Upominki ze spotkania Meet Bloggers.

W ubiegłym tygodniu pisałam Wam, dlaczego warto brać udział w spotkaniach blogerskich. I chociaż to nie kosmetyczne upominki są ich kwintesencją , nie oszukujmy się – każdy lubi dostawać prezenty! 😉 Meet Bloggers odbyło się już 3 tygodnie temu – a ja wciąż nie pokazałam Wam, co przywiozłam ze spotkania – pora najwyższa nadrobić zaległości i trochę się poprzechwalać!

Rossmann.

Tej sieci drogerii nikomu nie muszę przedstawiać – nie znam człowieka, który chociaż raz nie zrobiłby tam zakupów 😉 Tym razem w paczce znalazłam kilka nowości: inspirowane koreańską pielęgnacją kosmetyki Isana Young EGG White (peeling i piankę), węglowy szampon Alterry, dwie maseczki do twarzy – Isana Relax i Isana Refresh, serum do twarzy Perfecta oraz szczotkę do włosów For Your Beauty, w wersji 3D Flexi Control.

Maroko Sklep.

Z marokańskimi produktami miałam już do czynienia – kilka z nich trafiło do mnie podczas Zlotu Straszydełek 😉 Wśród upominków dla uczestniczek Meet Bloggers znalazło się czarne mydło do ciała, marokański pumeks wykonany z czerwonej glinki i rękawica Kessa, idealna do regenerującego zabiegu Hammam.

Moja Farma Urody.

To rodzinna, polska firma zajmują się produkcją naturalnych, w pełni ekologicznych kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała – każdy słoiczek to prawdziwie wspaniały posiłek dla skóry 😉

W ramach upominku każda z nas otrzymała wybrana przez siebie produkty – ja zdecydowałam się na nagietkowe masło do ciała oraz trzy eliksiry do twarzy: wyciszający, ultra nawilżający oraz olej marchwiowy.

Acid Boost.

To marka zajmująca się kosmetykami do pielęgnacji skóry w profesjonalnych salonach – mają w swojej ofercie kwasy nowej generacji, które zapewniają nie tylko efekt złuszczenia, ale dodatkowo dzięki zawartości innowacyjnego kompleksu AntiPollution Peel System chronią bezbronną skórę przed agresją czynników zewnętrznych. Do przetestowania otrzymałyśmy zestaw z linii Melano (krem z filtrem SPF 15 oraz maskę) – do domowej walki z przebarwieniami skórnymi.

Nutka.

Ta polska marka jest mi dobrze znana – pierwszy raz usłyszałam o niej podczas czerwcowego See Bloggers. Od tamtej pory przetestowałam lniany szampon i kilka próbek pozostałych kosmetyków – wszystkie okazały się świetne. Tym razem otrzymałam szampon o zapachu gruszki (cudowna woń!) i konopny żel pod prysznic – czyli jedną z ostatnich nowości.

A-Derma.

To marka dermokosmetyczna bazująca w dużej mierze na naturalnych składnikach aktywnych. Hydro ochronny żel polecany jest do skóry wrażliwej, nadwrażliwej i delikatnej – działa oczyszczająco, nie wysusza skóry oraz chroni przed szkodliwym działaniem twardej wody. Regenerujący krem z kolei łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia oraz likwiduje suche miejsca i swędzenie skóry.

Mia Calnea.

O tej firmie pisałam już ostatnio. W uroczym pudełku idealnie trafiającym w moje poczucie humoru, znalazłam tarki do pielęgnacji stóp – jedną z serii limitowanej w pepitkę, w  oraz 3 podróżne, o różnej gradacji.

Equilibra.

To też dobrze znana firma – chyba każda włosomianczka miała z nią do czynienia, ponieważ seria aloesowa robi furorę od kilku lat. Sama przetestowałam już szampon, dermo-olejek, żel, serum do twarzy (moje jest chyba w starym opakowaniu) i oczyszczającą maseczkę – każdy z produktów spisał się na medal. Ciekawa więc jestem, jak sprawdzi się mydło – czy rzeczywiście będzie również nawilżać skórę?

Ducray.

To kolejna dermokosmetyczna firma, która skupia się na pielęgnacji skóry bardzo suchej, odwodnionej, wrażliwej i skłonnej do atopii. Ich kosmetyki mają odżywiać, regenerować i koić skórę, która charakteryzuje się zwiększonym ryzykiem wystąpienia reakcji alergicznych.

Basic Lab. 

Marka podarowała nam swoje nowości – idealne na zimową porę! Ochronną pomadkę i krem do rąk na zimę na pewno przetestuję w najbliższych miesiącach – tym bardziej, że akurat te dwa typu kosmetyków schodzą u mnie w zastraszającym tempie 😉

Born Tree, BeautyFace i Mitomo.

Czyli trzy firmy, które podarowały nam zestawy maseczek w płachcie. Z tego typu produktów pielęgnacyjnych korzystam stosunkowo niedługo – jak na razie jednak jestem zauroczona ich działaniem. Tym bardziej więc ciekawią mnie upominki – zastanawiam się, która marka zrobi największe wrażenie na mojej skórze 😉

O3Zone.

Tlenowe kosmetyki zyskują coraz to większą popularność. Tym razem do testów otrzymałam regenerująco-kojący błękitny krem do twarzy, który ma za zadanie odżywiać, wzmacniać i regenerować skórę – wszystko to za sprawą dodatku oliwy ozonowanej, będącej naturalnym źródłem długowieczności skóry.

Tołpa.

I z tej firmy przetestowałam już kilka kosmetyków – najlepiej sprawdził się żel micelarny do mycia twarzy z olejem lnianym. Także i tym razem marka podarowała nam cały zestaw do pielęgnacji: żel do mycia, tonik-serum i płyn micelarny z seri Physio oraz  mikrozłuszczający żel peelingujący z linii Sebio.

Skin Team.

Kawę uwielbiam w każdej postaci – również w wersji peelingu do ciała. Jak chyba żaden inny, kawowy peelingu rewelacyjnie działa na moją skórę. Dlatego tym bardziej cieszę się na możliwość testowania waniliowego cappuccino – na razie mogę powiedzieć tyle, że nawet przez zamknięte opakowanie czuć jego aromatyczną woń!

Bispol.

Marka przede wszystkim kojarzona jest jako producent zniczy i bezzapachowych podgrzewaczy. Tym razem jednak otrzymałyśmy cudownie pachnącą świecę z szkle z serii Inspiration – w wersji SOFT, która -tak na pierwszy rzut nosa 😉 – rzeczywiście pachnie bardzo delikatnie, otulającą, miękko.

Trind.

Firma Trind również jest mi już znana – pierwszą styczność z nią miałam podczas śląskiej edycji Beuaty by Bloggers. Wtedy otrzymałam zestaw „Natural&Beautiful”, tym razem z kolei „Perfect Cuticle&Nail” oraz krem do rąk.

Jak widzicie, trochę się tego wszystkiego uzbierało 😉 Teraz nie pozostaje nic innego, jak kończyć aktualnie rozpoczęte kosmetyki i ruszać z testowaniem! 😉

A może i Wy stosowaliście już któryś z powyższych produktów? Koniecznie dajcie znać, czy sprawdziły się u Was, czy wręcz przeciwnie – okazały się strasznymi bublami?

 

9 komentarzy

    1. Otóż to! Chociaż po ostatnich spotkaniach to już mi szafa dosłownie pęka w szwach! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *