w parze. Zresztą olej do demakijażu? Nie, u mnie to by było wcieranie tłustości w tłustość 😀 ale chętnie poznam inne kosmetyki.

    1. Czytałam, że olejek wspomaga regulację racy gruczołów łojowych, dzięki czemu dobrze spisuje się również na tłustej cerze! 😉

    1. Scalp Scrub, czyli peeling skóry głowy – polecam! 🙂 Pozwala nie tylko dokładniej oczyścić skórę, ale także ułatwia w tej sposób wchłanianie się wartości odżywczych do cebulek włosowych 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *