Jak wydłużyć świeżość cienkich włosów?

Przyjmuje się, że gruby włos ma średnicę ok. 0,09 mm, normalny ok. 0,07 mm – średnica cienkiego włosa waha się od 0,05 do nawet 0,03 mm! Ze względu na swoją strukturę, cienkie kosmyki tak samo szybko przetłuszczają się u nasady, jak i przesuszają w sferze końcówek. O ile problem dolnej partii włosów da się ogarnąć, stosując nawilżanie i emolienty, o tyle ze skórą głowy trzeba się bardziej namęczyć. Systematyczna pielęgnacja skalpu jest w stanie uprościć codzienne zmagania z nadmiernym obciążeniem włosów – czasami to jednak za mało. Cienkie pukle łatwo jest przeciążyć, przez co jeszcze tego samego dnia po myciu mogą wyglądać na brudne i przetłuszczone.

Mycie.

I to podwójne. Wiem, że metoda może wydać się uciążliwa ze względu na dłuższy czas samego zabiegu, większe zużycie wody i szamponu, ale w przypadku włosów cienkich naprawdę wydłuża ich świeżość. Ten sposób pozwala na dokładniejsze oczyszczenie kosmyków z nagromadzonego brudu, kurzu i nadmiaru sebum. Przy drugim myciu szampon o wiele łatwiej się pieni – wyraźnie czuć wtedy jego oczyszczające działanie.

Ważne jest również to, po jaki szampon sięgamy na codzień. Te z silniejszymi detergentami mogą podrażniać i przesuszać skórę głowy, która w obronie własnej będzie „produkować” jeszcze więcej sebum – to takie błędne koło przetłuszczania. Zbyt łagodne myjadła z kolei mogą nie domywać kosmyków, które zaraz po myciu wciąż będą smętne i obciążone – tak w moim wypadku działały szampony Nutka i Shea Moisture, szczególnie po olejowaniu. Z ręką na sercu mogę za to polecić produkty Petal Fresh – stosowałam już 3 lub 4 z ich szamponów i żaden mnie nie zawiódł. Szczególnie wersja z rozmarynem i miętą okazała się sprzymierzeńcem cienkich włosów – odświeżała skórę głowy, a puklom u nasady dodawała objętości.

By codziennie nie myć całej głowy, często odświeżam jedynie grzywkę. W moim wypadku jest to ta partia włosów, która przetłuszcza się zdecydowanie najszybciej, bo i najczęściej ją ruszam w ciągu dnia: przeczesuję, odgarniam, układam, a często nie zwracam uwagi na to, czy moje dłonie są w 100% czyste – w ten sposób zanieczyszczenia i bakterie przechodzą na kosmyki.

Upinanie włosów.

Właściwe układanie włosów to bardzo ważny aspekt walki z nadmiarem sebum. Upinanie kosmyków w luźne koki, warkocze czy kitki zdecydowanie spowalnia proces przetłuszczania – mając ładną fryzurę ciężej o ciągłe macanie włosów, rzadziej sięgamy też po szczotki czy grzebienie, które pobudzają gruczoły do produkcji łoju. Związane włosy również mniej się brudzą – nie absorbują tak bardzo zanieczyszczeń z powietrza.

Codzienne wcieranie.

To jeden z moich niezawodnych sposobów, by wydłużyć świeżość pukli. Dobrze dobrana wcierka jest w stanie uratować poranek – większość z nich usztywnia włosy u nasady i w widoczny nadaje im drugie życie 😉 Wiele produktów na bazie alkoholu działa w taki sposób – jednak trzeba z nimi uważać, jeśli skóra głowy jest wrażliwa i podatna na uczulenia.

Które wcierki sprawdziły się u mnie?

Olejowanie.

Zachowanie odpowiedniej równowagi wodno-tłuszczowej pomoże uregulować pracę gruczołów łojowych, zapanować nad problemem łupieżu i nadmiernym wypadaniem włosów. Paradoksalnie – olejowanie odpowiednim olejem czy olejkiem może okazać się rozwiązaniem przy problemie przetłuszczających się pukli.

Warto przyjrzeć się również olejkom eterycznym, które stosowane jako dodatki do olejów roślinnych, szamponów, odżywek, peelingów czy suchego szamponu mogą znacząco wpłynąć na poprawę kondycji skóry głowy. Zdecydowana większość z nich działa bakteriobójczo i przeciwgrzybicznie, reguluje pracę gruczołów łojowych, odświeża i oczyszcza naskórek. Przy problemie nadmiernego przetłuszczania szczególnie sprawdzą się olejki rozmarynowy, tymiankowy i z drzewa herbacianego.

Zioła.

Naturalne farbowanie wpływa rewelacyjnie nie tylko na stan włosów na długości, ale także i na skórę głowy. Sama zauważyłam, że regularne ziołowanie, sprawiło że pukle stały się mocniejsze już od nasady – zioła działają ściągająco na mieszki włosowe, zapobiegają wypadaniu włosów, wspomagają regulację pracy gruczołów łojowych oraz walkę z łupieżem. Mieszanki służące do farbowania bogate są m.in. w wapń, magnez, potas i liczne mikropierwiastki (cynk, miedź, mangan, żelazo), tak ważne dla dobrej kondycji skalpu.

I nie mam tu na myśli tylko tych mocno barwiących ziół – głożyna, amla, neem, brahmi, a także nasze, słowiańskie rośliny (pokrzywa, szałwia, rumianek, skrzyp, łopian) pomagają w walce z nadmiernym przetłuszczaniem włosów.

Glinki.

Glinki zawierają całe mnóstwo makro i mikroelementy, których potrzebuje nasza skóra. Są to przede wszystkim krzem, wapń, magnez, potas, żelazo, fosfor, cynk, miedź i selen. W zależności od koloru glinki zawartość tych składników może się od siebie różnić, co wpływa na właściwości i działanie każdej z nich:

  • glinka biała przywraca równowagę skóry głowy, koi podrażnienia i łagodzi stany zapalne. Dzięki temu, że jest tak drobniutka, działa jak suchy szampon – z jej pomocą możemy odświeżyć fryzurę w sytuacjach awaryjnych
  • glinka czerwona wzmacnia cebulki włosów, uszczelnia naczynia krwionośne i reguluje pracę gruczołów łojowych, przywraca równowagę skóry głowy, stymuluje porost włosów, zapobiega ich wypadaniu
  • glinka różowa to połączenie glinki białej i czerwonej – jest doskonałą opcją dla cienkich, podatnych na uszkodzenia i szybko przetłuszczających się włosów: przywraca równowagę skórze, absorbuje nadmiar sebum i odświeża fryzurę
  • glinka zielona to normalizuje  poziom sebum, spowalnia przetłuszczanie się włosów i przedłuża świeżość fryzury. Pomaga w łagodzić podrażnienia i stany zapalne skóry głowy, wykazuje działanie detoksykujące i odkażające
  • glinka zielono-niebieska łagodnie złuszcza i oczyszcza z toksyn, reguluję produkcję sebum, odżywia i dostarcza cennych minerałów i mikroelementów, a także działa przeciwłupieżowo, przeciwzapalnie, reguluje pH skóry głowy i pobudza mikrokrążenie

Glinki rewelacyjnie sprawdzają się w formie składnika suchego szamponu, maseczki oczyszczającej czy peelingu do skóry głowy – każdy z tych domowej roboty kosmetyków wpływa osuszająco na skalp, absorbuje sebum i wydłuża świeżość włosów u nasady.

Higiena sprzętów czeszących.

Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak istotne jest regularne czyszczenie szczotek i grzebieni: na ich powierzchni znajdują się włosy, kurz, łój, pot, łupież, naskórek, produkty do stylizacji i pielęgnacji, a także zanieczyszczenia z powietrza. Najlepiej jest oczyszczać je conajmniej raz w tygodniu – wystarczy szampon i dosłownie 3 minuty, by potem uniknąć rozczesywania włosów  siedliskiem bakterii 😉

Podobnie sprawa ma się z poszewką na poduszkę czy ręcznikiem lub tshirtem do odsączania kosmyków po myciu – w każdym z nich znajdują się zarazki, kurz, pot i złuszczający się naskórek (i cała masa innych rzeczy 😉 ). Ciężko jest zadbać o odpowiedni stan skóry głowy, gdy na codzień ma ona styczność z zanieczyszczonymi powierzchniami.

A Wy zmagacie się z tym problemem? Jakie są Wasze metody na wydłużenie świeżości włosów? 😉

 

Wpisy, które mogą zaciekawić:

41 komentarzy

  1. Dobry wpis! Sama mam problem z cienkimi, przetłuszczającymi się szybko włosami OD ZAWSZE 🙁 więc chętnie wypróbuję polecane przez Ciebie kosmetyki 😉

  2. To są też dobre sposoby na pielęgnację włosów nawet jak się nie przetłuszczają 🙂
    Ja mam bardzo cienkie włosy, za to mam ich multum :). Nigdy nie miałam problemu z przetłuszczaniem, w sumie fajnie się pochwalić 😀

  3. Wiele się dowiedziałam. Nie wiedziałam np. że olejowanie jest takie ważne i że glinki można stosować również na włosy. Dzięki 🙂

  4. Próbowałam wielu metod na moje włosy, ale żadna mnie w 100% nie przekonała na tyle by ją sale stosować. Jedynie co zauważyłam to po farbie włosy utrzymują dłuższą świeżość.

  5. Moje włosy są dość grube, poza tym nie mają skłonności do zbyt szybkiego przetłuszczania się, ale z racji że intensywnie trenuję, to zależy mi na ich świeżości! 😀

  6. Bardzo fajny post. Ja zawsze włosy myję dwa razy szamponem, tak mnie nauczono i tak robię. Niestety nie umiem poradzić sobie z moimi włosami, też się przetłuszczają za szybko

  7. Najgorszy dla włosów jest teraz okres czapek! Mnie się nie przetłuszczają, ale po noszeniu czapki sa niefajne 🙂
    Ogólnie mam przesuszone włosy!

  8. Bardzo praktyczny wpis. Ja muszę się rozejrzeć za dobrym szamponem i może jeszcze olejkiem, gdyż lubię te formę kosmetyków.

    1. A że już się cieszę na lot do Polski to poszukiwania zaczynam prawie natychmiast. Tylko kilka dni i będę mogła znaleźć to, czego potrzebuję, a czego w Wietnamie nie ma.

  9. Mam to szczęście, że moje włosy długo są świeże. Spokojnie mogę je myć co 3-4 dni. Ale mojej mamie przydają się takie porady 🙂

  10. Kopalnia wiedzy!

    Moje włosy są przetłuszczone zawsze u nasady i powoli biorę się za ten koszmar poranków, kiedy okazuje się, że najlepiej głowę myć i suszyć codziennie rano.

    Dzięki za masę dobrych tipsów!

  11. Łączę się w bólu. Odkąd pamietam myję włosy codziennie. A zawsze marzyłam o bujnej fryzurze pełnej loków. Ale tak to podobno jest – Ci co mają proste chcą kręcone ina odwrót. Zgodzisz się? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *