Chelatowanie – sposób na twardą wodę i piękne włosy.

Często, pomimo świadomej pięlęgnacji, dopasowanej do bieżących potrzeb włosów i skalpu, efekty jakie zastajemy na głowie są dalekie od oczekiwań i wyobrażeń. Kosmyki stają się smętne, szorstkie i bez blasku, a na skórze głowy pojawia się łupież i wzmożone przetłuszczanie. Powodem takiego stanu rzeczy może być nadbudowanie się na ich powierzchni  składników mineralnych, które znajdują się w wodzie z kranu.

Bez względu na to, czy w czajniku w procesie gotowania powstaje kamień, czy wytrąca się osad w reakcji z mydłem – twarda woda jest problemem dla każdej Włosomaniaczki.

Dlatego zabieg chelatowania jest tak istotny. Polega on na oczyszczaniu włosów z nadbudowanych minerałów, znajdujących się w twardej wodzie z kranu – to właśnie one sprawiają, że pukle stają się matowe, szorstkie i przesuszone.

Efekty chelatowania.

Po zabiegu chelatującym włosie na długości oraz skóra głowy stają się odświeżone i mniej problematyczne. Zwiększa się ich podatność na działanie wcierek i odżywek. Kosmyki zyskują lekkość i odbicie u nasady, zdecydowanie mniej się puszą, stają się miękkie i błyszczące. Problemy skóry głowy takie jak łupież, swędzenie czy nadmierne przetłuszczanie również tracą na sile, na czym zyskują cebulki włosów, którym łatwiej przychodzi utrzymanie się w mieszkach (a co za tym idzie – zmniejsza się ich wypadanie) 😉

Czym chelatować włosy?

Opcji jest oczywiście kilka. Na szczęście coraz więcej producentów decyduje się na stworzenie gotowych kosmetyków zawierających w sobie składnik chelatujący. Przykładem może być marka Hairy Tale Cosmetics, która w zeszłym roku wypuściła na rynek Squeaky Clean – łagodny szampon, który dzięki chelatorowi Trisodium Ethylenediamine Disuccinate doskonale oczyszcza skórę głowy i włosy z nadbudowanych minerałów i pozostałości po używanych kosmetykach. Podobnie kwestia ma się z  anwenowym Wake It Up! – szampon ma w sobie Disodium EDTA, który zmiękcza twardą wodę i oczyszcza włosy z jej osadów.

Hairy Tale od niedawna ma w swojej ofercie maski, w składach których również znajdziemy Trisodium Ethylenediamine Disuccinate Liquid Gold i Merhair.

Oba kosmetyki, tak, jak i inne emolientowe i humektantowe maski i odżywki, spiszą się w roli chelatorów, gdy dodatkowo dodamy do nich kwasek cytrynowy czy sodę oczyszczoną – te dwa kuchenne składniki przecież rewelacyjnie sprawdzają się do odkamieniania czajników czy kranów. Należy jednak pamiętać, że nie można przesadzać: podobnie, jak zbyt częste używanie szamponów „zdzieraków”, stosowanie produktów chelatujących może źle wpłynąć na wygląd włosów, a na dłuższą metę, także na ich kondycję.

Które maski i odżywki mogą posłużyć jako baza do chelatowania?

Tak, jak już wspomniałam, najlepiej używać produktów emolientownych lub humektantowych (lub emolientowo-humektantowych), które na pewno nie zawierają w sobie silikonów i złych alkoholi. Zalecane jest też, by nie korzystać przy chelatowaniu z produktów proteinowych – po pierwsze dlatego, że kwasy nie zawsze lubią się z białkami (mogą je ściąć, przez co mieszanka będzie niejednolita), a do tego zbyt długie trzymanie na włosach tego typu produktów może spowodować przeproteinowanie.

Przykładowe odżywki/ maski nadające się jako baza do chelatowania:  HTC (odżywki Liquid Gold, i Merhair, maska Biana), Anwen (odżywki Emolientowa Róża, Emolientowa Akacja, Emolientowy Irys, Nawilżający Bez), Kallos Color, Vatika (maski z czarnuszką i z oliwą z oliwek), Sessio Hair Vege Cocktail (maska i balsam), Sessio Detox System (maska i odżywka), EcoLab (wszystkie maski, odżywki, balsamy), Planeta Organica (maska marokańska, ajurwedyjska, toskańska), Sylveco maska lniana, Vianek (maski regenerujące i odżywcza), Equlibra (odżywka aloesowa i arganowa).

Chelatowanie, a farbowanie ziołami.

Bez względu na to, na jaki kolor się zdecydujemy, zabieg chelatowania jest niewiarygodnie istotny, gdy mamy zamiar farbować włosy ziołami.  Związki miedzi i żelaza zawarte w twardej wodzie mogą powodować zielonkawą poświatę na pasmach, zwłaszcza w przypadku blondów czy jasnych brązów. Przy hennie barwa naturalnej farby może stracić na trwałości i intensywności – zamiast ognisto-czerwonych tonów, kolor może być poszarzały i bury. Indygo i katam z kolei mogą nie złapać oczekiwanego koloru lub złapać go nierównomiernie, sprawiając, że na czuprynie pojawią się nieestetyczne plamy.

A gdy już pokryliśmy włosie ziołowym barwnikiem, systematyczne chelatowanie (co najmniej raz w miesiącu) pomoże nam utrzymać świeży kolor kosmyków, zapobiegając ich ciemnieniu i szarzeniu.

Wykonywaliście już kiedyś zabieg chelatownia? Jake wrażenia na Was zrobił? Zauważyliście realny wpływ „odkamieniania” włosów z nadbudowanych minerałów? 🙂

37 komentarzy

  1. Ja regularnie od kilku lat hennuję włosy, więc chelatowania nie mogłam uniknąć. Jeszcze jakiś czas temu można było korzystać tylko ze zrobionych własnoręcznie mieszanek, ale całe szczęście producenci już o nas zadbali.:)
    Swoją drogą posiadam Murkiego od Hary Tail Cosmetics i uwielbiam go <3

    1. A masz szampon, czy co-wash Murky? U mnie ten pierwszy okazał się hitem, drugi za to zużyłam do mycia twarzy…;)

  2. Szczerze mówiąc pierwszy raz czytam o chelatowaniu. W ogóle nie miałam pojęcia, że coś takiego jest 🙂

  3. Wow, jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy w tym temacie. Osobiście mam bardzo gęste włosy i zazwyczaj nigdy nie miałam z nimi kłopotów a jednak po przekroczeniu magicznej 40 tki zauważam wielkie zmiany. Włosy stały się bardziej matowe, mniej sprężyste i jakby bardziej sianowate. Od pewnego czasu stosuje odżywkę z olejkiem kokosowym ale najwyraźniej muszę się rozejrzeć za jakimiś lepszymi kosmetykami,chętnie sobie sprawie wieczór z Twoim blogiem. Myślę, że sporo się z niego dowiem.

    1. Z Twojego opisu wynika, że włosy masz raczej wysokoporowate – olej kokosowy może ich zrobić więcej krzywdy niż pożytku 🙂 Jeśli masz jakieś pytania – pytaj śmiało 🙂

  4. Bardzo ciekawy wpis. Moje włosy też potrzebują pomocy. Niestety po umyciu tak strasznie się plączą, że nie jestem w stanie ich rozczesać. To chyba efekt rosjaśniania niestety

  5. Bardzo mnie zainteresowałaś tym postem. Przyznam, że o chelatowaniu pierwszy raz słyszę i sporo się tu u cb dowiedziałam

    1. Mam to samo, moje włosy ostatnio mocno się plączą… z tym, że ja nie farbuję, więc nie wiem co może być tego przyczyną.

  6. Nigdy nie wykonywałam zabiegu chelatowania, mówiąc szczerze to chyba nawet o nim wcześniej nie słyszałam. Muszę wypróbować. 🙂

  7. Nie słyszałam o chelatowaniu. Muszę spróbować u siebie, bo ostatnio moje włosy są jakieś pozbawione blasku:(

  8. Oho, chyba mam już plany na dzisiejszy wieczór. Słyszałam o tym kilka razy, ale nigdy nie wcześniej nie znalazłam w sobie na tyle motywacji, żeby spróbować. Może tym razem się uda!

  9. O chelatowaniu słyszę po raz pierwszy, ale czy skusze się na takie zabiegi? hmm możliwe, że tak.

  10. Nigdy wcześniej nie słyszałam o chelatowaniu 🙂 jak to dobrze, że dzięki blogom można się czegoś nowego dowiedzieć 🙂

  11. Od kilku miesięcy interesuję się świadomą pielęgnacją włosów.Chelatowanie stosowałam już kilka razy i byłam zadowolona z efektów.

  12. Pierwszy raz słyszę o czymś takim jak chelatowanie włosów, no ale przecież człowiek uczy się całe życie… Bardziej mi się to kojarzyło z jakim dodatkiem do suplementu diety z magnezem

  13. w życiu nie słyszałam o takich zabiegach na włosy. Widzę, ze dbanie o włosy może być bardzo zróżnicowane. Moje włosy chyba byłby zaskoczone taką nagłą i dogłębną pielęgnacją 😉

  14. Niestety akurat nie chcę eksperymentować z moimi włosami, gdyz sa one na prawdę delikatne, ale bede pamietała na przyszłosć! Buziaki kochana!

  15. Myślałam, że wiem dużo o włosach. A ja jednak nie wiem nic. Totalnie o tym nie słyszałam i chyba właśnie spróbuje to lepiej rozczytać i wdrożyć w życie.

  16. Najbardziej optymalna czestotliwosc, to chelatowanie raz w tygodniu, jednakze zalezy to od wielu czynnikow. Poza stosowaniem stylizatorow, czy tez silikonow jednym z nich jest twardosci wody. Jak najszybciej sprawdzic, ze nasza woda jest twarda? Najprosciej zerknac do naszych czajnikow! Jesli widzimy w nim osad z kamienia w niedlugim czasie od ostatniego czyszczenia to znak, ze nasza woda jest wysoko zmineralizowana, a nasze wlosy sa narazone na nadbudowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *