Pielęgnacja ciała z marką Resibo. | Odżywczy balsam do ciała.

Zima jest tą porą roku, gdy skóra wyjątkowo potrzebuje intensywnego odżywiania. Ujemna temperatura, mroźny wiatr i zanieczyszczone smogiem powietrze mocno dają się we znaki. Dodając do tego dietę uboższą w świeże owoce i warzywa, możemy spodziewać się osłabionej, wrażliwej i bardzo suchej skóry.

Ciało, które osłonięte jest przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, otulone jest warstwą ciepłego ubrania. Skórze przez to trudniej jest oddychać, co też nie pozostaje bez wpływu na jej kondycję – zimą często towarzyszy nam przesuszenie, swędzenie czy nawet łuszczenie.

Odżywczy balsam do ciała Resibo.

Marka Resibo jest mi dobrze znana – od przeszło 1,5 roku z zachwytem testuję kolejne z ich produktów. W tej firmie uwielbiam dosłownie wszystko: ideologię, składy kosmetyków, estetykę opakowań – wszystko jest spójne, dzięki czemu trafia do tak licznego grona odbiorców.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Zołza z kitką | haircare blog (@zolza.z.kitka)

Odżywczy balsam przeznaczony jest dla każdego typu skóry, nawilża i regeneruje, wygładza i zmiękcza szorstki naskórek. Pomaga zbudować warstwę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak nadmierne słońce, wiatr czy niskie temperatury, dlatego idealnie sprawdza się do codziennej pielęgnacji przez cały rok.

Opakowanie.

Nikogo nie zdziwi, że stylistyka opakowania utrzymana jest w charakterystycznym dla marki, minimalistycznym eko-klimacie, który nawiązuje do wykorzystania naturalnych składników (w tym wypadku aż w 98,5%!). Balsam ukryty został w tubie z miękkiego plastiku, która stoi na głowie – uwielbiam takie rozwiązania! Produkt samodzielnie „spływa” na samo dno, dzięki czemu łatwiej o zużycie go do samiusieńkiego końca. Dużą zaletą jest przeźroczysty pasek z boku tuby, dzięki któremu na bieżąco możemy śledzić, ile kosmetyku jeszcze nam pozostało.

Konsystencja i zapach.

Balsam równocześnie jest bardzo lekki, kremowy i treściwy. Szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Zapach z kolei jest sporym zaskoczeniem. Jest intensywny, chociaż delikatny i nienachalny. Ma w sobie zarówno słodkie, otulające wonie, jak i rześkie, orzeźwiające, tropikalne nuty.

Skład.

INCI: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol*, Propanediol, Isoamyl Laurate*, Coco Caprylate/Caprate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Aleurites Moluccana Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Esters, Caprylic/Capric Triglyceride*, Cocos Nucifera Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Pulmonaria Officinalis Extract, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Panthenol, Tocopherol, Sodium Phytate, Glyceryl Caprylate*, Xanthan Gum, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Limonene, Amyl Cinnamal, Anise Alcohol.

Jak możemy przeczytać na stronie producenta, balsam jest kompozycją naturalnych, specjalnie wyselekcjonowanych składników, które łącząc i wzajemnie wzmacniając swoje właściwości odżywiają, regenerują i odbudowują strukturę komórek nawet najbardziej wymagającej skóry. Skład produktu jest bogaty w oleje, masła i ekstrakty, które rewelacyjnie sprawdzają się w zimowej pielęgnacji:

  • olej z orzeszków kukui: zmiękcza naskórek, łagodzi podrażnienia, odżywia, wygładza i regeneruje skórę, zwiększa jej odporność na działanie czynników zewnętrznych
  • masło shea: ma właściwości odżywcze, nawilżające i łagodzące objawy suchości skóry, przyspiesza gojenie się ran, podrażnień i stanów zapalnych poparzeń słonecznych, jest naturalnym filtrem UV
  • olej ze słodkich migdałów: natłuszcza, odżywia, regeneruje, wygładza i chroni. Wzmacnia płaszcz lipidowy skóry
  • olej kokosowy: tworzy na powierzchni skóry odżywczą, silnie natłuszczającą, nabłyszczającą i zmiękczającą powłokę, która chroni skórę przed odparowywaniem wilgoci i czynnikami zewnętrznymi, wiatrem, klimatyzacją
  • olej abisyński: zapewnia intensywne nawilżenie bardzo wysuszonej skóry, oprawia jej  kondycję, redukuje zmarszczki, pozostawia skórę gładką, elastyczną i miękką w dotyku
  • ekstrakt z miodunki plamistej: bogaty w związki śluzowe, sole mineralne oraz witaminy A, E, B i C, wykazuje działanie głęboko odżywiające skórę, wspiera naturalne procesy ochronne skóry, przyspiesza regenerację i gojenie się stanów zapalnych, poprawia wygląd i kondycję skóry
  • wyciąg z kwiatów gardenii: łagodzi podrażnienia, obrzęki, ślady po ukąszeniach owadów, przyspiesza regenerację skóry i gojenie drobnych ran, jest silnym antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki i spowalniającym procesy starzenia

Działanie.

Głównym zadaniem balsamu jest głębokie nawilżenie warstw skóry, dzięki czemu pozostanie ona odżywiona, zregenerowana, gładka i elastyczna. Tym, co uderza, jest wyraźne poczucie ulgi – jakby skóra została poddana zabiegom upiększającym w salonie kosmetycznym (albo conajmniej kilkugodzinnej kąpieli w mleku z miodem!;)). Produkt bardzo szybko wchłaniał się w skórę – początkowo byłam pewna, że jak szybko się wchłonął, tak szybko ślad po nim zaginie. Błąd! Ku mojemu zaskoczeniu efekt nawilżenia pozostawał na długie godziny – gdy balsamowałam ciało wieczorem, rano skóra wciąż była nawilżona i gładka.

Podsumowanie.

Balsam odżywczy Resibo to kolejny sukces, którym marka może się pochwalić. Tutaj w parze z ceną (faktycznie, dość wysoką, bo produkt kosztuje 59 zł), idzie wydajność – mój egzemplarz zaczęłam testować jeszcze podczas sierpniowych wakacji w Chorwacji. I chociaż w międzyczasie, miałam przerwę w stosowaniu, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wystarczył na dobre 2-3 miesiące codziennego stosowania.

Przy regularnym użytkowaniu na skórze zobaczyłam wyraźne zmiany – stała się bardziej napięta i elastyczna. Poprawił się również  jej koloryt i struktura, która z czasem stała się gładka (niczym pupcia niemowlaczka!).

Znacie produkty marki Resibo? Który z nich najbardziej skradł Wam serce? A może żaden nie przypadł do gustu? 😉

21 komentarzy

  1. Niemożliwe, że nigdy nie miałam żadnego z ich produktów! Skutecznie odstrasza mnie cena, ale skoro piszesz, że starczy na 2-3 miesiące, to może w końcu się skuszę… 🙂

    1. Tak, jak napisałam we wpisie – cena zdecydowanie idzie w parze z jakością. W moim wypadku balsam wystarczył na prawie 3 miesiące stosowania – średnio wychodzi więc po niespełna 20 zł za miesiąc użytkowania 😉

  2. Tylko czemu to takie drogie 🙁 Mam wrażenie, że do kosmetyków Resibo dodawane jest płynne złoto 😀 Gdyby były nieco tańsze, to na pewno bym się pokusiła o zakup, bo wiele dobrego słyszałam już o tym balsamie.

  3. Bardzo ciekawił mnie ten produkt, a po Twojej recenzji chętnie się na niego skuszę. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *