Wszystko w jednym miejscu – sklep internetowy Bee.pl

Być może to już starość, ale z każdym rokiem coraz mniej lubię robić zakupy stacjonarnie. Przebywanie w tłumie szwendającym się po galeriach handlowych czy supermarketach jest dla mnie męczące – irytuje mnie wystawanie w kolejkach, przepychający się do półek ludzie i wszechobecny chaos. Dlatego tak ochoczo korzystam z okazji, by uniknąć tego szaleństwa – i robię zakupy online. A im więcej produktów mogę kupić w jednym internetowym miejscu, tym lepiej 😉

Sklep internetowy Bee.pl poznałam stosunkowo niedawno. Przeglądając ich ofertę aż otworzyłam oczy ze zdziwienia – jest tam chyba wszystko (no, może oprócz ubrań i butów!): zdrowa żywność, kawa, herbata, suplementy diety, książki, naturalne kosmetyki, ekologiczne środki czystości, akcesoria dla mam, dzieci i do domu (i wiele, wiele, wiele więcej;)). Prawdziwa kopalnia – można przepaść już na etapie wstępnych poszukiwań 😉

Kompletując własne zamówienie zdecydowałam się głównie na produkty,  z którymi nie miałam wcześniej do czynienia, chociaż w paczce znalazły się też sprawdzone pewniaki – jak chociażby drożdżowa maska Babunii Agafii.

Produkt poznałam na początku mojej włosomaniaczej przygody – czyli jakieś 6 czy 7 lat temu. Pamiętam, że wtedy maska pomogła mi utrzymać dobrą (jak na ówczesne czasy;)) kondycję włosów w trakcie wakacyjnego wyjazdu. Teraz też mnie nie zawiodła – sprawdziła się tak samo w pielęgnacji skóry głowy, jak włosia na długości. Stosowana raz na jakiś czas spisywała się po prostu świetnie – kosmyki były delikatnie usztywnione, sypkie i odbite u nasady. Skład maski sprawia, że jest ona lekka i nie przeciąża włosów, które w magiczny sposób prostują się, jakby po użyciu prostownicy. Dużą zaletą produktu jest też jego cena – bez większych trudności można znaleźć go za mniej, niż 10 zł 🙂

Część kosmetyków LaQ również jest mi dobrze znana – chociaż głównie znam te dedykowane płci przeciwnej 😉 Mam wrażenie, że etykiety męskich produktów tej marki są przegenialne: dosadne, bezpośrednie, ale z przymrużeniem oka. Podobnie jest z zapachami – te dla facetów są na tyle delikatne, że bez krępacji także i panie mogą się nimi cieszyć 😉 

Odprężający mus do mycia twarzy okazał się z kolei idealną propozycją w zimowej pielęgnacji: był równocześnie delikatny, ale nie wysuszał naskórka. No i ta woń! Kosmetyk pachnie czekoladową pralinką – trzeba się mocno hamować, żeby go nie polizać 😉 

Chociaż z marką Orientana miałam już do czynienia wiele razy, nigdy nie wpadł mi w ręce różany olejek do ciała – skorzystałam więc z okazji i dorzuciłam go do mojego zakupowego koszyka. Tym bardziej, że olejek może sprawdzić się na wielu polach: w pielęgnacji skóry ciała, do olejowania włosów, jako element aromaterapii czy baza codziennego demakijażu. Woń produktu jest intensywnie różana – na mnie działa bardzo odprężająco! Sam olejek jest bardzo wydajny, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustych plam na ubraniach – mimo, że bardzo się starałam, naprawdę nie mam się do czego przyczepić!

Last but not least. Sojowa świeca Wakacje na Bali od marki Hagi. Pierwsze, co mnie urzekło, to oczywiście zapach – cytrusowa woń unosiła się już podczas otwierania paczki. Po odkręceniu słoja aromat uderzył ze zdwojoną siłą – świeca pachnie jak połączenie lekkich cytrusów, z cięższym brzmieniem cedru. Nie wiem dlaczego, ale gdy tylko dłuższej „wwąchuję” się w jej zapach, wyczuwam też słodką czekoladę 😉 

Aromat Wakacji na Bali jest do granic relaksujący – sprawia, że wystarczy chwila, by myśli uspokoiły się po gonitwie w codziennym kołowrotku. Jest idealną opcją na wieczorne wyciszenie – świetnie sprawdza się jako dopełnienie przy praktykowaniu jogi, długich kąpielach czy czytaniu ulubionej książki. 

Chociaż moje zamówienie w Bee.pl nie było tym razem olbrzymie, cały czas uważam, że wirtualne zakupy są o wiele praktyczniejsze, niż te robione w tradycyjnych sklepach i drogeriach – pozwalają oszczędzić nie tylko pieniądze, ale też (a może właśnie przede wszystkim!) czas i energię. Dają równocześnie możliwość „wypełniania” koszyka o dowolnej porze dnia lub nocy, sprawiając, że nie musimy się spieszyć, tylko na spokojnie realizować kolejne punkty z zakupowej listy 🙂

A jak to jest z Wami? Zakupy wolicie robić stacjonarnie, czy podobnie jak ja jednak stawiacie na opcję online? 😉 

22 komentarze

  1. Zawsze, ale to zawsze jak do Ciebie wchodzę, to wychodzę z milionem planów zakupowych. Tu chyba również skuszę się na zapaszek pralinowy, chociaż nie obiecuję, że nie poliżę Tym bardziej, że to na twarzy. No i jestem team online.

    1. Z produktów LaQ to mogę jeszcze trochę polecić – zdecydowana większość ich kosmetyków jest naprawdę super!:)

  2. Znam tą drożdżową maskę Babunii Agafii do włosów. Też ją lubię, choć już dawno jej nie miałam.

    1. W zasadzie, to kupując stacjonarnie w drogerii też nie mamy pewności, że produkt się u nas sprawdzi – dlatego ja polecam kupować przy pierwszych zakupach po 1 sztuce danego kosmetyku, by przetestować 🙂

  3. Ja ten sklep poznałam na allegro. Potem się okazało, że bezpośrednio na stronie sklepu jest jeszcze taniej i naprawdę za jednym zapachem kupiłam i książkę, którą chciałam i spożywkę i kosmetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *