Najlepsze szampony do codziennego stosowania dla cienkich włosów.

Często nie zdajemy sobie sprawym że to właśnie codzienne drobiazgi najbardziej przyczyniają się do wielkich zmian. Kiedyś mycie włosów było dla mnie mało istotne, stanowiło raczej higieniczną konieczność, niż zabieg pielęgnacyjny. Nie przykładałam wtedy wagi do tego, po jakie produkty myjące sięgam – przeważnie wybierałam „przeciwłupieżowe” rypacze popularnych drogeryjnych marek.

Efekt? Skóra głowy może i była czysta, jednak częściej zmagałam się z łupieżem i nadmiernym przetłuszczaniem – skalp „bronił się” przed silnymi detergentami. Włosy na długości też nie były specjalnie zachwycone takim traktowaniem – po każdym myciu stawały się szorstkie, sztywne i lubiły się puszyć.

Podobnie, jak zrezygnowanie z frotowego ręcznika czy rozczesywania mokrych kosmyków, zmiana szamponu okazała się krokiem milowy mojej włosowej pielęgnacji.

Dlaczego warto zmienić szampon na łagodniejszy?

Głównym zadaniem szamponu jest myć – za odżywianie, nawilżanie i ogólną regenerację odpowiedzialne są maski, odzywki i oleje. Sporo drogeryjnych myjadeł, przez obecność w składzie silnych detergentów, silikonów czy nawet złego alkoholu, działają tak agresywnie, że żadne specyfiki pielęgnacyjne nie będą w stanie pomóc. Przykładowo: gdy po całonocnym olejowaniu sięgamy po szampon-zdzierak, zmywamy z kosmyków wszystko, łącznie z wartościami odżywczymi i warstwą osłonową, którą olej wytworzył na powierzchni włosa. Podobie sprawa ma się ze skórą głowy: silne detergenty naruszają płaszcz lipidowy, przez co szybciej traci naturalne nawilżenie. Konsekwencją tego będzie próba „bronienia się” skalpu – mogą pojawić się łupież, swędzenie czy nadproduktywność sebum i nadmierne wypadanie włosów.

Oczywiście, szampony z SLS, SLeS czy ich pochodnymi nie są złem wcielonym – stosowane z umiarem (np. raz w tygodniu) pomogą doczyścić włosie i skórę głowy, dzięki czemu wartości odżywcze z masek czy olejów będą mogły wniknąć wgłąb, a same kosmyki zostaną odciążone z nadbudowanych substancji.

Moje propozycje szamponów do używania na co dzień.

Khadi, Wzmacniający szampon z amlą.

To, co w pierwszej kolejności rzuca się w oczy – a w zasadzie w nos… – to zapach. Jak dla mnie, jest okropny: ciężki, indyjski, ziołowy. Nic w tym dziwnego – w składzie szamponu znajdziemy ekstrakty z owoców amli, liści tulsi, brahmi, bhringaraj, henny i neemu, czyli najpopularniejszych indyjskich ziół. Na szczęście woń nie utrzymuje się na włosach długo 😉 Konsystencja szamponu też jest specyficzna – to taki brązowy glutek, który po kontakcie ze skórą delikatnie się pieni.

INCI: Aqua, Coco GlucosideLauryl GlucosideGlycerin Sodium PCAEmblica Officinalis Fruit Extract (Amla)Ocimum Sanctum Leaf Extract (Tulsi), Aloe Barbadensis Gel Extract (Aloe Vera)Bacopa Monniera Leaf Extract (Brahmi)Eclipta Alba Leaf Extract (Bhringaraj)Lawsonia Inermis Leaf Extract, Glyceryl Oleate, Sodium Cocoyl Glutamate, Caprylyl/caprylGlucoside, Sodium Citrate, Ciric Acid, Cananga Odorata Essential Oil (Ylang Ylang)Azadirachta Indica Leaf Extract (Neem), Sapindus Mukurossi Fruit Extract (Reetha), Acacia Concinna Pod Extract (Shikakai), Oryza Sativa Oil, Xanthan Gum, Hydrolyzed Sweet Almond ProteinHydrolyzed Wheat ProteinZinc PCA, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Azadirachta Indica OilBenzyl Alcohol, Eugenol, IsoEugenol, Benzyl Salicylate, Geraniol, Farnesol, Linalool, Benzyl Benzoate.

Orzechy piorące i shikakai, wspomagane łagodnym detergentem, odpowiadają za oczyszczanie i odtłuszczanie bez naruszania warstwy lipidowej. Dzięki temu szampon spisuje się bardzo – byłam nawet zaskoczona, jak dobrze poradził sobie z olejem: oczyścił włosy na tyle dokładnie, że po wysuszeniu nie były oklapnięte, przeciążone i strąkujące się. Olbrzymim plusem okazało się też wydłużenie świeżości – dzięki ziołom, które regulują pracę gruczołów łojowych kosmyki u nasady przetłuszczały się zdecydowanie wolniej.

Equlibra, Nawilżający szampon aloesowy.

Chociaż szampon zawiera w składzie ALS, czyli łagodniejszą wersję SLS, nadaje się na codzień – wszystko za sprawą łagodzącego aloesu, którego stężenie wynosi tutaj aż 20%. Oprócz tego znajdziemy w nim proteiny pszenicy, wyciąg z liści pokrzywy, ekstrakt z siemienia lnianego i roślinną gliceryną. Wszystkie te składniki mają sprawić, że skóra głowy pozostanie nawilżona i odżywiona, a włosy odbite u nasady.

INCI: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice,Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate,Glycerin,Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract,Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract,Hydrolyzed Wheat Protein, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid.

Szampon świetnie sprawdza się przy zmywaniu oleju – dokładnie domywa, ale nie „zdziera”, dzięki czemu włosy pozostają dociążone, miękkie i sypkie.

Vianek, Nawilżający szampon do włosów suchych i normalnych.

Skład szamponu jest krótki i przejrzysty: łagodne środki myjące, nawilżające gliceryna, panthenol i ekstrakt z korzenia mniszka, który dodatkowo działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie na skórę głowy, proteiny owsa i olej z kiełków pszenicy, które zapobiegają nadmiernej utracie wilgoci z wnętrza włosa.

INCI: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Taraxacum Officinale Root Extract, Panthenol, Glyceryl Laurate, Triticum Vulgare Germ Oil, Hydrolyzed Oats, Lactic Acid, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Glyceryl Oleate, Parfum, Sodium Benzoate.

Szampon jest na tyle delikatny, że nie do końca radzi sobie przy zmywaniu oleju – kosmyki po wysuszeniu są przeciążone i oklapnięte. Rewelacyjnie nadaje się jednak na codzień, gdy nie mamy za wiele czasu na skomplikowane zabiegi pielęgnacyjne – odpowiednio oczyszcza kosmyki z kurzu, pyłków i sebum. Włosy u nasady zyskują świeżość i lekkość, a na długości – gładkość, miękkość i elastyczność do tego stopnia, że użycie odżywki staje się zbędne.

BasicLab, Szampon stymulujący na wypadanie włosów.

To jedyny w całym zestawieniu specjalistyczny szampon, którego zadaniem jest rzeczywiste wzmocnienie cebulek – zawiera innowacyjny kompleks minerałów Sepitonic M3, który ma zwiększać metabolizm komórkowy, dzięki czemu składniki aktywne będą skuteczniej działać na włosy i skórę głowy. A tych tutaj nie brakuje: w składzie znajdziemy glicerynę, kofeinę, witaminę B3, panthenol, hydrolizowaną keratynę, proteiny soi, biotynę, cytrulinę i kilka wyciągów roślinnych (ekstrakt z rzeń-szenia, łupin cebuli, rumianku pospolitego, arniki górskiej i liści rozmarynu).

INCI: Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Laureth-2, Lauryl Glucoside, Polysorbate 20, Glycerin, Caffeine, Niacinamide, Panthenol, Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Soy Protein, Propanediol, Zinc PCA, Glucose, Ornithine HCI, Arginine HCl, Panax Ginseng Root Extract, Citrulline, Glucosamine HCI, Pyridoxine HCI, Allium Cepa (Onion) Bulb Extract, Biotin, Chamomilla Recutita Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Propylene Glycol, Polyquaternium-10, Polyquaternium-11, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

Szampon rewelacyjnie spisuję się na skórze głowy i włosach u nasady – lekko je unosi, orzeźwia i wydłuża świeżość. Na długości także ciekawie działa: dokładnie oczyszcza (radzi sobie również z olejami!), pozostawiając kosmyki niewiarygodnie gładkie – śliskie i „lejące się”.

Petal Fresh.

W wypadku tej marki nie jestem w stanie wskazać jednego, najlepszego szamponu – przetestowałam na sobie trzy opcje, i każda okazała się godna polecenia. Za firmą przemawia wszystko: wysokiej jakości, organiczne składniki naturalnego pochodzenia, ideologia – Petal Fresh nie wspiera testów na zwierzętach, tworząc wegańskie produkty pielęgnacyjne, a także dostępność -kosmetyki znajdziemy w Rossmannie.

Miałam do czynienia z szamponem do włosów farbowanych, tym zwiększającym objętość i dedykowanym pielęgnacji wrażliwej skóry głowy. Wszystkie trzy działały w dość podobny sposób: świetnie radziły się przy zmywaniu oleju, dodawały objętości i odświeżały skórę głowy. Bazują bowiem na łagodnych detergentach (Sodium Lauroyl Methyl IsethionateSodium Cocoyl IsethionateAmmonium Cocoyl Isethionate), które pozyskiwane są z kokosa; betainie – która pochodzi z buraka cukrowego oraz hydroksypropylocelulozie – substancji filmotwórczej z włókien bawełnianych. Wszystkie szampony Petal Fresh zawierają w sobie mnóstwo ekstraktów i wyciągów roślinnych, które w zależności od potrzeb dbają o skórę głowy i włosy u nasady.

Delikatne szampony Anwen.

To kolejne mega-delikatne produkty do codziennego stosowania. Ania stworzyła dwie wersje: do skóry suchej i wrażliwej oraz normalnej i przetłuszczającej się. Formuła szamponów bazuje na bardzo łagodnych detergentach naturalnego pochodzenia – ekstrakty z shikakai, kolibła egipskiego i gipsówki wiechowatej pomagają skutecznie oczyścić skórę głowy. Mam wrażenie, że linia pomarańczowa lepiej sprawdza się przy oczyszczaniu mojej skóry głowy – nic w tym dziwnego, „klasyfikuję” ją (skórę głowy :D) jako normalną, bez skłonności do przetłuszczania i nadmiernej suchości. Opcja z brzoskwinią jest jeszcze delikatniejsza, więc rzeczywiście lepiej spisze się u osób, których skalp jest wrażliwy i przesuszony.

Szampony możemy dorwać w dwóch wersjach: żelowej i piankowej. Już w opcji klasycznego myjadła, produkty są naprawdę łagodne i delikatne, dzięki czemu świetnie sprawdzają się przy codziennym oczyszczaniu. Trochę gorzej jest u nich ze zmywaniem oleju – niby kosmyki nie są smętne i strąkujące, pozostają jednak oklapnięte u nasady (szampony być może lepiej sprawdzą się przy włosach suchych czy zniszczonych, które trudniej przeciążyć).

Produkty w wersji pianki są za to moim totalnym hitem – spienienie ułatwia szamponowi dotarcie do wszystkich zakamarków skóry głowy, niezależnie od gęstości czy długości włosów. Pianka chętniej „łapie” brud i nagromadzone sebum, a do tego łatwiej ją spłukać, dzięki czemu oczyszczenie powierzchni głowy jest zdecydowanie szybsze i prostsze.

Stosowaliście któryś z proponowanych szamponów? A może macie innych ulubieńców, godnych polecenia? 🙂

 

Wpisy, które mogą zaciekawić:

39 komentarzy

  1. Do moich włosów mogę używać tylko szamponów i odżywek profesjonalnych, takich, które chronią kolor, utrzymują go i jednocześnie dbają o włosy. Trochę to kosztuje, ale warto 🙂

  2. Jestem posiadaczką zdecydowanie cienkich włosów. Do tej pory używałam szamponów dla dzieci bo wydawały mi się najdelikatniejsze, ale słyszałam wiele dobrego o szamponie Anwen więc chętnie wypróbuję:)

    1. Szampony dla dzieci są często praktyką. Na dłuższą metę jednak mogą narobić bałaganu na głowie – skóra dziecka ma przecież inne pH, niż skóra dorosłych…:)

  3. Uwielbiam Equilibrę aloesową! Używam jej od lat, pięknie pachnie, włosy są nawilżone, świetnie domywa oleje. Kupiłam ostatnio szampony Anwen piankowy z brzoskwinią i normalny z pomarańczą. Ten pierwszy nic nie robi, a wręcz nie domywa mi włosów. Pomarańczowa dużo lepsza, ale jakoś mało wydajny ten szampon i muszę baardzo dużo go nalać, żeby mieć poczucie domytych włosów. Zdecydowanie wolę Jej odżywki (róża to mój faworyt, a orchideę wciąż testuję bo jakoś nie może się zgrać z moimi włosami). Lubię też szampon z Fitokosmetik- gorczycowy, delikatnie unosi włosy u nasady.

    1. Jestem mega zaskoczona, że u Ciebie szampony Anwen się nie sprawdziły – mi wystarczą 2 pompki, by umyć całą głowę! 😉

  4. Coś dla mnie. Mam dużo włosów, ale są one cienkie. Fajnie sprawdza mi się szampon Herbal Essence z truskawką i miętą. Z wymienionych tutaj kojarzę szampon Anwen, ale jeszcze go nie stosowałam. Miłego dnia!

  5. Moje włosy do cienkich nie należą, są dość grube i mocne 🙂 Ostatnio bardzo nęcą mnie produkty firmy Vianek 😉

  6. Nie mam cienkich włosów, ale z zaciekawiem przeczytałam Twoje rady dotyczące pielęgnacji włosów i doboru szamponów. Do tej pory również używałam szamponów drogeryjnych i w zasadzie nie zagłębiałam się w ich skład

  7. Z Twoich propozycji miałam w posiadaniu Basiclab i Vianek i z obu byłam zadowolona . Moje włosy nie lubią szamponow z drogerii czy marketów

  8. Miałam ten szampon z Vianka 🙂 staram się używać delikatnych szamponów, a od czasu do czasu używam tzw rypacza 🙂

  9. Ooo! To post idealny dla mnie, w zasadzie moich cienkich kosmyków 🙂 Chętnie wypróbuję te pianki, bo jestem ciekawa jak one działają 🙂

  10. Zapisuję sobie ten post! Ostatnio doszłam do wniosku, że moje włosy potrzebują delikatnego szamponu i przerzuciłam się na opcję Clochee. Już teraz widzę różnicę! Na pewno kupię szampony Anwen 🙂

Pozostaw odpowiedź kaasilka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *