Powakacyjny detoks włosów z Sessio Detox System.

Systematyczne oczyszczanie włosów jest niezbędne przy świadomej pielęgnacji – pisałam już o tym wiele razy. Nadbudowane kosmetyki, codzienny brud, kurz czy zanieczyszczone powietrze sprawiają, że nie tylko pukle stają się przeciążone, ale także właściwości odżywcze produktów pielęgnacyjnych nie są w stanie przedrzeć się przez taką barierę.

Produkty Sessio podbijają ostatnio włosomaniaczą blogosferę. W ofercie znajdziemy trzy linie: micelarną, detoksukującą i owocowy koktajl. Na pierwszy rzut poszła seria zielona, która ma oczyszczać, detoksykować i ograniczać pochłaniania toksyn ze środowiska.

W jej skład wchodzą cztery produkty: szampon, glinkowa maska, nabłyszczająca odżywka i mgiełka z filtrem UV. Wszystkie te kosmetyki bazują na kilku składnikach:

  • wyciąg z nasion moringi olejodajnej, który użyty był również w kremie anti-pollution Orienatny,  wzmacnia barierę ochronną skóry, nawilża, łagodzi i odżywia – wzmacnia cebulki włosów, przeciwdziała wypadaniu kosmyków oraz stymuluje ich porost
  • sok i ekstrakt z jabłka, które regulują transepidermalną utratę wody, działają antyoksydacyjne, przeciwutleniająco, stymulują regenerację komórkową dzięki kwasom AHA
  • sok i ekstrakt z brzoskwini mają właściwości antyoksydacyjne, nawilżające, tonizujące, złuszczające i wygładzające, działają antybakteryjnie i przeciwzapalnie
  • wyciąg z kiełków pszenicy działa odżywczo i odbudowująco, wygładza, zapobiega przesuszeniom, nadaje połysk, miękkość i elastyczność; w kosmetykach myjących łagodzi drażniące działanie detergentów i poprawia jakość piany
  • ekstrakt z trawy jęczmienia działa odżywczo, antyoksydacyjnie, wygładzająco; nawilża i dostarcza naturalnych witamin i mikroelementów
  • wyciąg z żeń szenia wykazuje działanie silnie antyoksydacyjne, rewitalizujące, dotleniające, regenerujące; wzmacnia cebulki włosów i pobudza je do wzrostu, odbudowuje uszkodzone kosmyki

Ostatnie pięć,  podobnie, jak w zestawie rokitnikowym L’biotica, tworzy system odpowiedzialny są za ochronę przed zanieczyszczeniami.

Maska.

Polecana do włosów cienkich, delikatnych i przetłuszczających się, które nie radzą sobie ze szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiska – dzięki zawartości 2 rodzajów zielonej glinki i glince porcelanowej doskonale oczyszcza skalp, absorbując nadmiar sebum.

Według zaleceń producenta, jest pierwszym z elementów w procesie detoksykacji – należy aplikować ją jeszcze przed myciem. Być może ta opcja sprawdza się u posiadaczy włosów przetłuszczających się lub nieskoporowatych – przy moich delikatnych cieniastkach zdecydowanie zabrakło dociążenia, kosmyki były lekkie i napuszone.

O wiele lepiej spisał się wariant, gdy to szampon był pierwszy w kolejności – zawarte w masce olej arganowy, wosk mineralny i parafina sprawiły, że kosmyki zyskały elastyczność, stały się sypkie i dociążone.

INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Illite, Glycerin, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Ceteareth-20, Cera Microcrystalline, Paraffinum, Kaolin, Montmorillonite, Panthenol, Moringa Oleifera Seed Extract, Pyrus Malus Juice, Prunus Persica Juice, Triticum Vulgare Seed Extract, Hordeum Vulgare Seed Extract, Panax Ginseng Root Extract, Propanediol, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Szampon.

Jak możemy przeczytać na stronie producenta, szampon to nowoczesny produkt stworzony do włosów narażonych na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, przetłuszczających się oraz nadmiernie obciążonych.

Oprócz tytułowych elementów, w jego składzie znajdziemy silny detergent oraz łagodne myjadła – nic w tym dziwnego, szampon ma dogłębnie oczyszczać. Po dwukrotnym myciu kosmyki aż „skrzypią” – co zaskakujące, nawet mokre nie plączą się, są tak gładkie, że sprawiają wrażenie śliskich.

INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cocamidopropylamine Oxide, Polysorbate 20, PEG-90 Glyceryl Isostearate, Laureth-2, Moringa Oleifera Seed Extract, Pyrus Malus Juice, Prunus Persica Juice, Triticum Vulgare Seed Extract, Hordeum Vulgare Extract, Panax Ginseng Root Extract, Panthenol, Polyquaternium-10, Propanediol, Glycerin, Hydroxypropyl Methylcellulose, Parfum, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Disodium EDTA, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Chloride.

Odżywka.

To mój zdecydowany ulubieniec w tym zestawie! Zaczynając od zapachu, przez konsystencję, całkiem spoko skład, na działaniu i efektach kończąc – nie mam się za bardzo do czego doczepić. Chociaż odżywka jest bardzo lekka, cudownie wygładza, zmiękcza i nabłyszcza włosy – to za sprawą octu owocowego. Świetnie nadaje się do emulgowania – domywa resztki oleju, nadając włosom świeżość i sypkość, dzięki czemu kosmyki nie strączkują się i nie plączą.

INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Coco-Caprylate/Caprate, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Cetyl Esters, Moringa Oleifera Seed Extract, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Juice, Prunus Persica Juice, Triticum Vulgare Seed Extract, Hordeum Vulgare Seed Extract, Panax Ginseng Root Extract, Vinegar, Propanediol, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Polysorbate 80, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Isopropyl Alcohol.

Mgiełka.

Lekki spray, który ma zabezpieczać włosy przed zanieczyszczeniami środowiska takimi jak kurz, dym papierosowy, czy spaliny, a także przed promieniowaniem UV. Nie obciąża, dzięki czemu świetnie sprawdza się u osób posiadających cienkie kosmyki lub problemy z szybszym przetłuszczaniem.

Znajdujący się już na trzecim miejscu w składzie ocet domyka łuski, ułatwia rozczesywanie i nadaje włosom blask jak z reklamy. Mgiełka stosowana przed suszeniem działa jak spray termoochronny, zabezpieczając pukle przed nadmierną utratą wilgoci – sprawia, że stają się miękkie i elastyczne.

INCI: Aqua, Glycerin, Vinegar, Polysorbate 20, Polyquaternium-6, Moringa Oleifera Seed Extract, Polyquaternium-70, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Pyrus Malus Juice, Prunus Persica Juice, Triticum Vulgare Seed Extract, Hordeum Vulgare Seed Extract, Panax Ginseng Root Extract, Propanediol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Polysorbate 80, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Dipropylene Glycol, Parfum, Citric Acid, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone.

Podsumowanie.

Zestaw Hair Detox System jest dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Biorąc pod uwagę dość niską cenę – kosmetyki działają na włosach cuda. Najlepiej sprawdziły się w kombinacji szampon-maska-odżywka-mgiełka – włosy były tak dobrze oczyszczone u nasady, że ich świeżość wydłużała się nawet o 1.5-2 dni, co przy cieniaskach naprawdę robi sporą różnicę. Kosmyki na długości stawały się sypkie, mięsiste i dociążone – przy tym obrzydliwie 😉 miękkie i błyszczące.

I chociaż efekty po każdym użyciu były zachwycające, należy pamiętać, że nadmierne zakwaszanie włosów też może wyrządzić krzywdę. Przy zbyt kwasowym pH łuski włosa mogą się nadmiernie ściągnąć, czego skutkiem będzie przesuszenie czy nawet spalenie kosmyków (a w skrajnych przypadkach i skóra głowy ucierpi, reagując podrażnieniem, łuszczeniem czy nadmiernym wypadaniem).

Znacie produkty Sessio? Testowaliście już zestaw detoksykujący? A może pozostałe dwa pakiety kosmetyków się u Was sprawdziły? 😉

46 komentarzy

  1. Wydaje mi się, że cała seria by mi przypasowała, mam włosy przetłuszczające sie, zawsze wyglądaja na oklapnięte. Najbardziej zaskoczyła mnie obecność octu owocowego, nie spotkałam się z czymś takim. Zwrócę uwagę na te serię przy najbliższych zakupach.

  2. Zapisuję Twój tekst. Muszę zadbać o moje włosy i choć od czasu do czasu zrobić im takie porządne oczyszczanie. Zawsze moje włosy traktowałam trochę po macoszemu, bo po prostu same z siebie dobrze się układały i nigdy nie miałam z nimi problemów, ale przecież za taką formę powinnam im chociaż jakoś podziękować :p

  3. Dzięki za tę recenzję. Już sprawdzam cenę tych produktów :). Ja próbuję się teraz przestawiać na szampon w kostce, żeby minimalizować użycie plastiku, ale moje włosy się buntują :(. Włosy nie dosychają i wyglądają jakby były tłuste. Może powinnam zrobić jakąś płukankę.

    1. Nie martw się – ja też 😉 Kosmetyk powinien też cieszyć oko – tym przecież zachęca do stosowania! 🙂

      1. Dla mnie akurat cena jest najmniej ważnym elementem – w pierwszej kolejności zwracam uwagę na producenta, czy nie wspiera testów na zwierzętach. Potem sprawdzam skład i dopiero odnoszę go do ceny 🙂

  4. Jak dobrze, że trafiłam na ten wpis 🙂 Szukałam właśnie takich kosmetyków dla moich włosów, przetłuszczają mi się bardzo więc z chęcią zrobię im taki detox

  5. Sam przyjmuję spirulinę i włosy na głowie rosną mi jak szalone. Dobrym szamponem też bym nie pogardził, bo jeszcze nie znalazłem odpowiedniego 🙂

  6. Koniecznie muszę spróbować zestawu Sessio. Moje włosy są bardzo wymagające, jednak lubię nowości, dlatego lecę kupić. Tym bardziej, że mają bardzo przyjazną cenę 🙂

  7. Mam bardzo suche włosy, więc ta seria nie dla mnie.
    Czasami jednak stosuję preparaty oczyszczające.
    Firmy nie znam.
    Recenzja znakomita, rozłożone te kosmetyki na czynniki pierwsze.
    Ile składników, ile właściwości.
    Dodam,że ładne opakowania.
    Pozdrawiam-)

  8. Nawet nie umiem sobie przypomnieć czy już gdzieś tę markę widziałam. Jak będę miała okazję to chętnie zrobię taki detoks 🙂

  9. Taki detoks przydałby się moim włosom, jeszcze teraz w sezonie jesienno- grzejnikowym to już całkiem. Na pewno sprobuje, bo zapowiada się ciekawie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *