Pielęgnacja twarzy z marką tołpa.

Pielęgnacja twarzy jest tą sferą, w której wciąż jeszcze raczkuję. Chociaż cera jest już w lepszej kondycji, niż jeszcze rok temu, wciąż muszę się wiele nauczyć. Cały czas nie tylko szukam produktów, które mogłoby zostać ze mną na dłużej, ale też eksperymentuję z nowymi sposobami pielęgnacji – niedawnym odkryciem była chociażby zmiana kolejności demakijażu.

Od kilku tygodni testuję kosmetyki marki tołpa – do tej pory produkty tej firmy nie działały oszałamiająco, jedynie żel micelarny do mycia twarzy z olejem lnianym sprawdził się na medal, dzięki czemu kupiłam kolejne opakowanie. Jesteście ciekawi, jak tym razem spisały się specyfiki z linii dermo face? Czytajcie dalej 😉

Cztery tetsowane produkty dedykowane są pielęgnacji cery wrażliwej lub bardzo wrażliwej. Żel i tonik dodatkowo mają dbać o skórę normalną i mieszaną, a peeling – o tłustą i trądzikową, z niedoskonałościami i zanieczyszczoną.

Żel do mycia twarzy.

Kiedyś naprawdę nie widziałam głębszego sensu, by rano myć twarz – teraz nie wyobrażam sobie, by inaczej rozpoczynać dzień! Żel do mycia mycia twarzy i oczu tołpa dermo face physio ma za zadanie delikatnie oczyszczać skórę, łagodzić podrażnienia i zaczerwienienia, odświeżać i przywracać uczucie komfortu. Jako jedyny z całej czwórki rzeczywiście spełnia wszystkie swoje zadania. Skóra twarzy po jego użyciu jest czysta, świeża i rześka, po chwili lekko się napina, co dla mnie jest wyraźnym sygnałem, że czas sięgnąć po tonik…;)

Tonik-serum 2w1.

To produkt, który ma nawilżać skórę i przywracać jej odpowiedni poziom pH. Jego zadaniami są m.in. łagodzenie podrażnień i zaczerwienień oraz regeneracja i odnowa naskórka.

Skóra po jego zastosowaniu rzeczywiście jest wyraźnie nawilżona i odświeżona, jednak na tym realizacja zadań się kończy. Wielokrotnie po jego użyciu zastanawiałam się, jakim cudem ten produkt dedykowany jest skórze wrażliwej?! Zamiast łagodzić – podrażniał. Często naskórek stawał się zaczerwieniony i jeszcze bardziej wrażliwy na krem.

Na stronie producenta możemy przeczytać, że tonik-serum pozostawia uczucie komfortu. Niestety – szczególnie po użyciu peelingów czy maseczek oczyszczających, stonizowana skóra niemiłosiernie szczypała i to przez dobre kilkanaście minut (co w moim słowniku zdecydowanie mija się z definicją „poczucia komfortu”).

Płyn micelarny do twarzy i oczu.

Do niedawna płyn micelarny był ostatnim elementem mojego demakijażu. Od kilku tygodni odwracam kolejność i stosuję go jako pierwszą część, by na skórze twarzy nie pozostawiać żadnych środków myjących.

Kosmetyk tołpa, to produkt, którego nie potrafię jednoznacznie określić. Z jednej strony jest delikatny, nie podrażnia i nie szczypie w oczy, z drugiej – nie do końca radzi sobie ze zmywaniem mocniejszego makijażu. O ile mineralne kosmetyki usuwa bez problemu, o tyle już zwykły tusz (nie mówiąc o „poważniejszym” makijażu!) staje się nie lada wyzwaniem – dobrze, że resztki domywam olejkiem, inaczej byłabym w lesie! 😉

Mikrozłuszczający żel peelingujący do mycia twarzy.

To kolejny produkt, który teoretycznie dedykowany jest pielęgnacji skóry wrażliwej – praktycznie jednak dość mocno podrażnia. Zdaję sobie sprawę, że jego zadaniem jest głównie usuwanie naskórka i dogłębne oczyszczanie, jednak producent zaleca jego codzienne używanie, co – biorąc pod uwagę jego działanie – zakrawa na lekki sadyzm.

Na mojej skórze żel działał raczej jak peeling enzymatyczny, przez co cera stawała się podrażniona i czerwona. Już podczas stosowania produkt nieprzyjemnie szczypał w policzki, a po zakończeniu zabiegu okropnie przesuszał – za każdym razem krem nawilżający musiałam aplikować dwa razy, by zaspokoić potrzeby skóry.

Jak widzicie, z całego zestawu jedynie jeden produkt spełnił moje oczekiwania. Trochę żałuję, bo w dermo-serii pokładałam duże nadzieje. Moja skóra, szczególnie zimą, jest bardzo wrażliwa i delikatna, liczyłam więc, że kosmetyki tołpa dermo face załagodzą podrażnienia i zaczerwienienia, a skóra rzeczywiście poczuje ulgę.

Stosowaliście któryś z opisanych produktów? Jak sprawdziły się u Was? 😉

 

Wpisy, które mogą zaciekawić:

 

20 komentarzy

  1. Miałam płyn micelarny i w zasadzie nie był aż taki zły u mnie. Solo pewnie by mi się nie sprawdził, ale ja zawsze zmywam makijaż płynem micelarnym, następnie jakiś olejek i dopiero żel do twarzy. 🙂 Szkoda, że średnio Ci się one sprawdziły 🙁

  2. Żel do mycia twarzy do dla mnie podstawa i zawsze chętnie próbuję kosmetyków tego typu. Mam kilka ulubionych produktów, ale jestem też otwarta na inne propozycje.

  3. Zużyłam jedno opakowanie oczyszczającej pasty tołpa dermo face, ale jednak moja skóra nie polubiła się z ich kosmetykami, a przynajmniej z tym konkretny. Moja skóra od razu zrobiła się sucha i zaczerwieniona;/

  4. Nigdy nie miałam specjalnych problemów z cerą, pomijając zaskórniki. Zawsze przemywamy twarz, staram się także dokładnie zmyć makijaż. Prezentowanych przez Ciebie produktów nie znam.Jednak żel peelingujący wpadł nie oko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *